Relacja ze spotkania autorskiego o Malu Evansie
2025-07-31, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Ostatniego dnia lipca w historycznym Olympic Studios w Barnes w Londynie odbyło się spotkanie autorskie z Kennethem Womackiem na temat jego najnowszej biografii o Malu Evansie. Womack, który na co dzień jest profesorem anglistyki i muzyki popularnej na Uniwersytecie Monmouth, to uznany autor książek, a rozmowę poprowadził profesor Richard Mills, autor publikacji takich jak The Beatles and Fandom oraz The Beatles and Black Music.Szczęśliwym zbiegiem okoliczności i z niewielką pomocą przyjaciół udało mi się dotrzeć do Olympic Studios — miejsca, w którym Beatlesi nagrali 14 czerwca 1967 roku podkład muzyczny do swojego utworu All You Need Is Love.
Poniżej przedstawiam luźną relację z rozmowy o książce Living the Beatles Legend: The Untold Story of Mal Evans.
Kulisy powstania książki
Ken Womack: Moja fascynacja Malem sięga daleko wstecz. On zawsze tam jest. Jest na zdjęciach, czasem w cieniu, ale częściej w obiektywie aparatu. Moje zainteresowanie wzbudziła jego przedwczesna i pozornie tajemnicza śmierć. Na początku pandemii COVID, Simon Weitzman skontaktował ze mną spadkobierców Mala. Byli zainteresowani tym, aby historia ich ojca w końcu została wydana drukiem. Pierwszą rzeczą, którą chciałem wiedzieć, było to, czy te wszystkie rzeczy naprawdę istnieją. Ta skarbnica, o której słyszeliśmy od zawsze? Gary Evans, syn Mala, który ma teraz 61 lat, powiedział mi: „No pewnie!”. Niedługo potem otrzymuję dokładny spis materiałów. Pudełko przyjeżdża tutaj, na wybrzeże Jersey, i oto okazuje się, że to wszystko była prawda!
Dlaczego Beatlesi wybrali Mala Evansa
KW: Mal był zaradny. Po prostu wiedział, jak załatwiać sprawy. Był od nich trochę starszy, więc wydawał się bardziej światowy, chociaż prawdopodobnie taki nie był. Myślę, że ostatecznie zdobył ich zaufanie podczas trasy koncertowej w 1964 roku, gdzie używał swojej siły i postury, by ratować im życie. Sposób, w jaki ich chronił podczas tych tras, jest niesamowity.
Był sprytny, jeśli chodziło o wychodzenie z kłopotów. Film Petera Jacksona pominął jeden z jego najlepszych momentów z sesji nagraniowych. Jest taki dzień w studiu, kiedy wie, że John jest chory i ma zły dzień z powodu heroiny, a jest akurat przepytywany przez kanadyjskich dziennikarzy telewizyjnych. To ważny moment, ponieważ John źle się czuje po narkotykach, a Mal ciągle wbiega, żeby sprawdzić, co z Johnem. A kiedy sytuacja stała się naprawdę zła, Mal bez wahania wkroczył i zabrał Johna z tamtego miejsca.
Pod wieloma względami był bronią, którą warto było mieć. Mógł rozmawiać z każdym – miał prawdziwy dar gawędziarstwa. Po pewnym czasie męczyła ich rozmowa z Burtem Lancasterem czy kimś podobnym, ale Mal mógł gadać całą noc. Więc Mal był bardzo przydatny ze względu na swoją zdolność do odwracania uwagi.
Bywały chwile, gdy Beatlesi kłócili się między sobą, ale Mal potrafił sprawić, by skierowali swój gniew na niego, aby mogli się dogadać, nagrać płytę, zagrać koncert czy cokolwiek innego.
Rola Mala w The Beatles
KW: Mal był o wiele, wiele więcej dla historii Beatlesów niż tylko chłopcem na posyłki. Moim zdaniem Mal odgrywa ważną rolę w dostarczaniu nam całej wspaniałej muzyki Beatlesów. Szczególnie w późniejszych latach, kiedy nagrywali całymi nocami, potrzebny był ktoś taki jak Mal, aby to umożliwić. Bardzo łatwo byłoby spakować się o północy i powiedzieć: „Skończyłem, koniec mojej zmiany”. Nagle masz tam faceta, który jest chętny i zdolny zadzwonić w środku nocy do londyńskiego sklepu ze sprzętem muzycznym, żeby przywieźć potrzebne struny gitarowe, alternatywne instrumenty czy cokolwiek, czego zapragnęli. To było kluczowe w późniejszych latach, zrobiło ogromną różnicę w powstaniu „Sgt. Pepper”, „Białego Albumu” i „Abbey Road” itd.
