The Beatles po godzinach – co George Harrison uwiecznił w obiektywie
2026-10-08, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Najmłodszy z Beatlesów był zapalonym fotografem, który bez przerwy robił zdjęcia kolegom z zespołu. Jego wdowa, Olivia, dzieli się historiami kryjącymi się za kadrami, które odkryła na potrzeby nowej książki.W połowie lat 90. Olivia Harrison przeszukiwała dawną spiżarnię kamerdynera w Friar Park – neogotyckiej posiadłości niedaleko Henley-on-Thames w hrabstwie Oxfordshire, w której mieszkała z mężem, byłym Beatlesem George'em Harrisonem, oraz ich synem Dhanim. Gdy otworzyła szafkę, na podłogę wysypało się kilka pudeł pełnych slajdów.
George od zawsze zapamiętale pstrykał zdjęcia, ale zupełnie nie miał systemu ich porządkowania. Dla Olivii oznaczało to początek długiego procesu kopiowania i selekcji, który trwał jeszcze wiele lat po śmierci George'a na raka płuc w 2001 roku, w wieku 58 lat.
„George nie należał do osób, które oglądają się za siebie” – mówi Olivia, wzruszając ramionami. „Odszedł tak młodo, ale kiedy jest się młodym, nie myśli się o archiwizowaniu przeszłości. Po prostu się żyje – jest się tu i teraz”.
Dziś 78-letnia Olivia opublikowała niezwykłą kolekcję prywatnych fotografii męża w albumie zatytułowanym „The Third Eye”. Dokumentują one błyskawiczną drogę George'a – od chłopaka z Liverpoolu do jednego z najsłynniejszych ludzi na Ziemi.
Z obiektywem przez epokę Beatlemanii i urok anonimowości
Na większości fotografii to on stoi za obiektywem, ale pojawia się też na innych – zrobionych jako selfie lub przez osoby z jego otoczenia. Przeglądanie ich uświadamia, dlaczego mówiono o nim jako o tym z Beatlesów, który przeszedł największą metamorfozę. W jednej chwili jest niedoświadczonym 20-latkiem odwiedzającym swoją siostrę Louise, która wyemigrowała do Benton w stanie Illinois (w 1963 roku George jako pierwszy z zespołu postawił stopę w Ameryce), by chwilę później, w 1968 roku, pozować w Indiach z kolegami z grupy, w tradycyjnych tunikach i koralikach. Zdjęcie ekscentrycznej tabliczki ogrodowej we Friar Park, który George kupił w 1970 roku za 140 tysięcy funtów, doskonale oddaje ducha tamtych czasów: „Don’t Keep off the Grass” (w wolnym tłumaczeniu: Proszę nie schodzić z trawnika).
Na zdjęciach goszczą też ówczesne partnerki i pierwsze żony. Jest tu John Lennon wygłupiający się z Cynthią podczas lotu do Nowego Jorku 7 lutego 1964 roku – zaledwie dwa dni przed występem Beatlesów w programie The Ed Sullivan Show. Obejrzany w telewizji przez 73 miliony widzów program zapoczątkował wybuch Beatlemanii w Ameryce. Gdzie indziej trafiamy na migawki Paula McCartneya z jego ówczesną dziewczyną, aktorką Jane Asher, oraz pierwszą żonę Harrisona, modelkę Pattie Boyd.
Niektóre kadry ukazują coś wręcz niewyobrażalnego: Beatlesów rozkoszujących się anonimowością zwykłych cywilów. Oto John, który w październiku 1963 roku wygłupia się na ulicy podczas wizyty w Szwecji, próbując zwrócić na siebie uwagę starszej pani. Kobieta idzie dalej, zupełnie niezainteresowana. A tu z kolei widzimy go na początku 1964 roku, gdy całkowicie nierozpoznany robi zakupy w Paryżu.
„Naprawdę uwielbiam te zdjęcia, ponieważ zarówno Paul, jak i John doświadczyli w życiu ogromnej straty” – mówi Olivia. Matka McCartneya zmarła, gdy miał 14 lat, matka Lennona – gdy miał 17. „A jednak był to tak szczęśliwy czas. Widać to na ich twarzach. Nadzieja. Radość. George zwykł mi powtarzać: »Naprawdę czuliśmy, że spotka nas coś dobrego«”.
