Fotograf Allan Tannenbaum wspomina ostatnie tygodnie życia Johna Lennona
2025-12-08, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Były muzyk The Beatles został zastrzelony przed swoim nowojorskim apartamentem 8 grudnia 1980 roku. Miał zaledwie 40 lat. Zrządzenie losu sprawiło, że pewien fotograf spędził z Johnem Lennonem sporo czasu w trakcie ostatnich tygodni jego życia.Pierwsze spotkanie z Johnem Lennonem
W 1975 roku Allan Tannenbaum był dopiero budującym swoją pozycję fotografem rockowym w Nowym Jorku. Przebywając w towarzystwie redaktora naczelnego "Soho News" – gazety, w której niedawno dostał posadę – bez wahania wykorzystał szansę na spotkanie z legendą rocka.
W rozmowie z magazynem PEOPLE na temat swojego wkładu w książkę Elton John: Icon, Tannenbaum opowiedział historię, która zapoczątkowała tamte wydarzenia.
– Byłem wielkim fanem The Beatles, a John był moim ulubieńcem. Uważałem go za niesamowitego gościa – świetnego muzyka, artystę i aktora, a do tego bardzo zabawnego człowieka – wspomina tamten moment. – Więc oczywiście pojechaliśmy do hotelu, gdzie odbywała się próba do programu telewizyjnego A Salute to Sir Lew Grade. On i jego zespół byli ubrani bardzo zabawnie, w kombinezony, i mieli maski z tyłu głów. Tylko John nie miał maski, ale za to był w czerwonym stroju. Przedstawiono mnie mu; był bardzo wyluzowany.
– Zrobiłem im wtedy zdjęcia; pozowali mi za kulisami – on z zespołem – a potem fotografowałem sam występ. Były to unikalne, ekskluzywne ujęcia i jak się ostatecznie okazało, dokumentowały jego ostatni publiczny koncert.
Koniec odosobnienia i pomysł na wywiad
Pięć lat później drogi Tannenbauma i Lennona znów się przecięły, tym razem gdy artysta „wychodził z cienia”.
– [John Lennon i Yoko Ono] kończyli okres odosobnienia, by promować nowo nagrany album Double Fantasy. Zasugerowałem redaktorowi muzycznemu, Peterowi Occhiogrosso, z którym blisko współpracowałem w gazecie, żebyśmy spróbowali zrobić materiał o Johnie, Yoko i nowej płycie. Uznał to za świetny pomysł – wspomina fotograf.
– Dowiedziałem się, jak do nich dotrzeć, a Peter umówił się na wywiad z Yoko. Jego plan zakładał stworzenie materiału pt. "Yoko Only" (Tylko Yoko), ponieważ wszyscy inni wykorzystywali ją, by dostać się do Johna. On to zorganizował, a ja ustaliłem, że Yoko przyjdzie do mojego studia na Tribece na sesję portretową na okładkę.
Zespołowi wydawało się to karkołomnym zadaniem, biorąc pod uwagę, że artyści „rozmawiali z ogólnokrajowymi mediami”, ale tym większa była satysfakcja, gdy Ono się zgodziła.
– Przyszła do mojego studia i pozowała. Zrobiłem jej kilka świetnych ujęć do tematu z okładki. Potem zaproponowałem, żebyśmy zrobili też zdjęcia budynku Dakota oraz czarno-białe kadry do wnętrza numeru, jako uzupełnienie artykułu. Zgodziła się, więc spotkaliśmy się następnego dnia. Zjedliśmy razem śniadanie na rogu 72. ulicy i Columbus, a potem, spacerując, wróciliśmy do Dakoty.
Spacer po Central Parku
Podczas wspólnie spędzanego czasu Tannenbaum zapytał Ono, czy byłaby otwarta na zdjęcia z Johnem i ich synem, Seanem.
– Odpowiedziała: „Bez Seana, ale zadzwonię po Johna”. Jej biuro, Studio One, mieściło się na parterze Dakoty, a ich mieszkanie na siódmym piętrze. Zadzwoniła po niego, zszedł na dół, a ja przypomniałem mu o naszym spotkaniu na Tribute to Sir Lew Grade. Powiedział: „O tak, pamiętam cię”. Nie wiem, czy to była prawda, ale to było bardzo miłe z jego strony. A może faktycznie pamiętał, bo tamta sytuacja była wyjątkowa.
Tannenbaum dołączył do pary na spacer po Central Parku. – Zrobiliśmy dużo fajnych zdjęć. Oboje mieli na sobie skórzane kurtki, ona czapkę z daszkiem, on beret – po prostu bardzo naturalne, spontaniczne ujęcia. Potem zatrzymaliśmy się na zdjęcie z Dakotą w tle; ten obraz stał się ikoniczny.
Fotograf wrócił z nimi do biura Ono, gdzie Lennon podpisał egzemplarze albumu i podarował jeden Tannenbaumowi.
– Robiłem im niepozowane zdjęcia w biurze. Usłyszałem wtedy, jak Yoko rozmawia o planie zdjęciowym – mieli kręcić teledysk promujący jedną z piosenek z Double Fantasy. Powiedziałem do niej: „Może dobrym pomysłem byłoby, gdybym był na miejscu jako fotograf planu”. Odpowiedziała tylko: „Zobaczymy”.
Intymna sesja na planie teledysku
Zaledwie kilka dni później Tannenbaum odebrał telefon z informacją, że para jest w Central Parku i chce się z nim tam spotkać.
– To był piękny dzień. Spacerowali razem, w towarzystwie ekipy filmowej. Kiedy skończyli ujęcia w parku, zaprosili mnie na kawę do jej ulubionej kawiarni, Cafe De La Fortuna na 71. ulicy. Potem Yoko powiedziała: „John czuje się przy tobie swobodnie, więc możesz jechać z nami do studia”. Nie spodziewałem się tego. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na SoHo, do galerii Sperone Westwater, która na ten dzień została zamieniona w plan filmowy – opowiadał.
– Na zewnątrz ustawiono światła, a scenografia miała imitować ich sypialnię w Dakocie – mieli nawet własną kołdrę, jakieś postumenty i inne rzeczy. Najpierw kręcili scenę w zwykłych ubraniach, które mieli na sobie w parku, a potem w pięknych kimonach. Wchodzili na plan sypialni, zdejmowali ubrania i całkowicie nadzy udawali, że kochają się w łóżku.
Tannenbaum kontynuował: – Myślałem sobie: „Wow, to niesamowite”. Byłem tylko ja i ekipa filmowa. Oczywiście priorytetem był film, więc musiałem zlać się z tłem, ale udało mi się zrobić mnóstwo niesamowitych zdjęć.
Ostatni komplement i tragiczny finał
Fotograf wywołał filmy z tego dnia i kilka dni później wrócił do Dakoty, by pokazać im efekty.
– Johnowi bardzo podobały się te zdjęcia. Powiedział: „Wiesz, co lubię w twoich fotografiach? Naprawdę potrafisz uchwycić piękno Yoko”. To słowa, które zapamiętam na zawsze – wyznał Tannenbaum.
– Wybrali ujęcia i umówiliśmy się na spotkanie za kilka dni. Byłem w ciemni w "Soho News", kończąc odbitki, które miałem zanieść tego wieczoru do Dakoty, kiedy dotarła do mnie wiadomość, że został postrzelony.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
