Najbardziej popularne z ostatnich dni:

Klasyka rocka wydana w maju:

1 Rock Around the Clock (Bill Haley & His Comets) (S - 1954)
1 You're the One That I Want (John Travolty & Olivia Newton-John) (S - 1978)
2 That'll Be The Day (Buddy Holly) (S - 1957)
9 Hello, Dolly! (Louis Armstrong) (S - 1964)
12 A Whiter Shade of Pale (Procol Harum) (S - 1967)
13 San Francisco (Be Sure to Wear Flowers in Your Hair) (Scott McKenzie) (S - 1967)
15 In the Wake of Poseidon (King Crimson) (LP - 1970)
16 Pet Sounds (Beach Boys) (LP - 1966)
17 Rising (Rainbow) (LP - 1976)
25 Tubular Bells (Mike Oldfield) (LP - 1973)
25 Holy Diver (Dio) (LP - 1983)
27 Crisis (Mike Oldfield) (LP - 1983)
31 Discovery (ELO) (LP - 1979)


The Beatles - Po rozpadzie (tom 1) 1970 - 1982

autor: Keith Badman

wydawnictwo: Kagra, ISBN: 83-87598-61-5, rok wydania: 2004-01-01, ilość stron: 378


spis treści:
Brak spisu treści. Książka podzielona jest ze względu na poszczególne lata od 1970 do 1982 roku.
o czym: (gietek)
Dziennik opisujący poczynania Beatlesów dzień po dniu. Mnóstwo wywiadów, wypowiedzi samych Beatlesów, miejsca i daty wszystkich ich występów, spotkań oficjalnych i nieoficjalnych. 30 czarno-białych zdjęć.
recenzje:

gietek dnia: 2005-01-15,
Świetna ksiażka przedstawiająca życie Beatlesów bez żadnych ubarwień, komentarzy, subiektywnych emocji, sympatii, itp.
Wszyscy Beatlesi traktowani są tak samo.

rycho dnia: 2005-01-27,
kniga wbrew pozorom(dzienniki są podobne do encyklopedii,a te kręcą tylko nielicznych fetyszystów)wciągająca(ale ja właśnie jestem takim fetyszystą).i wszystko byłoby pięknie i ładnie,gdyby nie to TYPOWE,NIECHLUJNE TŁUMACZENIE.nie jestem anglistą,jezyk ów znam na poziomie pozwalającym mi,przy odrobinie wysiłku, przeczytać książki w tymże języku napisane.czyli średnia,przeciętna.dramatem jest to,że taka właśnie osoba jak ja,a nie wspomniany już anglista,jest w stanie zauważyć różne wynalazki językowe.a niektóre są tak zawikłane,że długo można dochodzić ich pierwotnego znaczenia.drugą sprawą są błędy edytorskie-pojawiają się jakieś dziwne daty,imiona,nazwy własne.tak jakby wrzucić tekst do office'a,pierdyknąć F7 i bezkrytycznie zaakceptować wszystkie poprawki.
ja się wcale nie czepiam.ja tylko wybuliłem 50 dych i chciałbym za tą cenę otrzymać przyzwoicie wydaną książkę.
czyżbym żądał za wiele?