Fryzjer The Beatles ocenia peruki z nadchodzącego filmu biograficznego
2026-08-27, autor: kasia
[...powrót do newsów]
W zeszłym tygodniu w sieci pojawiło się koszmarne zdjęcie paparazzi z planu nadchodzących filmów biograficznych o The Beatles w reżyserii Sama Mendesa. Było to dotychczas najwyraźniejsze spojrzenie na Harrisa Dickinsona, Paula Mescala, Josepha Quinna i Barry'ego Keoghana wcielających się w słynną czwórkę. Fotografia zrodziła również jedno palące pytanie: co jest nie tak z ich włosami? Szybkie przewinięcie mediów społecznościowych udowodniło, że nie byłam osamotniona w moim perukowym niepokoju i dezorientacji. W serwisie X ktoś zastanawiał się: „Co to do cholery ma być?”. Ktoś inny protestował: „Nie zamierzam oglądać filmu o Bee Gees”. W obiegu krążył też niejeden zrzut ekranu z komedii Walk Hard.Niczym Paul Revere zwiastujący nadejście fatalnych peruk, wieloletni fryzjer The Beatles, Leslie Cavendish, mówi, że przewidział to wszystko. (Cavendish poznał Paula McCartneya w 1966 roku przez ówczesną dziewczynę Maccy, Jane Asher, będąc jeszcze 19-letnim asystentem w słynnym salonie Vidala Sassoona). Jak opowiedział nam podczas niedawnej rozmowy telefonicznej, starał się jak mógł, by podzielić się swoją wiedzą z ekipą Mendesa, zanim jeszcze wysechł klej na sztucznych wąsach. Podobno nigdy mu nie odpowiedzieli, ale na szczęście udało nam się go namówić na szczegółową analizę tego, co dobre, co złe i co „tandetne” w pełnej charakteryzacji fałszywych Beatlesów. Przejdźmy od razu do rzeczy:
Jak ocenia pan wygląd poszczególnych aktorów na tym zdjęciu z planu w porównaniu do fryzur, które pan dla nich dopracował?
Cóż, zacznijmy od Paula McCartneya. To zdecydowanie nie jest fryzura Paula McCartneya. Zakładam, że to ujęcie do Abbey Road?
Tak, to kadr ze sceny odtwarzającej okładkę Abbey Road. To jedno z pierwszych zdjęć z planu, jakie zobaczyliśmy.
A więc w przypadku Paula, tam, gdzie znajduje się jego przedziałek – jego włosy nigdy się tak nie układały. Były bardziej zaczesane do tyłu, bardziej wycieniowane. Nigdy bym go tak nie uczesał. Nigdy nie powinno być widać aż tyle czoła. Teraz ktoś młodszy ode mnie nie pomyśli: „Och, Paul nigdy nie miał takiej fryzury”. Pomyśli raczej: „Tak właśnie wyglądał Paul”. Włosy George'a wyglądają jak peruka. Nie jest to zbyt dobra peruka. Chwyta jednak odpowiedni styl. Ringo… to jest okropna peruka. [Śmiech] Wygląda potwornie tandetnie. Posłuchajcie, nie przypisuję sobie zasług za fryzurę Ringo, ponieważ jego żona, Maureen, była fryzjerką. Ale gdyby Maureen żyła i zapytałabyś ją o to samo, myślę, że poczułaby się urażona.
Wygląda to trochę tak, jakby po prostu upuścili mu ją na głowę z góry i tak zostawili.
U Vidala Sassoona mieliśmy peruki, na których ćwiczyło się przed spotkaniem z klientem. Sięgałem do pudła po perukę, wyciągałem ją za kark jak kota i rzucałem na stojak. Wygląda na to, że ktoś tu zrobił dokładnie to samo.
Czyli z pańskiej perspektywy problemem są w mniejszym stopniu same peruki, a bardziej sposób, w jaki z nich skorzystano.
Ktoś musiał im powiedzieć, jakiego rodzaju peruk użyć. Powinny być bardziej miękkie. Rozumiem, że peruka jest ciężka, ale można nią tak operować, by wyglądała naturalnie. A ta Lennona? Ta również wygląda, jakby po prostu wylądowała mu na głowie.
A jak ocenia pan brody?
Broda Ringo jest całkiem niezła. Ta u George'a jest zbyt schludna. Nigdy nie był aż tak wymuskany.
Czy Mendes lub jego zespół kiedykolwiek kontaktowali się z panem w celu konsultacji przy filmie?
Około cztery miesiące temu miałem prelekcję w Londynie. Jeden z mężczyzn na spotkaniu zaprosił mnie na lunch i powiedział: „Mam wiadomość od pani, która zajmuje się fryzurami do nowego filmu Sama Mendesa”. Odpowiedziałem: „O, świetnie, co chciałaby wiedzieć?”. Zostawiłem jej wiadomość głosową. Nie odezwała się.
Następnie, dwa miesiące temu, napisałem do asystentki uroczej agentki Sama Mendesa: „Wątpię, by ten e-mail przyniósł jakikolwiek skutek, ale pomyślałem, że po prostu dam wam znać, że widziałem te wszystkie zdjęcia...”. Odpisała następnego dnia: „Zespół produkcyjny sprawdzi, czy potrzebuje jakiejś pomocy, ale myślę, że z racji tak zaawansowanej produkcji, może być na to już za późno”. Przekazała mi, że dała im mój adres e-mail. Od tamtej pory nie mam od nich żadnych wieści. Gdyby ktoś zapytał mnie, jak oni wyglądają? Powiem wprost: wyglądają jak tribute band.
Ma pan jeszcze w ogóle jakąś nadzieję w związku z tymi filmami? Czy wciąż ma pan zamiar je zobaczyć?
Czy zamierzam tam siedzieć i tylko je krytykować? Nie, bo na koniec dnia będą tam grać muzykę Beatlesów. Będzie można zobaczyć geniusz McCartneya, Lennona, George'a i Ringo... Jestem pewien, że gdzieś po drodze znów pomyślę: „Och, jego włosy nie wyglądają tu dobrze”. Ale wiem, że będę czerpał z tego seansu przyjemność.
Czesał pan też innych słynnych artystów, w tym Dusty Springfield i Keitha Moona. Czy jest jeszcze ktoś, czyje włosy ma pan ogromną ochotę poprawić?
Jedyną osobą, której chciałbym pomóc, jest mój bohater, Neil Young. Neil, błagam, pozwól mi zająć się twoimi włosami. Nie chcę robić wiele. Chcę się nimi tylko trochę pobawić.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