Uwielbiam scenę z sesji „Get Back”, w której Mal faktycznie pracuje nad tekstami z Paulem McCartneyem. Ta scena pokazuje, że Mal nie był jakimś „matołkiem”. Jest kimś znacznie więcej w życiu i dla Beatlesów. Nie jest tylko chłopcem na posyłki czy „roadie”. Jest kimś, komu mogą bezgranicznie ufać. Przy ich najcenniejszym ładunku, czyli ich piosenkach dodawał im wartości na wiele sposobów, na przykład: był jednym z trzech pianistów, którzy przyczynili się do potężnego akordu końcowego w „A Day In the Life”. Ta rola była dla Mala ważna. Wiedział, kim jest, gdy był z nimi. Był wykształcony, potrafił prowadzić rozmowę i rozumiał trajektorię ich twórczości. W bardzo konkretny sposób ta scena doskonale pokazuje jego miejsce w świecie Beatlesów.
Relacja Mala z poszczególnymi członkami zespołu
KW: To fascynujący aspekt tej historii. Mal miał zmienne przyjaźnie z Beatlesami. Miał wspaniałą relację z Johnem Lennonem, która pogłębiła się podczas tak zwanego „straconego weekendu” , kiedy spędzali więcej czasu sam na sam. Lily, żona Mala lubiła mówić, że członkowie zespołu bywali zazdrośni o to, komu Mal poświęca uwagę, ponieważ był wspaniałym powiernikiem i przyjacielem. Z pewnością w połowie lat 60. jest niezwykle blisko z Paulem i dużo razem podróżują. Przez pewien czas mieszkał nawet przy Cavendish Avenue i absolutnie łączyła ich bliska przyjaźń. To z George'em Harrisonem był najbliżej na początku. Kiedy Mal po raz pierwszy odwiedził Cavern Club, to właśnie George Harrison się z nim zaprzyjaźnił. Chodził do domu Harrisonów, a czasem George wpadał późno w nocy, a Lily wstawała i robiła im jajecznicę. Mal miał naprawdę ciepłą relację z każdym z nich. Kiedy dołącza Ringo, Mal jest tam oczywiście przed nim. Ringo mówił o Malu same wspaniałe rzeczy; powitał go w zespole i pomógł mu znaleźć swoje miejsce w tej organizacji, która nagle przeżywa gwałtowny rozwój. Jednym z moich ulubionych momentów dla tej dwójki jest z pewnością „incydent z przednią szybą” w styczniu 1963 roku . To było wielkie wydarzenie. To był moment budowania więzi, pierwotny moment, w którym wszyscy nawiązali tę przyjacielską więź. Teraz to była ich piątka przeciwko światu i żywiołom, jadąca przez szalejącą zamieć śnieżną. Dla Ringo, który był w zespole dopiero od końca sierpnia, był to spektakularny moment budowania więzi.
Śmierć Mala
KW: Mal powinien był otrzymać jakąś formę opieki psychiatrycznej. Potrzebował leczenia w świecie, który nie wiedział, jak sobie z tym radzić. Ale od jakiegoś czasu miał myśli samobójcze. Kiedy mówił, że chce odejść w gradzie kul, wiedział, co ma na myśli – grad kul.
Największym sygnałem ostrzegawczym był testament, który sporządził poprzedniej nocy. Był pod wpływem alkoholu, ale myślę, że planował to od dłuższego czasu. Ma około czterech stron i to tam pisze, że Beatlesi powinni się spotkać i zagrać koncert po jego śmierci. Był wtedy niepoczytalny, ale na chłodno zrealizował ten plan.
Policja była tak naprawdę najmniejszym problemem. Zrobili to, co robi policja, jak wiecie. Nie wpadli i go nie załatwili – to był metodyczny proces. Działali zgodnie z procedurami, a kiedy facet zaczyna celować do nich z naładowanego karabinu, zrobili to, co robi policja, czyli to, co Mal zaplanował. On to zaaranżował.
Archiwum Mala
KW: Archiwum Mala jest obszerne. Zawiera setki, a może tysiące, stron rękopisów. Kilka tysięcy fotografii [głównie autorstwa Mala]. Wiele istotnych danych, w tym rachunki i inne efemerydy. Ciężko pracowałem, aby to skatalogować, a dzięki drugiej książce świat będzie miał dostęp do wszystkich tych materiałów. To, co podoba mi się w drugiej książce, którą teraz opatruję komentarzami, to fakt, że jest to coś w rodzaju książki „zrób to sam”. Moja druga książka będzie wyselekcjonowanym zbiorem, który pozwoli legionom fanów Beatlesów odnaleźć własne historie o Malu, studiować jego dzienniki i odnajdywać powiązania między jego zapiskami a innymi materiałami.
(wizyt: 264)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
