Aktualnosci roku 2026

8 paĽ „The Third Eye” – świat The Beatles oczami George’a Harrisona w nowej publikacji
18 cze Nowa biografia Briana Epsteina: Philip Norman odkrywa sekrety człowieka, który stworzył The Beatles
7 maj Nadchodzi wielka gratka dla kolekcjonerów: „The Beatles in Canada: The Evolution 1964-1970”
29 kwi Power To The People: John & Yoko Live in NYC w polskich kinach
21 kwi Ringo Starr i klub The Jacaranda ponownie razem: Wyjątkowa premiera albumu „Long Long Road”
18 kwi Record Store Day 2026: Ogłoszono listę tytułów – wyjątkowe wydawnictwa dla fanów The Beatles
17 kwi Paul McCartney oprowadza po każdym utworze z nowego albumu „The Boys of Dungeon Lane” i dzieli się wspomnieniami o Beatlesach
15 kwi Paul McCartney umacnia swoją pozycję na liście Adult Contemporary dzięki utworowi „Days We Left Behind”
14 kwi Yoko Ono w warszawskim MSN. Wyjątkowa wystawa rewiduje historię sztuki kobiet
11 kwi Zaginiony bas: Jak Höfner z 1961 roku powrócił do domu
10 kwi Peter Asher: Everywhere Man – Nowy dokument o architekcie współczesnej muzyki
2 kwi Zobacz zwiastun „McCartney: The Hunt for the Lost Bass” – film o poszukiwaniach basu Höfnerwchodzi do kin
1 kwi George Martin: The Scores – Unikalne spojrzenie w głąb archiwum genialnego producenta
1 kwi Paul McCartney kończy pięć dekad sporu z Apple – wyjątkowy koncert w „Statku Kosmicznym” z okazji 50-lecia firmy
31 mar Paul McCartney „zbanowany” na Reddicie? Serwis tłumaczy się z technicznej wpadki
31 mar Paul McCartney uświetni 50. urodziny Apple? Tajemniczy koncert w Dolinie Krzemowej
30 mar You Gave Me the Answer – Miejsca w Liverpoolu, które Paul poleca zobaczyć
28 mar Relacja z koncertu: Paul McCartney zachwyca podczas drugiego występu w Fonda Theatre
27 mar Project Hail Mary: Walka o zgodę na użycie utworu The Beatles prawie zakończyła się fiaskiem
27 mar Paul McCartney w teatrze Fonda: Kompletna setlista z pierwszego wieczoru w Hollywood
26 mar Paul McCartney – Days We Left Behind (Recenzja)
26 mar The Beatles Akustycznie: Poczuj magię, która łączy pokolenia
26 mar The Boys of Dungeon Lane: Między wspomnieniem a betonem
26 mar Ukazał się nowy singiel Paula McCartneya „Days We Left Behind” zwiastujący płytę „The Boys Of Dungeon Lane”
26 mar Paul McCartney ogłasza nowy album „The Boys of Dungeon Lane” – najbardziej osobiste dzieło w karierze
26 mar Recenzja "Days We Left Behind" – ta tęskna, urocza piosenka to kwintesencja stylu McCartneya
25 mar Czy Paul McCartney ogłosi nowy album „The Boys of Dungeon Lane”?
23 mar Czułe chwile Paula and Nancy w St. Barts
17 mar Paul McCartney zagra w the Fonda
17 mar Turyści rozczarowani Abbey Road: „To przecież tylko ulica!”
16 mar Nowy rozdział w karierze Paula McCartneya: Pierwszy taki sukces na liście Billboardu
15 mar Mark Lewisohn: Detektyw w świecie The Beatles i kulisy „Evolver 62”
13 mar Niespodziewany gość w Abbey Road: Paul McCartney przerwał sesję nagraniową wenezuelskiego zespołu
12 mar Film koncertowy Johna Lennona i Yoko Ono „Power to the People” trafi do kin tej wiosny
10 mar Yoko Ono: Więcej niż pani Lennon – awangardowa pionierka
9 mar Paul McCartney i Paul Mescal przyłapani w Londynie
6 mar Rycerska chwila, która zapadnie w pamięć: Stella McCartney z Orderem Legii Honorowej
4 mar Paul McCartney w blasku gwiazd: Wyjątkowy pokaz Stelli McCartney na Paris Fashion Week
