Ringo Starr opowiada o „rockandrollowym stylu życia”, sztuce i „Anthology 4” Beatlesów
2025-09-25, autor: kasia
[...powrót do newsów]
W wieku 85 lat Sir Ringo Starr przyznaje, że choć życie w trasie nie przypomina już „rockandrollowego stylu życia”, jego pasja do grania pozostaje niezmienna.W rozmowie z Liamem McEwanem z Associated Press, były Beatles wraca wspomnieniami do dekad spędzonych na scenie, działalności swojego All-Starr Band oraz nieprzemijającej mocy przebojów, takich jak „With A Little Help From My Friends”, „Yellow Submarine” czy „Octopus’ Garden”.
Artysta opowiada również o swojej wystawie STARR ART w Las Vegas, początkach malarskiej pasji i nadchodzącej premierze albumu „Anthology 4”, który określa jako „intymny” i zaskakujący. Jak sam podsumowuje: „Wciąż jest wiele materiału do odkrycia”.
Liam McEwan: Świetnie. Nowe okulary.
Ringo Starr: Tak, są fajne. Chociaż wiesz, „nowe” to pojęcie względne. W czasie pandemii kupiłem z 40 nowych par.
Liam McEwan: To efekt twoich pandemicznych zakupów w internecie.
Ringo Starr: Dokładnie! Teraz po prostu widzę coś w sieci i myślę: „O, spójrz na te okulary”. Podobnie jest z ubraniami. I nie chcę niczego ujmować Chinom, ale często stamtąd pochodzą, a rozmiarówka jest mała. Na ciebie pewnie by pasowały. Musieliśmy odesłać mnóstwo rzeczy. Mieli też inną sztuczkę – niby świetne kieszenie, a tak naprawdę ich nie ma. Tylko klapka.
Liam McEwan: Ach, fałszywa kieszeń. Zbyt wiele razy dałem się na to nabrać.
Ringo Starr: No właśnie.
Liam McEwan: Dobrze cię widzieć. Lubię nasze częste rozmowy, bo z tobą zawsze jest o czym gadać. Jesteś ciągle w biegu, w ciągłym ruchu, nieustannie zajęty czymś nowym. Kto ci to wpoił? Skąd u ciebie taka energia?
Ringo Starr: Cóż, po prostu taki jestem. Owszem, jest wiele miesięcy w roku, kiedy nic nie robię, ale teraz trafiłeś na gorący okres. Nagrywam z T-Bonem [Burnettem] mój kolejny album country, robimy razem parę innych rzeczy, a do tego piszę kilka piosenek. Składam to wszystko w całość, oczywiście gram na perkusji i śpiewam w każdym utworze. Więc tak, trochę pracy jest.
A potem, cztery dni później, ruszasz w trasę. Właśnie wyjechaliśmy, nie ma nas dopiero od tygodnia. W zeszłą niedzielę ruszyliśmy, a w środę wracamy na jeden dzień. Nie gram już tak wielu koncertów. W przyszłym tygodniu mam cztery, i w następnym chyba też cztery.
Liam McEwan: To i tak mnóstwo koncertów, dla kogokolwiek.
Ringo Starr:Tak, ale mam ten komfort, że występujemy w mieszanym składzie. Ktoś śpiewa, a potem ma przerwę. On śpiewa – ma przerwę, ja śpiewam – mam przerwę. To nie tak jak Paul, który śpiewa każdą piosenkę, prawda? Albo Mick. U nas po prostu przekazujemy sobie pałeczkę.
Liam McEwan: Przekazujecie sobie pałeczkę. To przypomina mi, że kiedyś koncerty trwały ledwie 20-30 minut, prawda?
Ringo Starr: Nasze trwały, powiedzmy, z 30 minut. Albo graliśmy je szybciej, jeśli publiczność nam nie podpasowała, i wtedy koncert skracał się do 25.
Liam McEwan: Ale wiesz, od twojej ostatniej trasy z chłopakami w '66 roku, to dopiero w '89, kiedy założyłeś All-Starrs, tak naprawdę wróciłeś na stałe w trasy. Jak wyglądało to przejście od 20-minutowych występów do dwugodzinnych show?
