Mick Jagger o The Beatles: Pragmatyzm Sullivana, rozczarowanie Elvisem i cięty język Johna Lennona
2026-07-13, autor: kasia
[...powrót do newsów]
W najnowszym odcinku podcastu „Conan O'Brien Needs a Friend”, frontman The Rolling Stones podzielił się niezwykle ciekawymi wspomnieniami z lat 60. Rozmowa z Conanem przyniosła kilka prawdziwych perełek dla fanów historii The Beatles, rzucając dodatkowe światło na relacje między muzykami.Podczas trwającej ponad godzinę rozmowy temat muzyków z Liverpoolu przewijał się kilkukrotnie. Rozpoczynając od trudnych początków brytyjskiej inwazji w Stanach Zjednoczonych, Jagger zwrócił uwagę na pragmatyczne podejście Eda Sullivana. Choć ówczesne media bywały wrogie wobec długowłosych zespołów rockowych, gospodarz słynnego programu telewizyjnego kierował się chłodną kalkulacją. Według Jaggera, niezależnie od tego, co Sullivan prywatnie myślał o The Beatles, doskonale wiedział, że ich obecność gwarantuje mu znakomitą oglądalność, dlatego traktował ich z należytym profesjonalizmem.
„Nigdy nie poznawaj swoich bohaterów”
Zdecydowanie najciekawszym punktem dyskusji była anegdota dotycząca muzycznych idoli. Jagger wyznał, że nigdy osobiście nie poznał Elvisa Presleya. Jak się okazuje, ta decyzja była bezpośrednio podyktowana radą, jakiej udzielił mu sam John Lennon.
Conan O'Brien przypomniał podczas wywiadu powszechnie znany fakt – w 1964 roku Lennon nieustannie dopytywał w Stanach: „Gdzie jest Elvis?”. Jednak gdy The Beatles w końcu spotkali Króla w jego posiadłości w Bel Air, spotkało ich ogromne rozczarowanie. Zastany na miejscu muzyk w niczym nie przypominał wyobrażenia, jakie miał o nim John. Jagger zapamiętał te przestrogi:
„Mick, na twoim miejscu nigdy nie spotykałbym się z Elvisem. Zawsze powtarzał mi: nigdy nie powinieneś poznawać swoich bohaterów” – wspominał frontman The Rolling Stones.
Jagger przyznał jednak z perspektywy czasu, że posłuchanie tej rady było z jego strony „naprawdę głupie” (really stupid). Ostatecznie bardzo żałuje, że ominęła go szansa poznania Presleya. Tłumaczył, że w tamtym momencie wolał zachować swój własny, nienaruszony obraz idola, zamiast ryzykować podobne zderzenie z rzeczywistością, jakiego doświadczył John.
Rywalizacja na sarkazm
Jagger odniósł się również do charakteru samego Lennona i łączących ich relacji. Przyznał, że choć ich zespoły naturalnie ze sobą rywalizowały, to na stopie prywatnej była to przede wszystkim rywalizacja na... cięty język i sarkazm.
W odpowiedzi na te słowa Conan przywołał słynne nagranie z limuzyny z połowy lat 60., na którym będący w słabej formie Bob Dylan musiał zmierzyć się z niezwykle ostrym dowcipem Johna. Jagger potwierdził, że ten fragment świetnie oddaje naturę Lennona. Zaznaczył jednak, że John potrafił być na co dzień uroczy i ciepły, ale miał absolutny radar na każdą ludzką głupotę. Jeśli ktoś powiedział coś niemądrego, Lennon błyskawicznie to wyłapywał i bezlitośnie punktował. Według Jaggera, ta potrzeba bycia najzabawniejszym i najbardziej błyskotliwym w pokoju była dla Johna równie ważna, co muzyka, podsumowując to z uśmiechem jako specyficzną „liverpoolską cechę”.
W wywiadzie pojawił się też krótki akcent współczesny. Zapytany o najnowszą solową płytę Paula McCartneya, Jagger z uśmiechem przeprosił kolegę po fachu przed mikrofonem. Przyznał, że choć słyszał o albumie same dobre rzeczy, to z powodu natłoku własnych obowiązków promocyjnych nie zdążył go jeszcze przesłuchać.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
