Paul McCartney gasi światła w Teatrze Eda Sullivana
2026-05-22, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Paul McCartney, gość-niespodzianka w finałowym odcinku programu „The Late Show With Stephen Colbert”, zapewnił wzruszające zwieńczenie serii. Muzyk dostąpił symbolicznego zaszczytu zgaszenia świateł w Teatrze Eda Sullivana – miejscu, z którym wiąże go bogata historia.Wielki finał w rytmie The Beatles
W finałowym numerze McCartney i Colbert zaśpiewali klasyk The Beatles „Hello Goodbye”, a akompaniowali im Elvis Costello oraz Jon Batiste. Na scenie dołączyła do nich parada tańczących pracowników programu, podczas gdy zespół grający w studiu przekształcił utwór z lat 60. w kompozycję z zakończeniem w nowoorleańskim stylu. Następnie w nagranym wcześniej materiale można było zobaczyć, jak Colbert zabiera McCartneya za kulisy, do rozdzielni elektrycznej. Tam ten wybitny rockman przekręcił przełącznik, który nie tylko zgasił światło, ale też wciągnął Teatr Sullivana w zielony, międzywymiarowy portal, zaprezentowany wcześniej w programie przez Neila deGrasse Tysona. Ten symboliczny gest nastąpił po występie McCartneya w roli ostatniego rozmówcy i wykonawcy muzycznego programu, podczas którego gospodarz poprosił go o podzielenie się wspomnieniami z pierwszej wizyty w tym teatrze sprzed 62 lat.
Paul McCartney cantou "Hello Goodbye" na despedida do "The Late Show with Stephen Colbert".
— The Beatle BR (@TheBeatleBR) May 22, 2026
Além disso, Paul desligou as luzes do Ed Sullivan Theater pic.twitter.com/xYT0u3RNqI
„Hello Goodbye” nie było jedynym muzycznym akcentem pod koniec przedłużonej, finałowej transmisji. W innym nagranym segmencie do Colberta dołączyli Costello i Batiste, by na siedząco wykonać utwór, który z pewnością był nieznany 99% widzów. Był to „Jump Up” – bluesowa piosenka napisana przez Costello w połowie lat 70., która ukazała się dopiero kilkadziesiąt lat później jako wersja demo, dodana w formie utworu bonusowego do rozszerzonej edycji albumu „My Aim Is True”.
Wspomnienia z amerykańskiego debiutu
Colbert poprosił McCartneya o wspomnienia związane z historyczną wizytą The Beatles w teatrze. „Nigdy wcześniej nie byliśmy w Ameryce; przyjeżdżamy tutaj, a ludzie mówią, że to największy program” – wspominał muzyk. „Prawdę mówiąc, nigdy o nim nie słyszeliśmy. Wiecie, Anglia” – dodał, wyjaśniając powód nieznajomości najwyżej ocenianego amerykańskiego programu rozrywkowego. „To było fantastyczne… Trzeba było zejść kilka pięter w dół do charakteryzatorni… Zeszliśmy tam, a dziewczyny nałożyły nam makijaż, który był po prostu jaskrawopomarańczowy”. „Obecnie w pewnych kręgach to bardzo popularne” – odpowiedział Colbert w jednym z nielicznych nawiązań do Donalda Trumpa w odcinku, który poza tym był zaskakująco odpolityczniony. „Teraz już wiemy, gdzie to się zaczęło. Wielkie dzięki, Paul McCartney” – zażartował gospodarz.
Występ The Beatles w programie „The Ed Sullivan Show” z 9 lutego 1964 roku często uważa się za punkt zwrotny, który pomógł szybko pnącemu się na szczyt zespołowi ostatecznie stać się najpopularniejszą grupą w historii muzyki. Ten przełomowy moment dla Beatlemanii obejrzało według doniesień 73 miliony widzów, co stanowiło wówczas około połowę populacji Stanów Zjednoczonych.
Odpolitycznione pożegnanie i plejada gwiazd
Colbert zapytał McCartneya, czy on i pozostali Beatlesi denerwowali się przed występem u Sullivana. „Byliśmy trochę podenerwowani, ale byliśmy młodymi chłopakami i mieliśmy o sobie wysokie mniemanie” – odpowiedział McCartney, sugerując, że byli bardziej pewni siebie niż zestresowani. „To było bardzo ekscytujące. Ameryka to miejsce, z którego pochodziła cała muzyka, którą kochaliśmy – rock and roll, blues i to wszystko, sięgając nawet czasów Freda Astaire'a”. Nagle przyjął patriotyczny ton, dodając: „Kraj wolnych ludzi; największa demokracja”. Choć publiczność mogła spodziewać się, że gospodarz wtrąci jakiś żart, on z szacunkiem powstrzymał się od komentarza. McCartney podsumował: „Tak właśnie było i miejmy nadzieję, że tak jest nadal”. Finałowy program Colberta w dużej mierze unikał polityki, a nawet monolog otwierający składał się raczej z łagodnych żartów na nietypowe tematy, takie jak dziury na pasie startowym lotniska, jakby gospodarz za wszelką cenę nie chciał żegnać się z widzami w konfrontacyjnym tonie.