Ringo Starr: Cóż, pierwszy zespół, który stworzyłem, był właściwie taką „kapelą gwiazd” (All-Starr band). A pomysł na to wziął się zupełnie znikąd. Ktoś wspomniał komuś, kto wspomniał mojemu prawnikowi, że pewna firma zastanawia się, czy nie pojechałbym w trasę. Pomyślałem: „Jasne, czemu nie?”. Zadzwoniłem więc do wszystkich, i każdy ci powie, że musiałem przestać dzwonić, bo skończyłbym z orkiestrą na scenie. Mieliśmy Joe [Walsha] i Dr. Johna, prawdziwą mieszankę ludzi. Uwielbiam Leona [Russella], Ricka [Danko] i Nilsa [Lofgrena]. I tak to się zaczęło, i trwa nieprzerwanie od '89 roku. Mieliśmy kilka świetnych składów, kilka dobrych, a także kilka osób, które nie do końca znały swoje miejsce w szeregu. Ale wiesz, tak to już bywa.
Liam McEwan: Czy to wciąż rockandrollowy styl życia? Chyba nie bardzo, prawda? Kiedy to się zmieniło?
Ringo Starr: I tak, i nie. Wiesz, prawdziwy rock and roll to zarwane noce, ciągłe imprezy, granie. Miałem chyba z 40, może trochę ponad 40 lat, kiedy z tym skończyłem. Ale wiesz, nadal trzeba wstać, wsiąść do ciężarówki, dojechać na koncert i dać z siebie wszystko. Nikt w moim zespole nie mówi: „Och, nie mam ochoty”. Nigdy. Wstajemy, dajemy czadu i robimy, co w naszej mocy. To jedyna zasada, kiedy składamy zespół. Mówię: „Dam z siebie wszystko dla ciebie i chcę, żebyś ty dał z siebie wszystko dla mnie i dla reszty”. Wchodzimy na scenę i po prostu to robimy. A obecny skład jest świetny. Pomyśleliśmy: „Trzymajmy się tego”. Czasami ktoś zagra złą nutę, ale gramy dalej. Show musi trwać.
Po prostu to uwielbiam. To dla mnie najlepszy format, bo mogę grać na perkusji do piosenek innych, mogę grać do swoich, mogę stać z przodu, głosić „pokój i miłość” i śpiewać ballady. Ten format jest genialny.
Liam McEwan: Powiedziałeś niedawno, że nikt nie kocha tras koncertowych, ale robisz to dla czystej przyjemności grania.
Ringo Starr: Musisz jeździć w trasy, jeśli chcesz grać! Takie są realia. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie chce siedzieć w autobusie przez dziewięć dni.
Liam McEwan: Och, czyli jeździcie autobusem?
Ringo Starr: Nie, nie. Tylko próbuję być wyluzowany!
Liam McEwan: Cała ekipa w autobusie. Brzmi klasycznie.
Ringo Starr: Tak. Ale nie, latamy samolotem. Bo jeśli ja lecę samolotem, zespół też leci. Jeśli ja jestem w hotelu, zespół też jest w hotelu. Takie mam zasady.
Liam McEwan: Każdy koncert kończysz piosenką "With a Little Help from My Friends". Publiczność szaleje. Jaki jest twój osobisty stosunek do tego utworu dzisiaj?
Ringo Starr: Uwielbiam tę piosenkę i jestem za nią wdzięczny Paulowi. Dzięki niemu mogę jeździć w trasy. No i jest jeszcze "Yellow Submarine". To dwie kluczowe piosenki dla mojej publiczności. Ale byłem w szoku, kiedy włączyłem do setlisty "Octopus's Garden" i ludzie to pokochali. Nigdy wcześniej tego nie grałem. Myślałem: „Nie możemy być pod wodą przez dwie piosenki!”. A teraz znowu schodzimy pod wodę. I co najważniejsze, świetnie się to sprawdza na żywo.
