Gdzie jest „Carnival of Light”? Blaski i cienie jubileuszowej edycji Anthology
2025-11-21, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Minęło 30 lat, odkąd projekt Anthology na nowo zdefiniował sposób, w jaki patrzymy na archiwalia muzyczne. Teraz The Beatles powracają z odświeżoną kolekcją i zupełnie nowym, czwartym tomem. Czy dodanie „Now And Then” i wykorzystanie technologii Petera Jacksona to wystarczający powód, by znów sięgnąć do portfela? Jamie Atkins z Super Deluxe Edition sprawdza, czy reedycja naprawia błędy ostatnich box setów i czy w studiu Abbey Road wciąż słychać tę samą, nieskrępowaną radość tworzenia.Epilog po latach
„To z pewnością punkt kulminacyjny czegoś” – mówi Paul McCartney w dziewiątym odcinku The Beatles Anthology, nowo zmontowanym epilogu upamiętniającym 30-lecie premiery tej serii dokumentalnej. „To znaczy, ułożyliśmy naszą historię. Nie wiem jednak, czy to oznacza koniec”.
Jest rok 1994. McCartney wydaje się być odurzony wizją „co by było, gdyby”, będąc świeżo po sesjach z George’em Harrisonem i Ringo Starrem, podczas których przekształcili garść demówek Johna Lennona w „nowe” piosenki Beatlesów. Jego oczy błyszczą, jakby pozwolił sobie na myśl, że istnieje szansa na stworzenie jeszcze większej ilości nowej muzyki Wielkiej Czwórki.
Harrison podchodzi do sprawy bardziej filozoficznie. „The Beatles będą trwać i trwać” – mówi. „Na tych płytach, w filmach, wideo, książkach oraz w ludzkich wspomnieniach i umysłach. Beatlesi stali się już odrębnym bytem. Myślę, że istnieją bez nas. Grajmy w tę grę w «istnienie» aż do końca początku”.
Złota era nostalgii
W pewnym sensie obaj mają rację. Projekt Anthology – na który złożyły się trzy dwupłytowe zestawy rarytasów wydane między listopadem 1995 a październikiem 1996 roku, emitowany w najlepszym czasie antenowym ośmioodcinkowy dokument oraz (znacznie później) album w twardej oprawie – był radosną i odkrywczą podróżą przez muzykę, historię i osobowości Beatlesów. Zachwycił tych, którzy byli z nimi od początku, i przyciągnął zupełnie nowe pokolenia.
Jak zawsze, ich wyczucie czasu było idealne. Nostalgia wisiała w powietrzu – wystarczy wspomnieć stylizowanie się zespołu Oasis na Lennona czy zalew klasycznych rockowych tytułów na półkach kiosków. Czy mógł być lepszy moment na powrót The Beatles? Nie byli pierwszymi gigantami lat 60., którzy otworzyli swoje archiwalne skarbce – Bootleg Series Boba Dylana ruszyło w 1991 roku, a The Beach Boys dali fanom powód do uśmiechu (SMiLE) zestawem Thirty Years Of Good Vibrations w 1993 – ale to Anthology wyznaczyło nowy standard dla wydawnictw archiwalnych.
Wcześniej nieznane momenty geniuszu, szczegółowe notatki Marka Lewisohna, wykwintna oprawa graficzna Klausa Voormanna, te pękate białe pudełka na CD – wszystko w Anthology sprawiało wrażenie produktu klasy premium. Ta ekskluzywność miała odzwierciedlenie w ówcześnie zaporowej cenie zestawów 2CD (chyba że, tak jak autor tej recenzji, wykorzystało się lukę w ofercie powitalnej Britannia Music Club, by zdobyć wszystkie trzy tomy za darmo).
Współczesny rynek i rozczarowania fanów
Od tego czasu luksusowe, drenujące portfele box sety stały się codziennością, przez co oryginalne Anthology wydaje się dziś nieco staroświeckie. Co więcej, odrzuty z sesji i wersje alternatywne, które trafiły na nowsze edycje „Super Deluxe” poszczególnych albumów Beatlesów, sprawiły, że ich odpowiedniki z Anthology – często będące sklejką kilku ujęć wypolerowaną przez perfekcjonistę George’a Martina – brzmią dziś przestarzale.