3 mar Ringo Starr zapowiada nowy album „Long Long Road” – kolejny owoc współpracy z T Bone Burnettem
3 mar Nowy dokument o Paulu McCartneyu i Wings omija znane wszystkim opowieści
2 mar Pożegnanie Lena Garry'ego: Odszedł muzyk, który współtworzył fundamenty The Quarrymen
27 lut Neil Sedaka: Odszedł autor popowych klasyków
26 lut You Gave Me The Answer: Wydanie specjalne „Man on the Run”
25 lut Największe muzyczne dokonania George’a Harrisona według Rolling Stone
24 lut Jak Paul McCartney zaskoczył wszystkich zespołem WINGS
24 lut Stella McCartney wspomina falę hejtu, jaka spadła na jej matkę: „To łamie mi serce”
24 lut Paul Mescal jako chłopięcy Paul McCartney: Pierwsze ujęcia z planu filmowej antologii o The Beatles
19 lut Dlaczego Paul McCartney wierzył, że to on był „draniem, który rozbił The Beatles”
19 lut Dokument "Paul McCartney: Man On The Run" trafi do kin
19 lut Siedem sesji, które zmieniły wszystko. Morgan Neville o odkrywaniu prawdziwego oblicza Paula McCartneya
19 lut Recenzja Man on the Run — ten dokument o Paulu McCartneyu to „grzeszna przyjemność”
18 lut Gwiazdy na premierze nowego dokumentu o Paulu McCartneyu w Londynie
18 lut Paul McCartney: „Próbowaliśmy dorównać The Beatles – to było szaleństwo”
18 lut Ponadczasowy utwór The Beatles bije rekordy popularności po ponad pół wieku
16 lut Mieszkam na tej samej ulicy, na której żył Paul McCartney
16 lut Paul McCartney pod lupą: Czy dokument „Man on the Run” to pozycja obowiązkowa?
14 lut Jak Paul McCartney godził rodzinę i sławę po rozpadzie The Beatles
13 lut Czy kobiety stojące za The Beatles wyjdą wreszcie z cienia?
12 lut Nowe twarze w filmowej biografii The Beatles. Poznaliśmy obsadę i kluczową ekipę projektu Sama Mendesa
11 lut Nowy album Paula McCartneya jest gotowy: Scott Rodger ujawnia szczegóły
10 lut Evolver:62 powraca! Mark Lewisohn zapowiada filmową premierę w streamingu
6 lut Man on the Run: Nowy album i film Paula McCartneya już w lutym
3 lut Pamiętnik z autografami The Beatles sprzedany na aukcji za 7 000 funtów
3 lut Tajemniczy „teledysk” do utworu „Penny Lane” The Beatles z 1967 roku
2 lut Zimnowojenna układanka Leszka Możdżera: The Beatles jako projekt socjotechniczny
1 lut Beatlemania w Londynie: Sam Mendes odtwarza nowojorskie szaleństwo z 1964 roku
30 sty Zak Starkey zagra w The Cavern Club
30 sty Kinsale Beatles Festival powraca!
29 sty You Gave Me The Answer – Czy masz swój ulubiony film, nad którym pracowałeś?
29 sty Pocztówki z LIPA to... lipa? Pierwsze zdjęcia filmowych Beatlesów wywołały burzę
25 sty The Beatles znów są wszędzie: Dlaczego w 2026 roku Wielka Czwórka wciąż dyktuje warunki w popkulturze
23 sty Robbie Williams detronizuje The Beatles: Nowy rekordzista z historyczną „gwiazdką”
21 sty Koniec pewnej ery: Kultowe strony o The Beatles znikają z sieci
14 sty Obejrzyj zwiastun „Man on the Run” – premiera w lutym 2026
12 sty Paul Mescal o roli Paula McCartneya: „To moje zadanie na cały 2026 rok”
10 sty Paul McCartney wspomina Boba Weira
7 sty Wszystkiego najlepszego z okazji 90. urodzin, Hunterze Daviesie!
5 sty Giles Martin: To już koniec nieznanych piosenek Beatlesów, ale archiwa „Get Back” wciąż kryją niepublikowane skarby
4 sty Beatlesi jak Bach – dlaczego ich utwory brzmią dobrze nawet źle zagrane? Dominic Miller o niezniszczalnych harmoniach
3 sty 100. Rocznica Urodzin Sir George’a Martina: Słynny Producent wkracza w erę cyfrową
Klasyka rocka wydana w kwietniu:

3 Badge / What A Bringdown (Cream) (S - 1969)
3 Flashdance... What a Feeling (Irene Cara) (S - 1983)
11 Strangers in the Night (Frank Sinatra) (S - 1966)
13 Mesjasz (Georg Friedrich Händel) ( - 1742)
15 Back To Bedlam (James Blunt) (LP - 2004)

https://obrazki.elektroda.pl/9474592200_1776498786.jpg

Paul McCartney oprowadza po każdym utworze z nowego albumu „The Boys of Dungeon Lane” i dzieli się wspomnieniami o Beatlesach

2026-04-17,  autor: kasia  
[...powrót do newsów]

Muzyk zaprezentował materiał wąskiej grupie fanów w studiu w Los Angeles. W czwartkowy wieczór, 16 kwietnia, Paul McCartney zabrał 30 szczęśliwców w sentymentalną podróż (prawdziwe magical mystery tour) po swojej najnowszej solowej płycie pt. The Boys of Dungeon Lane.

Gospodarzem wydarzenia był Andrew Watt, który ugościł fanów w swoim świeżo otwartym studiu Diamond Dust w Los Angeles. McCartney i Watt krok po kroku opisywali kulisy powstawania albumu, omawiając każdy utwór tuż przed jego odtworzeniem. Paul – pełen energii, mimo że zaledwie trzy tygodnie wcześniej zagrał w mieście dwa kameralne koncerty – sypał anegdotami o swoich kolegach z zespołu The Beatles, wprowadzając zgromadzonych w wyjątkowy, nostalgiczny nastrój.

Brzmienie: Powrót do korzeni

Cały album (który trafi do sprzedaży 29 maja nakładem Capitol Records) momentami zachwyca „beatlesowskim” sznytem – słychać to w melodiach, doborze instrumentów oraz śmiałych zmianach tempa i stylu. Nie można pominąć samego wokalu Paula: raz brzmi on pewnie i mocno, by za chwilę stać się kruchym i niezwykle czułym.

Watt podkreślił, że McCartney – poza partiami smyczkowymi i orkiestracją – zagrał na płycie niemal na wszystkim, w tym na perkusji. Wyjątkiem był jeden utwór, w którym wsparł go stary przyjaciel, Ringo Starr:
„Zapytałem Andrew: »Ściągniesz tu Chada [Smitha z Red Hot Chili Peppers]?«. A on na to: »A może sam spróbujesz usiąść za bębnami?«. Więc spróbowałem i tak już zostało!” – wspominał ze śmiechem Paul.
„Nikt inny nie potrafi zrobić tego tak jak on” – skomentował Watt, podziwiając wszechstronność muzyka. Skromny McCartney odparł: „Kilka osób by się znalazło”, po czym po chwili dodał z figlarnym uśmiechem: „no, może jednak nie tak wiele”.

Wieczór pełen napięcia

Fani zostali przewiezieni z wieżowca Capitol Records prosto do studia. Choć nikt oficjalnie nie obiecał, że McCartney pojawi się osobiście, atmosfera zgęstniała, gdy fani i trzej dziennikarze weszli do niewielkiego pomieszczenia. Widok dwóch purpurowych, aksamitnych foteli, trzech gitar akustycznych i potężnych kolumn głośnikowych dawał jasny sygnał: to będzie wieczór z Paulem.

Krótko przed godziną 19:00 do pokoju weszli Watt, Paul oraz jego żona, Nancy Shevell. McCartney już od progu był w świetnym humorze, udając grę na gitarze. „Odsłuchamy wspólnie album i opowiemy wam, jak powstawał” – zapowiedział, dodając ciepło: „Przywitajcie moją żonę, Nancy”.

Duet z Andrew Wattem

Przez blisko półtorej godziny niezwykle rozmowny McCartney opowiadał o pracy nad płytą. Wszystko zaczęło się od spotkania z 35-letnim Wattem – laureatem Grammy, który stał się ulubionym producentem największych sław muzyki, takich jak The Rolling Stones, Elton John czy Ozzy Osbourne.
McCartney spotkał się z nim pierwotnie na zwykłą „filiżankę herbaty”, ale panowie natychmiast zaczęli wspólnie muzykować i wymieniać się pomysłami.

„Pomyślałem wtedy: dobra, musimy coś razem nagrać” – wspominał Paul. „Czasami szukam jakiegoś dziwnego, szalonego akordu z nadzieją, że mnie zainspiruje” – wyjaśnił, chwytając za stojącą za nim gitarę, by zaprezentować konkretne brzmienie.

Gdy publiczność nagrodziła go brawami, zażartował: „Aż takie dobre to nie było”. Właśnie od takich improwizacji zaczęły się prace nad albumem, który rejestrowano w Los Angeles i w Anglii.

„Przy pierwszym spotkaniu pomyślałem, że Andrew jest trochę zbyt pewny siebie” – przyznał McCartney. „I faktycznie jest, ale tego właśnie potrzebujesz od producenta. Nie chcesz w studiu kogoś, kto boi się własnego cienia”.

Muzyka przede wszystkim

Poniżej znajduje się lista utworów z pierwszej od 2020 roku solowej płyty Paula wraz z jego komentarzami. Podczas odsłuchu McCartney bezgłośnie śpiewał niemal każde słowo i co jakiś czas „grał” w powietrzu na perkusji. Z kolei Watt, który z wyczuciem oddał Paulowi pole do popisu, co chwilę zerkał na niego z takim samym podziwem, jaki malował się na twarzach wszystkich obecnych w studiu.

„As You Lie There”

Piosenka, która narodziła się podczas tamtego pierwszego wspólnego parzenia herbaty, czerpie z dzieciństwa Paula w Liverpoolu. Główną inspiracją była pewna dziewczyna z sąsiedztwa. „Naprawdę mi się podobała, miała na imię Jasmine” – wyznał McCartney, zerkając porozumiewawczo na siedzącą obok żonę i dodając z uśmiechem: „Wybacz, Nancy”. Pod względem konstrukcji utwór jest niezwykle intrygujący. Zaczyna się nietypowo, od melodeklamacji (spoken word), by po chwili przejść w łagodną, a następnie mocną, rockową melodię.

Całość nieustannie ewoluuje, płynnie zmieniając tempo i formę w trakcie trwania utworu. W tekście Paul pyta: „Czy kiedykolwiek przychodzę ci na myśl, gdy tak leżysz? Gdy spoczywasz na łóżku, czy jestem tam, w twojej głowie?”

„Lost Horizon”

Nieżyjący już Eddie Klein, który współpracował z The Beatles w Abbey Road, a później z McCartneyem w jego studiu w Sussex, odnalazł nagranie, o którym Paul – jak sam przyznał – zupełnie zapomniał. Muzyk nie pamiętał ani momentu pisania tego utworu, ani jego rejestracji.„W Anglii wyprodukowaliśmy go tak, by brzmiał dokładnie jak na tamtej kasecie” – wspominał McCartney. Dopiero później materiał trafił do Los Angeles, gdzie wzbogacono go o dodatkowe partie gitar. Ten miarowy, utrzymany w umiarkowanym tempie utwór to nostalgiczne spojrzenie w przeszłość. Tekst piosenki przypomina, że „to czas sprawia, iż każda chwila się liczy” oraz że „trzeba żyć tym, co tu i teraz”.

„Days We Left Behind”

Pierwszy singiel, który ukazał się kilka tygodni temu, to subtelny i pełen czułości ukłon w stronę przeszłości. „To moje wspomnienia z Liverpoolu” – wyznał McCartney. „Dungeon Lane znajdowało się niedaleko miejsca, w którym mieszkałem ja i George [Harrison]. Wsiadałem do autobusu, a on dosiadał się na następnym przystanku. Rozmawialiśmy o gitarach i rock’n’rollu. To wszystko dopiero do nas docierało, ta cała nowa kultura właśnie się rodziła”.McCartney wspomniał również o wycieczkach nad brzeg rzeki Mersey.

„Byłem zapalonym obserwatorami ptaków (bird watcher)” – powiedział, wywołując salwy śmiechu wśród publiczności, która założyła, że muzyk użył brytyjskiego slangu oznaczającego oglądanie się za dziewczynami. „Nie” – sprostował ze śmiechem Paul, wyjaśniając, że naprawdę miał na myśli te skrzydlate stworzenia.

„Ripples In a Pond”

To bardzo optymistyczny utwór, w którym wokal McCartneya wysunięto na pierwszy plan. Piosenka wyróżnia się energiczną, popową produkcją, która w pewnym momencie przechodzi w „kosmiczny”, niezwykle pomysłowy mostek. Paul napisał ten tekst z myślą o swojej żonie, Nancy Shevell. Początkowo pisał o niej w trzeciej osobie („ona”), ale ostatecznie zmienił formę na drugą osobę („ty”), aby nadać całości bardziej osobisty charakter.

Podczas odsłuchu w studiu McCartney patrzył prosto na Nancy (z którą jest już 15 lat), bezgłośnie śpiewając słowa: „Kocham cię mocniej niż kiedykolwiek wcześniej”.Paul zarejestrował ten utwór w Anglii, a następnie wysłał go do Watta z prośbą, by ten nadał mu bardziej rytmiczny, niemal taneczny charakter.

„Mountaintop”

Stworzony przy użyciu pętli magnetofonowych, ten „kosmiczny” utwór został napisany z perspektywy młodej dziewczyny przeżywającej psychodeliczny trip ze znajomymi na festiwalu muzycznym. Głos McCartneya w tej onirycznej kompozycji jest niemal nierozpoznawalny, co sprawia, że piosenka brzmi jak bliska krewna „Lucy in the Sky With Diamonds”.

Po wersach o tym, że wszyscy wokół „odlatują”, Paul dodaje: „wszyscy tracą zmysły / trzeba się ogarnąć i uciekać, czy może chcesz zostać”.

Ta odważna kompozycja w pewnym momencie gwałtownie przyspiesza do psychodelicznej prędkości nadświetlnej, uderzając ścianą dźwięku potężnych gitar i perkusji. Całość brzmiałaby jeszcze bardziej eksperymentalnie, gdyby nie fakt, że wyszła spod ręki człowieka, który wraz z przyjaciółmi siedemdziesiąt lat temu od podstaw stworzył zupełnie nowy język rock’n’rolla.

„Down South”

To prawdopodobnie najbardziej nostalgiczny utwór na całym albumie. Stał się on pretekstem do przywołania szczerych wspomnień o tym, jak Paul, John i George podróżowali autostopem. Często łapali okazje u kierowców ciężarówek, ruszając do Walii lub do południowej Anglii w okolice Exeter.

McCartney ze śmiechem wspominał wyprawę do Walii, gdy wraz z Harrisonem jechali szoferką mleczarki.

„George siedział pośrodku, dokładnie na akumulatorze. Nagle podskoczył jak oparzony!” – opowiadał Paul, odgrywając całą scenę. „Miał dżinsy z zamkiem z tyłu, który dotknął styków akumulatora! [Później] pokazał mi ślad po suwaku, który wypalił mu się na ciele”.

Przy okazji Paul nie odmówił sobie drobnego żartu z Johna Lennona i jego tendencji do udawania biedniejszego, niż był w rzeczywistości.
„John zawsze powtarzał, że jest bohaterem klasy robotniczej (working-class hero)”, dodał jednak zaraz, że Lennon miał bardzo „nobliwych” i zamożnych krewnych. „Prawdziwym robotnikiem był Ringo. George i ja też w pewnym sensie pochodziliśmy z klasy pracującej” – zauważył McCartney.


Wspomniał też wspólną wyprawę autostopem do Paryża, na którą jeden z krewnych Johna dał mu 100 funtów – w tamtych czasach była to fortuna, którą obaj błyskawicznie wydali.

Sama piosenka jest urocza i oparta na brzmieniu gitary akustycznej. To dosłowna opowieść o tym, jak Paul i George spotkali się w autobusie, a ich znajomość przerodziła się w przyjaźń podczas wspólnych podróży autostopem.
„To był dobry sposób, by cię poznać, zanim jeszcze nauczyliśmy się »Twist & Shout«” – śpiewa Paul w tym utworze.

„We Two”

Cały album jest pełen pomysłowych zwrotów akcji, ale chyba żaden nie jest tak urzekający jak historia powstania tego oszczędnego w formie utworu. Jak wyjaśnił McCartney, gdy w 1979 roku firma Thorn Electrical przejęła wytwórnię EMI, nowy właściciel postanowił pozbyć się całego wyposażenia ze studia Abbey Road (które wówczas należało do EMI).

McCartney odkupił wtedy mnóstwo starego sprzętu studyjnego. W jego ręce trafił między innymi czterościeżkowy magnetofon Studer, na którym Beatlesi zarejestrowali wiele swoich największych dzieł, a także fisharmonia, którą słyszymy w „We Can Work It Out” oraz spinet wykorzystany w utworze „Because”.

Ponieważ Studer oferował zaledwie cztery ścieżki, Beatlesi stosowali technikę zwaną „bouncing down” (zgrywanie ścieżek). Polegała ona na szybkim miksowaniu dwóch ścieżek w jedną, aby zwolnić miejsce na kolejne instrumenty.

„Ja i Ringo nagrywaliśmy bas i perkusję, co zajmowało dwie ścieżki, a potem zgrywaliśmy to do jednej” – tłumaczył McCartney. „Musiałeś to zrobić bezbłędnie za pierwszym razem, bo nie było już odwrotu”.

Właśnie z myślą o tym konkretnym magnetofonie Paul i Watt napisali w Anglii uroczy miłosny utwór „We Two”. Nagrali go na Studerze, stosując dokładnie tę samą metodę zgrywania ścieżek. McCartney przyznał, że są szczególnie dumni z brzmienia werbla w tym nagraniu. Co ciekawe, piosenka kończy się dźwiękiem ścieżki puszczonej od tyłu.

„ Come Inside”

To jeden z czysto rockowych utworów na płycie, przy którym publiczność od razu zaczęła klaskać do rytmu, choć sam McCartney nie czuł potrzeby, by rozwodzić się nad jego historią. „To po prostu rockowy kawałek. Niewiele mogę o nim powiedzieć. Po prostu go puść” – rzucił krótko do Watta, który obsługiwał listę piosenek na swoim laptopie.

Ten niezwykle dynamiczny utwór zawiera proste, ale wymowne przesłanie: „Otwórz swój umysł / otwórz swoje serce / nic innego nas nie dzieli”.

„Brzmi nieźle” – podsumował McCartney, zgadzając się z entuzjastyczną reakcją zgromadzonych osób.

„Never Know”

„Byłem wtedy w Kalifornii. Zawsze uwielbiałem ten klimat Laurel Canyon z lat 70. Grałem na gitarze, próbując uchwycić ten specyficzny nastrój. Ten utwór to moja próba zmierzenia się z tamtą estetyką” – tak McCartney opisał tę gęstą, ciężką kompozycję.
Utwór zaskakuje strukturą: w pewnym momencie gwałtownie skręca w stronę partii klarnetu, by po chwili znów powrócić do mocnego brzmienia. Co ciekawe, w tej piosence wokal Paula nabiera barwy, która momentami do złudzenia przypomina głos Johna Lennona.

„Home To Us”

Fani Beatlesów oszaleją na punkcie tego nostalgicznego numeru, w którym na perkusji gra Ringo Starr. Obaj muzycy wymieniają się wersami wokalnymi, śpiewając o wspólnym dorastaniu. Jednak, jak wyjaśnił McCartney, droga do powstania tej piosenki nie była pozbawiona nieporozumień.

„Spotkałem Ringo i powiedziałem mu, że pracuję z takim gościem, Andrew. Ringo wpadł do studia, usiadł za bębnami i trochę pograł” – opowiadał Paul.

Początkowo doszło do zgrzytu: Ringo był przekonany, że nagrał wystarczająco dużo materiału, by Watt mógł z tego złożyć utwór, i był nieco wkurzony, gdy okazało się, że to za mało. Paulowi jednak tak bardzo spodobał się wkład przyjaciela, że napisał wokół niego piosenkę o dorastaniu w Liverpoolu.

„Nawet jeśli okolica, w której żyliśmy, była nieco surowa, dla nas to był dom” – wspomniał.

Kiedy Paul wysłał demo do Ringo z prośbą o zaśpiewanie, doszło do kolejnej pomyłki – Starr zaśpiewał tylko w refrenie, przez co McCartney pomyślał, że piosenka mu się nie spodobała. Ostatecznie panowie wszystko sobie wyjaśnili, Ringo wrócił do studia, dołożył więcej perkusji i tak powstała ich pierwsza prawdziwa współpraca w duecie.

