Live in Washington Coliseum, USA
1964-02-11, autor: joryk
[...powrót do newsów]
Washington Coliseum 11 lutego 1964. Pierwszy koncert the Beatles w Stanach Zjednoczonych.PODRÓŻ
Z powodu burzy śnieżnej The Beatles pojechali do Waszyngtonu pociągiem (a nie samolotem). Zatrzymali się w hotelu Shoreham. Były z nimi Cynthia i siostra George'a Louise Harrison Caldwell.
Cynthia: „Włożyłam czarną perukę i na próżno próbowałam wyglądać niepozornie”
Generalnie w pociągu była miła atmosfera. Na kolejnych stacjach setki fanów z transparentami "We love The Beatles". Daily Expres wysłało jednak z Beatlesami swojego amerykańskiego korespondenta Davida Englisha, który co chwila wypytywał McCartneya o jego nieślubne dziecko z Ericą Hubers.
Ross Benson:
„Na stacji w Waszyngton Beatlesów powitał tłum dziennikarzy, a gdy na peron wszedł uśmiechnięty McCartney, David English (reporter Daily Expres) krzyknął: „Paul, tu jest kobieta, która twierdzi, że urodziła twoje dziecko…” McCartney zwrócił się do Englisha: „Cholera, dlaczego musimy o tym rozmawiać teraz?” W 1966 roku Paul zapłacił około 27 000 dolarów, aby utrzymać w tajemnicy istnienie małej Bettiny. Jednak w 1981 roku Bettina Hubers wznowiła sprawę, żądając od Paula 6 milionów dolarów.
Ringo:
„W Waszyngtonie przywitało nas dwadzieścia tysięcy osób, a w domu przywykliśmy do dwóch tysięcy”.
Hunter Davies:
Sir Alec Douglas-Home, brytyjski premier, miał przybyć do Waszyngtonu tego dnia. Ale przełożył swoją wizytę, nie chcąc wdawać się w zamieszanie, które towarzyszyło wszędzie pojawianiu się Beatlesów.
Konferencja prasowa
Przed koncertem odbyła się konferencja prasowa. Została zorganizowana na scenie w Washington Coliseum, zanim drzwi zostały otwarte dla publiczności. Zespół stał przed mikrofonami, a jego głosy odbijały się echem w pustej sali. The Beatles odpowiadali na pytania prasy waszyngtońskiej: czy macie peruki? czy wam się podoba w Ameryce? jak długo będzie trwała Beatlemania?
KONCERT
Koncert został zorganizowany aby pokryć koszty wyjazdu do Stanów. Sullivan zapłacił Beatlesom zaledwie 10 tysięcy dolarów.
Pod koniec grudnia 1963 roku Brian Epstein zadzwonił do właściciela Washington Coliseum, Harry’ego Lynna, i zapytał, czy zespół mógłby tam wystąpić. Byłaby to największa sala, w jakiej kiedykolwiek występowali. Lynn nigdy wcześniej nie słyszał Beatlesów, ale się zgodził. Był jednak ostrożny. Nie był pewien popularności Beatlesów, więc zaprosił kilka innych znanych zespołów, w tym Caravelles, Tommy Roy i The Chiffons. Lynn zamieścił małe ogłoszenie w Washington Post, aby ogłosić koncert. Bilety do Coliseum zostały wyprzedane w niecały tydzień, na miesiąc przed koncertem. Harry Lynn był pod wrażeniem.
Koncert zagrali o 20:30. Porządku pilnowało 362 funkcjonariuszy policji. Podczas występu w Washington Coliseum na widowni było 8092 fanów, głównie dziewcząt. Koncert w Washington Coliseum był pierwszym koncertem Beatlesów zorganizowanym na stadionie.
George: "Duży stadion z widzami siedzącymi ze wszystkich czterech stron, a akustyka jest okropna".
Ron Oberman (dziennikarz): „W tamtych czasach w Waszyngtonie nie było prawdziwych klubów muzycznych, więc artyści zgodzili się grać w takich miejscach jak Coliseum, które było prawdopodobnie najgorszym miejscem muzycznym w Waszyngtonie. To była wielka betonowa stodoła!”
Przed Beatlesami zagrali: Tommy Roe, The Caravelles i The Chiffons. Ciekawostka - Chiffons zagrali wtedy piosenkę "He's So Fine", która była bliźniaczo podobna do późniejszej kompozycji Harrisona "My Sweet Lord".
Program koncertu:
1. Roll Over Beethoven,
2. From Me To You,
3. I Saw Her Standing There,
4. This Boy,
5. All My Loving,
6. I Wanna Be Your Man,
7. Please Please Me,
8. Till There Was You,
9. She Loves You,
10. I Want To Hold Your Hand,
11. Twist And Shout,
12. Long Tall Sally.
Publiczność była umieszczona naokoło sceny. Beatlesi musieli trzy razy przerywać koncert, przenosić mikrofony i obracać podest z perkusją aby zwrócić się do kolejnej części widowni.
Występ był filmowany przez CBS-TV i w marcu prezentowany w teatrach.
PRZYJĘCIE W AMBASADZIE
Po koncercie odbyło się przyjęcie zorganizowane przez ambasadora Wielkiej Brytanii Davida Ormsby-Gore’a. Można się spodziewać, że publiczność na przyjęciu w ambasadzie będzie ubrana w ciemne garnitury i będzie stać z kieliszkami wypełnionymi szampanem. Powinno wyglądać królewsko i dostojnie. Na tym przyjęciu sala była pełna nastolatków, ludzi ze świata muzyki i ogromnej liczby Amerykanów. To była dziwna grupa ludzi. Brytyjski chargé d'affaires nosił perukę Beatlesów.
Na zakończenie wydarzenia The Beatles mieli rozdać nagrody na loterii charytatywnej. Nagrodami były płyty Meet The Beatles!, które wcześniej mieli podpisać.
Hunter Davies: Kilka starszych pań z okularami w rękach zatrzymywało Beatlesów i prosiło o autografy. Niżsi rangą urzędnicy ambasady zaczęli naciskać na Beatlesów, nalegając, aby angażowali się w rozmowy i rozdawali autografy. „Oni naprawdę potrafią pisać” – wykrzyknęła kobieta w średnim wieku w różowej sukience, gdy Beatlesi zaczęli rozdawać autografy. Wszyscy, zwłaszcza Brian, zamarli, czekając na reakcję Johna. Zamiast tego John odłożył pióro i odmówił podpisywania autografów. Gdy powiedział, że nie będą mogli rozdawać autografów każdemu, otoczyła ich grupa młodych mężczyzn związanych z uniwersytetami, mówiących z akcentem przypominającym spikerów BBC, którzy arogancko oświadczyli: „Możecie i zrobicie to”.
„- Podpisz tutaj” – powiedział jeden z nich do Johna, ale ten odmówił.
„- Podpisz i nie kłóć się”.
Ringo spokojnie wzruszył ramionami: „- No dalej, John, podpisz, musimy to zakończyć”.
Wyszli wściekli tuż po tym, jak jedna z dziewcząt (Beverly Markowitz), która dostała się tam podstępem, podkradła się z tyłu do Ringo i obcięła mu nożyczkami do paznokci kosmyk włosów. "Pieprzone zwierzęta" - skomentował potem tą sytuację Lennon.
Ross Benson: „Lord Harlech (Ambasador) był bardzo zdenerwowany sposobem, w jaki publiczność ambasady traktowała Beatlesów”. Żona ambasadora Sylwia również żałowała tego, co się stało. Gdy Beatlesi wychodzili z przyjęcia, Sylvia podeszła do nich i przeprosiła. Powiedziała: „Prawdopodobnie nie spędziliście tu zbyt przyjemnie czasu. Naprawdę żałuję.”
Epstein próbował załagodzić sytuację, która groziła eskalacją do incydentu dyplomatycznego, pisząc grzeczny, wdzięczny list do Lady Ormsby-Gore. Kiedy konserwatywna posłanka Joan Quanell zapytała Ministra Spraw Zagranicznych, czy to prawda, że urzędnicy ambasady obrazili Beatlesów, Rab Butler był w stanie jej powiedzieć coś zupełnie przeciwnego: miał list od menadżera zespołu, w którym stwierdził, że byli bardzo zadowoleni z przyjęcia. Jednak prywatnie Epstein przyrzekł, że jego „chłopcy” nigdy więcej nie będą gościć urzędników, bez względu na to, jak ważni są”.
(wizyt: 557)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania