The Beatles, zanim stali się wielcy - recenzja książki Huntera Daviesa
2026-09-20, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Hunter Davies, autor jedynej autoryzowanej biografii zespołu, ponownie otwiera 39 notatników z wywiadami z Czwórką z Liverpoolu, tworząc sugestywną i nostalgiczną opowieść o ich wczesnych latach.Hunter Davies nie tylko był przy tym w latach 60., on faktycznie potrafi to sobie przypomnieć. Wynika to częściowo z faktu, że ten dziennikarz wziął narkotyki zaledwie dwa razy w życiu. Raz, gdy nieświadomie zjadł dwa kawałki „dość imbirowego" ciastka z haszyszem, którym poczęstował go nonszalancki oficer prasowy Beatlesów, Derek Taylor; i drugi raz, gdy Ringo Starr dał mu „skręta", którego Davies zabrał do domu, by wypalić go ze swoją żoną, powieściopisarką Margaret Forster. Nic wielkiego się nie wydarzyło. Następnego ranka poskarżył się perkusiście. „To były liście kapusty" – odparł Starr.
Pamięć Daviesa odświeża 39 notatników z wywiadami – co ważne, żadnych nagrań z taśmy – które zgromadził podczas pisania wydanej w 1968 roku książki The Beatles, wciąż będącej jedyną autoryzowaną biografią zespołu. Zachęcony przez Paula McCartneya i za aprobatą ich menedżera Briana Epsteina, Davies obiecał, że potraktuje historię grupy w taki sam sposób, w jaki Truman Capote opisał morderstwa w książce Z zimną krwią: rekonstruując życie i fenomenalny sukces Beatlesów z niemal kryminalistyczną dokładnością.
Kryminalistyczna precyzja
Dostęp, jaki uzyskał za obietnicę, że potraktuje ich poważnie, jest wręcz niezwykły. Zachowały się zdjęcia, na których widać go w przedziale pociągu ze wszystkimi czterema Beatlesami i Maharishim Maheshem Yogim, gdy zmierzali na odosobnienie medytacji transcendentalnej w Bangor w 1967 roku, a także fotografie ze studia z sesji do Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band. Cała czwórka przyszła kiedyś do niego do domu na obiad – chociaż będący wegetarianinem Starr był autentycznie przerażony daniem z bakłażana przygotowanym przez Forster; zdecydowanie wolał fasolkę po bretońsku. Davies przeprowadził również wywiady z ich żyjącymi rodzicami, opiekunką Johna Lennona, ciotką Mimi (która twardo zarzekała się, że jej siostrzeniec nigdy nie przeklinał ani nie ściągał dziewczynkom majtek na placu zabaw), z ich szkolnymi przyjaciółmi i wczesnymi kolegami z zespołu, konstruując wciągającą relację o ich liverpoolskiej młodości.
To właśnie te notatniki stanowią fundament Get Back: The Boys Who Became the Beatles, subtelnie pouczającej relacji Daviesa z lat, w których zespół się kształtował. Opowieść ta przeplata się z mini-autobiografią samego Daviesa, co wbrew pozorom wcale nie jest tak szalenie egoistyczne, jak mogłoby się wydawać. Autor, mający dziś 90 lat, był nieco starszy od chłopaków z zespołu, ale his własne doświadczenia dorastania w Wielkiej Brytanii z „czasów kartek żywnościowych" pozwalają mu precyzyjnie uchwycić niuanse i koloryt ich młodzieńczych lat.
Spojrzenie z perspektywy klasy robotniczej
Jako chłopak z klasy robotniczej, mieszkający na osiedlu komunalnym w Carlisle, który przeszedł drogę od szkoły technicznej, przez liceum typu grammar school i uniwersytet w Durham, aż do kariery w dziennikarstwie, Davies doskonale rozumie, co oznaczało to, że Lennon i McCartney uczęszczali właśnie do grammar school. Doskonale pamięta obowiązkowe mundurki z obciachowymi krótkimi spodenkami, uda siniejące z zimna podczas jazdy na rowerze do szkoły, i bezbłędnie rozpoznaje mentalność „naprawiaj i używaj" typową dla lat powojennych oszczędności, komentując przy tym, że żaden z Beatlesów nie stał się „szpanerskim dupkiem z własnym jachtem... Owszem, John pomalował swojego Rolls-Royce'a, ale to było tak dla jaj".
