Skradziony bas Paula McCartneya: Jak śledczy wpadli na jego trop po 51 latach
2026-04-02, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Na łamach brytyjskiego dziennika »The Sunday Times« ukazał się obszerny reportaż odsłaniający nieznane dotąd kulisy kradzieży i odnalezienia basu Paula McCartneya. Tekst stanowi fascynującą zapowiedź nadchodzącego filmu dokumentalnego BBC, który szczegółowo śledzi losy tego instrumentu po 51 latach od jego zniknięcia. Słynny Beatles kupił swój pierwszy charakterystyczny bas marki Höfner w Hamburgu w 1961 roku. Jedenaście lat później instrument przepadł bez wieści. Jak to możliwe, że wart 10 milionów funtów przedmiot wylądował na strychu w Sussex? David Collins podąża śladem prowadzącym „tu, tam i wszędzie”.
Poszukiwania świętego Graala rock’n’rolla wzięły swój początek w studiu nagraniowym Paula McCartneya w maju 2017 roku.
— Poproszono mnie o wizytę u McCartneya w jego studiu w Sussex — wspomina 71-letni Nick Wass, były menedżer ds. gitar elektrycznych w firmie Höfner, niewielkiej niemieckiej manufakturze instrumentów. — Pojechałem, a on przywitał mnie niezwykle serdecznie. Zapytał: „A więc to pan jest panem Höfnerem? Czy wie pan może, gdzie podział się mój zaginiony bas?”.
McCartney miał na myśli swoją pierwszą gitarę basową, model Höfner 500/1 (tzw. violin bass), który kupił jako osiemnastolatek w hamburskim sklepie Steinway-Haus w 1961 roku za 30 funtów — co przy dzisiejszej sile nabywczej odpowiadałoby kwocie około 850 funtów. To właśnie na tym instrumencie komponował i wykonywał utwory, które na zawsze odmieniły oblicze muzyki. To ten bas zdefiniował brzmienie wczesnej Beatlemanii, znane z takich przebojów jak Love Me Do (1962) czy She Loves You (1963).
Dziś eksperci Höfnera szacują jego wartość na ponad 10 milionów funtów, co stawia go na równi z Fenderem Stratocasterem Davida Gilmoura z 1969 roku, sprzedanym na aukcji w tym miesiącu za 10,9 miliona funtów. Różnica polega na tym, że przez pół wieku instrument McCartneya uznawano za zaginiony. Powszechnie sądzono, że został wyrzucony lub skradziony w burzliwym okresie rozpadu The Beatles, między 1969 a 1970 rokiem.
— Krążyły najróżniejsze plotki, ale to było jak pogoń za duchem — mówi Wass. — Nawet technik Paula, Keith Smith, powiedział mi wprost: „Sądzę, że przed laty ktoś po prostu wywalił go do kontenera na śmieci”. Nie wydaje mi się, by Paul kiedykolwiek nakazał mi: „Idź i go znajdź”. Wyraźnie jednak dał do zrozumienia, jak bardzo mu na tym zależy.
Kilka miesięcy po tym spotkaniu Wass uruchomił na stronie internetowej Höfnera specjalną sekcję, prosząc o pomoc w poszukiwaniach. — Dostałem może z 50 maili z różnymi tropami — opowiada. Teorie były skrajnie różne: od sprzedaży w lombardzie w Las Vegas, przez prywatną kolekcję tajemniczego bogacza w Kanadzie, aż po relację osoby, która rzekomo widziała gitarę w małym sklepiku na tyłach Tokio. Sam McCartney wyobrażał go sobie na ścianie bawarskiego zamku — jako trofeum zamożnego niemieckiego biznesmena, który chwali się przed znajomymi: „Spójrzcie, nigdy nie zgadniecie, co u mnie wisi…”.
Z okazji premiery nowego dokumentu BBC pt. McCartney: The Hunt for the Lost Bass, rozmawiałem z Wassem oraz pozostałymi śledczymi zaangażowanymi w tę misję. To oni zaprowadzili mnie do człowieka, który znał prawdę i po raz pierwszy wyjawił sekret skrywany przez jego rodzinę od dwóch pokoleń.
Basista z przymusu
W sierpniu 1960 roku Paul McCartney miał 18 lat, zaczesaną na brylantynę grzywkę i chłopięcą urodę. To właśnie wtedy, wraz z wczesnym składem The Beatles, wyruszył do hamburskiej dzielnicy czerwonych latarni. On i dziewiętnastoletni John Lennon śpiewali i grali na gitarach; siedemnastoletni George Harrison odpowiadał za gitarę prowadzącą i chórki; dwudziestoletni Stuart Sutcliffe był basistą, a za perkusją zasiadał osiemnastoletni Pete Best. Przez kolejne dwa lata grali w miejskich klubach i barach nawet po osiem godzin dziennie – często wspomagając się amfetaminą, by nie zasnąć – przeobrażając się z surowej grupy z Liverpoolu w zgrany, profesjonalny zespół.
Sutcliffe opuścił grupę w lipcu 1961 roku, by poświęcić się karierze artysty malarza.
„To oznaczało, że zostaliśmy bez basisty” — wspomina McCartney w dokumencie. „John i George stwierdzili: »Cóż, ja tego nie biorę«. Więc padło na mnie. W końcu trafiłem na ładny sklepik w centrum Hamburga i zobaczyłem ten bas na wystawie…”.
McCartney kupił Höfnera i przejął obowiązki basisty. W sierpniu 1962 roku dwudziestodwuletni Ringo Starr — znany wówczas jako najlepszy perkusista w Liverpoolu — zastąpił Besta i tak oto skład The Beatles, jaki znamy, stał się kompletny. Paul grał na Höfnerze w Hamburgu oraz ponad 250 razy w klubie Cavern w rodzinnym Liverpoolu. Instrumentu użyto podczas nagrań do dwóch pierwszych albumów zarejestrowanych w EMI Studios przy Abbey Road: Please Please Me, wydanego w marcu 1963 roku, oraz With the Beatles, który ukazał się w listopadzie tego samego roku.
— Wiecie, na połowie zdjęć promocyjnych The Beatles z tamtego okresu, co on trzyma w rękach? Właśnie Höfnera — mówi Wass. — Wygląda to niemal tak, jakby urodził się z tym przeklętym instrumentem.
Pod koniec 1963 roku gitara została zdegradowana do roli instrumentu zapasowego, gdy firma Höfner podarowała McCartneyowi nowszy model 500/1. W 1965 roku Paul przesiadł się na specjalnie wykonanego Rickenbackera 4001S, ale oryginalny Höfner pojawiał się w użyciu sporadycznie aż do momentu, gdy The Beatles zaczęli się rozpadać w 1969 roku. Gdzie, u licha, się podział?
Wass skrupulatnie analizował stare nagrania i zdjęcia zespołu. Bas wciąż był obecny w styczniu 1969 roku: na ujęciach z sesji Let It Be / Get Back widać jego charakterystyczne, „podpalane” wykończenie (sunburst) i korpus w kształcie skrzypiec, wystające zza stolika kawowego w siedzibie wytwórni Apple przy Savile Row w zachodnim Londynie. Było to krótko przed ich słynnym koncertem na dachu budynku, który odbył się 30 stycznia tamtego roku.
Miał to być ostatni występ The Beatles. W kwietniu 1970 roku zespół oficjalnie przestał istnieć. Po tej dacie Wass nie był w stanie znaleźć żadnego śladu po basie. Czy został zniszczony, zgubiony, skradziony, czy może ukryty przez jakiegoś kolekcjonera? Zrozumiał, że będzie potrzebował pomocy.
The Lost Bass Project
Scott i Naomi Jones to małżeństwo niezależnych dziennikarzy śledczych, którzy niegdyś pracowali dla londyńskiego BBC, a obecnie mieszkają w Devon. Oglądali występ McCartneya jako głównej gwiazdy festiwalu Glastonbury w 2022 roku, kiedy Scott – oddany fan The Beatles – po raz pierwszy zaintrygował się instrumentem, na którym grał Paul.