Zapowiedź jubileuszowej edycji Anthology rozbudziła nadzieje na więcej skarbów z archiwów Abbey Road, a w świetle niesamowitego serialu Get Back Petera Jacksona – także na odświeżoną i rozszerzoną serię dokumentalną. Pomijając jednak Get Back, ostatnie ruchy obozu Beatlesów zdradzają niepokojący brak zrozumienia potrzeb fanów.
Brak płyty Blu-ray w boksie Revolver zirytował audiofili, a zestaw Let It Be był niepotrzebnie skąpy w kwestii materiałów dodatkowych (outtakes). Wciąż czekamy na dawno obiecane wydanie filmu Let It Be Michaela Lindsay-Hogga na DVD/Blu-ray oraz na domowe wydanie koncertu na dachu. Rozszerzone wersje „Czerwonego” i „Niebieskiego” albumu zdawały się mieć priorytet nad wciąż zaginionym boksem Rubber Soul, a do tego doszedł chaos związany z reedycją winylowego zestawu In Mono.
Szansa na odkupienie: Anthology 4
Reedycja Anthology była szansą na przełamanie tej passy, ale nie do końca się to udało. Oryginalne trzy tomy zostały zremasterowane (taka jest przynajmniej oficjalna wersja – wrócimy do tego), a dołączył do nich czwarty tom.
Anthology 4 zawiera 36 utworów na dwóch płytach CD (lub trzech LP) – z czego 13 to nagrania wcześniej niepublikowane. Znajdziemy tu też nowe remiksy dwóch singli „Threetles” z lat 90. – „Free As A Bird” i „Real Love” – oraz ich spóźnionego „brata”, utworu „Now And Then” z 2022 roku. Początkowo wydawało się, że jedynym sposobem na zdobycie tych „nowych” nagrań będzie zakup całego zestawu. W internecie słusznie zawrzało, co skłoniło Apple do podjęcia zdroworozsądkowej decyzji o sprzedaży Anthology 4 jako osobnego wydawnictwa.
Co mogło się znaleźć w zestawie?
Każdy fan ma własną wizję ulepszenia Anthology, ale czy tak trudno byłoby zaprezentować wszystkie oryginalne utwory w całości, zamiast edycji George’a Martina, i dodać po jednym dysku z niepublikowanym materiałem do każdego z trzech tomów?
Wystarczyłoby wziąć te 13 utworów z Anthology 4, dorzucić wciąż niedostępne nigdzie indziej strony B singli „Free As A Bird” i „Real Love”, a następnie sięgnąć po: oczyszczone taśmy z przesłuchania dla Decca, wczesne nagrania koncertowe i sesje BBC, piosenki pominięte w dotychczasowych edycjach deluxe (na początek np. 27-minutowy „Helter Skelter”, „Revolution” (Take 20), „Suzy Parker”, „The Palace Of The King Of The Birds” i „Watching Rainbows”) i – tak, powiem to głośno – „Carnival Of Light”. Wtedy mielibyśmy reedycję Anthology, o której huczałoby w całym Pepperlandzie.
Być może stanowisko obozu Beatlesów w sprawie tego mitycznego, niepublikowanego utworu jest wymowne. Giles Martin w niedawnym wywiadzie dla Uncut znów droczył się z fanami, twierdząc, że nagranie nie nadaje się do wydania („To John Lennon uderzający w kowadło przez dłuższy czas”, „to instalacja dźwiękowa” – wchodzę w to, Giles!) i sugerując, że fani Beatlesów są rozpieszczeni, wciąż się go domagając. Rzecz w tym, że każdy zainteresowany usłyszeniem tego utworu rozumie ducha, w jakim został nagrany i jest świadomy, że nie zmieni on biegu historii muzyki.
Jak jednak powiedział tata Gilesa, odnosząc się do nagrań z lata 1960 roku ze Stuartem Sutcliffe’em na basie (zamieszczonych na Anthology 1), liczy się „wartość historyczna”. Tak samo jest z „Carnival Of Light” – bo kiedy indziej największy i najlepszy zespół popowy na świecie był tak mocno zaangażowany w rodzącą się kontrkulturę? Decyzja kilku dyrektorów Apple o tym, co jest „wartościowe”, trąci tym samym dziwnym lekceważeniem fanów, które leży u podstaw ich ostatnich, zastanawiających pomyłek.
