Recenzja z Variety „Man on the Run”: Więcej zabawy niż odkryć
2025-09-02, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Dokument „Man on the Run” o latach Paula McCartneya z Wings z entuzjazmem wylicza owocne dokonania gwiazdy z lat 70., ale tak naprawdę nie dopuszcza nas do środka.Film reżysera „O krok od sławy”, Morgana Neville'a, który miał premierę w Telluride, oferuje energetyczny przegląd hitów byłego Beatlesa, ale niewiele rewelacji.
Czy Wings potrzebują obrońców?
Czy sprawa Wings naprawdę wymaga... ewangelizacji? Najwyraźniej tak. Kiedy „Man on the Run”, film dokumentalny o okresie Paula McCartneya z zespołem Wings w latach 70., miał swoją światową premierę na festiwalu w Telluride, można było usłyszeć, jak widzowie mówili, jakim objawieniem było to, że stworzył on tak wiele dobrej muzyki po rozpadzie Beatlesów, jakby przez całą następną dekadę nie pozostał jednym z największych artystów na świecie. Być może więc istnieje jakaś chęć dalszej rehabilitacji, która skłoniła McCartneya do napisania książki o tamtych latach (ukaże się jesienią), a także do objęcia funkcji producenta wykonawczego tego dokumentu (który trafi do wybranych kin, a następnie na Prime Video w przyszłym roku).
Uprzedzenia i perspektywa czasu
Być może wszyscy, którzy wcześniej niedoceniali okresu McCartneya po Beatlesach, mieli swoje powody, by zakładać klapki na oczy, nawet w obliczu tak nieuniknionego giganta. „Byłem fanem Johna” – stwierdził jeden z entuzjastycznych, ponad 70-letnich bywalców festiwalu, jakby było to całkowicie racjonalne wytłumaczenie 50-letniej odporności na uroki „Jet” i „Let Me Roll It”. A może po prostu potrzeba nadciągającej starości, by zgodzić się z mądrością mędrców, że to nie jest głupie... miłość nie jest głupia... miłość wcale nie jest głupia.
Wspaniała szafa grająca
„Man on the Run” ogląda się z ogromną przyjemnością, o ile nie jesteś wciąż tak przywiązany do swojego zgranego egzemplarza „Plastic Ono Band”, że nie potrafisz przyznać tego, co oczywiste: gdyby nie było lat 60. (wyobraź sobie, że nie ma Beatlesów, to łatwe, jeśli spróbujesz), McCartney i tak musiałby zostać uznany za jednego z czołowych rzemieślników popu XX wieku, nawet gdyby jego jedynym punktem wyjścia było „Maybe I’m Amazed”. Skoro dla wielu z nas jest to już pewnik, film Neville'a służy jako wspaniała szafa grająca, oferując dynamiczny montaż klipów, które na nowo rzucają na kolana tym, jak szybko synapsy samego McCartneya pracowały, tworząc genialny hit za hitem.
Więcej zabawy niż odkryć
Nie jest to jednak film odkrywczy. Jeśli istnieją jakieś świeże fakty do ujawnienia na temat McCartneya (i jego nieustannie zmieniających się członków zespołu) w latach 70., to prawdopodobnie są one zachowane na jesienną książkę („Wings: The Story of a Band on the Run”), gdzie niuanse historii mogą mieć większe szanse na zaistnienie na 576 stronach niż w dynamicznych 115 minutach tego filmu. Obraz Neville'a jest prawdopodobnie skierowany głównie do niedzielnych fanów w starszym wieku, którzy mają dość pobieżne wspomnienia z twórczości McCartneya z lat 70., i/lub do młodych ludzi, którzy jeszcze w ogóle się z nią nie zetknęli, a nie do zatwardziałych beatlemaniaków, którzy mieli nadzieję, że będzie to doskonała okazja, by otworzyć drzwi i wpuścić nas głębiej do środka.
Głos zza kadru to za mało
Nieustające tempo byłoby łatwiejsze do zniesienia, gdyby publiczność miała satysfakcję z oglądania samego McCartneya podczas wywiadów. „Man on the Run” jest częścią rosnącej epidemii dokumentów o show-biznesie, w których wywiady odbywają się wyłącznie jako narracja z offu. Brak możliwości zobaczenia gwiazdy siadającej do rozmowy jest głęboko odczuwalny, biorąc pod uwagę, jak bardzo publiczność mogła oczekiwać spotkania twarzą w twarz z jedną z najbardziej jowialnych osobowości świata rozrywki. Bogactwo perełek archiwalnych jest niezaprzeczalne, ale nie kosztem poczucia, że zamiast zaproszenia na prawdziwą wizytę, otrzymujemy serię rozmów telefonicznych od McCartneya.