— Byliśmy po czwartym czy piątym utworze, kiedy zgasły światła — wspomina 59-letni Scott. — I nagle nastąpił ten moment, mgnienie oka, gdy bas Paula odbił światło. Pomyślałem: „Ciekawe, czy to jego oryginalna gitara?”. Przeszukaliśmy internet i szybko odkryliśmy, że nie.
Scott i Naomi (52 lata) natrafili na stronę Wassa „Trace the Bass” w witrynie Höfnera i nawiązali z nim kontakt. Cała trójka postanowiła połączyć siły i 3 września 2023 roku ponownie zainaugurowała poszukiwania pod nową nazwą: The Lost Bass Project. Na stronie internetowej zamieszczono wskazówki, które miały pomóc opinii publicznej w identyfikacji instrumentu: unikalne drobne wgniecenia oraz przetworniki umieszczone blisko siebie, zamontowane na czarnym drewnie.
Dominująca teoria wśród fanów i internetowych detektywów głosiła, że bas został skradziony z piwnicy siedziby Apple HQ w styczniu 1969 roku, tuż przed rozpadem The Beatles. Osoby pracujące wówczas w Apple opisywały tamtejszą atmosferę jako „chaotyczną”, przypominającą „nieustającą, całodobową imprezę”. Mówiło się, że z piwnicy zniknęło wtedy kilka gitar George’a Harrisona. Czy bas McCartneya podzielił ich los?
Akcja poszukiwawcza odbiła się szerokim echem w światowych mediach. Trio otrzymało 600 telefonów i e-maili — mieszankę obiecujących tropów i kompletnych bzdur. Ktoś napisał nawet, że instrument jest przechowywany w Mar-a-Lago, posiadłości prezydenta Trumpa w Palm Beach na Florydzie. Jednak wśród wielu fałszywych śladów i „ślepych uliczek” jeden trop wyraźnie się wyróżniał.
Kradzież przy Cambridge Gardens
4 września 2023 roku, zaledwie dzień po uruchomieniu witryny Lost Bass Project, ze śledczymi skontaktował się 79-letni były techniczny (roadie) McCartneya. Ian Horne poznał Paula w Abbey Road na początku lat 70. Po odejściu z The Beatles McCartney założył w 1971 roku nowy zespół – Wings – wraz z żoną Lindą oraz Denny’m Laine’em, współzałożycielem The Moody Blues. Horne został ich technicznym i inżynierem dźwięku. „Ta praca była dla mnie spełnieniem marzeń” – opowiada mi Horne.
Co kluczowe, doskonale pamiętał pierwszego Höfnera i wyjawił badaczom przełomową informację: instrument wciąż znajdował się w posiadaniu McCartneya dwa lata po rozpadzie The Beatles. Gitara była słynna wśród ekipy i wciąż spoczywała w swoim oryginalnym futerale, choć Paul już wtedy jej nie używał. Pewnego wieczoru w 1972 roku Horne pracował z Wings w studiu do późna. Po sesji, jadąc furgonetką wypełnioną sprzętem, podrzucił swojego szwagra Trevora, studenta, do Notting Hill w zachodnim Londynie.
— Mieszkał na Lancaster Road. Nie dało się zaparkować pod samym domem, więc stanąłem tuż obok, na rogu Cambridge Gardens. Potem wróciłem do niego i zostałem na noc. Tamta okolica była wtedy pełna squatów.
Następnego dnia, gdy Horne wrócił do furgonetki, zastał zerwaną kłódkę.
— Serce mi zamarło. Ktoś zabrał dwa wzmacniacze AC30, inną gitarę akustyczną w futerale oraz oryginalnego Höfnera Paula McCartneya wraz z etui.
Horne był zrozpaczony. Zgłosił kradzież na policję, po czym wrócił na Cambridge Gardens wraz z Trevorem, tym razem uzbrojony w narzędzia na wypadek kłopotów. Podejrzewali, że sprzęt ukradli hippisi, narkomani lub któryś z klepiących biedę muzyków mieszkających w okolicznych mieszkaniach. — Byłem w totalnej panice — mówi Horne. — Bałem się reakcji Paula na tę stratę.
Horne wystąpił nawet z apelem w programie Police 5 w telewizji ITV, w którym proszono widzów o pomoc w rozwiązywaniu przestępstw, kończąc każdą prośbę słynnym hasłem: „Miejcie oczy szeroko otwarte!”.