Radość tworzenia i studyjna atmosfera
Mimo narzekań, „nowe” utwory na Anthology 4 pokazują dokładnie, dlaczego tak bardzo nam na tym zależy. Jeśli to ma być „wyskrobywanie resztek z dna beczki”, to poproszę o drewnianą łyżkę i dokładkę.
Przedmowa do zestawu pochodzi z wywiadów przeprowadzonych z byłym rzecznikiem prasowym zespołu, Derekiem Taylorem, w 1996 roku. „Bycie w pobliżu Beatlesów było wówczas absolutną rewelacją, ponieważ uosabiali radość, czystą radość” – mówi Taylor. To uczucie pulsuje w większości utworów na pierwszej płycie Anthology 4. Piosenki często rozpadają się w salwach śmiechu, gdy mylone są teksty lub fałszują harmonie; nie czuć tu presji, tylko lekką, nieskrępowaną kreatywność. Nigdy nie dowiemy się, jak dokładnie to było być świadkiem tej nieustającej doskonałości i innowacji, ale ten materiał przybliża nas do tego poczucia bardziej niż cokolwiek innego.
Pierwsze kilka piosenek będzie znanych zagorzałym fanom „Fabs”, ponieważ zostały wydane w cyfrowym zestawie Bootleg Recordings 1963 w 2013 roku. Od razu trafiamy do Abbey Road rankiem 11 lutego 1963 roku. Do końca dnia nagrali 12 piosenek na swój debiutancki album, Please Please Me. „I Saw Her Standing There – Take 2” brzmi jak zespół zdeterminowany, by zaznaczyć swoją obecność. Daleko mu do ostatecznego kształtu – wokal McCartneya ma w sobie coś z maniery estradowej z przesłuchania Decca, chórki Lennona są nieco poza tempem, a całość grozi rozpadem w przerwie instrumentalnej – ale surowa ekscytacja i postawa niosą to dalej. Wkrótce osiągną cel, co pokazuje „Money (That’s What I Want) (RM7 undubbed)” – nagrany zaledwie kilka miesięcy później (18 lipca, dla With The Beatles), ale lata świetlne do przodu pod względem dojrzałości. To znane nam główne ujęcie, ale bez dogrywek fortepianu George’a Martina, co pozwala niezwykłemu wokalowi Lennona – pełnemu zadziornego, liverpoolskiego soulu – zabłysnąć pełnym blaskiem.
Od wpadek do perfekcji
Do października tego roku wszelka początkowa trema znika, a prawdziwa zabawa dopiero się zaczyna. „Nie denerwuj się, John” – żartuje McCartney. „Nie denerwuję się” – odwarkuje Lennon. Zaczynają „This Boy (Takes 12 and 13)” (pierwszy raz wydane na singlu CD „Free As A Bird”), który szybko wykoleja się, gdy McCartney zbyt mocno wchodzi w swoją partię harmoniczną. Zbierają się do kolejnego cudownego podejścia, znów przerwanego, gdy chórki idą nie tak – następuje wybuch szczerego, niepohamowanego śmiechu. Dwa ujęcia później trafiają w punkt.
W lutym kolejnego roku atmosfera jest jeszcze luźniejsza. „Tell Me Why (Takes 4 and 5)” zaczyna się od Ringo hałasującego na perkusji, harmonii układanych na poczekaniu i – jak szybko dorastają – odrobiny zuchwalstwa w odpowiedzi na dyrektywy Martina. Podejście czwarte natychmiast się rozpada, ale piąte pędzi naprzód, napędzane werwą i poczuciem grupy całkowicie zakochanej w tym, co robi. Nie jest to w żadnym razie ich najlepsza piosenka, ale gdyby przysłowiowi kosmici wylądowali kiedyś na Ziemi, moglibyśmy zagrać im właśnie to nagranie, by wytłumaczyć fenomen władzy, jaką Beatlesi mają nad nami.
Nagrany później tego samego dnia „If I Fell (Take 11)” to delikatne, wzruszająco chwiejne ujęcie, podkreślające wrażliwość leżącą u podstaw prośby Lennona o upewnienie. „O coś takiego ci chodziło?” – pyta Harrison poza mikrofonem po pierwszej próbie swojego końcowego ozdobnika – jak najbardziej, George!
Moment chwały Ringo nadchodzi z elektryzującym pierwszym ujęciem „Matchbox”, nagranym 1 czerwca 1964 roku w obecności autora piosenki, wielkiego Carla Perkinsa. Utwór iskrzy i swinguje z energią, której brakuje w znanej, oficjalnej wersji. Tymczasem więcej wesołości panuje przy „Every Little Thing (Takes 6 and 7)”, gdy pierwsze wykonanie zostaje przerwane przez beknięcie McCartneya do mikrofonu, podczas gdy świetne drugie ujęcie rozpada się przez atak śmiechu. Z kolei pierwsza próba „I Need You” Harrisona (nagrana 15 lutego 1965 roku, jeszcze bez nagłych akcentów wah-wah) jest lekką i przyjemną rozkoszą, dopóki nie mylą się akordy, bas nie zaczyna błądzić, a w studiu nie rozlewa się wesołość, która ostatecznie udziela się wokaliście. „Lonnie pożałuje, że tego nie zaśpiewał” – żartuje Lennon, nawiązując do utrzymanego w stylu skiffle trzeciego ujęcia „I’ve Just Seen A Face”. Ale za tak szalone granie trzeba zapłacić cenę, o czym przekonuje się Lennon („Zerwałem strunę”). Humor i ciepło tych sesji to nie tylko radość słuchania dzisiaj, ale też w pewnym stopniu wyjaśnienie szybkiego postępu zespołu – najwyraźniej studio było zrelaksowanym i wyrozumiałym środowiskiem, w którym czuli się swobodnie, by popełniać błędy i eksperymentować.
To pomogło w ogromnych krokach naprzód, takich jak „In My Life” Lennona. Mamy tu pierwsze ujęcie, nagrane 18 października 1965 roku – z pewnością zapowiedź zestawu deluxe Rubber Soul, jeśli wciąż jest w planach. Wokal Lennona jest nieco manieryczny, jakby był on całkowicie świadomy geniuszu piosenki, a jednocześnie nadmiernie ostrożny, wciąż szukając na nią sposobu. A dla tych z nas, którzy zawsze uważali barokową, przyspieszoną partię fortepianu George’a Martina za nieco przytłaczającą, fascynujące jest usłyszenie tej sekcji pozostawionej szeroko otwartej. Nagrany trzy dni później, niemal instrumentalny „Nowhere Man (First Version – Take 2)” to kolejny pewniak na przyszłe wydawnictwa Rubber Soul, oferujący wgląd w zakres wpływu The Byrds i przebłysk alternatywnego otwarcia a cappella.
Późniejsze sesje i Anthology 4
Dalej następuje seria piosenek zaczerpniętych z boksów Revolver i Sgt Pepper’s, zanim niepublikowane rarytasy powrócą z „Baby, You’re A Rich Man (Takes 11 and 12)”. W tym momencie jakakolwiek fasada profesjonalizmu dawno zniknęła. Lennon i McCartney proszą o „żywicę konopną” (haszysz), a McCartney dodaje: „Mamy to nagrane dla sądu na jutro”, prawdopodobnie na użytek Micka Jaggera, który był obecny na sesji po tym, jak dzień wcześniej on i Keith Richards nie przyznali się do zarzutu posiadania narkotyków w sądzie w Chichester. Podejście 11 zostaje szybko porzucone po głośnym intro na pianinie, ale następne ujęcie było tym, które później zgrano do dogrywek. Słuchanie go bez produkcyjnych „dzwonków i gwizdków” uwydatnia jego korzenie R&B, z zespołem tworzącym groove, z którego dumni byliby Booker T & The MGs, a także akcentuje kontrast między łagodnymi zwrotkami a surową agresją refrenów. Ich postęp jako instrumentalistów podkreśla ekscytujący „Hey Bulldog (Take 4 – Instrumental)”, pomimo twierdzenia Lennona, że utwór „balansuje między bluesem a komedią”.
