Beatlesi spotykają Boba Dylana
1964-08-28, autor: kasia
[...powrót do newsów]
W piątek 28 sierpnia 1964 roku w pokoju hotelu Delmonico w Nowym Jorku Beatlesi po raz pierwszy spotkali Boba Dylana. Spotkanie to zaaranżował Al Aronowitz – dziennikarz, wspólny przyjaciel obu stron i niestrudzony autopromotor, który wyczuł w tym świetny materiał na historię.To tam folkowy prorok, wyglądający jak strach na wróble, po raz (rzekomo) pierwszy poczęstował żywiołowych chłopaków z Liverpoolu marihuaną. Ringo Starr, nieznający etykiety palenia, zaciągnął się pierwszym jointem niczym doker porannym papierosem, po czym zwalił się z nóg w niekontrolowanym ataku śmiechu. Brian Epstein był tak odurzony, że zdołał tylko wykrztusić: „Jestem tak na haju, że unoszę się pod sufitem”. Paul McCartney doznał olśnienia, przekonany, że po raz pierwszy w życiu osiągnął pełnię świadomości. Natychmiast polecił asystentowi Beatlesów, Malowi Evansowi, by zapisywał każde jego słowo. W tym czasie Dylan stracił rezon i zaczął odbierać telefony w pokoju hotelowym okrzykiem: „Tu Beatlemania!”. Poza tym pili wino i po prostu się wygłupiali, jak to w zespołach bywa.
Ringo (Anthology): W Nowym Jorku poznaliśmy Boba Dylana. Wtedy po raz pierwszy naprawdę paliłem marihuanę i śmiałem się, śmiałem się, śmiałem. Było kapitalnie.
John (Anthology): Bob Dylan usłyszał jedną naszą piosenkę w której śpiewaliśmy ‘I can’t hide’ i zrozumiał to jako ‘I get high’. Przybiegł do nas i powiedział: ‘No dobrze, chłopaki. Mam dla was naprawdę dobrą trawę’. Jak można nie lubić takiego kolesia? Myślał, że narkotyki to dla nas normalka. Paliliśmy i śmialimy się całą noc. On odpowiadał na telefony do nas, mówiąc: „Tu beatleamania”. To było idiotyczne.
Nie bardzo pamiętam o czym rozmawialiśmy. Paliliśmy trawę, piliśmy wino i byliśmy rockandrollowcami. Śmialiśmy się, panowała surrealistyczna atmosfera. To była zabawa. Pamiętam jeden rodzynek. Byliśmy w jakimś hotelu w Nowym Jorku (Dylan zawsze przynosił taśmę demo, gdy pracował nad nową płytą) i pamiętam, jak powiedział: „Hey John, posłuchaj tych tekstów, stary”, Ja na to: „Daj spokój z tekstami”. Wiesz jesteśmy naprani, jak mamy słuchać tych tekstów?” Nie, słuchaliśmy tylko rytmu i tego, jak on to robi.
Paul (Anthology): W noc naszego spotkania było szalone party. Chodziłem, myśląc, że wreszcie znalazłem sens życia. Mówiłem do Mala: „Daj mi papier i ołówek. Mam to.” Mal, który też był trochę trafiony, nie mógł nigdzie znaleźć papieru ani ołówka. Wreszcie znalazł. Napisałem: „Wiadomość dla Świata” i powiedziałem mu: „Trzymaj to w kieszeni”. Na drugi dzień rano Mal powiedział: „Hej Paul, chcesz zobaczyć ten papier?”. Napisałem tam: „Jest siedem poziomów”. Taaa, OK, może to nie było najlepsze podsumowanie tego, co myślałem, ale świetnie się bawiliśmy. Narkotyki stały się obecnie takim poważnym zagrożeniem, że bardzo trudno o nich pisać. Nie chcę teraz wpływać na kogokolwiek, - sam mam dzieci.
(wizyt: 1097)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
