Niepublikowany wywiad z George Harrisonem
2025-07-13, autor: joryk
[...powrót do newsów]
W 1995 r. basista sesyjny Mo Foster spotkał George'a w Abbey Road, gdzie razem z Ringo i Paulem pracował nad Antologią. George zgodził się udzielić krótkiego wywiadu. Od nieudanych przesłuchań, po podbite oko w obronie Ringo Starra – George Harrison w odnalezionym po latach wywiadzie wspomina początki The Beatles oraz kulisy ponownego zjednoczenia przy projekcie „Anthology”.
W rozmowie muzyk opowiada o powstawaniu pierwszej odsłony tej serii.
Nazywany „filozoficznym Beatlesem”, Harrison opowiada o ogromie pracy włożonej w „Anthology 1” – wydawnictwo zawierające 60 utworów, w tym „Free as a Bird”, pierwszy nowy utwór Wielkiej Czwórki od 25 lat. W ramach projektu pozostali członkowie zespołu – Harrison, Paul McCartney i Ringo Starr – przekopali się przez archiwa, sięgając aż do samych początków grupy, gdy występowali jako The Quarrymen.
„Na długo przed Abbey Road nagraliśmy 'That'll be the Day' w małym studiu w Liverpoolu” – opowiada Harrison basiście Mo Fosterowi. „Wchodziło się tam prosto z ulicy, nagrywało bezpośrednio na płytę i płaciło z własnej kieszeni. Tym projektem naprawdę objęliśmy wszystko, od A do Z”.
Tak wszechstronna kolekcja, zawierająca odrzuty z sesji i rarytasy z całej kariery zespołu – w tym koncertowy cover „Roll Over Beethoven” Chucka Berry’ego – miała być świadectwem każdej epoki w historii grupy. Jednak im głębiej muzycy sięgali w przeszłość, tym zadanie stawało się trudniejsze.
„Przesialiśmy stare taśmy, ale problem w tym, że większość z nich była nagrywana w mono” – wyjaśnia. „Jedyne, co przetrwało, to taśmy-matki. Wszystkie odrzucone wersje wyrzucono na długo, zanim ktokolwiek uznał, że jesteśmy coś warci”.
Prace nad materiałem odbywały się w legendarnym londyńskim studiu Abbey Road. Muzycy przesłuchiwali między innymi nagrania z przesłuchań dla wytwórni Decca Records, gdy walczyli o swój pierwszy kontrakt.
„Odrzucili nas, a zamiast tego podpisali umowę z Brianem Poole'em and the Tremeloes” – śmieje się Harrison. „Ktoś wtedy powiedział Brianowi Epsteinowi: «Panie Epstein, czas grup gitarowych dobiega końca». To był chyba największy błąd w historii muzyki”.
Historia zdaje się zataczać koło. Uderzające podobieństwo można dostrzec w sytuacji zespołu The Struts, któremu wytwórnia odradzała umieszczanie zbyt wielu gitar w nowej wersji swojego przeboju, nagranej z Brianem Mayem. Im również powiedziano, że muzyka gitarowa umiera.
„To wspaniałe miejsce” – mówi Harrison o studiu Abbey Road. „Na naszej pierwszej sesji tutaj, w czerwcu 1962, Ringo nie było jeszcze w zespole. Nagraliśmy ‘Love Me Do’ z Pete'em Bestem na perkusji”.
Gdy grupa wróciła do studia w październiku, by nagrać utwór ponownie, za bębnami siedział już Starr. „Jednak George Martin nic nie wiedział o zmianie i zdążył już zatrudnić perkusistę sesyjnego. To słynna historia” – wspomina z uśmiechem Harrison. „W efekcie singiel wyszedł w wersji, na której Ringo nie gra! Dlatego teraz chcemy w końcu wydać tę z Pete'em Bestem, bo nigdy nie ujrzała światła dziennego”.
Druga sesja w Abbey Road była pamiętna także z innych, mniej chlubnych powodów. Harrison wdał się w bójkę z fanami z Liverpoolu, którzy protestowali przeciwko wyrzuceniu Besta. „Miałem podbite oko, bo ludzie krzyczeli: «Ringo precz! Pete Best na zawsze!»” – wspomina. „Nagraliśmy wtedy niezliczoną liczbę wersji ‘Love Me Do’. Nie było wtedy cienkich strun, akcja była wysoka, a struny twarde. Po dwudziestym podejściu palce naprawdę odmawiały posłuszeństwa”.
Na potrzeby „Anthology” powstały dwie nowe piosenki: „Free as a Bird” i „Real Love”. Obie oparto na demówkach Johna Lennona, które przekazała zespołowi jego żona, Yoko Ono. Był to pierwszy raz od 1970 roku, gdy Harrison, McCartney i Starr pracowali razem w studiu. Paul McCartney do dziś twierdzi, że podczas tamtych sesji wielokrotnie czuł obecność ducha Johna.
Dla fanów Beatlesów nowa muzyka po 25 latach od rozpadu zespołu była wielkim wydarzeniem. Jednak dla Harrisona najważniejsze było co innego: to, że dawne spory wreszcie poszły w zapomnienie.
„Najbardziej cieszy mnie to, że znów się przyjaźnimy” – podsumowuje. „Mieliśmy po drodze kilka naprawdę burzliwych lat. Wspaniale jest po prostu odzyskać starych kumpli”.
Co ciekawe, sam John Lennon uważał, że to właśnie po rozpadzie zespołu każdy z jego członków artystycznie rozkwitł, nawet jeśli solowy start McCartneya był początkowo wyboisty.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania