Biograf Beatlesów, Hunter Davies: „Myślę, że Yoko najpierw zakochała się w Paulu”
2026-09-08, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Od wakacji w Portugalii po spacery po Primrose Hill, ten 90-latek wie lepiej niż ktokolwiek inny, jak to było spędzać czas z zespołem.Hunter Davies, pisarz i dziennikarz z wieloletnim stażem, unosi w górę granatowo-białe kąpielówki, które wyciągnął z plastikowej torby trzymanej w wypchanej po brzegi szafce. „Należą do Paula” – mówi. Ma na myśli Paula McCartneya. „On i Linda zatrzymali się u nas w Portugalii w 1968 roku, a on zapomniał swoich gaci. Napisałem do niego: »Ty idioto! Chcesz, żebym ci je odesłał pocztą?«. Odparł: »Po prostu je wywal«”. Davies tego nie zrobił. „Kiedy umrze, wyciągnę z nich DNA i sklonuję małych McCartneyów”.
Davies ma 90 lat. Niewiele żyjących osób wie równie dobrze, jak wyglądało zadawanie się z Beatlesami – których ocaleli członkowie, McCartney i Ringo Starr, mają obecnie odpowiednio 84 i 86 lat. Davies pracuje po cztery godziny każdego dnia, wliczając w to niedziele, i przekornie chwali się, że aktualnie ma na warsztacie aż trzy książki.
Seksu nie było, czyli zmagania jedynego biografa
Sześćdziesiąt lat temu pracował dla „The Sunday Times”, kiedy zasugerował McCartneyowi – z którym wcześniej przeprowadzał wywiad – że największy zespół na świecie potrzebuje porządnej biografii. „Tak, żeby na pytania ludzi, dlaczego słowo »Beatles« pisze się w tak śmieszny sposób albo dlaczego mają takie śmieszne fryzury, mogli odpowiedzieć, że wszystko jest w książce”.
Dwa lata później zespół się rozpadł. Davies szacuje, że od tamtej pory opublikowano około 3000 książek o Beatlesach. Spędziwszy dwa lata z McCartneyem, Starrem, Johnem Lennonem i George'em Harrisonem sam na sam, w studiu i z ich rodzinami, niechcący stał się jedynym autoryzowanym biografem grupy.
„Kiedy skończyłem tę książkę, pomyślałem: »Za 10 lat wszyscy o nich zapomną. Za 10 lat ktoś sprzeda więcej płyt« – co zresztą zrobił Michael Jackson. Ale nikt inny nawet nie zbliżył się do Beatlesów pod względem wpływu czy kreatywności w tekstach i muzyce”.
W 1970 roku Lennon powiedział jednak magazynowi „Rolling Stone”, że biografia Daviesa to „wybielanie”. Davies wciąż jest urażony tym wspomnieniem. „To okropna historia. Zadzwoniłem do Johna. Powiedział: »Znasz mnie, Hunt – mówię to, co akurat przyjdzie mi do głowy. Chodziło mi tylko o to, że pominąłeś cały ten seks. Mieliśmy orgie, groupies ustawiały się w kolejkach«”.
Davies wzrusza ramionami. „Umieściłem w niej narkotyki i przekleństwa, ale pominąłem seks, ponieważ wszyscy mieli żony lub stałe dziewczyny, a ja nie widziałem potrzeby, żeby ich zawstydzać”. Czy dzisiaj by to uwzględnił? „O, tak!”.
Tajemnice Briana i rywalizacja geniuszy
Nie poruszył również kwestii homoseksualizmu menedżera Beatlesów, Briana Epsteina. „Brian był wspaniałym człowiekiem. Chodził do Cavern [klubu w Liverpoolu, gdzie wypatrzono Beatlesów], ponieważ pociągali go tak zwani rough trade – twardziele, faceci, którzy nie byli gejami”. Epstein zmarł w wyniku przedawkowania w 1966 roku [przyp. red.: w rzeczywistości Brian Epstein zmarł 27 sierpnia 1967 roku]. Wielu uważa, że przez zbyt długi czas był wymazywany z historii zespołu. „Najsmutniejsze było to, że w chwili jego śmierci oni byli już jak dorosłe dzieci, a on przypominał starego rodzica, od którego się oddalili”.
Davies miał miejsce w pierwszym rzędzie, by obserwować słynącą ze swej złożoności relację Lennona i McCartneya. „Kochali się, ale tak naprawdę mocno ze sobą rywalizowali. Każdy z nich pragnął aprobaty tego drugiego.
Pamiętam, jak Paul i ja wróciliśmy ze spaceru po Primrose Hill. Paul zagrał zarys melodii It’s Getting Better, którą napisał dosłownie przed chwilą, w moim towarzystwie. Wciąż mam przed oczami twarz Johna, w tych jego okularach z kasy chorych, zupełnie bez wyrazu, niezdradzającą żadnych emocji. Paul czekał, aż powie: »To jest świetne«”.