Tego wieczoru pojawił się dosłownie pluton sławnych gości – wielu z nich wstawało z widowni, by rzucać żarty o tym, że to oni spodziewali się być finałowym gościem. Wśród nich znaleźli się m.in. Bryan Cranston, Paul Rudd, Ryan Reynolds, Tim Meadows i Tig Notaro. Następnie Colbert zażartował, zapowiadając papieża Leona jako swojego ostatniego rozmówcę — rzekomo uparcie siedzącego w garderobie — po czym na scenie pojawił się już prawdziwy gość, którego wywiad przeciągnął się aż przez bloki reklamowe.
Tunel czasoprzestrzenny i muzyczne nowości
McCartney zrobił sobie przerwę, podczas gdy Colbert stwierdził, że musi iść za kulisy, aby sprawdzić tajemnicze zielone światło i buczenie. Tam znalazł wspomniany tunel czasoprzestrzenny. Zanim prowadzący został wessany do środka, deGrasse Tyson zdążył wytłumaczyć mu prawa fizyki. Następnie pojawili się inni gospodarze wieczornych programów: Jimmy Kimmel, Jimmy Fallon, Seth Meyers i John Oliver, którzy gościli w programie na żywo w poprzednim tygodniu. Wyjaśnili, że ta metaforyczna dziura ostatecznie upomni się także o nich, ale skasowany Colbert musiał iść na pierwszy ogień. Elijah Wood również zaliczył jednosekundowe cameo, prezentując swoją reakcję na pogardliwe nawiązanie do „Władcy Pierścieni”. Przed finałowym odcinkiem nie ogłoszono oficjalnie żadnego gościa, choć krążyły liczne plotki, że będzie to właśnie McCartney, którego nowy album, „The Boys of Dungeon Lane”, ukazuje się 29 maja. W zeszły weekend muzyk pojawił się w „Saturday Night Live”, by wykonać singiel „Days We Left Behind”, a także złote przeboje z solowej kariery po rozpadzie The Beatles: „Band on the Run” oraz „Coming Up”.
W ciągu 62 lat od tworzącego historię występu The Beatles, McCartney okazjonalnie powracał do Teatru Eda Sullivana. 15 lipca 2009 roku wraz ze swoim zespołem zagrał na dachu markizy nad wejściem podczas odcinka programu Davida Lettermana. Gdy Colbert przejął pałeczkę po przechodzącym na emeryturę Lettermanie, McCartney pojawił się w 2019 roku na wywiadzie promującym jego książkę dla dzieci. Historia znajomości McCartneya z Colbertem poza stacją CBS sięga 2013 roku, kiedy to udzielił on godzinnego wywiadu i zagrał w formacie Comedy Central – „The Colbert Show”.
Stacja CBS ogłosiła wcześniej w tym tygodniu, że finał „Late Show” potrwa dłużej i nie ograniczy się do standardowego, godzinnego pasma. Był już ku temu precedens – pożegnanie Davida Lettermana z programem w 2015 roku przedłużyło się o 17 minut. Czwartkowy finał „Late Show” nieznacznie przekroczył ten czas, kończąc się o godzinie 12:54 czasu wschodniego.
Przyszłość i historia Teatru Eda Sullivana
Nie wiadomo, czy Teatr Eda Sullivana pozostanie zamknięty na krótko, czy na czas nieokreślony. Stacja CBS nie ogłosiła żadnych przyszłych planów wobec tego obiektu, a nie posiada już w ofercie programu typu late-night, który wymagałby tak dużego miejsca. Jego status historycznego zabytku nakazuje, aby budynek nadal pełnił funkcję teatru, choć może to oznaczać kontynuację nagrań telewizyjnych lub powrót do roli tradycyjnego obiektu scenicznego.
Budynek został otwarty jako Teatr Hammersteina w 1927 roku i przez dziewięć lat funkcjonował jako teatr broadwayowski. Następnie przemianowano go na Manhattan Theatre, a później na Billy Rose's Music Hall. W 1936 roku stał się sceną dźwiękową dla CBS Radio, a w 1948 roku przekształcono go w studio telewizyjne. Po goszczeniu programów Arthura Godfreya i Jackiego Gleasona, w 1953 roku stał się domem programu Eda Sullivana. Funkcjonował pod nazwą Studio 50, aż do momentu, gdy w 1967 roku oficjalnie przemianowano go na Teatr Eda Sullivana. Po zakończeniu emisji jego formatu w 1971 roku, obiekt ten często pozostawał pusty, ale przed i po wpisaniu go na listę zabytków w 1988 roku od czasu do czasu kręcono w nim materiały. David Letterman wprowadził się tam w 1993 roku, od którego to momentu teatr ponownie zaczął tętnić życiem każdego dnia, a stacja CBS ostatecznie wykupiła budynek, który przez długi czas jedynie wynajmowała.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
