Dotychczasowe komentarze:
joryk (2015-06-12 00:09:02):
Dlaczego legendarny aktor? Jaka legenda jest z nim związana?
Dlaczego legendarny aktor? Jaka legenda jest z nim związana?
argus9 (2015-06-12 01:04:20):
Pójdę dalej - dlaczego wiadomość jest, cytuję „tragiczna”? Ktoś go zamordował? Przecież zmarł w wieku 93 lat - pozazdrościć NORMALNOŚCI, a nie ‘tragedii’.
Następny cytat: „Zdjęcie spotkało się z uznaniem mediów, a tym samym przyczyniło się do zainteresowania koncepcją okładki oraz tworzeniem teorii spiskowych” - kolejna BZDURA: jeśli zdjęcie spotyka się z UZNANIEM MEDIÓW, to PRZYCZYNIA SIĘ DO TWORZENIA TEORII SPISKOWYCH???!!!
Ot, groteska ‘tworzenia’ pseudo-niusów…
Pójdę dalej - dlaczego wiadomość jest, cytuję „tragiczna”? Ktoś go zamordował? Przecież zmarł w wieku 93 lat - pozazdrościć NORMALNOŚCI, a nie ‘tragedii’.
Następny cytat: „Zdjęcie spotkało się z uznaniem mediów, a tym samym przyczyniło się do zainteresowania koncepcją okładki oraz tworzeniem teorii spiskowych” - kolejna BZDURA: jeśli zdjęcie spotyka się z UZNANIEM MEDIÓW, to PRZYCZYNIA SIĘ DO TWORZENIA TEORII SPISKOWYCH???!!!
Ot, groteska ‘tworzenia’ pseudo-niusów…
agoosia (2015-06-12 09:05:10):
Dziękuję za krytykę, cieszę się, że to co robię wzbudza zainteresowanie
Dziękuję za krytykę, cieszę się, że to co robię wzbudza zainteresowanie
argus9 (2015-06-12 13:02:42):
Moje uwagi dotyczyły nie samej Autorki (której pracę przy kompilowaniu tej wiadomości należy docenić), tylko (niektórych) źródeł-zasobów internetowych, z których jak rozumiem skorzystała.
Na info-portalach właśnie główną cechą obecnego „dziennikarstwa portalowego” jest NADUŻYWANIE słów i WYOLBRZYMIANIE ZWYKŁYCH wydarzeń - by nadać im charakter SENSACYJNOŚCI, czy też wręcz ‘zmyślanie’ - żeby było ‘CIEKAWIEJ’ - np. o „teoriach spiskowych” odnośnie okładki ‘Band On The Run’ pierwsze słyszę! Niestety, jak wiadomo, internet nie jest od takich ‘faktów’ wolny.
Moje uwagi dotyczyły nie samej Autorki (której pracę przy kompilowaniu tej wiadomości należy docenić), tylko (niektórych) źródeł-zasobów internetowych, z których jak rozumiem skorzystała.
Na info-portalach właśnie główną cechą obecnego „dziennikarstwa portalowego” jest NADUŻYWANIE słów i WYOLBRZYMIANIE ZWYKŁYCH wydarzeń - by nadać im charakter SENSACYJNOŚCI, czy też wręcz ‘zmyślanie’ - żeby było ‘CIEKAWIEJ’ - np. o „teoriach spiskowych” odnośnie okładki ‘Band On The Run’ pierwsze słyszę! Niestety, jak wiadomo, internet nie jest od takich ‘faktów’ wolny.
fangorn (2015-06-13 18:14:01):
"Legendarny" to chyba jedno z najczęściej nadużywanych słów w pisaniu o popkulturze, podobnie jak "kultowy" i "epicki". Inna kwestia jest taka, że rozszerzyły one swoje znaczenie i "legendarny" nie znaczy w tym kontekście, że na podstawie jego życia powstała legenda, lecz że był on osobą, której wkład w daną dziedzinę jest tak ogromny, ważny i ponadczasowy, że stał się "legendą za życia" (w końcu jest taki frazeologizm "chodząca legenda"). Nie uważałbym za nadużycie określenie Paula McCartneya jako "legendarnego muzyka" albo "członka legendarnej grupy The Beatles". Ale i w pierwotnym znaczeniu o Christopherze Lee krąży w świecie filmu co najmniej jedna legenda, więc użycie słówka jest moim zdaniem uprawomocnione.