„Ale on powiedział: »To jest dobre. Postaram się wymyślić drugą zwrotkę«. I wpadł na bardzo okrutną, opowiadającą o biciu swojej kobiety. Właśnie dlatego jest to genialna piosenka, bo przybiera mroczny obrót. I to z tego powodu tworzyli tak znakomite zestawienie”.
Obalanie mitu Yoko i fasolka na toście
Davies stracił kontakt ze Starrem, który mieszka teraz w USA, ale wciąż utrzymuje więź z McCartneyem, którego zawsze lubił najbardziej. W ich przyjaźni nastąpił tylko chwilowy zgrzyt po śmierci Lindy w 1998 roku, kiedy McCartney ożenił się ponownie, z modelką Heather Mills. Para rozwiodła się w burzliwej atmosferze w 2008 roku, a w zeszłym roku, na prywatnym przyjęciu zorganizowanym przez McCartneya, Daviesowi przedstawiono jego trzecią żonę, dziedziczkę i bizneswoman Nancy Shevell. „Była pełna godności i cicha. I zamożna”.
Fani często obwiniają o rozpad zespołu Yoko Ono, mającą dziś 93 lata, z którą Davies również nadal utrzymuje kontakt. „Oczywiście, że to nie była jej wina” – mówi, z lekka przewracając oczami. „Byli tacy młodzi – chcieli pójść własnymi drogami. John miał już dość. George bardziej interesował się sitarem, sprawami duchowymi i zawsze czuł się gorszy, bo był najmłodszy. Ringo był trochę znudzony. Paul jako jedyny chciał to wszystko utrzymać w całości. Nie pokłócili się. To byli bardzo inteligentni, rozsądni ludzie. Swoje przeżyli, dobrze się bawili i po prostu chcieli robić nowe rzeczy”.
Niedawno Davies przekazał British Library bezcenny zbiór odręcznie napisanych tekstów piosenek, listów do i od Beatlesów oraz 39 notatników z wywiadami z zespołem („tuż obok Magna Carta, Szekspira i Wordswortha”). A jednak jego wiktoriański dom w Dartmouth Park w północnym Londynie – dziś wart ponad 3 miliony funtów (on i jego zmarła żona, z którą spędził 55 lat, pisarka Margaret Forster, kupili go w 1963 roku za 5000 funtów) – pozostaje istną skarbnicą pamiątek po Beatlesach. Jego ściany pokryte są czarno-białymi zdjęciami zespołu: niektóre to odbitki portretów zrobionych przez Starra, podczas gdy inne zostały zrobione w ich wczesnych latach w Hamburgu i noszą osobiste dedykacje od fotografki Astrid Kirchherr (dziewczyny Stu Sutcliffe'a, pierwotnego basisty zespołu, który zmarł w wieku 21 lat na skutek urazu mózgu).
Wszyscy Beatlesi w którymś momencie odwiedzili dom państwa Daviesów. Kiedy pewnego dnia w 1968 roku wpadł Starr, poprosił o wegetariańskie jedzenie. „Margaret przygotowała bardzo wymyślne danie z bakłażana z przepisu Delii Smith” – wspomina Davies. „Ringo rzucił: »A co to jest?«. Pod pojęciem »wegetariańskie« rozumiał fasolkę na toście”.
Powrót do początków i nowe rewelacje
A badacze z całego świata pielgrzymują do północnego Londynu, aby przepytywać Daviesa, który właśnie wydaje swoją piątą książkę o kwartecie, Get Back: The Boys Who Became the Beatles. Co zaskakujące, nigdy jednak nie spotkał reżysera Sama Mendesa, który kręci cztery filmy – po jednym o każdym z Beatlesów – z zaplanowaną równoczesną premierą w 2028 roku. Czy naprawdę potrzebujemy czterech filmów o jednym zespole? „Nie chce mi się wierzyć, że ludzie będą chcieli obejrzeć je wszystkie. Ale im bardziej oddalamy się w czasie od Beatlesów, tym stają się oni więksi. Aż do ostatniej zgłoski zapisanego czasu ktoś będzie nucił piosenkę Beatlesów”.
Akcja Get Back kończy się w momencie, gdy w 1962 roku Beatlesi wydają swój pierwszy singiel, Love Me Do (obszerny epilog przypomina późniejsze wydarzenia). Choć Davies opowiadał już wcześniej wiele ze swoich beatlesowskich historii, książka zawiera też trochę niewykorzystanych wcześniej biograficznych ścinków, w tym wspomnienie Lennona z dzieciństwa o jego matce Julii. Zostawiła go pod opieką ciotki Mimi, gdy był niemowlęciem, a jakiś czas później odwiedziła Johna z zakrwawioną twarzą, rzekomo po pobiciu przez jej ówczesnego chłopaka. Lennon wspominał swoje ówczesne myśli: „»Pierd*** to. Muszę stąd uciec«… Poszedłem do ogrodu, żeby ukryć swoje uczucia”.
