Detektywistyczne śledztwo: Zagadka wąsów Paula
2025-12-25, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Słynne wąsy Beatlesów z ery Sgt. Peppera stały się symbolem ich artystycznej przemiany, jednak kulisy ich zapuszczenia do dziś budzą emocje wśród historyków zespołu. Sara Schmidt, autorka znakomitego bloga „Meet The Beatles For Real”, postanowiła zmierzyć się z oficjalną wersją tej historii. Analizując archiwalne teksty i chronologię wydarzeń, Sara próbuje rozstrzygnąć: czy Paul McCartney rzeczywiście mówił nam całą prawdę o swoim wypadku na motorowerze? Zapraszamy do lektury fascynującego śledztwa, które rzuca nowe światło na to, co działo się w życiu „czwórki z Liverpoolu” między rokiem 1965 a 1966.Porozmawiajmy o tym, zostawiając na boku te bzdurne teorie o „śmierci Paula”, dobrze?
Oficjalna wersja wydarzeń według Paula jest taka: w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia (Boxing Day) 1965 roku, on i jego przyjaciel Tara Browne jeździli na motorowerach po Liverpoolu. Paul był tam z wizytą u rodziny, a Tara mu towarzyszył. Paul wspomina, że akurat podziwiał pełnię księżyca, gdy nagle dotarło do niego, że zaraz uderzy twarzą w bruk i nic nie może na to poradzić.
I nagle – bum! Paul jest cały poobijany, a wezwany na miejsce, „wstawiony” lekarz zszywa mu ranę bez żadnego znieczulenia. Mike, brat Paula, robi wtedy kilka zdjęć. I choć niektórzy wytykają, że 26 grudnia 1965 roku wcale nie było pełni – to nawet nie ta część historii mnie nurtuje. Nie daje mi spokoju to, co Paul opowiada później.
Twierdzi on mianowicie, że z powodu rany na wardze została mu blizna, więc zapuścił wąsy, by ją ukryć. Pozostali Beatlesi poszli w jego ślady, bo im się to spodobało – i tak oto narodził się wizerunek grupy z ery Sgt. Peppera. CO TAKIEGO?!
Ilekroć Paul przytacza tę anegdotę, całkowicie wymazuje z pamięci rok 1966. W styczniu tamtego roku Paul nie miał wąsów. Widzimy go przecież na ślubie George’a i Pattie – na zdjęciach, na których próbuje skraść pannie młodej buziaka, nie ma śladu po żadnej bliźnie czy zgrubieniu.
Początkowo uznałam, że Paul po prostu pomylił lata. Ale spójrzcie na artykuł Neila Aspinalla dla magazynu Fabulous208, opublikowany 26 lipca 1966 roku. To utwierdza mnie w przekonaniu, że to jest prawdziwa relacja z grudnia 1965. A to z kolei rodzi pytanie: czy Paul miał kolejny wypadek na motorowerze – albo jakiś inny incydent – w grudniu 1966 roku?
Relacja Neila Aspinalla (lipiec 1966):
„Ze wszystkich Beatlesów to Paul zawsze najbardziej pasjonował się przebierankami. Tak jak wspominałem w zeszłym tygodniu, w lipcu zeszłego roku postanowił wraz z przyjacielem wyskoczyć na motorowery w okolicach posiadłości swojego ojca w Wirral.
Paul włożył stary płaszcz przeciwdeszczowy, beret (by ukryć beatlesowską czuprynę), doklejane wąsy i okulary. „Jak ty niby chcesz przez to cokolwiek widzieć?” – pytał go ojciec, patrząc na grube szkła. „Nie muszę ich mieć na nosie przez cały czas” – odparł Paul, chowając je do kieszeni. „Założę je tylko wtedy, gdy będę musiał stanąć na stacji po benzynę”.
Przeznaczenia nie dało się oszukać: w baku zaczęło być sucho i Paul musiał zjechać na stację. Problem w tym, że przez grube szkła obraz mu się rozmazywał i nie mógł trafić do odpowiedniego dystrybutora z mieszanką do dwusuwów. W końcu jednak mu się udało.
Podeszła do niego młoda pracownica. Paul, używając jednego ze swoich popisowych akcentów, rzucił po amerykańsku: „Dolej do pełna, poproszę”. „Jasne, Paul” – odparła bez mrugnięcia okiem. „Co u...?! Jak mnie poznałaś?”. „Ten głos poznałabym wszędzie, kochanie”.
Gdyby użył normalnego głosu i nie zakładał tych komicznych łachmanów, pewnie uszłoby mu to na sucho. Nie uwierzylibyście, jak bardzo zmienia się twarz Beatlesa po samym zaczesaniu włosów do tyłu. To by wystarczyło – beret, byle tylko odsłonić czoło.
Przy okazji, Paul nadal ma te dwa motorowery i korzysta z nich podczas każdej wizyty u ojca. Kilka tygodni po zakończeniu trasy, tuż przed świętami, drogi w dystrykcie Wirral były skute lodem. Paul wpadł w gwałtowny poślizg, przekoziołkował i rozciął sobie wargę. Rana szybko się zagoiła, ale konieczne było szycie wewnątrz jamy ustnej, co było dość bolesne przez kolejny tydzień”.
Analiza Sary Schmidt znajduje potwierdzenie w historii sesji nagraniowych. Podczas prac nad albumem Revolver (kwiecień–czerwiec 1966), czyli wiele miesięcy po opisanym przez Aspinalla wypadku, Paul wciąż pojawiał się w studio EMI gładko ogolony. Słynny „wąsaty” wizerunek pojawił się u niego dopiero w listopadzie 1966 roku, po powrocie z podróży do Kenii. Wygląda na to, że Paul w swoich późniejszych opowieściach po prostu połączył dwa różne wydarzenia w jedną anegdotę.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