Szerszy kadr historii
W książce pojawia się też zdjęcie Lennona na scenie z jego wczesnym zespołem The Quarrymen podczas Woolton Fete 6 lipca 1957 roku – w dniu, w którym po raz pierwszy spotkał McCartneya. John patrzy tu prosto w obiektyw, pozwalając widzowi wyobrazić sobie, że jest McCartneyem łapiącym jego spojrzenie w oparach trzęsienia ziemi i piorunów. Davies wyjaśnia, że zdjęcie to jest najczęściej ciasno kadrowane wokół samego Lennona i zespołu, ale pełna fotografia pokazuje ich w otoczeniu gromadki dzieci, wśród których znajduje się chociażby przyszły ojciec słynnej biegaczki Pauli Radcliffe. W tej książce Davies stawia na szerszą perspektywę i wychwytywanie takich smaczków na obrzeżach kadru.
Autor pokazuje również, jak na całe pokolenie Beatlesów wpłynęło powstanie NHS (Narodowej Służby Zdrowia) – w szczególności na chorowitego Starra, który spędził dwa lata w sanatorium – przypisując niespożytą energię wciąż żyjących członków zespołu darmowemu mleku i tranowi. Pisząc o wczesnym przebudzeniu seksualnym Lennona – beatles twierdził, że stracił dziewictwo w wieku 14 lat – i o tym, jak musiał poślubić swoją pierwszą żonę, Cynthię, gdy zaszła w ciążę, Davies wraca do „przed-pigułkowych" obyczajów swojego pokolenia. Tłumaczy, że on i jego ówczesna dziewczyna Margaret nie spali ze sobą przez całe dwa lata, dopóki nie udała się na Harley Street, by lekarz dobrał jej antykoncepcję.
Później natrafiamy na poruszającą migawkę matki Starra, Elsie, i jego ojczyma, Harry'ego. Wyglądają na zagubionych w drogim, parterowym domu, który kupił im syn – mimowolnie wciągnięci w wir gwałtownych przemian społecznych definiujących tę dekadę. Davies pisze: „Zastanawiałem się, czy to był pierwszy taki przypadek w historii zachodniej cywilizacji? Kiedy to zwykłe dzieciaki z klasy robotniczej, z dnia na dzień zostające multimilionerami i zdobywające światową sławę, wzięły na siebie pełną odpowiedzialność za życie własnych rodziców?".
To właśnie te drobiazgowe detale, serwowane w jego gawędziarskim, nieformalnym stylu (tu rzuci „totalne bzdury", tam „oj, oj, oj"), udowadniają, że decyzja Daviesa o opowiedzeniu tej, zdawałoby się, świetnie znanej historii na nowo, była strzałem w dziesiątkę.
Nieuchronna kruchość
Trudno nie podchodzić do Beatlesów z sentymentem. McCartney i Starr są już grubo po osiemdziesiątce i otacza ich zauważalna, nieunikniona wręcz kruchość. To właśnie dlatego serial Get Back w reżyserii Petera Jacksona był tak fascynujący: każda sekunda ich życia – niezależnie od tego, czy akurat pili herbatę, czy pisali jeden z największych przebojów w historii muzyki pop – staje się materią prawdziwego mitu.
Kulisy biografii
Ma to więc sens, że w drugiej części, mimo nieco mylącego tytułu książki Get Back – po omówieniu dni w Hamburgu, niefortunnego przesłuchania w Decca i relacji z menedżerem Epsteinem – Davies powraca wspomnieniami do samego procesu pisania biografii z 1968 roku. Dzieli się swoimi zakulisowymi obserwacjami: rozdawaniem autografów w imieniu poirytowanego Lennona czy obserwowaniem, jak George Harrison wręcza 200 funtów żebrakowi (McCartney był zazwyczaj bardziej wyczulony na naciągaczy). Sporo miejsca poświęca też chwili, gdy McCartney, jego nowa dziewczyna Linda Eastman i jej córka Heather pojawili się w środku nocy w tymczasowym domu państwa Daviesów w Portugalii na zaimprowizowane wakacje. To po tym wyjeździe McCartney napisał piosenkę zatytułowaną There You Go Eddie – bo tak właśnie brzmi prawdziwe imię Daviesa.
Lennon miał później powiedzieć, że biografia Daviesa była zwykłym „wybielaniem", i narzekał, że pominięto w niej chociażby orgie. Davies trochę to teraz nadrabia, choć czeka aż do aneksu, by wyjawić, że podczas oryginalnych wywiadów Lennon wyznał mu, iż razem z Epsteinem zrobili sobie „sesję masturbacji" podczas słynnych wakacji w Barcelonie w 1963 roku.
Niemniej jednak Get Back: The Boys Who Became the Beatles to książka w dużej mierze niezwykle łagodna, wzruszająca i przepełniona czułością. Zdaje się mówić: Spójrzcie, czego dokonali. Spójrzcie, co ja zrobiłem. Spójrzcie na te minione dni, które zostawiliśmy za sobą. To piękne przypomnienie, by wysłuchać tych starych historii jeszcze raz i upewnić się, że dobrze zapamiętaliśmy każdy szczegół. Kiedy ich zabraknie, będziemy za nimi tęsknić
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
