Paul McCartney przez całe życie opowiada historię Eleanor Rigby
2026-05-30, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Zaledwie kilka dni po znakomitej premierze albumu The Boys of Dungeon Lane, znany dziennikarz muzyczny Rob Sheffield opublikował wyjątkowy tekst na łamach Rolling Stone. Z wielką wrażliwością bierze w nim na warsztat zamykający płytę utwór „Momma Gets By”, udowadniając, że Paul McCartney wciąż snuje tę samą, niezwykłą opowieść, którą rozpoczął w latach 60. od „Eleanor Rigby”. To piękny esej o samotności i codziennym heroizmie, który idealnie chwyta to, za co tak bardzo kochamy dzisiejszą twórczość McCartneya.Dlaczego „Momma Gets By” z nowej płyty byłego beatlesa to arcydzieło spinające jego twórczość klamrą
„Momma gets by while Papa gets high” – śpiewa Paul McCartney na zakończenie swojego znakomitego, nowego albumu, The Boys of Dungeon Lane. To opowieść, do której powraca przez całą swoją karierę – ballada o twardej, samotnej, lecz niezłomnej starszej kobiecie, której nikt inny nawet nie zauważa. Od zawsze pisał piosenki o takich kobietach, począwszy od „Eleanor Rigby” i „Lady Madonna”, aż po „Another Day” czy „Jenny Wren”. O takich postaciach Paul śpiewa najchętniej – a może to po prostu jego ulubiony typ ludzi w ogóle.
To cecha, która zawsze wyróżniała McCartneya na tle innych twórców jego pokolenia. Sześćdziesiąt lat temu napisał „Eleanor Rigby” jako zaledwie 24-letni chłopak, członek The Beatles, który miał u swych stóp cały świat. Dziś, po tych wszystkich latach, wciąż opisuje jej losy – teraz, gdy sam jest już starszy, niż Eleanor Rigby kiedykolwiek zdążyła być. Utwór „Momma Gets By” wybrzmiewa dla niego niczym zatoczenie pełnego koła – to kulminacja historii pisanej przez całe życie. Bohaterka piosenki ciężko pracuje, by opłacić czynsz i utrzymać rodzinę w ryzach. Jej leniwy mąż zupełnie ją ignoruje, ale ona nie narzeka, po prostu robi swoje. Dlaczego? „Kocha go” – śpiewa Paul raz za razem. „Z całego serca i duszy”. Sięga przy tym po swoje najdelikatniejsze wysokie rejestry, dając słuchaczom przestrzeń na usłyszenie jego prawdziwego głosu – tego dzisiejszego, naznaczonego upływem czasu. Chce mieć absolutną pewność, że w jego wokalu każdy usłyszy te wszystkie przebyte, długie i kręte drogi.
Paul od zawsze fascynował się starszymi ludźmi, nawet wtedy, gdy uchodził za ulubiony symbol płomiennej młodości na świecie. Podczas Lata Miłości dał światu wodewilową fantazję o parze w niewyobrażalnym wieku sześćdziesięciu czterech lat. Ale w czasach „When I'm 64” był młodszy, znacznie młodszy niż dziś. Za kilka tygodni kończy 84 lata. I, do jasnej cholery, wciąż go potrzebujemy i wciąż będziemy go karmić.
Dungeon Lane to kontynuacja jego historycznej, doskonałej passy. Fakt, że sir Paul w wieku 83 lat może tak po prostu chwycić za gitarę, a piosenki takie jak te same z niego wypływają? Ten człowiek napisał „Love Me Do” sześćdziesiąt dziewięć lat temu. To były lata pięćdziesiąte, tak na marginesie, gdybyście mieli problemy z matematyką. Tymczasem mamy lata dwudzieste obecnego stulecia, a on wciąż pozostaje w szczytowej formie. Na Dungeon Lane zaledwie dwa lub trzy z czternastu utworów odbiegają poziomem od reszty – gdyby Drake potrafił nagrać płytę z takim stosunkiem hitów do słabszych momentów, naprawdę miałby na koncie więcej hiciorów niż The Beatles. Ostatnie dwie dekady w karierze Macci to prawdziwy złoty wiek, począwszy od jego wielkiego powrotu w 2005 roku z albumem Chaos and Creation in the Backyard. „First Star of the Night” to miłosna ballada, która sprawia, że osiemdziesięcioletni romans brzmi jak niebo na ziemi. Idealnie współgra z „The Kiss of Venus” z 2020 roku czy „Venus and Mars” z 1974 – Macca nigdy nie pudłuje, gdy przełącza się w tryb wpatrywania w gwiazdy. „Mountain Top” i „Lost Horizon” to z kolei uwodzicielskie, psychodeliczne odloty, które bezbłędnie przekształca w piosenki o miłości, bo, cóż, to w końcu Paul.
Śpiewa także o wspominaniu czasów The Beatles – co zresztą cała czwórka z wielką chęcią robiła za każdym razem, gdy spotykali się w studiu. Biorąc pod uwagę solowe kariery Johna, Paula, George'a i Ringo, mają oni w dorobku więcej piosenek w stylu „pamiętacie, jak byliśmy w The Beatles?” niż faktycznych utworów samego zespołu. W „Home To Us” i „We Two” McCartney powraca do Liverpoolu z Ringo; natomiast w „Days We Left Behind” i znakomitym „Down South” celebruje wczesne lata spędzone z kumplami. (Fakt: żadne inne kapele tego nie robią! Mick Jagger wolałby pozwolić Keithowi ogolić sobie jądra z zawiązanymi oczami, niż zaśpiewać o tym, jak świetnie bawili się z Brianem Jonesem).
„Momma Gets By” to alternatywna linia czasowa, w której Eleanor Rigby w końcu doczekała się upragnionego ślubu. I choć nie przypomina on jej marzeń, ona nie daje za wygraną. McCartney nie pozwala, byśmy usłyszeli tu jakąkolwiek ironię, bo po prostu jej tu nie ma. Nie zamierza traktować jej z góry, nie będzie się nad nią litował i nam również na to nie pozwoli. Odmawia zrobienia z tego smutnej piosenki (choć gdyby chciał, z łatwością by to zrobił – jest w tym całkiem niezły). Zamiast tego postrzega jej codzienną zmagania jako szlachetny opór przeciwko światu, podtrzymujący przy życiu jej „serce i duszę”. Sześćdziesiąt lat później „Eleanor Rigby” to utwór, który znają wszyscy, ale z upływem czasu staje się on coraz bardziej tajemniczy. Powtórzmy to jeszcze raz: Paul miał 24 lata, gdy go napisał. Wybaczcie, ale to po prostu absurdalne. Był Beatlesem, najprzystojniejszym chłopakiem na ziemi, najbardziej olśniewającą gwiazdą popu na świecie. Swinging London było jego placem zabaw, pełnym imprez, wystaw i klubów nocnych. Ale on nie potrafił przestać myśleć o znużonej, samotnej Eleanor, czającej się na tyłach kościoła i zbierającej ryż (co za obraz jak na 24-letniego chłopaka). Nawet ksiądz jej nie zauważa. Mimo to podarował tej odrzuconej kobiecie jedną ze swoich najpiękniejszych melodii, która zainspirowała innowacyjną aranżację smyczkową George'a Martina.
W jego książce The Lyrics znajduje się zdjęcie, które zrobił w 1966 roku, wyglądając przez okno pokoju, w którym mieszkał – na poddaszu domu rodziców swojej dziewczyny, Jane Asher. Patrzysz na ten widok i wyobrażasz sobie Paula spoglądającego na miasto pełne ekscytacji. Ale on wyjrzał przez to okno i dostrzegł wszystkich tych samotnych ludzi. Napisał „Eleanor Rigby” właśnie w tamtym pokoju.
Zawsze jednak fascynowała go historia tej bohaterki. Śledził jej losy przez dekady, od „Treat Her Gently/Lonely Old People”, przez „Junk”, aż po „Little Willow”. Jego pierwszym solowym singlem był wydany w 1971 roku „Another Day”: dzień z życia zwykłej urzędniczki, zapracowanej, lecz walczącej o to, by jej nadzieje i marzenia wciąż żyły. Nikt inny nie zwróciłby na nią uwagi, a co dopiero napisał o niej piosenkę. „Zakładam, że wynika to w zasadzie z tego, że jestem podglądaczem” – powiedział mi Paul w 2021 roku. „Zamiast po prostu z nią być, obserwuję kobietę i myślę: »Och, uwielbiam to«. Picie kawy, pójście do biura z dokumentami i tak dalej – towarzyszenie jej w trakcie dnia”.
