
The Beatles - Po rozpadzie (tom 1) 1970 - 1982
autor: Keith Badman
wydawnictwo: Kagra, ISBN: 83-87598-61-5, rok wydania: 2004-01-01, ilość stron: 378spis treści:
Brak spisu treści. Książka podzielona jest ze względu na poszczególne lata od 1970 do 1982 roku.
Brak spisu treści. Książka podzielona jest ze względu na poszczególne lata od 1970 do 1982 roku.
o czym: (gietek)
Dziennik opisujący poczynania Beatlesów dzień po dniu. Mnóstwo wywiadów, wypowiedzi samych Beatlesów, miejsca i daty wszystkich ich występów, spotkań oficjalnych i nieoficjalnych. 30 czarno-białych zdjęć.
Dziennik opisujący poczynania Beatlesów dzień po dniu. Mnóstwo wywiadów, wypowiedzi samych Beatlesów, miejsca i daty wszystkich ich występów, spotkań oficjalnych i nieoficjalnych. 30 czarno-białych zdjęć.
recenzje:
gietek dnia: 2005-01-15,
Świetna ksiażka przedstawiająca życie Beatlesów bez żadnych ubarwień, komentarzy, subiektywnych emocji, sympatii, itp.
Wszyscy Beatlesi traktowani są tak samo.
rycho dnia: 2005-01-27,
kniga wbrew pozorom(dzienniki są podobne do encyklopedii,a te kręcą tylko nielicznych fetyszystów)wciągająca(ale ja właśnie jestem takim fetyszystą).i wszystko byłoby pięknie i ładnie,gdyby nie to TYPOWE,NIECHLUJNE TŁUMACZENIE.nie jestem anglistą,jezyk ów znam na poziomie pozwalającym mi,przy odrobinie wysiłku, przeczytać książki w tymże języku napisane.czyli średnia,przeciętna.dramatem jest to,że taka właśnie osoba jak ja,a nie wspomniany już anglista,jest w stanie zauważyć różne wynalazki językowe.a niektóre są tak zawikłane,że długo można dochodzić ich pierwotnego znaczenia.drugą sprawą są błędy edytorskie-pojawiają się jakieś dziwne daty,imiona,nazwy własne.tak jakby wrzucić tekst do office'a,pierdyknąć F7 i bezkrytycznie zaakceptować wszystkie poprawki.
ja się wcale nie czepiam.ja tylko wybuliłem 50 dych i chciałbym za tą cenę otrzymać przyzwoicie wydaną książkę.
czyżbym żądał za wiele?
gietek dnia: 2005-01-15,
Świetna ksiażka przedstawiająca życie Beatlesów bez żadnych ubarwień, komentarzy, subiektywnych emocji, sympatii, itp.
Wszyscy Beatlesi traktowani są tak samo.
rycho dnia: 2005-01-27,
kniga wbrew pozorom(dzienniki są podobne do encyklopedii,a te kręcą tylko nielicznych fetyszystów)wciągająca(ale ja właśnie jestem takim fetyszystą).i wszystko byłoby pięknie i ładnie,gdyby nie to TYPOWE,NIECHLUJNE TŁUMACZENIE.nie jestem anglistą,jezyk ów znam na poziomie pozwalającym mi,przy odrobinie wysiłku, przeczytać książki w tymże języku napisane.czyli średnia,przeciętna.dramatem jest to,że taka właśnie osoba jak ja,a nie wspomniany już anglista,jest w stanie zauważyć różne wynalazki językowe.a niektóre są tak zawikłane,że długo można dochodzić ich pierwotnego znaczenia.drugą sprawą są błędy edytorskie-pojawiają się jakieś dziwne daty,imiona,nazwy własne.tak jakby wrzucić tekst do office'a,pierdyknąć F7 i bezkrytycznie zaakceptować wszystkie poprawki.
ja się wcale nie czepiam.ja tylko wybuliłem 50 dych i chciałbym za tą cenę otrzymać przyzwoicie wydaną książkę.
czyżbym żądał za wiele?