Próba „All You Need Is Love” z 24 czerwca – dzień przed tym, jak zespół wykonał piosenkę jako wkład Wielkiej Brytanii w globalną transmisję Our World – zawiera dużo chaosu i hałasu oraz typowego dla Lennona nonsensu („Królowa Małgorzata miała na sobie nocną koszulę z niskimi piórami”), zanim artysta dostarcza pięknie senną partię wokalną. Gdzie indziej instrumentalny podkład „The Fool On The Hill” McCartneya zachwyca, a wyizolowana partytura „I Am The Walrus” George’a Martina na osiem skrzypiec, cztery wiolonczele, trzy rogi i klarnet kontrabasowy ujawnia dotąd ukryte głębie.
Technologia: Błogosławieństwo czy przekleństwo?
Wcześniej niepublikowane utwory na Anthology 4 zamykają remiksy „Free As A Bird” i „Real Love” z 2025 roku, które wykorzystują dzisiejszą technologię do wzmocnienia wokali Lennona. Efekt jest nieco dezorientujący, przez co „Free As A Bird” wydaje się w rezultacie jakoś bardziej płaski. Mimo to pozbyto się części blasku oryginału z połowy lat 90., a dodane ozdobniki gitarowe i chórki sprawiają, że jest to ciekawa nowa wersja. „Real Love” to bardziej odważna przebudowa, tracąca niektóre zagrywki gitarowe Harrisona i używająca oprogramowania (prawdopodobnie MAL), przez co wokal Lennona brzmi niemal nierozpoznawalnie.
Pomimo twierdzeń, że istniejące płyty Anthology zostały „zremasterowane”, od samego początku jest oczywiste, że użyto technologii Petera Jacksona w całym materiale. Nowe wersje „That’ll Be The Day” i „In Spite Of All The Danger” odzyskały wcześniej brakujący środek pasma, co zapewnia pełniejsze brzmienie, a wokale są czystsze i wysunięte na pierwszy plan. To samo dotyczy praktycznie wszystkiego w tym zestawie, powielając ogólny modus operandi dotychczasowych remiksów Gilesa Martina. Szczególnie interesujące dla tych, którzy wypatrują przyszłych wydawnictw, będą szumiące gitary i wyraźniejsze wokale w solowym momencie Harrisona na Shea Stadium („Everybody’s Trying To Be My Baby”) oraz remiks pierwszego ujęcia „I’m Looking Through You”, który w porównaniu do miksu z Anthology 2 wydaje się pozytywnie trójwymiarowy, co dobrze wróży dla boksu Rubber Soul.
Epilog: Odcinek dziewiąty
A co z długo oczekiwanym dziewiątym odcinkiem serii Anthology? Po pierwsze, każdy, kto szuka rewelacji na miarę Get Back, powinien nieco ostudzić swoje beatlesowskie emocje – jest to zasadniczo bonusowy materiał z dodatkowej płyty DVD Anthology ułożony w narrację – ale zawiera wystarczająco dużo niepublikowanych ujęć, by zadowolić fanów. Wśród znanych fragmentów wywiadów wplecione są perełki, które można przegapić mrugnięciem oka, takie jak klip Paula grającego akustyczne „Helter Skelter”, nakręcony podczas sesji do „Białego Albumu” 11 czerwca 1968 roku na potrzeby promocyjnego wideo Apple.
Nagrania przedstawiające trzech Beatlesów razem są bardzo odkrywcze. Kiedy trzej pozostali przy życiu muzycy siedzą razem przy stole, wydają się wracać do starych, znanych dynamik. Siedząc z George’em Martinem za konsoletą w Studio 2 na Abbey Road, Harrison nieumyślnie zapowiada humor „burzący czwartą ścianę” z serialu The Office Ricky’ego Gervaisa: patrząc w kamerę i wzdrygając się, gdy wchodzi intro do „You Never Give Me Your Money”, po czym marudzi do nieubawionego McCartneya: „Trochę kiczowate”. Gdzie indziej, gdy szczery McCartney zastanawia się nad swoją nieustającą etyką pracy, Harrison mówi z kamienną twarzą: „Skończyły mu się konkursy piękności do oceniania”. Podczas sesji „Free As A Bird” widzimy McCartneya improwizującego jazzowy scat naśladujący śpiew ptaków, podczas gdy Harrison siedzi obok niego niewzruszony. Inny szczery moment pojawia się, gdy Harrison ujawnia, że aby powstrzymać George’a Martina i Geoffa Emericka przed zakończeniem sesji o 17:30, menedżer zespołu Mal Evans kiedyś dosypał do dzbanka z herbatą środków pobudzających.