Liam McEwan: Oczywiście, że tak!
Ringo Starr: No wiesz, ja na początku nie chciałem tego robić. Właśnie dlatego, że graliśmy już *Yellow Submarine*. Byliśmy już raz pod wodą! Ale mniejsza z tym, teraz uwielbiam tę piosenkę.
Liam McEwan: Fani też. Od pierwszych nut każdy wie, co to za utwór. Jesteśmy tu, by rozmawiać o trasie, ale także o wystawie „Starr Art”. Znam twoją sztukę. Sam mam jedno z twoich dzieł – naciąg perkusyjny z nadrukiem, z człowiekiem w bandanie i puszką farby. Uwielbiam go. Chcesz, żeby ludzie patrzyli na twoją sztukę jako na coś odrębnego, czy raczej jako na część ciebie jako muzyka?
Ringo Starr: Myślę, że wszystko jest ze sobą połączone. Z muzyką, z tamtym zespołem, z tym, co robię teraz... to po prostu kolejna część mnie. Powiedzmy, 5% mnie może robić to, 10% tamto, a wszystko sumuje się do stu. A malowanie to po prostu jedna z rzeczy, które lubię robić. Oczywiście kocham grać na perkusji i być na scenie. A kiedy ktoś mówi: „Hej, moglibyśmy wykorzystać niektóre z twoich prac na rzecz Fundacji Lotus”, odpowiadam, że właśnie po to ona jest. Dlatego też sprzedajemy takie rzeczy jak ta, którą masz – naciągi z nadrukami. Zamiast koszulki, kupujesz sobie naciąg.
Liam McEwan: Zacząłeś malować w latach 90., mieszkając na południu Francji. To był twój początek przygody ze sztuką?
Ringo Starr: Nie, nie, malowałem już wcześniej. Ale szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, co się stało z tamtymi pracami. To były dość szalone czasy. Do Monako przeprowadziłem się w '76 roku i tam też malowałem. Zainspirowali mnie wszyscy wielcy malarze, którzy przez lata mieszkali w okolicy. Tyle sławnych nazwisk z lat 20. i 10. Po prostu muszę sobie powtarzać: „Nie jesteś Rembrandtem. Rób swoje”. I tak właśnie robię. Nie próbuję być wielkim artystą. Po prostu robię to, co czuję.
Liam McEwan: Na wystawie są też twoje prace cyfrowe, czasem porównywane do stylu z programu Microsoft Paint.
Ringo Starr: Tak, to zaczęło się pod koniec lat 90. Miałeś laptopa, a na nim program "Kid Pix".
Liam McEwan: Serio, używałeś do tego "Kid Pix"? Ja się tym bawiłem bez przerwy! To jest genialne.
Ringo Starr: Już go nie ma.
Liam McEwan: Tak, to była świetna zabawa.
Ringo Starr: Nigdy nie zrozumiem, dlaczego go usunęli. Dowiedziałem się o tym dopiero w zeszłym miesiącu. Pomyślałem: „O, może wrócę do "Kid Pix"”. Scotty, nasz komputerowy geniusz, sprawdził i mówi: „Nie, już go nie ma. Program jest niedostępny”.
Liam McEwan: Pewnie dałoby się znaleźć jakąś starą płytkę na eBayu za pięć dolców.
Ringo Starr: Cóż, jeśli znajdziesz "Kid Pix" na czymkolwiek, daj mu znać, a on mi to przekaże.
Liam McEwan: Umowa stoi. Pamiętam te wiadra z farbą w programie. Klikałeś i cały ekran robił się niebieski.
Ringo Starr: Pamiętam!
Liam McEwan: To przezabawne. Wracając do poważniejszych tematów, 100% dochodów z wystawy trafia do Fundacji Lotus, którą założyłeś z Barbarą, aby wspierać leczenie uzależnień, osoby z porażeniem mózgowym, guzami mózgu, rakiem, bezdomnych i potrzebujące zwierzęta.