— Potem nie mogłem już zrobić nic więcej — wspomina Horne. — Musiałem pojechać i powiedzieć o wszystkim Paulowi.
Pewnego wieczoru Horne udał się do domu McCartneya przy Cavendish Avenue, niedaleko Abbey Road. — Paul wyszedł do drzwi, a ja wyjaśniłem, że ktoś włamał się do ciężarówki i wśród skradzionych rzeczy jest jego Höfner. Powiedział tylko: „W porządku, mam drugą”. I to było wszystko. Nigdy więcej o tym nie rozmawialiśmy. Przez następne 50 lat szukałem tej gitary, sprawdzając wszystkie Höfnery na koncertach, na które chodziłem, z nadzieją, że to ten właściwy. Zawsze myślałem, że wisi u kogoś na ścianie niczym skradziony obraz Rembrandta, rozumiesz?
Nie jest jasne, czy McCartney po prostu zapomniał o tej kradzieży – jak zauważa Naomi Jones, w 1972 roku prawdopodobnie miał na głowie inne sprawy – faktem jest jednak, że nie wspomniał o tym Nickowi Wassowi podczas ich spotkania.
Horne opowiedział śledczym swoją historię i za pomocą Google Maps pomógł Naomi zidentyfikować dokładne miejsce, w którym furgonetka stała pół wieku wcześniej: Cambridge Gardens 100.
Państwo Jones wywnioskowali, że złodziej prawdopodobnie nie miał pojęcia, do kogo należy bas, ani jaka jest jego wartość. — Gdyby to był zaplanowany skok w stylu Różowej Pantery, po co mieliby brać wzmacniacze i drugą gitarę? Zostawiliby je — mówi Scott. Naomi dodaje: — To była nieoznakowana furgonetka. Nic nie sugerowało, że właścicielem sprzętu jest Paul McCartney czy zespół Wings.
Małżeństwo odnalazło wycinek z Evening Standard z tamtego okresu, informujący o kradzieży dokonanej 10 października 1972 roku. Śledczy mieli teraz datę i adres – i to właśnie ten adres naprowadził ich na kolejny trop.
Półprawdy i kłamstwa
Jednym z wielu tropów, które Nick Wass otrzymał jeszcze przed połączeniem sił z małżeństwem Jonesów, była wiadomość z lutego 2023 roku od kierowcy ambulansu, Andy’ego Dickinsona. Dickinson twierdził w mailu, że dowiedział się czegoś od pacjenta wiezionego w karetce: zaginiony bas McCartneya został skradziony i wrzucony do kanału w pobliżu Notting Hill w zachodnim Londynie. W tej opowieści uderzający był jeden szczegół — adres pacjenta: Cambridge Gardens.
— To był zbyt duży zbieg okoliczności — mówi Wass.
Sześćdziesięciodwuletni Dickinson, fan The Beatles i samouk grający na basie, zgodził się ze mną porozmawiać. Przyznaje teraz, że to nie pacjent opowiedział mu tę historię, lecz jego kolega z pracy, Steve Glenister. Wyjaśnia, że o poszukiwaniach instrumentu usłyszał na początku 2023 roku. Pewnego dnia podczas dyżuru wspomniał o tym Glenisterowi, a ten — ku zdumieniu Dickinsona — odparł krótko: „Chyba wiem, gdzie on jest”.
Sześćdziesięciodwuletni Glenister również zgodził się na rozmowę. Doskonale pamięta tamtą chwilę w karetce. — Powiedziałem mu: „Wydaje mi się, że instrument wylądował w kanale na górze Ladbroke Grove. Ojciec mówił mi kiedyś, że jakiś gość miał go w pubie” — wspomina. Kiedy Dickinson zapytał, czy może przekazać te informacje Nickowi Wassowi, Glenister pomyślał: „O Chryste, kłapnąłem jadaczką, a on już nie odpuści”. Postanowili wysłać wiadomość, ale wspólnie ustalili wersję, według której źródłem był anonimowy pacjent. Jak się później okazało, Glenister w ten sposób chronił rodzinny sekret.
