Paul McCartney zamyka 51. sezon „SNL” niespodziewanym, trzecim występem
2026-05-17, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Choć Will Ferrell, prowadząc dzisiejszy program po raz szósty, dołączył do elitarnego grona najważniejszych absolwentów Saturday Night Live, to gość muzyczny – Paul McCartney – całkowicie skradł show. Finałowy odcinek 51. sezonu obfitował w absurdalny humor, genialne niespodzianki i stał się areną jednego z najlepszych żartów w historii programu, w którym główną rolę zagrali... niesamowicie podobni do siebie Will Ferrell oraz Chad Smith z Red Hot Chili Peppers.Monolog otwierający i „sobowtór” za perkusją
Widzowie przecierali oczy ze zdumienia już od pierwszych minut programu. W monologu otwierającym na scenę wyszedł bowiem... perkusista Red Hot Chili Peppers, Chad Smith, bezczelnie udając prowadzącego Willa Ferrella (nawiązując do słynnego popkulturowego żartu o ich uderzającym podobieństwie). W tym momencie na scenie pojawił się sam Paul McCartney wyłoniony z widowni. Stając tuż obok prawdziwego Willa Ferrella, muzyk – w ramach żartu i celowo „myląc” obu panów – zwrócił się bezpośrednio do aktora:
„Rusz tyłek za perkusję, Chad!”
Żart szybko zamienił się w rzeczywistość. Podczas oficjalnych segmentów muzycznych, w trakcie których McCartney zachwycił publiczność wykonaniem klasycznego „Band on the Run” oraz najnowszego singla „Days We Left Behind”, za perkusją w jego zespole rzeczywiście zasiadł prawdziwy Chad Smith, dając absolutnie genialny popis energii.
Niespodziewany bis na pożegnanie
Podczas końcowych napisów i tradycyjnego pożegnania obsady z widzami – dokładnie w momencie, gdy spostrzegawczy fani mogli dostrzec na scenie Colina Josta (współprowadzącego segment Weekend Update i parodiującego Pete'a Hegsetha) w łysej peruce – McCartney skierował się z powrotem w stronę sceny. Muzyk błyskawicznie skrzyknął zespół na finałowy bis, wykonując utwór „Coming Up”, otwierający jego solowy album McCartney II z 1980 roku.*
Ponieważ program wykroczył poza standardowy czas antenowy – co przy pożegnaniach w SNL zazwyczaj kończy się nagłym przerwaniem transmisji ze względów ramówkowych – na pierwszym planie można było zobaczyć całą obsadę programu, która świetnie bawiła się i tańczyła do granej na żywo muzyki.
McCartney w roli mechanika samochodowego
Były członek The Beatles pojawił się również w późniejszym skeczu zatytułowanym „Jak to jest rozmawiać z mechanikiem” (what it feels like talking to a mechanic), występując u boku Ferrella, Marcello Hernándeza, Mikeyego Daya oraz Ashley Padilli.
Głównym motywem skeczu był coraz bardziej absurdalny żargon, jakim posługiwali się mechanicy (grani przez Ferrella, Hernándeza i McCartneya). W ich wypowiedziach przeplatały się fragmenty hitu Flo Ridy „Low” oraz dziwne jęki, stękania i piskliwe odgłosy.
„Będą państwo potrzebować nowej osoby transseksualnej” (transperson – komiczna gra słów nawiązująca do angielskiego słowa transmission, czyli skrzyni biegów) – stwierdził w pewnym momencie Ferrell.
McCartney wcielił się w postać szefa warsztatu, Nigela, który ogłosił zdezorientowanej parze klientów (granej przez Daya i Padillę):
„Wasz tipsy-wipsy cały się dangly-doodly, a spiggly-wiggly diabli wzięli. Cały wóz jest kompletnie rozklekotany”.
„Na dodatek kierownica jest po cholernej, złej stronie” – dodał na koniec ceniony brytyjski muzyk.
* 17 maja 1980 roku w programie NBC TV "Saturday Night Live" doszło do amerykańskiej premiery teledysku "Coming Up". Teledysk został zapowiedziany dzięki połączeniu satelitarnemu z biurem MPL przy londyńskim Soho Square, przez Paua, Lindę i Billy Crystala - stałego komika programu,przebranego za Guido Sarducci. (Kieth Badman, The Beatles Po Rozpadzie, tom 1)
what it feels like talking to a mechanic pic.twitter.com/6tdkJTJlcC
— Saturday Night Live (@nbcsnl) May 17, 2026
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
