Roger Daltrey ostro krytykuje zwolnionego perkusistę The Who, Zaka Starkeya
2025-08-04, autor: joryk
[...powrót do newsów]
Roger Daltrey, lider The Who, określił komentarze byłego perkusisty zespołu, Zaka Starkeya, jako „niezwykle przykre”. Starkey wygłosił je po swoim odejściu z legendarnej grupy rockowej.Na początku tego roku Starkey, syn Ringo Starra z The Beatles, został sensacyjnie zwolniony z zespołu – i to dwukrotnie. Przyczyny rozstania pozostają kwestią sporną. Długoletni członkowie The Who, Daltrey i Pete Townshend, utrzymują, że Starkey popełnił błąd podczas kwietniowego występu w Royal Albert Hall. Z kolei perkusista twierdzi, że pomyłka leżała po stronie Daltreya.
Początkowo zespół oświadczył, że Starkey odszedł dobrowolnie z powodu innych zobowiązań. Sam muzyk zaprzecza, twierdząc, że poproszono go o zaakceptowanie takiej wersji wydarzeń, choć w rzeczywistości nie chciał opuszczać grupy.
W rozmowie z „The Telegraph” Starkey wyjaśnił, że błąd na scenie był wynikiem słabego planowania i niewystarczającej liczby prób. To właśnie z tego powodu Daltrey miał wejść na scenę za wcześnie podczas utworu „The Song is Over”. „W rzeczywistości to ja zagrałem dobrze, a Roger się pomylił” – powiedział perkusista.
Odpowiadając na te zarzuty w wywiadzie dla „The Times”, Daltrey stwierdził: „To było coś w rodzaju zniesławienia i było to niezwykle przykre”.
Wokalista wyjaśnił, że spór miał swoje źródło w używaniu przez zespół elektronicznych partii perkusyjnych, które słyszy w słuchawkach.
„Kontroluje je facet z boku sceny, a w brzmieniu bębnów mieliśmy tyle sub-basu, że nie byłem w stanie utrzymać tonacji” – tłumaczył Daltrey. „Wskazywałem na bęben basowy i krzyczałem w stronę [Starkeya], bo czułem się, jakbym pilotował samolot bez widocznego horyzontu. Zak myślał, że się go czepiam, ale wcale tak nie było. Tylko o to chodziło”.
Zapytany o burzliwe relacje w zespole, który najpierw przywrócił Starkeya do składu, a potem ponownie go zwolnił, Daltrey odparł: „Tylko Pete i ja mamy prawo do bycia The Who. Wszyscy inni to muzycy sesyjni”. Dodał również: „Nie da się zastąpić Keitha Moona. Chcieliśmy po prostu iść naprzód i to wszystko, co mam na ten temat do powiedzenia. Ale [reakcja Starkeya] wprawiła mnie w osłupienie”.
W czerwcu Starkey powiedział dziennikowi „The Independent”, że zalecono mu, aby na razie nie wyjmował swojego zestawu perkusyjnego z magazynu.
„Nie mam pojęcia, co się, kurwa, dzieje” – przyznał. „Taka właśnie jest natura The Who. To najbardziej nieprzewidywalni, agresywni i aroganccy ludzie na świecie. To wspaniali ludzie, którzy są moją rodziną, ale nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Na tym polega fenomen The Who. Oni są uzależnieni od kłótni”.
Miejsce Starkeya w zespole zajął Scott Devours.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