„Momma Gets By” to hołd dla wartości, które tak bardzo cenił u starszego pokolenia. Ale nie kończyło się tylko na pustych deklaracjach. W latach 70., kiedy każda inna angielska gwiazda rocka, w tym jego koledzy z Czwórki z Liverpoolu, gubiła się w pokusach Hollywood, goniąc za seksem, narkotykami i koktajlami Brandy Alexander, Paul przebywał na farmie z Lindą, w odległej Szkocji, wychowując gromadkę dzieci. Kopał rowy melioracyjne, karmił kurczaki i dbał o to, by dach nie przeciekał. Dosłownie łatał dziury, przez które wpadał deszcz. Dzięki temu jego umysł nie błądził.
Był tym Beatlesem, któremu nie po drodze było z pokoleniową wojną tamtych czasów – umieścił nawet idola swojego ojca, Freda Astaire'a, na okładce Sgt. Pepper w 1967 roku. W „When I’m 64” Paul i John wcielają się w starzejącą się parę, wspaniale operując swoimi głosami i przekomarzając się w słowach: „Będziemy ciułać i oszczędzać!”. Tych dwoje, szczerze mówiąc – już planowali zostać zrzędliwym, starszym małżeństwem, kiedy wciąż byli zaledwie dwoma pyszałkowatymi, młodymi chłopakami na szczycie świata. Zasługiwali na o wiele więcej czasu, by wspólnie się zestarzeć.
Każdy, kto w Dungeon Lane doszukuje się „nostalgii”, radzi sobie lepiej ode mnie – on śpiewa o bombach spadających podczas II wojny światowej, racjach żywnościowych, ciężkiej pracy, chorobach, ubóstwie i starych, trudnych czasach. Pochodził rzecz jasna z rodziny imigrantów – ojciec jego matki przybył z Irlandii, a sami Beatlesi wywodzili się wprost z irlandzko-imigranckiej kultury Liverpoolu. „Salesman Saint” i „Life Can Get Hard” to pełne ciepła, obrazowe opowieści o jego rodzicach i ich pokoleniu, borykającym się z problemami w ponurych czasach. Nigdy nie pozwolił światu zapomnieć o swojej matce Mary, pielęgniarce i położnej w najtrudniejszej dzielnicy Liverpoolu. Zmarła na raka, gdy był dzieckiem, ale on zadbał o to, by cały świat poznał jej imię – i dzięki „Let It Be” świat faktycznie je zna.
To z pewnością element jego fascynacji starszymi kobietami – takimi, jaką Mary McCartney nigdy nie miała szansy się stać. To również powód, dla którego zawsze miał obsesję na punkcie dawnych, romantycznych ballad, takich, jakie jego tata Jim uwielbiał grać na pianinie – wolnych tańców, których jego rodzicom nie było dane wspólnie zatańczyć na starość. (Słuchaliście ostatnio „Baby’s Request”? Z Back to the Egg, ostatniego albumu Wings? Zróbcie sobie wielką przysługę w ten weekend).
Jednak bohaterka „Momma Gets By” od zawsze znajdowała się w samym sercu muzyki Paula McCartneya, przez całe jego życie. Mogłaby być muzą z „Another Day” lub „Blackbird”, albo też „Jenny Wren” – gwiazdą najwspanialszego utworu, jaki napisał w tym stuleciu. Mimo jej złamanego serca, na koniec wokalista przysięga: „Nadejdzie dzień, kiedy Jenny Wren zaśpiewa!”. Ta piosenka kończy się w ten sam sposób – nikt nie dostrzega jej cichego, codziennego heroizmu, ale nic nie jest w stanie ugasić jej ducha.
Niektórzy z was nie są na tę rozmowę gotowi, ale ostatnie dwie dekady to najbardziej olśniewająca twórcza passa McCartneya w jego pobeatlesowskim życiu. Mówiąc wprost, właśnie teraz tworzy swoją najlepszą muzykę od czasów Abbey Road. Album Chaos and Creation zrobił dla niego w 2005 roku to samo, co Time Out of Mind dla Boba Dylana w 1997 – pozwolił mu odnaleźć swój autentyczny głos starszego mężczyzny i od tamtej pory Macca nie nagrał ani jednego słabego krążka. (Zapewniam was, że w latach osiemdziesiątych nikt nie przewidziałby takiej przyszłości – Dylan i McCartney nagrywający wybitne płyty co kilka lat? Dalibyśmy się zabić za choć jedną z nich).