Ale to materiały z sesji „Threetles” sprawiają, że dziewiąty odcinek Anthology jest pozycją obowiązkową dla fanów. Dodatkowe sceny oferują ujawniające i często autentycznie wzruszające spostrzeżenia, zwłaszcza podczas nagrywania „Now And Then”, gdy trzej mężczyźni godzą się z nieobecnością Lennona.
„Paul i ja zagramy na kilku stadionach w przyszłym roku” – żartuje Harrison. McCartney odpowiada, niemal do siebie: „Myślę, że dalibyśmy radę”. „Ja będę sędzią” – proponuje Ringo. Chemia jest tam wciąż obecna, tak jak była zawsze; co każda nuta Anthology jasno pokazuje. „Być wtedy w ich pobliżu, to było istne niebo” – mówi Derek Taylor w przedmowie do Anthology 4. Nie wątpimy w to ani przez chwilę.
Więcej na temat Anthology:
2026-01-05: Giles Martin: To już koniec nieznanych piosenek Beatlesów, ale archiwa „Get Back” wciąż kryją niepublikowane skarby,
2025-12-18: Prawdziwe święto dla fanów The Beatles: Wyciekły trzy unikalne dema z wczesnych lat 60.,
2025-11-26: Dziewięć odkryć z nowego, dziewiątego odcinka Antologii The Beatles,
2025-11-26: Dziesięć najlepszych utworów z nowej „Anthology 4” ,
2025-11-26: To miłość, która trwa wiecznie: Jak "Anthology" zdefiniowało historię The Beatles,
2025-11-26: The Beatles Anthology: nieudolnie sklejony „nowy odcinek” wydaje się kompletnie bezcelowy,
2025-11-26: Analiza odcinka Anthology 9. Uwaga! Zawiera spoilery,
2025-11-21: Gdzie jest „Carnival of Light”? Blaski i cienie jubileuszowej edycji Anthology,
2025-11-21: „To musi być ostatnia piosenka Beatlesów”. Kulisy nowego odcinka Antologii i pożegnalnego singla Czwórki z Liverpoolu,
2025-11-21: Zaginiony rozdział Beatlesów – kulisy wielkiego powrotu,
2025-11-20: Rozszerzona kolekcja "Anthology" to prawdziwa skarbnica Beatlesowskiego geniuszu,
2025-11-18: Jools Holland: Człowiek, który zadawał pytania,
2025-11-18: To było 30 lat temu… – nowy rozdział Antologii The Beatles,
2025-11-17: The Beatles Anthology – Nowy Odcinek – Pierwsze Spojrzenie!,
2025-11-11: Nowe Spojrzenie na Antologię w magazynie Uncut: The Beatles 30 Lat Później,
2025-10-24: Wczesne plany albumów Anthology,
2025-10-24: Przedsmak „Anthology 4”: posłuchaj niepublikowanej wersji „I’ve Just Seen a Face”,
2025-10-14: Czego możemy spodziewać się po zupełnie nowym, dziewiątym odcinku „Anthology”?,
2025-09-25: Ringo Starr opowiada o „rockandrollowym stylu życia”, sztuce i „Anthology 4” Beatlesów,
2025-08-27: George Harrison starł się z reżyserem „Antologii The Beatles” o „gównianą” scenę,
2025-08-21: The Beatles… według The Beatles. Na ekranie, na płycie oraz w druku,
2015-11-21: The Beatles „Anthology 1” – 20 lat później. Najlepsze wczesne rarytasy Wielkiej Czwórki,
2007-01-04: Czy Paul dokonczy beatlesowską piosenkę "Now And Then",
2005-08-23: Now And Then - powrót Beatlesów po raz trzeci?,
2002-09-25: Premiera polskiej wersji Antologii,
1996-04-21: Beatlesi więksi...od The Beatles!,
1995-12-30: Jeff Lynne o kulisach powstawania „Beatles Anthology”,
1995-11-21: Recenzja "Anthology 1",
1995-07-10: Szkice Klausa Voormana do Anthology,
1995-03-31: Słynne zdjęcie The Threatles,
1995-03-29: Trzej Beatlesi w jednej kawiarni.,
1995-03-20: Prace nad piosenką Now and Then,
1995-02-06: Nagrywanie piosenki Lennona - Real Love,
