Dotychczasowe komentarze:
dr maxwell (2015-06-29 17:15:48):
dr maxwell (2015-06-29 17:16:29):
dr maxwell (2015-06-29 17:19:29):
Jeden z moich ulubionych basistów zespołu , którego posiadam kompletną oficjalną dyskografię. I cóż można dodać..."Dudnił" na basie jak mało kto (Perpetual Change , Starship Trooper etc...) , a poza tym wirtuoz i melodyk. Chris Squire...
Jeden z moich ulubionych basistów zespołu , którego posiadam kompletną oficjalną dyskografię. I cóż można dodać..."Dudnił" na basie jak mało kto (Perpetual Change , Starship Trooper etc...) , a poza tym wirtuoz i melodyk. Chris Squire...
argus9 (2015-06-29 19:59:56):
Ja mam (tylko...) dwie trzecie dyskografii Yes - Tę NajWażniejszą Część, ale potwierdzam słowa Maxwella. Nie co dzień zdarza się w rocku progresywnym, aby basista był tak bardzo współodpowiedzialny za Brzmienie Zespołu. Chris Squire - Wielki Muzyk. Szkoda, że w XXI-wiecznym pędzie nie zwraca się uwagi na Takich Artystów.
Dziś po raz kolejny doszedłem do wniosku, że album „Time And A Word” (1970) to Dzieło Perfekcyjne!
Ja mam (tylko...) dwie trzecie dyskografii Yes - Tę NajWażniejszą Część, ale potwierdzam słowa Maxwella. Nie co dzień zdarza się w rocku progresywnym, aby basista był tak bardzo współodpowiedzialny za Brzmienie Zespołu. Chris Squire - Wielki Muzyk. Szkoda, że w XXI-wiecznym pędzie nie zwraca się uwagi na Takich Artystów.
Dziś po raz kolejny doszedłem do wniosku, że album „Time And A Word” (1970) to Dzieło Perfekcyjne!
svarog (2015-07-04 18:14:13):
Ja też uwielbiam ten album. Według mnie najlepszy.
Ja też uwielbiam ten album. Według mnie najlepszy.
dĹźejdĹźej (2015-07-05 03:47:06):
Ja dzielę dyskografię YES na kilka etapów -pierwsze dwa albumy tkwiące swymi korzeniami w muzyce lat 60-tych,przejściowy YES ALBUM , okres progresywny od CTTE do TORMATO , przejściowa (tym razem do pop-rocka)DRAMA, wcielenie popowe z T.Rabinem do TALK - potem bywało różnie -lepiej (MAGNIFICATION)i gorzej(płyty z Koroszewem).
CHRIS na każdym z tych etapów potrafił wyraźnie zaznaczyć swą obecność - ja pamiętam Jego występy z YES (a miałem szczęście widzieć ich kilka - ostatni w lipcu ub.roku), zawsze z niecierpliwością czekałen na Jego solo - i zawsze zaskoczenie , coś innego - a to TEMPUS FUGIT, kiedy indziej ON THE SILENT WINGS OF FREEDOM lub rozbudowana partia środkowa w RITUAL.MISTRZOSTWO udowadniane każdorazowo na scenie , gdzie nie da się oszukać - a przy tym wspaniały wokalista , śpiewający solo i w harmoniach.
Jakby nie oceniać ostatnich płyt YES(ciekawszy był wspólny album z Hackettem )- na scenie bardzo mi będzie GO brakowało !
DRAMA
Ja dzielę dyskografię YES na kilka etapów -pierwsze dwa albumy tkwiące swymi korzeniami w muzyce lat 60-tych,przejściowy YES ALBUM , okres progresywny od CTTE do TORMATO , przejściowa (tym razem do pop-rocka)DRAMA, wcielenie popowe z T.Rabinem do TALK - potem bywało różnie -lepiej (MAGNIFICATION)i gorzej(płyty z Koroszewem).
CHRIS na każdym z tych etapów potrafił wyraźnie zaznaczyć swą obecność - ja pamiętam Jego występy z YES (a miałem szczęście widzieć ich kilka - ostatni w lipcu ub.roku), zawsze z niecierpliwością czekałen na Jego solo - i zawsze zaskoczenie , coś innego - a to TEMPUS FUGIT, kiedy indziej ON THE SILENT WINGS OF FREEDOM lub rozbudowana partia środkowa w RITUAL.MISTRZOSTWO udowadniane każdorazowo na scenie , gdzie nie da się oszukać - a przy tym wspaniały wokalista , śpiewający solo i w harmoniach.
Jakby nie oceniać ostatnich płyt YES(ciekawszy był wspólny album z Hackettem )- na scenie bardzo mi będzie GO brakowało !
DRAMA