Czy Davies ma w zanadrzu więcej rewelacji? Czyni aluzję do jednej z nich, dotyczącej Ono. „Uważam, że najpierw była zakochana w Paulu. Ale Yoko wciąż żyje, więc nie powiem nic więcej”.
Awans społeczny, piłka nożna i wdzięczność
Poza tym, Get Back to nie tylko kolejna opowieść o Beatlesach: to także społeczna historia Wielkiej Brytanii, która ukształtowała zarówno zespół, jak i jego biografa. Podobnie jak Beatlesi, Davies pochodzi z klasy robotniczej. Jego ojciec był urzędnikiem w RAF-ie, a matka gospodynią domową. Tak jak Paul i George, dorastał w domu komunalnym: on w Carlisle, oni w Liverpoolu, w dobie powojennego racjonowania towarów. „Wszyscy zapamiętaliśmy, że nie widywało się bananów i z góry zakładało się, że jajka są w proszku”.
Wszyscy skorzystali z nowo powstałej, państwowej służby zdrowia (NHS) – nie tylko John w kwestii wspomnianych okularów, ale także Ringo, który po przebyciu zapalenia otrzewnej w wieku sześciu lat spędził rok w Królewskim Szpitalu Dziecięcym w Liverpoolu. Davies, wspólnie z Johnem, George'em i Paulem, uczęszczał do grammar school (gdzie Lennon oblał wszystkie egzaminy O-level i został de facto wyrzucony ze szkoły). Davies znalazł się w elitarnym gronie zaledwie 4 procent społeczeństwa uczęszczającego na uniwersytety – dostał się do Durham, gdzie redagował gazetę studencką, a następnie wyruszył na południe, ku dziennikarskiej potędze Fleet Street.
Siedem dekad później Davies jest „wciąż zaskoczony” stylem życia klasy średniej, którym się cieszy. Ma domy letniskowe w Lake District oraz na wyspie Wight i regularnie spędza wakacje na Karaibach. Właściwie wkrótce wybiera się na Bequię, wyspę w archipelagu Grenadyn, ze swoją najnowszą, 80-letnią dziewczyną. „Moje dzieci tego nienawidzą” – stwierdza bez krzty skruchy – „kiedy opowiadam o swoim życiu seksualnym”.
Czy mógłby osiągnąć to wszystko dzisiaj, w świecie, w którym większość szkół typu grammar school została zlikwidowana, a edukacja uniwersytecka, choć znacznie powszechniej dostępna, wiąże się z gigantycznymi kosztami? „Miałem szczęście” – mówi – „zaczynając pracę w latach 60. Ludzie tacy jak ja dostawali swoją szansę. Było tyle pieniędzy, tak wiele miejsc pracy, a dawnych wychowanków Eton traktowano wręcz z uprzedzeniem, faworyzując ludzi z mojego środowiska.
Nie ma żadnego porównania z dzisiejszym życiem i możliwościami. Oczywiście wciąż istnieje potworne ubóstwo, a bogaci są jeszcze bogatsi niż dawniej. Ale dzisiaj, z wyjątkiem pewnych kręgów rodem z powieści Jilly Cooper, ludzie mogą pnąć się w górę bez względu na wykształcenie czy akcent i nie padają ofiarą uprzedzeń”.
Davies nie chciał być znany wyłącznie jako „ten facet od Beatlesów”. Napisał ponad 100 książek; inne jego projekty to między innymi bycie ghostwriterem autobiografii piłkarzy Wayne'a Rooneya i Paula Gascoigne'a, a także napisanie The Glory Game (1972) – opracowania na temat jego ulubionego londyńskiego klubu piłkarskiego, Tottenham Hotspur, będącego już dziś absolutną klasyką gatunku. „Spędziłem rok w szatni Spursów. Słyszałem, jak latają talerze. Dzisiaj byłoby to niemożliwe, bo wszyscy mają księgowych, prawników i piarowców”.
To wspomnienie przenosi nas z powrotem do jego dwóch lat spędzonych z Wielką Czwórką. „Kiedy Paul i John się kłócili, myślałem: »O Boże! A co, jeśli nagle powiedzą: 'Co ty tu robisz? Wynoś się!'«. A potem myślałem: »Cóż, jeśli tak się stanie, to i tak mam ogromne szczęście, że mogłem tego doświadczyć«”.
Książka Get Back: The Boys Who Became the Beatles (wyd. Ebury, 25 funtów) ukaże się 17 września.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