Dickinson wpadł nawet na pomysł, by przeszukać dno kanału, co Glenister wspomina dzisiaj ze śmiechem. — Zapytał mnie: „Myślisz, że uda nam się pogłębić kanał?”. Odpowiedziałem mu tylko: „To drewniana gitara wrzucona do wody 50 lat temu. Nic z niej nie zostało!”. W rzeczywistości cała opowieść o kanale była jedynie zasłoną dymną, którą Glenister wymyślił, by zmylić kolegę.
W międzyczasie państwo Jones prowadzili własne dochodzenie. Nazwisko Glenistera poznali dzięki drugiemu mailowi od Dickinsona. Naomi dokonała wówczas wstrząsającego odkrycia: sprawdzając spis wyborców z 1972 roku, znalazła George’a i Lindę Glenisterów zameldowanych pod adresem Cambridge Gardens 100. Zespół postanowił zadzwonić do Steve’a Glenistera i raz na zawsze usłyszeć pełną historię. Tym razem był już gotów wyznać prawdę.
Rodzinna tajemnica
Steve Glenister wychował się przy Cambridge Gardens 100 wraz z ojcem George’em, matką Lindą i młodszym bratem. „To były wesołe czasy” – opowiada. „Mój wujek i ciocia też mieli tam mieszkanie. W ogrodzie bawiło się zawsze z tuzin dzieciaków z sąsiedztwa”.
Wspomina, że w budynku mieszkało siedem rodzin, a jego bliscy zajmowali lokal na najwyższym piętrze. George pracował na stacji Paddington przy załadunku ciężarówek dla British Rail. „Byliśmy spłukani, taka jest prawda” – mówi Steve. „Tata robił, co mógł, by związać koniec z końcem. Mama kiedyś pracowała, ale gdy pojawiłem się ja, a trzy lata później mój brat, nie miała już takiej możliwości. Było ciężko”.
Gdy Steve miał około dziesięciu lat, rodzina przeprowadziła się do Buckinghamshire. Tam życie toczyło się spokojnym rytmem aż do 1989 roku, kiedy to George – podczas wspólnej jazdy samochodem – wyjawił swojemu dorosłemu już synowi zdumiewającą historię. W radiu leciało właśnie Love Me Do. „Powiedziałem mu: »Lubię The Beatles«. A on zapytał: »Naprawdę?«” – wspomina Steve.
„Wtedy zapytał: »Mówiłem ci kiedyś o tamtej gitarze?«”.
„»O jakiej gitarze?« — odparłem”.
„»O gitarze Paula McCartneya«. Zaczął chichotać i się śmiać. Potem dodał: »To ja ją buchnąłem«”.
Początkowo Glenister myślał, że ojciec stroi sobie żarty. „Tata miewał skłonność do wyolbrzymiania, ale nigdy nie zdarzyło mi się przyłapać go na kłamstwie”. Powiedział ojcu: „Ale tato, to tak, jakbyś ukradł Monę Lisę i próbował ją opchnąć. Kto to kupi? Tego nie da się zrobić!”.
„»Teraz już o tym wiem, prawda?« — odpowiedział mu ojciec. »Myślałem po prostu, że uda mi się ją opchnąć i zarobić parę groszy«”.
Lata później, gdy Glenister miał 33 lata, ojciec dopowiedział resztę historii w klubie golfowym w pobliżu Aylesbury. George twierdził, że w momencie kradzieży nie miał pojęcia, iż instrument należy do McCartneya — dowiedział się o tym dopiero następnego dnia z lokalnej prasy. Zdając sobie sprawę, że łup jest „zbyt gorący”, George oddał gitarę Ronowi Guestowi, właścicielowi pubu Admiral Blake przy Ladbroke Grove, w zamian za kilka kufli piwa. Polecił mu przy tym, by Guest „dał ją któremuś ze swoich synów”. To był ostatni ślad, jaki rodzina Glenisterów miała w tej sprawie.