Świat wciąż gorączkowo próbuje nadrobić zaległości, odkrywając zaginione skarby, które sir Paul rozsypał jeszcze w latach siedemdziesiątych – spójrzcie choćby na jego niedawne wspomnienia o Wings czy uroczy film dokumentalny Morgana Neville'a Man on the Run. Ale po co czekać? Fakt, że Paul McCartney wciąż daje nam piosenki tak przejmujące jak „Momma Gets By”, niemal siedemdziesiąt lat po tym, jak chwycił za gitarę i zaczął grać, to prawdziwy powód do świętowania.
Więcej na temat The Boys of Dungeon Lane:
2026-07-30: „The Boys of Dungeon Lane” z nominacją do nagrody Mercury Prize 2026,
2026-06-10: Paul McCartney opowie o „The Boys of Dungeon Lane” – wyjątkowy wieczór w Londynie!,
2026-06-05: Paul McCartney znów na szczycie z albumem „The Boys of Dungeon Lane”!,
2026-05-30: Paul McCartney: „Pisanie piosenek wciąż jest dla mnie magicznym uczuciem i mam nadzieję, że zawsze tak będzie”,
2026-05-30: Paul McCartney w Chicken Shop Date: O snach, Johnie Lennonie i początkach The Beatles,
2026-05-30: Paul McCartney przez całe życie opowiada historię Eleanor Rigby,
2026-05-29: Paul McCartney z niezwykłym blaskiem spogląda w przeszłość na swoim nowym, solowym arcydziele,
2026-05-29: Nowy album Paula McCartneya — od piękna po absurd,
2026-05-29: Zachwycający powrót McCartneya do formy z czasów Wings: Recenzja albumu “The Boys of Dungeon Lane”,
2026-05-29: Paul McCartney o tym, jak dawni koledzy z zespołu – i Oasis – zainspirowali jego nowy, nostalgiczny album,
2026-05-27: Kontrowersyjny ruch tuż przed premierą "The Boys of Dungeon Lane": Ekskluzywny utwór tylko na iTunes budzi frustrację fanów,
2026-05-27: Paul McCartney na żywo na TikToku. Globalna sesja Q&A tuż przed premierą nowego albumu,
2026-05-22: Światowa premiera nowego albumu Paula McCartneya w Liverpoolu: The Jacaranda zmienia nazwę na "The Maccaranda",
2026-05-15: Wyjątkowe spotkanie w „The Rest Is History” - Tom Holland w rozmowie z Paulem McCartneyem,
2026-05-12: Paul McCartney: O nowym albumie, wspomnieniach z Liverpoolu i cenie sławy,
2026-05-12: Ekskluzywnie w MOJO: Paul McCartney o nowym albumie „The Boys Of Dungeon Lane” i 70-letniej podróży w głąb siebie,
2026-05-12: „The Boys of Dungeon Lane” – najlepsza płyta Paula od dwóch dekad,
2026-05-10: Tabliczka z nazwą Dungeon Lane odrestaurowana po zapowiedzi nowego albumu McCartneya,
2026-05-08: Ukazał się drugi singiel Paula McCartneya z Ringo: „Home to Us”,
2026-05-05: Nowy album Paula McCartneya – o magicznych grzybach, pierwszej miłości i jego mamie,
2026-05-05: Paul McCartney prezentuje nowe piosenki fanom w Abbey Road,
2026-05-05: Paul McCartney zaskakuje fanów w Abbey Road Studios podczas tajnego odsłuchu nowej płyty,
2026-04-17: Paul McCartney oprowadza po każdym utworze z nowego albumu „The Boys of Dungeon Lane” i dzieli się wspomnieniami o Beatlesach,
2026-04-17: Za zamkniętymi drzwiami: Paul McCartney i sekretny pokaz albumu „The Boys of Dungeon Lane”,
2026-03-26: Recenzja "Days We Left Behind" – ta tęskna, urocza piosenka to kwintesencja stylu McCartneya,
2026-03-26: Paul McCartney ogłasza nowy album „The Boys of Dungeon Lane” – najbardziej osobiste dzieło w karierze,
2026-03-26: Ukazał się nowy singiel Paula McCartneya „Days We Left Behind” zwiastujący płytę „The Boys Of Dungeon Lane”,