„Ringo nigdy wcześniej nie nagrał duetu z żadnym z Beatlesów!” – dodał ze śmiechem Paul.

Utwór jest najbardziej „beatlesowski” na płycie – pełen zmian tempa i tonacji, z bogatymi harmoniami wokalnymi, w których wsparcia udzieliły Chrissie Hynde (The Pretenders) oraz Sharleen Spiteri (Texas).

„Life Can Be Hard”

Ciepła miłosna piosenka napisana podczas lockdownu, który McCartney i Nancy spędzali z siostrzenicą Shevell, jej mężem i ich nowo narodzonym dzieckiem. Paul znów chwycił za gitarę akustyczną, by opowiedzieć tę historię.

Gdy tłum zaczął wiwatować, zaśmiał się: „Przecież jeszcze nic nie zrobiłem! Pozwólcie, że spróbuję jeszcze raz”. Gdy wiwaty nie milkły, rzucił z rozbawieniem pod nosem: „żałosne”.

Pokazał, jak skomponował delikatną melodię, pozwalając niemowlęciu brzdąkać w struny, co skłoniło rodziców dziecka do ogłoszenia, że to „ich piosenka”. Ten pogodny, prosty utwór ma dawać nadzieję na przyszłość.
„Lubię tę melodię. Wiążą się z nią bardzo dobre wspomnienia” – wyznał Paul.

„Star”

Podczas trasy w Kostaryce McCartney miał dzień wolny, który planował spędzić nad basenem. Plany pokrzyżował ulewny deszcz, więc zamiast się opalać, Paul postanowił napisać piosenkę. Tak powstało „Star” – kolejna podnosząca na duchu kompozycja.

„Pierwsza gwiazda na nocnym niebie jest zawsze wyjątkowa. Zawsze daje mi odrobinę nadziei”.

W tej melodyjnej, akustycznej piosence Paul śpiewa: „Wiem, że mój mały świat wciąż jest w porządku”, nawiązując do momentu pojawienia się pierwszej gwiazdy każdego wieczoru.

„Salesman Saint”

Kolejny mocno autobiograficzny utwór. Paul pisze w nim o swoim ojcu Jamesie (tytułowym „sprzedawcy”) oraz matce Mary (tytułowej „świętej”), która była pielęgniarką i położną. Para poznała się podczas II wojny światowej; ojciec McCartneya był wtedy również strażakiem gaszącym pożary po niemieckich nalotach.

„Przeprowadziliśmy się na obrzeża Liverpoolu, a nasi rodzice dbali o to, by mi i mojemu bratu, Mike’owi, niczego nie brakowało” – mówił

Paul, chwaląc hart ducha pokolenia swoich rodziców.
Utwór otwiera partia trąbki, po czym kompozycja przeradza się w ciężki numer z nietypowym metrum i wymownym tekstem: „Nie mogli już znieść więcej, a jednak musieli trwać”.

„Momma Gets By”

Album zamyka podniosła, dramatyczna ballada fortepianowa, która z czasem wzbogaca się o partie smyczkowe i orkiestrę.
„Czasami pisząc piosenkę, nie sięgasz do pamięci, tylko coś zmyślasz” – wyjaśnił Paul, nawiązując do powstawania „Lady Madonny”.

Podobnie jest z „Momma Gets By”, która zaczyna się od słów: „Mama jakoś wiąże koniec z końcem, podczas gdy tata odpływa”. I choć ojciec jest tu przedstawiony jako lekkoduch, mama kocha go „całym sercem i duszą”, walcząc o przetrwanie rodziny. Paul śpiewa tu z perspektywy ich małego syna, choć raz jeszcze podkreślił, że nie jest to utwór o jego własnych rodzicach.

Na zakończenie McCartney zauważył, że na albumie nie dominuje jeden konkretny motyw (choć nostalgia powraca nader często) i początkowo martwił się o spójność całości.

„Potem jednak przypominasz sobie albumy Beatlesów. My się tym nigdy nie martwiliśmy” – dodał z lekkim uśmiechem.


Dotychczasowe komentarze:

Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:

komentarz dnia 2026-04-18 13:47:29,
Komentarze mogą zamieszczać tylko redaktorzy serwisu. Pytaj admina joryk2@wp.pl