Czy Taylor Swift jest większa niż The Beatles? Eksperci komentują
2025-10-24, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Pytanie o to, czy Taylor Swift osiągnęła większy sukces niż The Beatles, nabrało rozgłosu po tym, jak Swift pobiła wieloletni rekord list przebojów, należący dotąd do legendarnej grupy. Wraz z ewolucją konsumpcji muzyki – od fizycznej sprzedaży w latach 60. po dzisiejszą dominację streamingu – eksperci branżowi i fani na nowo analizują, co oznacza „być większym” pod względem rekordów, tras koncertowych i wpływu kulturowego. Debata ta odzwierciedla nie tylko różnice pokoleniowe, ale także rosnącą rolę dyskusji fanowskich, które kształtują współczesną historię muzyki.The Beatles – zespół tworzony przez (nieżyjącego już) założyciela, wokalistę i gitarzystę rytmicznego Johna Lennona, Paula McCartneya, (nieżyjącego już) gitarzystę prowadzącego George'a Harrisona oraz perkusistę Ringo Starra – zdobyli sławę w Wielkiej Brytanii w 1963 roku. Już rok później, w 1964, ich popularność eksplodowała w Stanach Zjednoczonych po występie w The Ed Sullivan Show. Mimo że szczyt ich sławy przypadł ponad 60 lat temu, hity takie jak „She Loves You”, „I Want to Hold Your Hand” czy „Hey Jude” są wciąż powszechnie rozpoznawane i lubiane.
Newsweek w czwartek zwrócił się mailowo do przedstawicieli Swift, McCartneya i Starra z prośbą o komentarz.
Taylor Swift bije rekord The Beatles
Swift niedawno przeszła do historii muzyki, pobijając wieloletni rekord Beatlesów. Udało jej się umieścić jednocześnie siedem piosenek w United World Top 10 – o czym poinformowały World Music Awards i doniósł magazyn Parade 13 października. Poprzedni rekord należał do The Beatles, którzy w 1964 roku mieli sześć piosenek w Top 10. Dominację Swift dodatkowo podkreśla sukces jej singla „The Fate of Ophelia”. Zadebiutował on na pierwszym miejscu, zdobywając prawie 700 000 punktów – głównie dzięki streamingowi, ale wynik ten wsparła również sprzedaż i emisje radiowe.
Jeśli chodzi o trasy koncertowe, rekordowa „Eras Tour” Swift – która trwała 21 miesięcy i zakończyła się w grudniu – przekroczyła 2 miliardy dolarów przychodu. Stanowi to dwukrotność łącznej sprzedaży biletów jakiejkolwiek innej trasy w historii, jak donosi The New York Times. Wynik ten znacznie przewyższa rekordy The Beatles z lat 60., nawet po uwzględnieniu inflacji. Dodatkowo, występy Swift na żywo wywarły wymierny wpływ kulturowy, a odczyty sejsmiczne z jej koncertów są przytaczane jako wyjątkowe świadectwo jej popularności.
Co więcej, potentat muzyczny Irving Azoff posunął się nawet do stwierdzenia, że Swift jest „naszymi Beatlesami” podczas występu w programie Bloomberg Screentime na początku tego miesiąca. Mimo tych osiągnięć, statystyki The Beatles pozostają imponujące. Grupa wprowadziła na listę Billboard Hot 100 64 hity, z czego 20 dotarło na pierwsze miejsce – co według Billboard jest rekordem wciąż niepobitym. Ich szacunkowa sprzedaż albumów, wliczając kompilacje i nagrania na żywo, przekracza miliard egzemplarzy na całym świecie, jak podała wytwórnia EMI (o czym wspomniał The Week). Zmieniająca się architektura przemysłu muzycznego – przejście od sprzedaży singli i albumów do streamingu, pobrań i wielopozycyjnych list przebojów – komplikuje bezpośrednie porównania.
Czy to sprawiedliwe porównanie?
Muzykolodzy i eksperci branżowi przedstawiają bardziej zniuansowane opinie na temat porównania Swift i The Beatles.
Dr Richard Mills – profesor nadzwyczajny literatury angielskiej i kultury popularnej na St Mary's University w Londynie oraz autor książki The Beatles and Fandom: Sex, Death and Progressive Nostalgia – powiedział Newsweekowi: „To historia musi być sędzią. Nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby z perspektywy czasu ocenić całą karierę Taylor Swift, wliczając w to jej wpływ kulturowy, sprzedaż i streaming”.
„The Beatles są kulturowo i komercyjnie najlepiej sprzedającym się zespołem wszech czasów” – kontynuował. „Myślę też, że różnorodność ich muzyki jest znacznie większa niż Taylor Swift, która była piosenkarką country, a następnie stała się gwiazdą pop. Muzyka Beatlesów jest znacznie bardziej zróżnicowana: Rock 'n' Roll, Pop, Soul, Blues, Ballady, pastisze Ska, a także eksperymentalne wpływy muzyki klasycznej (Karlheinz Stockhausen, Steve Reich i Philip Glass).... nie trzeba dodawać, że muzyka Beatlesów będzie grana za 300 lat, ponieważ dowiedziono, że im bardziej się od nich oddalamy, tym więksi się stają”.
Dr Holly Tessler – starszy wykładowca przemysłów muzycznych na Uniwersytecie w Liverpoolu i współzałożycielka czasopisma Journal of Beatles Studies – powiedziała: „Taylor jest wyjątkowym zjawiskiem we współczesnej muzyce i kulturze młodzieżowej... Ale w szerszym kontekście historycznym jest to porównanie, którego dokonywano już wielokrotnie”.
„Świat, w którym Taylor osiągnęła sukces, jest diametralnie różny od tego, w którym Beatlesi funkcjonowali w latach 60.” – powiedziała Newsweekowi. „Stwierdzenie, że Taylor jest 'naszymi Beatlesami' lub 'Beatlesami tego pokolenia', nie jest pod wieloma względami pozbawione sensu. Jej wpływ i siła we współczesnej muzyce popularnej i kulturze są niezaprzeczalne. Ale czy ten wpływ oraz jej muzyka przetrwają w ten sam sposób, co dorobek Beatlesów – o tym przekonamy się dopiero z czasem”.
Glenn Gass – emerytowany profesor muzyki na Indiana University i autor A History of Rock Music: The Rock & Roll Era – również zgodził się, że musi minąć więcej czasu.
„Muzyczne osiągnięcia i artystyczny rozwój Beatlesów w ciągu zaledwie siedmiu lat to niedoścignione dziedzictwo” – powiedział Newsweekowi. „Taylor Swift jest z pewnością niesamowita i jest fenomenem pop na miarę Michaela Jacksona, a może nawet Elvisa. Obserwowanie jej kariery jest ekscytujące. Będziemy musieli poczekać 60 lat, aby zobaczyć, czy jej muzyka przetrwa próbę czasu tak dobrze, jak muzyka Beatlesów'.”
Drew Nobile, profesor nadzwyczajny teorii muzyki na Uniwersytecie Oregonu, skomentował: „Porównywanie ich jest całkowicie uzasadnione! Co więcej, myślę, że Taylor Swift jest pierwszą artystką, którą można w ogóle sensownie porównać do Beatlesów”.
Dodał jednak, że bezpośrednie porównanie jest trudne. „Beatlesi pojawili się w zupełnie innym świecie muzycznym, w którym dominowali autorzy piosenek z Brill Building, segregacja rasowa kształtowała branżę, a garstka stacji radiowych decydowała o tym, czego wszyscy słuchali. Beatlesi po prostu wysadzili cały ten system w powietrze. Zmienili bieg muzyki popularnej na dziesięciolecia: pisali własne piosenki, byli pionierami w wykorzystaniu studia nagraniowego jako instrumentu i w zasadzie stworzyli nowoczesną ideę zespołu jako kreatywnych autorów”.
„Z drugiej strony Taylor Swift zdominowała rynek muzyczny XXI wieku dzięki niesamowitej zdolności do kontrolowania własnej narracji i przekształcania każdego wydawnictwa w wydarzenie kulturalne” – powiedział Nobile Newsweekowi. „Jest świetną autorką piosenek, ale nie tyle odkrywa muzykę popularną na nowo, co raczej po mistrzowsku wykorzystuje dany moment kulturowy”.
Swift wydała swój najnowszy album, The Life of a Showgirl, 3 października, a ten już pobił rekordy – w tym stał się najczęściej odtwarzanym albumem na Spotify w ciągu jednego dnia w tym roku, jak ogłosiła platforma.
Mark Spicer – profesor teorii muzyki w Hunter College i Graduate Center, który pracuje nad książką In the Beatles’ Wake – powiedział: „Historia sukcesu Taylor wciąż się pisze i ma ona przed sobą długą drogę, więc myślę, że sprawiedliwiej jest porównać The Life of a Showgirl do albumu (i filmu) Beatlesów z 1964 roku, A Hard Day's Night”.
„Wydany u szczytu Beatlemanii, A Hard Day's Night był pierwszym (i jedynym) albumem Beatlesów zawierającym wyłącznie kompozycje Lennona-McCartneya i, podobnie jak na Showgirl, na płycie nie ma złej piosenki” – powiedział Newsweekowi. „Towarzyszący mu film pozwolił całemu światu zobaczyć Beatlesów i na wiele sposobów utorował drogę dla MTV. Oglądając ten film teraz, we wspaniałej czerni i bieli, staje się oczywiste, dlaczego wszyscy zakochali się w Beatlesach”.
Czas pokaże
Osiągnięcia Swift – w tym jej bezprecedensowy sukces koncertowy, kamienie milowe w streamingu i planowany serial dokumentalny na Disney+ – nadal prowokują dyskusję na temat jej miejsca w historii muzyki. W miarę ewolucji wskaźników i sposobów konsumpcji, ewoluować będą również metody mierzenia wpływu kulturowego i sukcesu komercyjnego.
Większość ekspertów zgadza się, że tylko czas pokaże, czy wpływ Swift dorówna trwałości fenomenu The Beatles. Jak zauważył Spicer: „Czas pokaże, czy Taylor ma ten sam potencjał długowieczności pod względem sukcesu, ale myślę, że można bezpiecznie założyć, że podobnie jak Beatlesów, wciąż będziemy analizować ją i jej muzykę przez dziesięciolecia”.
Dyskusja – i rywalizacja – pozostaje otwarta, w miarę jak kariera Swift wciąż osiąga nowe szczyty, a naukowcy, fani i branża zmagają się z definiowaniem muzycznego dziedzictwa w szybko zmieniającym się świecie.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
