Aktualnosci roku 2026

8 paĽ „The Third Eye” w wydaniu Deluxe: Gratka dla kolekcjonerów z niepublikowanym utworem George’a Harrisona
8 paĽ „The Third Eye” – świat The Beatles oczami George’a Harrisona w nowej publikacji
18 cze Nowa biografia Briana Epsteina: Philip Norman odkrywa sekrety człowieka, który stworzył The Beatles
7 maj Nadchodzi wielka gratka dla kolekcjonerów: „The Beatles in Canada: The Evolution 1964-1970”
1 maj Sean Lennon o nowym albumie The Claypool Lennon Delirium i akceptacji dziedzictwa ojca
30 kwi Power to the People: John & Yoko Live in NYC – fascynujący dokument z udziałem plejady gwiazd
30 kwi You Gave Me the Answer: Playlisty Paula
29 kwi Power To The People: John & Yoko Live in NYC w polskich kinach
29 kwi John Lennon i Yoko Ono w utworze „Instant Karma!” – nowy klip z filmu koncertowego
24 kwi Ringo Starr: Recenzja Long Long Road
24 kwi Ukazał się oficjalny teledysk piosenki "Long Long Road"
24 kwi Ringo Starr: „Wszystkie błędy popełniłem na scenie”
24 kwi The Beatles: Official Video Station – Nowość na YouTube dla fanów Czwórki z Liverpoolu
23 kwi Ringo Starr o nowej płycie country, formie w wieku 85 lat i „rywalizacji” z Paulem McCartneyem
21 kwi Ringo Starr i klub The Jacaranda ponownie razem: Wyjątkowa premiera albumu „Long Long Road”
21 kwi Ringo Starr zapowiada nowy album i zdradza kulisy historii The Beatles w programie Jimmy'ego Kimmela
18 kwi Czy Bob Dylan był piątym Beatlesem? - fragment książki Jima Windolfa
18 kwi Record Store Day 2026: Ogłoszono listę tytułów – wyjątkowe wydawnictwa dla fanów The Beatles
17 kwi Klasyczny utwór Johna Lennona i Yoko Ono z hipnotyzującym teledyskiem stworzonym z niepublikowanych dotąd domowych nagrań
17 kwi Za zamkniętymi drzwiami: Paul McCartney i sekretny pokaz albumu „The Boys of Dungeon Lane”
17 kwi Paul McCartney oprowadza po każdym utworze z nowego albumu „The Boys of Dungeon Lane” i dzieli się wspomnieniami o Beatlesach
15 kwi Paul McCartney umacnia swoją pozycję na liście Adult Contemporary dzięki utworowi „Days We Left Behind”
14 kwi Yoko Ono w warszawskim MSN. Wyjątkowa wystawa rewiduje historię sztuki kobiet
11 kwi Zaginiony bas: Jak Höfner z 1961 roku powrócił do domu
10 kwi Peter Asher: Everywhere Man – Nowy dokument o architekcie współczesnej muzyki
3 kwi „To długa, długa droga, bracie”: Jak Ringo Starr znalazł nową inspirację w Nashville
2 kwi Skradziony bas Paula McCartneya: Jak śledczy wpadli na jego trop po 51 latach
2 kwi Zobacz zwiastun „McCartney: The Hunt for the Lost Bass” – film o poszukiwaniach basu Höfnerwchodzi do kin
1 kwi George Martin: The Scores – Unikalne spojrzenie w głąb archiwum genialnego producenta
1 kwi Paul McCartney kończy pięć dekad sporu z Apple – wyjątkowy koncert w „Statku Kosmicznym” z okazji 50-lecia firmy
31 mar Paul McCartney „zbanowany” na Reddicie? Serwis tłumaczy się z technicznej wpadki
31 mar Paul McCartney uświetni 50. urodziny Apple? Tajemniczy koncert w Dolinie Krzemowej
30 mar You Gave Me the Answer – Miejsca w Liverpoolu, które Paul poleca zobaczyć
28 mar Relacja z koncertu: Paul McCartney zachwyca podczas drugiego występu w Fonda Theatre
27 mar Project Hail Mary: Walka o zgodę na użycie utworu The Beatles prawie zakończyła się fiaskiem
27 mar Paul McCartney w teatrze Fonda: Kompletna setlista z pierwszego wieczoru w Hollywood
26 mar The Boys of Dungeon Lane: Między wspomnieniem a betonem
26 mar Paul McCartney ogłasza nowy album „The Boys of Dungeon Lane” – najbardziej osobiste dzieło w karierze
26 mar Recenzja "Days We Left Behind" – ta tęskna, urocza piosenka to kwintesencja stylu McCartneya
26 mar Paul McCartney – Days We Left Behind (Recenzja)
26 mar Ukazał się nowy singiel Paula McCartneya „Days We Left Behind” zwiastujący płytę „The Boys Of Dungeon Lane”
26 mar The Beatles Akustycznie: Poczuj magię, która łączy pokolenia
25 mar Czy Paul McCartney ogłosi nowy album „The Boys of Dungeon Lane”?
23 mar Czułe chwile Paula and Nancy w St. Barts
17 mar Turyści rozczarowani Abbey Road: „To przecież tylko ulica!”
17 mar Paul McCartney zagra w the Fonda
16 mar Nowy rozdział w karierze Paula McCartneya: Pierwszy taki sukces na liście Billboardu
15 mar Mark Lewisohn: Detektyw w świecie The Beatles i kulisy „Evolver 62”
13 mar Niespodziewany gość w Abbey Road: Paul McCartney przerwał sesję nagraniową wenezuelskiego zespołu
12 mar Film koncertowy Johna Lennona i Yoko Ono „Power to the People” trafi do kin tej wiosny
10 mar Yoko Ono: Więcej niż pani Lennon – awangardowa pionierka
9 mar Paul McCartney i Paul Mescal przyłapani w Londynie
6 mar Rycerska chwila, która zapadnie w pamięć: Stella McCartney z Orderem Legii Honorowej
4 mar Paul McCartney w blasku gwiazd: Wyjątkowy pokaz Stelli McCartney na Paris Fashion Week
3 mar Nowy dokument o Paulu McCartneyu i Wings omija znane wszystkim opowieści
3 mar Ringo Starr zapowiada nowy album „Long Long Road” – kolejny owoc współpracy z T Bone Burnettem
2 mar Pożegnanie Lena Garry'ego: Odszedł muzyk, który współtworzył fundamenty The Quarrymen
27 lut Neil Sedaka: Odszedł autor popowych klasyków
26 lut You Gave Me The Answer: Wydanie specjalne „Man on the Run”
25 lut Największe muzyczne dokonania George’a Harrisona według Rolling Stone
24 lut Stella McCartney wspomina falę hejtu, jaka spadła na jej matkę: „To łamie mi serce”
24 lut Jak Paul McCartney zaskoczył wszystkich zespołem WINGS
24 lut Paul Mescal jako chłopięcy Paul McCartney: Pierwsze ujęcia z planu filmowej antologii o The Beatles
19 lut Dlaczego Paul McCartney wierzył, że to on był „draniem, który rozbił The Beatles”
19 lut Siedem sesji, które zmieniły wszystko. Morgan Neville o odkrywaniu prawdziwego oblicza Paula McCartneya
19 lut Recenzja Man on the Run — ten dokument o Paulu McCartneyu to „grzeszna przyjemność”
19 lut Dokument "Paul McCartney: Man On The Run" trafi do kin
18 lut Paul McCartney: „Próbowaliśmy dorównać The Beatles – to było szaleństwo”
18 lut Ponadczasowy utwór The Beatles bije rekordy popularności po ponad pół wieku
18 lut Gwiazdy na premierze nowego dokumentu o Paulu McCartneyu w Londynie
16 lut Mieszkam na tej samej ulicy, na której żył Paul McCartney
16 lut Paul McCartney pod lupą: Czy dokument „Man on the Run” to pozycja obowiązkowa?
14 lut Jak Paul McCartney godził rodzinę i sławę po rozpadzie The Beatles
13 lut Czy kobiety stojące za The Beatles wyjdą wreszcie z cienia?
12 lut Nowe twarze w filmowej biografii The Beatles. Poznaliśmy obsadę i kluczową ekipę projektu Sama Mendesa
11 lut Nowy album Paula McCartneya jest gotowy: Scott Rodger ujawnia szczegóły
10 lut Evolver:62 powraca! Mark Lewisohn zapowiada filmową premierę w streamingu
6 lut Man on the Run: Nowy album i film Paula McCartneya już w lutym
3 lut Pamiętnik z autografami The Beatles sprzedany na aukcji za 7 000 funtów
3 lut Tajemniczy „teledysk” do utworu „Penny Lane” The Beatles z 1967 roku
2 lut Zimnowojenna układanka Leszka Możdżera: The Beatles jako projekt socjotechniczny
1 lut Beatlemania w Londynie: Sam Mendes odtwarza nowojorskie szaleństwo z 1964 roku
30 sty Kinsale Beatles Festival powraca!
30 sty Zak Starkey zagra w The Cavern Club
29 sty You Gave Me The Answer – Czy masz swój ulubiony film, nad którym pracowałeś?
29 sty Pocztówki z LIPA to... lipa? Pierwsze zdjęcia filmowych Beatlesów wywołały burzę
25 sty The Beatles znów są wszędzie: Dlaczego w 2026 roku Wielka Czwórka wciąż dyktuje warunki w popkulturze
23 sty Robbie Williams detronizuje The Beatles: Nowy rekordzista z historyczną „gwiazdką”
21 sty Koniec pewnej ery: Kultowe strony o The Beatles znikają z sieci
14 sty Obejrzyj zwiastun „Man on the Run” – premiera w lutym 2026
12 sty Paul Mescal o roli Paula McCartneya: „To moje zadanie na cały 2026 rok”
10 sty Paul McCartney wspomina Boba Weira
7 sty Wszystkiego najlepszego z okazji 90. urodzin, Hunterze Daviesie!
5 sty Giles Martin: To już koniec nieznanych piosenek Beatlesów, ale archiwa „Get Back” wciąż kryją niepublikowane skarby
4 sty Beatlesi jak Bach – dlaczego ich utwory brzmią dobrze nawet źle zagrane? Dominic Miller o niezniszczalnych harmoniach
3 sty 100. Rocznica Urodzin Sir George’a Martina: Słynny Producent wkracza w erę cyfrową
Klasyka rocka wydana w maju:

1 Rock Around the Clock (Bill Haley & His Comets) (S - 1954)
1 You're the One That I Want (John Travolty & Olivia Newton-John) (S - 1978)
2 That'll Be The Day (Buddy Holly) (S - 1957)
9 Hello, Dolly! (Louis Armstrong) (S - 1964)
12 A Whiter Shade of Pale (Procol Harum) (S - 1967)
13 San Francisco (Be Sure to Wear Flowers in Your Hair) (Scott McKenzie) (S - 1967)
15 In the Wake of Poseidon (King Crimson) (LP - 1970)
16 Pet Sounds (Beach Boys) (LP - 1966)
17 Rising (Rainbow) (LP - 1976)
25 Tubular Bells (Mike Oldfield) (LP - 1973)
25 Holy Diver (Dio) (LP - 1983)
27 Crisis (Mike Oldfield) (LP - 1983)
31 Discovery (ELO) (LP - 1979)

https://obrazki.elektroda.pl/4545865500_1777965668.png

Sean Lennon o nowym albumie The Claypool Lennon Delirium i akceptacji dziedzictwa ojca

2026-05-01,  autor: kasia  
[...powrót do newsów]

Sean Lennon i Les Claypool powracają z trzecim albumem formacji The Claypool Lennon Delirium, zatytułowanym „The Great Parrot-Ox and the Golden Egg of Empathy”. To ambitny album koncepcyjny, który jednocześnie wyśmiewa i ostrzega przed gwałtownym rozwojem sztucznej inteligencji.

To coś więcej niż tylko wrażenia słuchowe. Wydawnictwu towarzyszy bogato ilustrowany, 24-stronicowy komiks, który pogłębia narrację i świat wizualny. Fani ekscentrycznej wyobraźni Claypoola znajdą tu mnóstwo punktów zaczepienia: od mówiących spinaczy biurowych po dziwaczne stworzenia i surrealistyczne miejsca, takie jak Troll Bait Café – postacie, które wydają się niezaprzeczalnie zrodzone z jego unikalnej perspektywy artystycznej.

Dziennikarze spotkali się z Lennonem przez Zoom, gdy przebywał w swoim domu w północnej części stanu Nowy Jork. Choć jest synem Johna Lennona i Yoko Ono, od dawna wypracowuje własną tożsamość artystyczną. Choć obecny projekt może być jego najbardziej widocznym przedsięwzięciem, dorobek Lennona obejmuje także współpracę z Cibo Matto oraz szereg dokonań solowych.

Z kolei ekscentryczne teksty i wirtuozerska gra na basie Claypoola – najbardziej znanego z grupy Primus – niezmiennie stanowią fundament brzmieniowej odwagi projektu. Mimo to, „Parrot-Ox” wyróżnia się jako coś więcej: dziwna, wielowarstwowa fuzja wymagającej muzyki, surrealistycznego opowiadania historii i głęboko ludzkiej ekspresji artystycznej.

Co było pierwsze: historia czy piosenki? Są ze sobą bardzo splatane.

Cóż, powiedziałbym, że historia była poniekąd pierwsza, ale niektóre elementy powstawały symultanicznie. Spędziliśmy dużo czasu, próbując napisać koncept i narrację dla tego albumu. Wiedzieliśmy, że chcemy stworzyć płytę koncepcyjną, coś w rodzaju rock opery. Rozmawialiśmy o „Yellow Submarine” i uznaliśmy, że fajnie byłoby mieć naszą własną wersję historii w stylu Delirium. Było to właściwie dość trudne i zajęło bardzo dużo czasu. Les jest świetnym pisarzem, ja pisałem scenariusze i tym podobne rzeczy, ale nigdy nie robiliśmy tego razem. Pisanie piosenek idzie nam bardzo szybko – myślę, że wynika to z naszego wspólnego systemu pracy. Zazwyczaj Les ma pomysł na piosenkę, który jest w większości gotowy, a ja pomagam mu go wykończyć. I odwrotnie. To znaczy, robimy to trochę tak, jak piosenki pisali John i Paul. Wiesz, na zasadzie: „Sprawdź ten numer, co o nim myślisz?”. Natomiast wspólne pisanie historii to zupełnie inna dynamika.

W rzeczywistości wymyśliliśmy jedną lub dwie całkowicie odmienne historie, zanim zdecydowaliśmy się na tę. Przez cały czas nagrywaliśmy, tworzyliśmy piosenki, pomysły i jammowaliśmy. Prawdopodobnie mieliśmy kilka muzycznych motywów, które włączyliśmy do całości, ale w większości nie chcieliśmy zabierać się za pisanie piosenek, dopóki nie mieliśmy historii, bo chcieliśmy budować utwory wokół niej.

Temat jest inspirowany bieżącymi wydarzeniami: ChatGPT, Palantir i tak dalej. A co z elementami fantasy w tej historii? Mówiące spinacze i tym podobne. Sama warstwa wizualna wydaje się inspirowana twórczością Roberta Crumba.