Odkrycie na strychu
Naomi odtworzyła dalsze losy instrumentu dzięki rozmowom z przyjaciółmi i krewnymi rodziny Guestów. Historia potoczyła się następująco: Ron podarował gitarę swojemu najstarszemu synowi, Grahamowi, gdy ten skończył 17 lat. Jednak dwa lata później, w 1976 roku, Graham zginął tragicznie w wypadku podczas rajdu samochodowego. Bas wrócił wtedy do Rona.
Kiedy Ron zmarł w 1992 roku, instrument przejął jego drugi syn, Haydn, mieszkający w Birmingham. „Jego córka pamięta, jak na początku lat 90. znosił go ze strychu, chcąc podarować go jej na urodziny” — opowiada Naomi. „Ona jednak wolała keyboard”.
Haydn, który był rozwiedziony, ożenił się później z kobietą o imieniu Cathy. Para przeprowadziła się najpierw do Ealing w zachodnim Londynie, a ostatecznie do Hastings we wschodnim Sussex, zabierając gitarę ze sobą. Haydn zmarł podczas pandemii Covid-19, zostawiając Cathy Guest z całym jego dobytkiem.
— Odziedziczyłam około 15 gitar — napisała mi 53-letnia Cathy w wiadomości tekstowej. — Wiedziałam, że kilka leży na strychu, ale nie zaglądałam tam od lat, bo dostęp był bardzo trudny.
We wrześniu 2023 roku — zbiegiem okoliczności mniej więcej w czasie, gdy ruszył projekt Lost Bass, o którym Cathy, jak twierdzi, nie miała pojęcia — kobieta natknęła się na specyficzny instrument w kształcie skrzypiec. Opowiada, że wrzuciła jego zdjęcie do Google Images, a wyszukiwarka „natychmiast wyświetliła nazwisko Paula McCartneya”.
— Nie mogłam w to uwierzyć. Wiedziałam jednak, że Paul mieszka zaledwie 12 mil stąd, więc pomyślałam, że po prostu tam podjadę.
McCartney, który prowadzi farmę we wschodnim Sussex, przebywał wówczas w Los Angeles. Cathy porozmawiała więc z ochroną posiadłości i przekazała zdjęcia basu, by zespół muzyka mógł je zweryfikować. Instrument zabrała chwilowo z powrotem do domu. „Tamtej nocy spałam z nim w jednym pokoju, bo po prostu się bałam”. Gdy autentyczność zdjęć została potwierdzona, do domu Cathy wysłano pracownika McCartneya, który odebrał zgubę. Gitara wróciła do rąk właściciela 21 września 2023 roku.
W filmie dokumentalnym zarejestrowano moment, w którym McCartney trzyma swój bas po raz pierwszy od ponad pół wieku. Patrzy na niego z autentycznym zachwytem i szepcze: „Witaj w domu, kochanie”.
Cathy, matka dwójki dzieci pracująca w pralni samoobsługowej, pokazała mi zdjęcie liściku, który zostawiła Paulowi w futerale. Napisała w nim, że żyje z zasiłków. „Wyprzedaję gitary męża, by móc opłacić studia dzieciom i zapewnić im jedzenie, bo zostaje im tylko 25 funtów miesięcznie na życie” — czytamy w notatce.
Zapytałem ją, czy otrzymała jakąś nagrodę pieniężną za zwrot instrumentu. — Nie mogę o tym rozmawiać. Powiem tylko, że nie prowadzę wystawnego życia i wciąż pracuję na pół etatu w mojej pralni — odpowiada.
Zagraj to jeszcze raz, Paul
Nick Wass przebywał w Niemczech, gdy odebrał telefon od McCartneya. — Był niesamowicie podekscytowany. Powiedział: „Hej, hej, mam ci coś do powiedzenia – odzyskaliśmy bas, ale na razie ani słowa nikomu!”.
Wass natychmiast przyleciał do Anglii, by uwierzytelnić Höfnera dla celów ubezpieczeniowych. Na ile wycenia jego wartość? — Kiedyś zapytano mnie o to i odparłem, że 10 milionów funtów. Jednak teraz mówię krótko: „Jest bezcenny”. Głównie dlatego, że nigdy nie będzie można go kupić. Spadkobiercy McCartneya nigdy go nie sprzedadzą; trafi albo do ich prywatnej kolekcji, albo do muzeum — twierdzi Wass.
