John Lennon i jego kocia ferajna: Prawdziwy kociarz z Liverpoolu
2026-08-08, autor: kasia
[...powrót do newsów]
John Lennon miał absolutnego bzika na punkcie kotów. Choć przez lata dzielił dom z kilkoma psami (pamiętacie Sally i Bernarda?), w rzeczywistości o wiele lepiej radził sobie z odrobiną pomocy ze strony swoich mruczących przyjaciół. Oto fascynująca historia kocich towarzyszy, którzy przewinęli się przez życie muzyka.1. ELVIS
Wszystko zaczęło się w rodzinnym domu. Ukochana matka Johna, Julia, miała kota nazwanego na cześć Elvisa Presleya – artysty, za którym oboje wprost szaleli. Po pewnym czasie Lennonowie przeżyli niemałe zaskoczenie: okazało się, że "on" właśnie powił w szafce uroczy miot kociąt! Mimo tej wpadki z płcią, imienia zwierzaka ze względu na tak drobną pomyłkę już nie zmieniono.
2. i 3. TICH ORAZ SAM
Jako chłopak dorastający w Liverpoolu, John miał jeszcze dwa inne koty: Ticha i Sama. Tich niestety odszedł, gdy młody Lennon przebywał w szkole artystycznej (do której uczęszczał w latach 1957–1960). Z kolei Sam zawdzięczał swoje imię słynnemu brytyjskiemu pamiętnikarzowi, Samuelowi Pepysowi.
4. TIM
Pewnego mroźnego dnia John znalazł w śniegu bezdomnego kociaka. Jego ciotka Mimi, która wychowywała go od najmłodszych lat aż do późnej młodości (i którą muzyk pieszczotliwie nazywał "Kobietą-Kotem"), zgodziła się go zatrzymać. Ten rudo-złoty, w połowie perski kocur otrzymał imię Tim.
Tim szybko stał się prawdziwym ulubieńcem Johna. Każdego dnia muzyk wsiadał na swój rower marki Raleigh i mknął do pana Smitha – lokalnego sprzedawcy ryb – by kupić parę pysznych kąsków dla Tima i reszty domowego stada. Co niezwykłe, nawet gdy zdobył światową sławę z The Beatles, często dzwonił do domu, by upewnić się, że u Tima wszystko w porządku. Kocurowi sprzyjało szczęście – wiódł wspaniałe życie i dożył sędziwego wieku 20 lat.
5. i 6. MIMI ORAZ BABAGHI
John i jego pierwsza żona, Cynthia, mieli kota, którego nazwali... tak, zgadliście – Mimi, na cześć ciotki. Wkrótce do rodziny dołączył kolejny mruczek, uroczy pręgowany dachowiec, ochrzczony imieniem Babaghi. Z czasem para przygarniała coraz to nowe zwierzęta, ostatecznie dzieląc dom z około dziesięcioma kotami.
7. JESUS (JEZUS)
Będąc już w zespole, John sprawił sobie kota o imieniu Jesus. Wybór ten był najprawdopodobniej sarkastycznym puszczeniem oka w stronę ogromnych kontrowersji z 1966 roku, wywołanych jego niefortunnymi słowami o tym, że "Beatlesi są popularniejsi od Jezusa". Co ciekawe, nie był jedynym muzykiem w grupie z takim pomysłem: Paul McCartney miał kiedyś trójkę kociąt o imionach Jesus, Mary i Joseph (Jezus, Maria i Józef).
8. i 9. MAJOR ORAZ MINOR
W połowie lat siedemdziesiątych, podczas głośnego romansu Johna z jego sekretarką May Pang, w studiu nagraniowym wydarzyło się coś niezwykłego. Recepcjonistka przyniosła pudełko pełne małych kociąt. "Nie," rzucił natychmiast John do May, "nie możemy, za dużo podróżujemy". May jednak wzięła jednego z nich i posadziła sobie na ramieniu. Gdy tylko muzyk zaczął go głaskać, od razu wiedział, że maluch zostaje z nimi. Pod koniec dnia w pudełku został już tylko jeden, malutki biały kotek – tak głośny, że nikt inny go nie chciał. Nie zastanawiając się długo, zaadoptowali również i jego, nazywając ten wyjątkowy duet Major i Minor.
10. i 11. SALT ORAZ PEPPER (SÓL I PIEPRZ)
Z Yoko Ono John stał się dumnym posiadaczem pary czarno-białych kotów. Mając na uwadze jego specyficzne, nieszablonowe poczucie humoru, chyba nikogo nie dziwi, że – jak podaje wiele źródeł – białego kota nazwał Pepper (Pieprz), a czarnego Salt (Sól).
12. i 13. GERTRUDE ORAZ ALICE
Wspólnie z Yoko mieli również dwa piękne koty rasy rosyjski niebieski: Gertrude i Alice. Niestety, ich historie zakończyły się tragicznie. Po serii długich chorób u Gertrude zdiagnozowano groźnego wirusa, który mógł stanowić niebezpieczeństwo dla małego synka pary, Seana. John wspominał później, że trzymał Gertrude w ramionach i płakał, gdy poddawano ją eutanazji.
Niedługo potem doszło do kolejnego nieszczęścia – Alice wyskoczyła z otwartego okna w apartamencie w słynnym wieżowcu Dakota, ginąc na miejscu. Sean był świadkiem tego dramatycznego wypadku i do dziś wspomina, że był to jedyny raz w życiu, kiedy widział łzy swojego ojca.
14., 15. i 16. MISHA, SASHA ORAZ CHARO
W późniejszych latach przez dom Johna przewinęły się jeszcze trzy koty, którym nadał imiona Misha, Sasha i Charo. Jako artysta z krwi i kości uwielbiał szkicować swoją mruczącą gromadkę. Zawsze tworzyły prawdziwą, nieodłączną część jego życia.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