Cóż, Crumb jest oczywiście kimś, kogo Les, Rich Ragsdale (który rysował komiksy) i ja uwielbiamy. Szczerze mówiąc, nie potrafię wyrazić, jak bardzo cenię Roberta Crumba – posiadam nawet oryginał okładki komiksu „Zap”, który narysował. Bardzo interesuję się komiksami. Les jest w zasadzie rysownikiem; jest świetny w rysowaniu. Dlaczego elementy fantasy? Niekoniecznie o tym myśleliśmy, ale sądzę, że wszyscy mamy podobny gust.

Les jest genialny w wymyślaniu postaci. Nigdy nie zapomnę, jak zapytał: „Jakie jeszcze postacie powinniśmy mieć w tej historii o dylemacie spinacza, o robocie-spinaczu?”. A potem rzucił: „A co by było, gdybyśmy mieli papugowoła (Parrot-Ox), który jest pół-papugą, pół-wołem, i jest to metafora paradoksu (paradox)?”. Odpowiedziałem: „Stary, to jest niesamowite!”. On na to: „Serio? Podoba ci się?”. A ja: „Nie tylko mi się podoba, ale to powinien być tytuł płyty, coś w stylu 'Wielki Papugowół'”. On miał też ten pomysł z jajkiem. Mówił, że ciągle widzi złote jajko. Stwierdziłem: „Człowieku, gdybym wszedł do sklepu płytowego i zobaczył jakiś dziwny prog-rockowy zespół z albumem zatytułowanym 'The Great Paradox and the Golden Egg of Empathy', kupiłbym go bez słuchania”. I tak to się zaczęło. Cały katalog Lesa jest zaludniony przez te fantastyczne stworzenia i postacie.

On jest w pewnym sensie pisarzem fantasy. Ja jestem uważany za dziwaka przez prawie wszystkich, których znam, ale w naszej kolaboracji to ja jestem tą bardziej „normalną” osobą, myślącą o podstawowej strukturze opowieści. On ma jednak niesamowicie nowatorską, surrealistyczną wyobraźnię i wymyślił mnóstwo niesamowitych rzeczy. Wymyślił też manata. Co jest zabawne, bo nie zdawałem sobie sprawy, że ludzie będą kojarzyć manata z morsem (walrus). To zabawne, w ogóle o tym nie pomyślałem. Jestem naprawdę nierozgarnięty.

Ale gdy tylko wypuściliśmy „What a Predicament (WAP)”, pierwszy singiel z animacją postaci ujeżdżających manata, wszyscy pisali: „O, to mors!”. A ja na to: „O cholera, nie pomyślałem o tym”. W każdym razie, nie myśleliśmy o morsie. Po prostu próbowaliśmy stworzyć postać, która reprezentowałaby naturę. Młody Hippard pochodzi z techno-imperium, gdzie jego ojciec wynalazł maszynę do spinaczy i jest bardzo bogaty. Ale ojciec niszczy planetę, nie zdając sobie z tego sprawy. Syn odkrywa, co się dzieje, i kończy współpracując z siłami natury – manatem i wielkim papugowołem.

Na końcu komiksu tematy są wyłożone kawa na ławę: znaczenie „problemu spinacza biurowego”, obawy dotyczące AI. Czy nie bałeś się, że złamiesz zasadę „pokazuj, nie opowiadaj”? Czy uznałbyś to raczej za moment aktywizmu, w którym chciałeś mieć pewność, że przekaz dotrze do odbiorcy?

To interesujące. Dla mnie chodziło bardziej o charakter sposobu, w jaki opowiadamy tę historię – wydaje mi się on zabawny. Na końcu mamy postać spinacza, który podsumowuje całą opowieść, mówiąc, że to bajka o człowieku i spinaczu. To wszystko ma być z przymrużeniem oka, zabawne. Zamiast martwić się ekspozycją, chodziło o stworzenie kiczowatego tonu, w stylu: „Dobrze, dzieci, morał z tej bajki jest taki...”. W taką stylistykę celowaliśmy. I oczywiście nie traktujemy tego aż tak poważnie.