1994-06-23: The Threetles nagrywają we Friar Park ,
1994-06-22: The Threetles nagrywają "Now And Then" w Młynie u Paula McCartneya,
1994-02-11: Historyczna sesja reaktywacyjna The Beatles,
1994-01-24: Artykuł "Letting It Be", który zmienił wszystko,
1977-10-06: John nagrywa dema "Mirror Mirror (On The Wall)" oraz "Real Love".,
2026-01-05: Giles Martin: To już koniec nieznanych piosenek Beatlesów, ale archiwa „Get Back” wciąż kryją niepublikowane skarby,
2025-12-18: Prawdziwe święto dla fanów The Beatles: Wyciekły trzy unikalne dema z wczesnych lat 60.,
2025-11-26: Dziewięć odkryć z nowego, dziewiątego odcinka Antologii The Beatles,
2025-11-26: Dziesięć najlepszych utworów z nowej „Anthology 4” ,
2025-11-26: To miłość, która trwa wiecznie: Jak "Anthology" zdefiniowało historię The Beatles,
2025-11-26: The Beatles Anthology: nieudolnie sklejony „nowy odcinek” wydaje się kompletnie bezcelowy,
2025-11-26: Analiza odcinka Anthology 9. Uwaga! Zawiera spoilery,
2025-11-21: Gdzie jest „Carnival of Light”? Blaski i cienie jubileuszowej edycji Anthology,
2025-11-21: „To musi być ostatnia piosenka Beatlesów”. Kulisy nowego odcinka Antologii i pożegnalnego singla Czwórki z Liverpoolu,
2025-11-21: Zaginiony rozdział Beatlesów – kulisy wielkiego powrotu,
2025-11-20: Rozszerzona kolekcja "Anthology" to prawdziwa skarbnica Beatlesowskiego geniuszu,
2025-11-18: Jools Holland: Człowiek, który zadawał pytania,
2025-11-18: To było 30 lat temu… – nowy rozdział Antologii The Beatles,
2025-11-17: The Beatles Anthology – Nowy Odcinek – Pierwsze Spojrzenie!,
2025-11-11: Nowe Spojrzenie na Antologię w magazynie Uncut: The Beatles 30 Lat Później,
2025-10-24: Wczesne plany albumów Anthology,
2025-10-24: Przedsmak „Anthology 4”: posłuchaj niepublikowanej wersji „I’ve Just Seen a Face”,
2025-10-14: Czego możemy spodziewać się po zupełnie nowym, dziewiątym odcinku „Anthology”?,
2025-09-25: Ringo Starr opowiada o „rockandrollowym stylu życia”, sztuce i „Anthology 4” Beatlesów,
2025-08-27: George Harrison starł się z reżyserem „Antologii The Beatles” o „gównianą” scenę,
2025-08-21: The Beatles… według The Beatles. Na ekranie, na płycie oraz w druku,
2015-11-21: The Beatles „Anthology 1” – 20 lat później. Najlepsze wczesne rarytasy Wielkiej Czwórki,
2007-01-04: Czy Paul dokonczy beatlesowską piosenkę "Now And Then",
2005-08-23: Now And Then - powrót Beatlesów po raz trzeci?,
2002-09-25: Premiera polskiej wersji Antologii,
1996-04-21: Beatlesi więksi...od The Beatles!,
1995-12-30: Jeff Lynne o kulisach powstawania „Beatles Anthology”,
1995-11-21: Recenzja "Anthology 1",
1995-07-10: Szkice Klausa Voormana do Anthology,
1995-03-31: Słynne zdjęcie The Threatles,
1995-03-29: Trzej Beatlesi w jednej kawiarni.,
1995-03-20: Prace nad piosenką Now and Then,
1995-02-06: Nagrywanie piosenki Lennona - Real Love,
1994-06-23: The Threetles nagrywają we Friar Park ,
1994-06-22: The Threetles nagrywają "Now And Then" w Młynie u Paula McCartneya,
1994-02-11: Historyczna sesja reaktywacyjna The Beatles,
1994-01-24: Artykuł "Letting It Be", który zmienił wszystko,
1977-10-06: John nagrywa dema "Mirror Mirror (On The Wall)" oraz "Real Love".,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