W poszukiwaniu duchowego oświecenia
Te zdjęcia zrobiono, zanim Olivia pojawiła się w jego życiu – poślubiła George'a w 1978 roku. Wciąż jest właścicielką Friar Park, ale dziś rozmawia z gabinetu pełnego książek w swoim domu w Los Angeles. Czy selekcjonowanie kadrów z jego poprzedniego życia było dziwnym uczuciem? „Tak, to coś niezwykłego” – przyznaje. „Dziś tak dużo mówimy o influencerach. A tu mamy influencerów, którzy za chwilę zmienią świat, chociaż w tamtej chwili jeszcze nie są pewni, do jakiego stopnia”. Urodzona w Los Angeles jako Olivia Arias, dwukrotnie widziała koncerty Beatlesów jako fanka, w tym jeden z ich ostatnich występów na żywo – na Dodger Stadium w LA w 1966 roku. „Nawet wtedy potrzebowali opancerzonej furgonetki” – wspomina. „Widziałam też ich koncert w Hollywood Bowl, a tuż przed budynkiem zauważyłam całkowicie zmiażdżoną limuzynę – zgaduję, że fani po prostu skakali po dachu. To było przerażające”.
Do 1965 roku George zdążył się już rozczarować sławą i bogactwem. To właśnie on, najmłodszy z Beatlesów, poprowadził pozostałych w podróż ku duchowemu oświeceniu. Zdjęcia z wirtuozem sitaru Ravim Shankarem oraz te zrobione podczas wizyty zespołu u Maharishiego Mahesha Yogiego w Rishikesh w Indiach w 1968 roku są echem jego duchowego przebudzenia – choć inne fotografie zdradzają również jego zamiłowanie do nieco droższych uroków życia. Seria ujęć dumnie prezentuje jego kolekcję klasycznych samochodów, wśród których znalazły się m.in. Jaguar E-type i Aston Martin DB5.
Olivia poznała George'a dopiero podczas jego wizyty w Los Angeles w październiku 1974 roku – w roku, w którym Boyd zostawiła go dla jego przyjaciela Erica Claptona, cztery i pół roku po rozpadzie The Beatles. Olivia pracowała wówczas w dziale marketingu wytwórni A&M Records w LA, która zajmowała się dystrybucją solowych płyt George'a. Zakochali się w sobie i wkrótce Olivia, córka meksykańskich imigrantów (jej ojciec prowadził pralnię chemiczną, a matka była krawcową), zamieszkała we Friar Park.
Rodzina, walka o przetrwanie i ostatnie pożegnanie
Dhani urodził się w sierpniu 1978 roku, a zaledwie miesiąc później para wzięła ślub. Olivia wspomina, jak Dhani – dziś 48-letni – często irytował się, że ojciec ciągle zatrzymuje się, by robić zdjęcia, i poganiał go słowami: „Tato, błagam, póki wciąż jesteśmy młodzi”.
George odwołał się do swojej wiary w 1999 roku, podczas przerażającego włamania do Friar Park. On, Olivia i 21-letni wówczas Dhani byli w domu, gdy intruz w trakcie epizodu psychotycznego zaatakował George'a nożem. Instynktowną reakcją Harrisona było recytowanie mantry, by przygotować swoją duszę na życie po śmierci. Od czasu morderstwa Lennona w Nowym Jorku w 1980 roku, George obawiał się, że gwałtowny koniec sprawił, iż duch jego dawnego kolegi z zespołu nie miał szansy w harmonijny sposób opuścić ciała. George otrzymał kilka ciosów nożem i przeżył tylko dlatego, że Olivia obezwładniła napastnika, uderzając go pogrzebaczem.
W 2001 roku, po diagnozie raka płuc, George kupił posiadłość w Szwajcarii. Jego przyjaciel, Terry Gilliam z grupy Monty Python, żartował, że była to ostatnia próba przechytrzenia „Poborcy podatkowego” („Taxman” to tytuł jednej z najbardziej wpływowych piosenek The Beatles, napisanej przez George'a). Harrison przeniósł się tam na leczenie, po czym na krótko wrócił do Friar Park. Następnie wyjechał do Ameryki i zmarł w Kalifornii 29 listopada 2001 roku, otoczony przez Olivię, Dhaniego i bliskich przyjaciół, w tym Shankara.
Dwadzieścia pięć lat później Olivia wciąż mówi o nim tak, jakby przed chwilą wyszedł z pokoju. „Kiedy kogoś już nie ma, wciąż się go czuje. To, kim był, wciąż ma potężną moc”.
Amerykański pisarz George Saunders napisał epilog do albumu „The Third Eye”, w którym opisuje złote światło pojawiające się wokół łoża śmierci George'a w chwili jego odejścia. Czy to prawda?
„Tak” – przyznaje Olivia. „To był szary dzień, ale nagle pojawił się ten przebłysk światła. Wszyscy spojrzeliśmy na siebie, pytając: »Widzieliście to?«, i każdy to widział. Nie jestem zaskoczona. George był równie przekorny, co mądry. Był skomplikowaną osobą, ale jego prawdziwym pragnieniem było osiągnięcie pewnego rodzaju wyższej świadomości”.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