To rozrywkowe dzieło sztuki. Szczerze mówiąc, gdybyśmy mieli zrobić wersję filmową – lub pełnometrażową animację – myślę, że podeszlibyśmy znacznie poważniej do tego, by uczynić ją wciągającą. I sądzę, że wiele z tego, o czym mówisz w kontekście „pokazuj, nie opowiadaj”, jest bardzo ważne przy oglądaniu filmu, ponieważ nadmiar ekspozycji po prostu nudzi. Przestajesz też wierzyć w historię, bo nie masz czasu na samodzielne odkrywanie tego, co się dzieje, gdy postacie mówią: „O, potrzebujemy magicznego amuletu, który trzeba włożyć w to urządzenie”, podając wszystkie szczegóły. Wtedy tracisz zainteresowanie.

Chodzi więc o to, jak uczynić opowieść frapującą. Myślę, że w przypadku komiksu ten „morał opowieści” wygłaszany przez strażnika spinaczy sprawdza się naprawdę dobrze.

Wspomniałeś wcześniej o swoim tacie i Paulu. W utworze takim jak „WAP” słyszę elementy Beatlesowskie – ma on w sobie pewną lekkość charakterystyczną dla ich twórczości. Słyszę to w całym twoim dorobku, ale słyszę też mnóstwo muzyki, która nie ma nic wspólnego z The Beatles ani z niczym, w co zaangażowana była twoja rodzina.

Po pierwsze, uważam to za ciekawe, ponieważ dla mnie „WAP” to rzecz w stylu T. Rex. Próbowałem być równie nieoryginalny, ale z innego źródła (śmiech). Myślę, że genetycznie mam w głosie barwę, która może wielu osobom przypominać mojego tatę. Do tego uczyłem się muzyki, grając utwory The Beatles. Sądzę więc, że moja pamięć mięśniowa będzie zawsze powracać do wielu beatlesowskich melodii i progresji akordów, bo to jest moje zaplecze.

W różnych momentach twojej kariery znalezienie równowagi było trudne. Zmagałeś się z kampanią promocyjną swojej pierwszej płyty, „Into the Sun”, pośród pytań o twoją rodzinę. Ale w innym czasie przygotowywałeś box sety z twórczością ojca lub brałeś udział w dokumentach podtrzymujących pamięć o nim. Jak rozpoznajesz, gdzie przebiega granica?

Podczas pierwszej kampanii prasowej miałem 21 lat i byłem zupełnie zielony. Nie miałem pojęcia, co się wydarzy. Wcześniej przez kilka lat koncertowałem z zespołem Cibo Matto. Z nimi miałem to, co można nazwać normalnym doświadczeniem bycia w zespole. Nikt nie pytał mnie o The Beatles. Graliśmy koncerty, przychodzili fani, było wesoło i łatwo. Byłem tak naiwny, że myślałem: „O, teraz współpracuję z Grand Royal, przyjaciółmi Cibo Matto. Jesteśmy jedną grupą, wydam płytę i ludzie przyjmą ją taką, jaka jest”. Nie miałem pojęcia, jak niemożliwe będzie dla ludzi dostrzeżenie we mnie osoby, a nie tylko drogowskazu dla mojej genetyki. To moja wina, że tego nie przewidziałem.

Ale minęło dużo czasu. Mam 50 lat i myślę, że bardzo wcześnie przestałem unikać rozmów o tacie czy o moich rodzicach, bo to nie było coś, co chciałem ukryć. Zawsze otwarcie mówiłem o ich wpływie. Zawsze powtarzałem, że powodem, dla którego gram muzykę, był mój tata. W rzeczywistości moją największą nauczycielką muzyki była mama, ponieważ byłem w studio, gdy nagrywała albumy. O slap delayu, kompresji, harmonizerach wokalnych i innych technicznych sprawach uczyłem się bezpośrednio od niej.

Nigdy nie udawałem, że nie jestem produktem tych dwojga ludzi. Myślę, że po prostu nie byłem gotowy na stopień, w jakim większość osób będzie widzieć we mnie tylko odbicie rodziców lub tekturową planszę reprezentującą Johna i Yoko. Zajęło mi całe życie, by to po prostu zaakceptować. To po prostu rzeczywistość.

Jednak moje życie prywatne tak nie wygląda. Powtórzę: moi przyjaciele to moi rówieśnicy muzyczni. To ludzie, z którymi dorastałem, grając i ucząc się muzyki od podszewki. I to nie ma nic wspólnego z próbą nawiązywania do The Beatles czy moich rodziców. Więc to nie tak, że jestem z tego powodu nieszczęśliwy. To dotyczy głównie mediów. Myślę, że wielu ludzi, gdy mnie widzi, postrzega mnie tylko jako impuls przypominający im o moich rodzicach. Zwłaszcza starsze pokolenie. Oni właściwie nie widzą mnie. Uważam nawet, że technicznie ucieczka od tego nie jest możliwa. Na przykład mój brat miał album numer jeden (Julian Lennon, „Valotte”, 1984). Był jedną z największych gwiazd rocka na świecie, kiedy to wyszło, a wciąż spotyka go to samo, co mnie.

Twoi rodzice to postacie większe niż życie, ikony świata muzyki rockowej. I jesteś do nich bardzo podobny. Nikt nie spojrzy na ciebie i nie zapyta: „Naprawdę? Ten facet jest synem Johna i Yoko?”. Każdy jest podobny do swoich rodziców. Ludzie to zauważają i wytykają mi: „Mój Boże, wyglądasz jak twój tata”. Mówią tak tylko dlatego, że mój tata jest dla nich tak ważną postacią. Ale przecież każdy wygląda jak swoi rodzice. To wcale nie jest dziwne. Wyglądam dokładnie jak mój tata – tyle że ludzie go nie rozpoznają (śmiech).

Wcześniej mówiłeś, że zespół gra „progadelicę”. Co dla ciebie oznacza słowo „prog”? Czy mówimy o rocku progresywnym z lat 70., o Genesis, Yes i tym podobnych? Czy raczej o progresywności w sensie przymiotnikowym, gdzie starasz się pchnąć muzykę do przodu?

Cóż, te etykiety są zawsze niepewne i przydatne tylko o tyle, o ile pomagają w danym momencie skomunikować się z ludźmi, ale tak naprawdę nic nie znaczą. Kiedy mówię, że to prog lub progadelica, chodzi mi głównie o to, by mieć wymówkę, by nagrać, powiedzmy, 12-minutowy utwór. Albo zagrać jeden takt na siedem, a kolejny na pięć. Gdy tylko wyjdziesz poza standardowy format rock and rolla i zaczniesz robić rzeczy bardziej eksperymentalne – nie tylko pod względem konceptu, ale i struktury akordów czy metrum – ludzie zazwyczaj kojarzą to z progiem.

To po prostu łatwy sposób, by ludzie zrozumieli, że kupując płytę Delirium, mogą spodziewać się wszystkiego. Ale żadna z tych etykiet nie jest tak naprawdę istotna. Szczerze mówiąc, nie sądzę, by nasze płyty brzmiały jak Yes. Brzmią po prostu jak Les i ja. Mamy bardzo specyficzne osobowości, a nasza muzyka jest owocem naszego dziwactwa. Uważam, że etykiety są w gruncie rzeczy ograniczające lub wręcz absurdalne, bo stają się banałem. Muzyka to po prostu muzyka, wiesz co mam na myśli?

Trzeci album studyjny The Claypool Lennon Delirium, The Great Parrot-Ox and the Golden Egg of Empathy, ukazał się 1 maja 2026 roku

Dotychczasowe komentarze:

Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:

komentarz dnia 2026-05-05 11:45:30,
Komentarze mogą zamieszczać tylko redaktorzy serwisu. Pytaj admina joryk2@wp.pl