Narodziny zespołu
Siła twarzy McCartneya jest widoczna od samego początku, kiedy to po rozpadzie Fab Four wycofuje się na wieś i chowa swoją 27-letnią chłopięcą twarz za brodą. Po jednym leśnym, w większości akustycznym albumie pod własnym nazwiskiem („McCartney” z 1970 r.) i kolejnym, mocniej wyprodukowanym, sygnowanym jako duet z Lindą („Ram”, dla niektórych fanów wciąż jego szczytowe osiągnięcie), poczuł potrzebę bycia znowu częścią zespołu – aczkolwiek zespołu, w którym nikt nie będzie zbytnio sprzeciwiał się jego autorskim tendencjom. Zmiany personalne zaczynają się niemal natychmiast, a do czasu nagrania płyty „Band on the Run”, jednego z kluczowych albumów rockowych lat 70., Wings kurczy się do trio – z Dennym Laine'em jako wiecznie przydatnym trzecim kołem u wozu.
Czy założenie Wings było w ogóle dobrym pomysłem
Jedną z rzeczy, co do których najwierniejsi fani wciąż się nie zgadzają, jest bardzo podstawowe pytanie: czy założenie Wings było w ogóle dobrym pomysłem dla McCartneya po odejściu z Beatlesów, czy też niepotrzebnym, który przypadkiem przyniósł spektakularne rezultaty? Można by przedstawić solidne argumenty na rzecz obu stron. „Man on the Run” przynajmniej przelotnie porusza kwestię sprzecznych impulsów, które prowadzą oczywistego maniaka kontroli do otaczania się koterią towarzyszy, nie angażując jednocześnie nikogo, kto mógłby stanowić choćby setną część Lennona pod względem wkładu twórczego. A jednak, jeśli McCartney wierzył, że uznawanie członków zespołu za równych sobie dodawało mu skrzydeł, i jeśli dzięki temu powstały tak wspaniałe płyty jak „1985” i „With a Little Luck”, to czy ma znaczenie, że nikt specjalnie nie protestuje, gdy pod koniec lat 70. po cichu porzuca ten eksperyment?
Niestabilny skład i nieunikniony koniec
Wings było zespołem, w którym centrum mogło się utrzymać, ale niewiele więcej. Należy oddać McCartneyowi, że w „Man on the Run” pozwolił wypowiedzieć się także swoim byłym kolegom z zespołu, i to nie zawsze w całkowicie pochlebny sposób. Faktem jest, że McCartney miał fantastyczne wyczucie do wybierania niesamowitych muzyków. Jego kariera trwała nieprzerwanie, gdy Wings się rozpadło, a dokument pokazuje fragmenty jego solowego teledysku „Coming Up”, podczas gdy członkowie zespołu mówią, że nie wiedzieli, że znowu działa na własną rękę. Gwiazda ma tu na to całkiem niezłe wytłumaczenie: gdy spędzał czas w japońskim więzieniu po aresztowaniu za posiadanie marihuany, miał czas zastanowić się, czy ten stan rzeczy naprawdę musi trwać.
W cieniu Lennona
Drugim punktem końcowym filmu jest śmierć Johna Lennona. Dobrze znana reakcja McCartneya – „Co za pech, nie?” – została uznana za zbyt nonszalancką, ale Sean Ono Lennon zostaje powołany jako świadek-ekspert (oczywiście z offu), by bronić artysty, który był wówczas w szoku. To urocze, że Neville zaangażował kogoś tak kompetentnego, by w zasadzie oczyścić McCartneya z czegoś, co nigdy nie powinno stać się problemem. (Dzieci głównych bohaterów oferują tu jedne z najlepszych perspektyw, gdy na ścieżce dźwiękowej pojawia się Mary McCartney, by wypowiedzieć najmądrzejsze słowa filmu o dziedzictwie swojej matki, Lindy).
Pytania, które pozostają
Jednak pod koniec, w całym tym pośpiechu, film wciąż nie przedstawia jasnego stanowiska w kwestii tego, czy McCartney naprawdę poradził sobie z zerwaniem z Lennonem z niewielką pomocą przyjaciół z Wings, czy też założenie zespołu było ostatecznie drugorzędne dla przezwyciężenia lęku separacyjnego. Neville niekoniecznie uznał, że to jego dylemat do rozwiązania, i zobaczymy, czy sam McCartney spróbuje się z nim zmierzyć w nadchodzącej książce.