Świat dowiedział się o wszystkim dopiero 13 lutego 2024 roku, kiedy 23-letni syn Cathy, Ruaidhri, napisał w serwisie X: „Przyjaciele, rodzino, odziedziczyłem przedmiot, który właśnie wrócił do rąk Paula McCartneya. Podajcie tę wiadomość dalej”. Dwa dni później na oficjalnej stronie muzyka pojawiło się oświadczenie: „Paul jest dozgonnie wdzięczny wszystkim, którzy zaangażowali się w tę sprawę”.
Wass, Scott i Naomi otrzymali darmowe bilety na koncert McCartneya w londyńskiej O2 Arena, który odbył się 19 grudnia 2024 roku. Podejrzewali, że Paul może sięgnąć po swój stary instrument – i nie zawiedli się.
— Dawno temu, oprócz tego basu, który tu widzicie, miałem swój pierwszy, oryginalny instrument — zwrócił się McCartney do publiczności. — Ktoś go buchnął... Szukaliśmy go przez 50 lat i, no cóż, odzyskałem go. Oto on, po raz pierwszy na scenie od pół wieku: mój oryginalny bas.
Jak można się było spodziewać, Paul zagrał na nim Get Back.
McCartney nie ma większego żalu do George’a Glenistera. W dokumencie przyznaje, że jego „drobne kradzieże” nie różniły się zbytnio od tego, co on sam i pozostali Beatlesi mogli mieć na sumieniu, dorastając w biedzie w Liverpoolu. — Nam na szczęście udało się z tego szybko wyrwać. Pojawiło się The Beatles i znaleźliśmy uczciwy zawód. Ale potrafię współczuć ludziom, którzy nie mieli tyle szczęścia — mówi Paul.
Dla Steve’a Glenistera cała ta historia odsłania bardziej złożoną stronę charakteru jego ojca, którego wspomina jako „dobrego chłopaka”. — Każdy, kto obejrzy ten dokument, pomyśli, że mój ojciec był po prostu złodziejem — mówi Steve. — Ale on nie zrobił tego dla sławy czy poklasku. Chciał po prostu zarobić parę groszy na ubrania i przeżycie. Taki właśnie był tata.
Uzupełnieniem historii opisanej w »The Sunday Times« jest film dokumentalny o poszukiwaniach basu Paula, który udostępniliśmy dla Was na naszym forum.
Więcej na temat Gitara Hofner:
2026-04-11: Zaginiony bas: Jak Höfner z 1961 roku powrócił do domu,
2026-04-02: Skradziony bas Paula McCartneya: Jak śledczy wpadli na jego trop po 51 latach,
2025-12-19: Paul McCartney oddaje hołd producentowi „wspaniałych” basów po ogłoszeniu bankructwa firmy,
2025-09-04: Saga skradzionej gitary basowej Paula McCartneya zostanie opowiedziana w nowym dokumencie ,
2024-02-16: Gitara Cavern Bass wróciła do Beatlesa Paula,
2024-01-30: Gdzie są gitary z tamtych lat?,
2023-09-08: Gdzie jest gitara basowa Beatlesa Paula?,
2022-11-05: O tym, jak McCartney porzucił gitarę basową Hofnera pisze Tyler Golsen dla "Far Out",
2026-04-11: Zaginiony bas: Jak Höfner z 1961 roku powrócił do domu,
2026-04-02: Skradziony bas Paula McCartneya: Jak śledczy wpadli na jego trop po 51 latach,
2025-12-19: Paul McCartney oddaje hołd producentowi „wspaniałych” basów po ogłoszeniu bankructwa firmy,
2025-09-04: Saga skradzionej gitary basowej Paula McCartneya zostanie opowiedziana w nowym dokumencie ,
2024-02-16: Gitara Cavern Bass wróciła do Beatlesa Paula,
2024-01-30: Gdzie są gitary z tamtych lat?,
2023-09-08: Gdzie jest gitara basowa Beatlesa Paula?,
2022-11-05: O tym, jak McCartney porzucił gitarę basową Hofnera pisze Tyler Golsen dla "Far Out",
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