Kolejne nadużywane przez dziennikarzy słowo to "tragedia" - tu raczej można mówić o przykrej, smutnej wiadomości. Ale gdy ktoś umiera w tak pięknym wieku, to jest to raczej zdarzenie, które napawa swego rodzaju... nie powiem, że szczęściem, ale radością, że ktoś dożył tak pięknego wieku i wdzięcznością, że był z nami tak długo. Oczywiście jeśli nie jesteśmy członkami rodziny tej osoby.
A komentarz jest tak długi, bo Christopher Lee to jeden z moich ukochanych aktorów. Człowiek, który miał niesamowite życie, zajmował się przeróżnymi profesjami, wnosił do swoich dzieł charakterystyczną, wyczuwalną atmosferę, pełną grozy, ale i typowo staroangielskiej, szlacheckiej dostojności (był zresztą rzeczywiście szlacheckiego pochodzenia, a jego genealogia została oficjalnie ustalona aż do czasów Karola Wielkiego). Jeden z ostatnich Wielkich Aktorów starej daty. Był zresztą nie tylko aktorem, ale i żołnierzem, oficerem RAF-u, członkiem brytyjskiego wywiadu, poliglotą, wokalistą odnajdującym się w przeróżnych stylach (od opery, przez muzykę musicalową, rock, country, folk po metal), był obdarzony niesamowicie charakterystycznym, głębokim głosem, który wykorzystywał także jako aktor dubbingowy i lektor.
"Legendarny" to chyba jedno z najczęściej nadużywanych słów w pisaniu o popkulturze, podobnie jak "kultowy" i "epicki". Inna kwestia jest taka, że rozszerzyły one swoje znaczenie i "legendarny" nie znaczy w tym kontekście, że na podstawie jego życia powstała legenda, lecz że był on osobą, której wkład w daną dziedzinę jest tak ogromny, ważny i ponadczasowy, że stał się "legendą za życia" (w końcu jest taki frazeologizm "chodząca legenda"). Nie uważałbym za nadużycie określenie Paula McCartneya jako "legendarnego muzyka" albo "członka legendarnej grupy The Beatles". Ale i w pierwotnym znaczeniu o Christopherze Lee krąży w świecie filmu co najmniej jedna legenda, więc użycie słówka jest moim zdaniem uprawomocnione.
Kolejne nadużywane przez dziennikarzy słowo to "tragedia" - tu raczej można mówić o przykrej, smutnej wiadomości. Ale gdy ktoś umiera w tak pięknym wieku, to jest to raczej zdarzenie, które napawa swego rodzaju... nie powiem, że szczęściem, ale radością, że ktoś dożył tak pięknego wieku i wdzięcznością, że był z nami tak długo. Oczywiście jeśli nie jesteśmy członkami rodziny tej osoby.
A komentarz jest tak długi, bo Christopher Lee to jeden z moich ukochanych aktorów. Człowiek, który miał niesamowite życie, zajmował się przeróżnymi profesjami, wnosił do swoich dzieł charakterystyczną, wyczuwalną atmosferę, pełną grozy, ale i typowo staroangielskiej, szlacheckiej dostojności (był zresztą rzeczywiście szlacheckiego pochodzenia, a jego genealogia została oficjalnie ustalona aż do czasów Karola Wielkiego). Jeden z ostatnich Wielkich Aktorów starej daty. Był zresztą nie tylko aktorem, ale i żołnierzem, oficerem RAF-u, członkiem brytyjskiego wywiadu, poliglotą, wokalistą odnajdującym się w przeróżnych stylach (od opery, przez muzykę musicalową, rock, country, folk po metal), był obdarzony niesamowicie charakterystycznym, głębokim głosem, który wykorzystywał także jako aktor dubbingowy i lektor.

