„Nic nie przychodzi łatwo”. Historia Ringo Starra w magazynie Uncut
2025-08-29, autor: kasia
[...powrót do newsów]
W sierpniu ukazał się magazyn Uncut poświęcony w całości perkusiście The Beatles. Na stronie Uncut przeczytamy zapowiedź numeru.
Nic nie przychodzi łatwo
Jak dowiecie się z tego nowego magazynu, Ringo Starr nigdy zbytnio nie przejmował się miejscem spotkań z prasą. Mogło to być studio nagraniowe, gdy Beatlesi byli w trakcie pracy, restauracja rybna w apogeum Lata Miłości, czy biuro Apple tuż po jego powrocie z Indii. Każde z tych spotkań było na swój sposób udane, żadne jednak nie mogło się równać z tym, co wydarzyło się latem 1971 roku, gdy Ringo spotkał Michaela Wattsa z „Melody Maker”.
Wyobraźmy to sobie: plan nowego filmu Blindman, skwar lejący się z nieba. Przy basenie, na leżaku obok, w samych kąpielówkach rozsiadł się menedżer i księgowy Beatlesów, Allen Klein. A w głowie Ringo wciąż kołacze się jedna myśl: rozpad zespołu. W takich warunkach – upał, ciężka atmosfera wokół menedżera i świeżo nabyty status „byłego Beatlesa” – nietrudno było stracić głowę. Mimo to Wattsowi udaje się wydobyć z Ringo kilka szczerych prawd: o zespole, o Maharishim i o dniu, w którym pojechał do Paula, by prosić go o przesunięcie premiery jego solowego albumu. A przy okazji wspomina o „stylu budyniowym” (lepiej nie pytać) i o tym, że kwas brał „około dziewięciu razy”.
Ten fascynujący, epicki wywiad w istocie sprowadza się do jednego pytania, które sam Ringo musiał sobie wtedy zadawać: jak żyć po The Beatles? Odpowiedź, którą odkrywamy na 148 stronach tego zaktualizowanego i rozszerzonego wydania specjalnego, jest złożona. Analizując archiwalne materiały i zupełnie nowe teksty poświęcone każdemu etapowi jego kariery, widzimy jedno: to była prawdziwa walka. Trzeba było przecierać nowe szlaki, najczęściej w pojedynkę. Należało pogodzić się z przeszłością, ale wciąż iść do przodu.
A przede wszystkim – pozostać sobą. To właśnie opanowanie i naturalna charyzma Ringo były fundamentem wczesnego sukcesu The Beatles, a jego szczera bezpośredniość okazała się bezcenna, gdy w 1968 roku wewnętrzna równowaga grupy została wystawiona na ciężką próbę. Jednak start po rozpadzie zespołu, dla kogoś, kto komponował sporadycznie (praca nad „Don’t Pass Me By” zajęła mu pięć lat) i poza perkusją nie był wirtuozem żadnego instrumentu, nie mógł być łatwy. Mimo to jego dorobek muzyczny jest pełen świetnych, intrygujących utworów, które do dziś świadczą o jego pasjach – rock'n'rollu lat 50. i muzyce country – oraz o jego wyjątkowym miejscu w historii. Powrót do tej muzyki, podobnie jak do jego filmów, był czystą przyjemnością.
Mimo świetnego startu w latach 70., następne piętnaście lat okazało się dla Ringo wyjątkowo trudne, podobnie jak dla wielu gwiazd poprzedniej dekady. Dawni koledzy, którzy zawsze mogli poratować piosenką lub gościnnym występem, poszli własnymi drogami. Ról filmowych było coraz mniej, a własna wena twórcza nie wystarczała, by utrzymać karierę. Pustkę tę wypełnił alkohol. Dopiero małżeństwo i założenie grupy All-Starr Band (która właśnie koncertuje w USA) pozwoliły mu odbić się od dna.
Jego droga od czasu projektu Antologii The Beatles w latach 90. również nie była pozbawiona wybojów – jego wypowiedzi o Liverpoolu czy Brexicie uznano za niefortunne. Dziś, pogodzony ze swoją spektakularną przeszłością, wkracza w rok 2025 z nowym, utrzymanym w klimacie country albumem, nagranym z takimi artystami jak Billy Strings i Alison Krauss, pod producenckim okiem T Bone Burnetta. Z pewnością nie przyszło mu to łatwo. Ale jak sam podsumował w wywiadzie dla NME w 1998 roku: „Sam honor tkwi w próbowaniu”.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