„Man on the Run”, wyprodukowany przez firmę Tremolo we współpracy z MPL i Polygram Entertainment, trafi do wybranych kin, a od 25 lutego będzie dostępny na całym świecie w ponad 240 krajach za pośrednictwem platformy Prime Video.
Więcej na temat Man on the Run:
2026-03-03: Nowy dokument o Paulu McCartneyu i Wings omija znane wszystkim opowieści,
2026-02-26: You Gave Me The Answer: Wydanie specjalne „Man on the Run”,
2026-02-24: Jak Paul McCartney zaskoczył wszystkich zespołem WINGS,
2026-02-24: Stella McCartney wspomina falę hejtu, jaka spadła na jej matkę: „To łamie mi serce”,
2026-02-19: Recenzja Man on the Run — ten dokument o Paulu McCartneyu to „grzeszna przyjemność”,
2026-02-19: Dokument "Paul McCartney: Man On The Run" trafi do kin,
2026-02-19: Siedem sesji, które zmieniły wszystko. Morgan Neville o odkrywaniu prawdziwego oblicza Paula McCartneya,
2026-02-19: Dlaczego Paul McCartney wierzył, że to on był „draniem, który rozbił The Beatles”,
2026-02-18: Paul McCartney: „Próbowaliśmy dorównać The Beatles – to było szaleństwo”,
2026-02-18: Gwiazdy na premierze nowego dokumentu o Paulu McCartneyu w Londynie,
2026-02-16: Paul McCartney pod lupą: Czy dokument „Man on the Run” to pozycja obowiązkowa?,
2026-02-06: Man on the Run: Nowy album i film Paula McCartneya już w lutym,
2026-01-14: Obejrzyj zwiastun „Man on the Run” – premiera w lutym 2026,
2025-09-02: Recenzja z Variety „Man on the Run”: Więcej zabawy niż odkryć,
2025-09-02: „Przy Paulu łatwo zapomnieć, że to Paul McCartney”: Morgan Neville o nowym dokumencie „Man on the Run”,
2025-08-29: Amazon MGM nabywa prawa do filmu dokumentalnego o Paulu McCartneyu „Man On The Run” i ogłasza datę premiery,
2023-02-05: Powstanie film "Man On The Run" opowiadający historię Paula i Lindy po rozpadzie The Beatles,
2013-09-10: Nowa biografia Paula McCartneya - Man on the Run,
2026-03-03: Nowy dokument o Paulu McCartneyu i Wings omija znane wszystkim opowieści,
2026-02-26: You Gave Me The Answer: Wydanie specjalne „Man on the Run”,
2026-02-24: Jak Paul McCartney zaskoczył wszystkich zespołem WINGS,
2026-02-24: Stella McCartney wspomina falę hejtu, jaka spadła na jej matkę: „To łamie mi serce”,
2026-02-19: Recenzja Man on the Run — ten dokument o Paulu McCartneyu to „grzeszna przyjemność”,
2026-02-19: Dokument "Paul McCartney: Man On The Run" trafi do kin,
2026-02-19: Siedem sesji, które zmieniły wszystko. Morgan Neville o odkrywaniu prawdziwego oblicza Paula McCartneya,
2026-02-19: Dlaczego Paul McCartney wierzył, że to on był „draniem, który rozbił The Beatles”,
2026-02-18: Paul McCartney: „Próbowaliśmy dorównać The Beatles – to było szaleństwo”,
2026-02-18: Gwiazdy na premierze nowego dokumentu o Paulu McCartneyu w Londynie,
2026-02-16: Paul McCartney pod lupą: Czy dokument „Man on the Run” to pozycja obowiązkowa?,
2026-02-06: Man on the Run: Nowy album i film Paula McCartneya już w lutym,
2026-01-14: Obejrzyj zwiastun „Man on the Run” – premiera w lutym 2026,
2025-09-02: Recenzja z Variety „Man on the Run”: Więcej zabawy niż odkryć,
2025-09-02: „Przy Paulu łatwo zapomnieć, że to Paul McCartney”: Morgan Neville o nowym dokumencie „Man on the Run”,
2025-08-29: Amazon MGM nabywa prawa do filmu dokumentalnego o Paulu McCartneyu „Man On The Run” i ogłasza datę premiery,
2023-02-05: Powstanie film "Man On The Run" opowiadający historię Paula i Lindy po rozpadzie The Beatles,
2013-09-10: Nowa biografia Paula McCartneya - Man on the Run,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