2026-03-26: The Boys of Dungeon Lane: Między wspomnieniem a betonem,
2026-03-26: Paul McCartney – Days We Left Behind (Recenzja),
2026-03-25: Czy Paul McCartney ogłosi nowy album „The Boys of Dungeon Lane”? ,
2026-07-30: „The Boys of Dungeon Lane” z nominacją do nagrody Mercury Prize 2026,
2026-06-10: Paul McCartney opowie o „The Boys of Dungeon Lane” – wyjątkowy wieczór w Londynie!,
2026-06-05: Paul McCartney znów na szczycie z albumem „The Boys of Dungeon Lane”!,
2026-05-30: Paul McCartney: „Pisanie piosenek wciąż jest dla mnie magicznym uczuciem i mam nadzieję, że zawsze tak będzie”,
2026-05-30: Paul McCartney w Chicken Shop Date: O snach, Johnie Lennonie i początkach The Beatles,
2026-05-30: Paul McCartney przez całe życie opowiada historię Eleanor Rigby,
2026-05-29: Paul McCartney z niezwykłym blaskiem spogląda w przeszłość na swoim nowym, solowym arcydziele,
2026-05-29: Nowy album Paula McCartneya — od piękna po absurd,
2026-05-29: Zachwycający powrót McCartneya do formy z czasów Wings: Recenzja albumu “The Boys of Dungeon Lane”,
2026-05-29: Paul McCartney o tym, jak dawni koledzy z zespołu – i Oasis – zainspirowali jego nowy, nostalgiczny album,
2026-05-27: Kontrowersyjny ruch tuż przed premierą "The Boys of Dungeon Lane": Ekskluzywny utwór tylko na iTunes budzi frustrację fanów,
2026-05-27: Paul McCartney na żywo na TikToku. Globalna sesja Q&A tuż przed premierą nowego albumu,
2026-05-22: Światowa premiera nowego albumu Paula McCartneya w Liverpoolu: The Jacaranda zmienia nazwę na "The Maccaranda",
2026-05-15: Wyjątkowe spotkanie w „The Rest Is History” - Tom Holland w rozmowie z Paulem McCartneyem,
2026-05-12: Paul McCartney: O nowym albumie, wspomnieniach z Liverpoolu i cenie sławy,
2026-05-12: Ekskluzywnie w MOJO: Paul McCartney o nowym albumie „The Boys Of Dungeon Lane” i 70-letniej podróży w głąb siebie,
2026-05-12: „The Boys of Dungeon Lane” – najlepsza płyta Paula od dwóch dekad,
2026-05-10: Tabliczka z nazwą Dungeon Lane odrestaurowana po zapowiedzi nowego albumu McCartneya,
2026-05-08: Ukazał się drugi singiel Paula McCartneya z Ringo: „Home to Us”,
2026-05-05: Nowy album Paula McCartneya – o magicznych grzybach, pierwszej miłości i jego mamie,
2026-05-05: Paul McCartney prezentuje nowe piosenki fanom w Abbey Road,
2026-05-05: Paul McCartney zaskakuje fanów w Abbey Road Studios podczas tajnego odsłuchu nowej płyty,
2026-04-17: Paul McCartney oprowadza po każdym utworze z nowego albumu „The Boys of Dungeon Lane” i dzieli się wspomnieniami o Beatlesach,
2026-04-17: Za zamkniętymi drzwiami: Paul McCartney i sekretny pokaz albumu „The Boys of Dungeon Lane”,
2026-03-26: Recenzja "Days We Left Behind" – ta tęskna, urocza piosenka to kwintesencja stylu McCartneya,
2026-03-26: Paul McCartney ogłasza nowy album „The Boys of Dungeon Lane” – najbardziej osobiste dzieło w karierze,
2026-03-26: Ukazał się nowy singiel Paula McCartneya „Days We Left Behind” zwiastujący płytę „The Boys Of Dungeon Lane”,
2026-03-26: The Boys of Dungeon Lane: Między wspomnieniem a betonem,
2026-03-26: Paul McCartney – Days We Left Behind (Recenzja),
2026-03-25: Czy Paul McCartney ogłosi nowy album „The Boys of Dungeon Lane”? ,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