Ringo Starr: I WaterAid. To była nasza pierwsza inicjatywa. Głęboko wierzę, że każdy człowiek na ziemi powinien mieć dostęp do wody. Wspieramy więc ludzi, którzy jej szukają w RPA, Etiopii czy gdziekolwiek indziej. Bo wiesz, nawet na Festiwalu Kwiatów w Chelsea kwiaty potrzebują wody. Wszystko potrzebuje wody.
Liam McEwan: A teraz chciałbym przejść do "Anthology 4". Trzydzieści lat po oryginale, to prezent, który zdaje się nie mieć końca.
Ringo Starr: Zgadza się. Podobnie jak remiksy i reedycje. Albo te boxy z „Take 9”, które nigdy nie było dziewiątym ujęciem. Wiesz, większość tych „ujęć” kończyła się po dwóch taktach, bo ktoś się pomylił. Ale numer zostawał. Więc kiedy słyszysz „Take 9”, w rzeczywistości było to może trzecie podejście, w którym udało nam się zagrać całość.
Liam McEwan: To zabawne, bo widziałem na liście utworów „Take 24” i pomyślałem, że musieliście nieźle się namęczyć.
Ringo Starr: Opowiem ci historię: z Harrym Nilssonem i Richardem Perrym nagrywaliśmy piosenkę i doszliśmy do... pełnego take numer 54. Wszyscy byliśmy przekonani: „Wow, to jest to!”. A Richard na to: „Zróbmy to jeszcze raz, chłopaki”. To najwięcej razy, ile zagrałem jedną piosenkę od początku do końca – 54 razy.
Liam McEwan: Część materiału na "Anthology" już znamy, ale jest też sporo nowości. Czy wciąż jesteś zaskoczony, że tych materiałów jest jeszcze więcej?
Ringo Starr: Tak. Chociaż w wielu przypadkach to ten sam materiał, ale Giles [Martin] go zremiksował lub zremasterował. I uwielbiam te nowe miksy, bo wreszcie słychać na nich bęben basowy. We wczesnych latach 60. ciągle słyszeliśmy: „Ścisz trochę bas, jesteś na czerwonym polu, musimy to ściszyć”. Ale z czasem wypracowaliśmy sobie pozycję i to my zaczęliśmy mówić im, co mają robić.
Liam McEwan: Ten materiał jest bardzo intymny – dema, próby, różne podejścia.
Ringo Starr: To prawda. Ale pomyśl też o ostatnim filmie, tych ośmiu godzinach... Nigdy tego nie zrozumiem: znaleźli 56 godzin niewykorzystanego materiału filmowego. 56 godzin! Dzięki temu Peter Jackson mógł stworzyć ten niesamowity dokument. Wykonał genialną robotę. A jestem pewien, że gdzieś tam w archiwach wciąż jest mnóstwo rzeczy do odkrycia.
Liam McEwan: Kiedy oglądasz te stare nagrania, czy tak właśnie je zapamiętałeś? Ringo Starr: Cóż, nie da się zapamiętać każdej chwili swojego życia. Ale kiedy oglądam scenę, w której George, Paul i ja gramy w studiu jakąś rockową piosenkę, to wiem, że po prostu to robiliśmy. Graliśmy. A wiesz, właśnie nagrałem nową wersję innej piosenki Carla Perkinsa na mój nowy album country. T-Bone uwielbia fakt, że dwie pierwsze piosenki, które nagrałem na płytach Beatlesów, to były covery Carla Perkinsa. A ja to kochałem, bo to było idealne połączenie country i rocka.
Liam McEwan: Nie mogę się doczekać, żeby usłyszeć nową płytę.
Ringo Starr: Celujemy w luty. Oboje jesteśmy zajęci. Będziemy pracować nad płytą w październiku. Ile to zejdzie? Nie wiadomo. Więc spokojnie, powiedzmy, że wyjdzie w lutym. Ale wiesz, wytwórnia płytowa może mieć inne plany. Zaraz zadzwonią: „Myślisz, że dalibyśmy radę na 19 stycznia?”. Zobaczymy.
Liam McEwan: Cóż, jeśli twoja ostatnia płyta jest jakąkolwiek wskazówką, fani będą zachwyceni. Ringo, jak zawsze, wielka przyjemność.
Ringo Starr: Hej, bracie. Pokój i miłość.
Liam McEwan: Pokój i miłość.
Ringo Starr: Pokój i miłość. Właśnie tak. Dziękuję.
Liam McEwan: Znowu wyglądasz szałowo.
Ringo Starr: Zawsze, stary. Zawsze. Dziękuję.
Więcej na temat Anthology:
2026-01-05: Giles Martin: To już koniec nieznanych piosenek Beatlesów, ale archiwa „Get Back” wciąż kryją niepublikowane skarby,
2025-12-18: Prawdziwe święto dla fanów The Beatles: Wyciekły trzy unikalne dema z wczesnych lat 60.,
2025-11-26: Dziewięć odkryć z nowego, dziewiątego odcinka Antologii The Beatles,
2025-11-26: Dziesięć najlepszych utworów z nowej „Anthology 4” ,
2025-11-26: To miłość, która trwa wiecznie: Jak "Anthology" zdefiniowało historię The Beatles,
2025-11-26: The Beatles Anthology: nieudolnie sklejony „nowy odcinek” wydaje się kompletnie bezcelowy,
2025-11-26: Analiza odcinka Anthology 9. Uwaga! Zawiera spoilery,
2025-11-21: Gdzie jest „Carnival of Light”? Blaski i cienie jubileuszowej edycji Anthology,
2025-11-21: „To musi być ostatnia piosenka Beatlesów”. Kulisy nowego odcinka Antologii i pożegnalnego singla Czwórki z Liverpoolu,
2025-11-21: Zaginiony rozdział Beatlesów – kulisy wielkiego powrotu,
2025-11-20: Rozszerzona kolekcja "Anthology" to prawdziwa skarbnica Beatlesowskiego geniuszu,
2025-11-18: Jools Holland: Człowiek, który zadawał pytania,
2025-11-18: To było 30 lat temu… – nowy rozdział Antologii The Beatles,
2025-11-17: The Beatles Anthology – Nowy Odcinek – Pierwsze Spojrzenie!,
2025-11-11: Nowe Spojrzenie na Antologię w magazynie Uncut: The Beatles 30 Lat Później,
2025-10-24: Wczesne plany albumów Anthology,
2025-10-24: Przedsmak „Anthology 4”: posłuchaj niepublikowanej wersji „I’ve Just Seen a Face”,
2025-10-14: Czego możemy spodziewać się po zupełnie nowym, dziewiątym odcinku „Anthology”?,
2025-09-25: Ringo Starr opowiada o „rockandrollowym stylu życia”, sztuce i „Anthology 4” Beatlesów,
2025-08-27: George Harrison starł się z reżyserem „Antologii The Beatles” o „gównianą” scenę,
2025-08-21: The Beatles… według The Beatles. Na ekranie, na płycie oraz w druku,
2015-11-21: The Beatles „Anthology 1” – 20 lat później. Najlepsze wczesne rarytasy Wielkiej Czwórki,
2007-01-04: Czy Paul dokonczy beatlesowską piosenkę "Now And Then",
2005-08-23: Now And Then - powrót Beatlesów po raz trzeci?,
2002-09-25: Premiera polskiej wersji Antologii,
1996-04-21: Beatlesi więksi...od The Beatles!,
1995-12-30: Jeff Lynne o kulisach powstawania „Beatles Anthology”,
1995-11-21: Recenzja "Anthology 1",
1995-07-10: Szkice Klausa Voormana do Anthology,
1995-03-31: Słynne zdjęcie The Threatles,
1995-03-29: Trzej Beatlesi w jednej kawiarni.,
1995-03-20: Prace nad piosenką Now and Then,
1995-02-06: Nagrywanie piosenki Lennona - Real Love,
1994-06-23: The Threetles nagrywają we Friar Park ,
1994-06-22: The Threetles nagrywają "Now And Then" w Młynie u Paula McCartneya,
1994-02-11: Historyczna sesja reaktywacyjna The Beatles,
1994-01-24: Artykuł "Letting It Be", który zmienił wszystko,
1977-10-06: John nagrywa dema "Mirror Mirror (On The Wall)" oraz "Real Love".,
2026-01-05: Giles Martin: To już koniec nieznanych piosenek Beatlesów, ale archiwa „Get Back” wciąż kryją niepublikowane skarby,
2025-12-18: Prawdziwe święto dla fanów The Beatles: Wyciekły trzy unikalne dema z wczesnych lat 60.,
2025-11-26: Dziewięć odkryć z nowego, dziewiątego odcinka Antologii The Beatles,
2025-11-26: Dziesięć najlepszych utworów z nowej „Anthology 4” ,
2025-11-26: To miłość, która trwa wiecznie: Jak "Anthology" zdefiniowało historię The Beatles,
2025-11-26: The Beatles Anthology: nieudolnie sklejony „nowy odcinek” wydaje się kompletnie bezcelowy,
2025-11-26: Analiza odcinka Anthology 9. Uwaga! Zawiera spoilery,
2025-11-21: Gdzie jest „Carnival of Light”? Blaski i cienie jubileuszowej edycji Anthology,
2025-11-21: „To musi być ostatnia piosenka Beatlesów”. Kulisy nowego odcinka Antologii i pożegnalnego singla Czwórki z Liverpoolu,
2025-11-21: Zaginiony rozdział Beatlesów – kulisy wielkiego powrotu,
2025-11-20: Rozszerzona kolekcja "Anthology" to prawdziwa skarbnica Beatlesowskiego geniuszu,
2025-11-18: Jools Holland: Człowiek, który zadawał pytania,
2025-11-18: To było 30 lat temu… – nowy rozdział Antologii The Beatles,
2025-11-17: The Beatles Anthology – Nowy Odcinek – Pierwsze Spojrzenie!,
2025-11-11: Nowe Spojrzenie na Antologię w magazynie Uncut: The Beatles 30 Lat Później,
2025-10-24: Wczesne plany albumów Anthology,
2025-10-24: Przedsmak „Anthology 4”: posłuchaj niepublikowanej wersji „I’ve Just Seen a Face”,
2025-10-14: Czego możemy spodziewać się po zupełnie nowym, dziewiątym odcinku „Anthology”?,
2025-09-25: Ringo Starr opowiada o „rockandrollowym stylu życia”, sztuce i „Anthology 4” Beatlesów,
2025-08-27: George Harrison starł się z reżyserem „Antologii The Beatles” o „gównianą” scenę,
2025-08-21: The Beatles… według The Beatles. Na ekranie, na płycie oraz w druku,
2015-11-21: The Beatles „Anthology 1” – 20 lat później. Najlepsze wczesne rarytasy Wielkiej Czwórki,
2007-01-04: Czy Paul dokonczy beatlesowską piosenkę "Now And Then",
2005-08-23: Now And Then - powrót Beatlesów po raz trzeci?,
2002-09-25: Premiera polskiej wersji Antologii,
1996-04-21: Beatlesi więksi...od The Beatles!,
1995-12-30: Jeff Lynne o kulisach powstawania „Beatles Anthology”,
1995-11-21: Recenzja "Anthology 1",
1995-07-10: Szkice Klausa Voormana do Anthology,
1995-03-31: Słynne zdjęcie The Threatles,
1995-03-29: Trzej Beatlesi w jednej kawiarni.,
1995-03-20: Prace nad piosenką Now and Then,
1995-02-06: Nagrywanie piosenki Lennona - Real Love,
1994-06-23: The Threetles nagrywają we Friar Park ,
1994-06-22: The Threetles nagrywają "Now And Then" w Młynie u Paula McCartneya,
1994-02-11: Historyczna sesja reaktywacyjna The Beatles,
1994-01-24: Artykuł "Letting It Be", który zmienił wszystko,
1977-10-06: John nagrywa dema "Mirror Mirror (On The Wall)" oraz "Real Love".,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
