Ringo nieodkryty. Recenzja książki „Ringo” Michaela Setha Starra
2016-11-07, autor: fangorn
[...powrót do newsów]
Na polskim rynku nakładem Wydawnictwa SQN ukazała się biografia Ringo Starra autorstwa Michaela Setha Starra. Na pewno usatysfakcjonuje ona osoby poszukujące podstawowych informacji o perkusiście The Beatles bądź pragnące uporządkować swoją wiedzę, jednak fani oczekujący rzetelnego i dogłębnego studium poświęconego angielskiemu muzykowi mogą poczuć się zawiedzeni.Biografia bez muzyki
Już we wstępie Starr stwierdza, że w książce nie znajdziemy informacji o stylu gry Ringo, gdyż „ten temat lepiej sprawdza się w dyskusjach przy piwie albo na forach internetowych”. Inaczej mówiąc, autor zdecydował, że nie będzie omawiał muzyki tworzonej przez bohatera książki, gdyż sam się na tym nie zna. Brawo za szczerość, jednak cóż to za biografia muzyka bez informacji o muzyce? To tak jakby napisać książkę o Van Goghu, nie wspominając nic o jego obrazach. Można, ale po co?
Tego pytania nie zadał sobie chyba Michael Seth Starr. Książka ma lepsze i gorsze momenty, ale ostatecznie sprawia wrażenie biografii celebryty. Ringo Starr miał to szczęście, że był członkiem najsłynniejszego zespołu rockowego wszech czasów i dlatego powstała o nim książka (to również stwierdzenie zawarte we wstępie). Jeśli zaakceptujemy publikację nie jako opowieść o muzyku, a jako historię zwykłego chłopca, który stał się znany i musiał zmagać się z konsekwencjami sławy, można przeczytać ją z przyjemnością. Jeżeli natomiast wolelibyśmy biografię Ringo Starra – perkusisty, wokalisty, aktora – nie powinniśmy oczekiwać więcej niż obszernego hasła z Wikipedii.
Dyskusje może budzić również fakt, że Michael Seth Starr nigdy nie poznał Ringo (o czym informuje we wstępie). Oczywiście nie musi być to wadą (iluż biografów nie mogło poznać swoich bohaterów choćby dlatego, że zmarli oni przed rozpoczęciem prac nad książką), sprawia jednak, że autor jest niejako skazany na wybór cytatów z pośrednich źródeł. I to właśnie w zakresie doboru wypowiedzi można mieć pewne wątpliwości co do nowatorskiego charakteru pracy. Przez to zmierza ona nieubłaganie w kierunku kompilacji cytatów pozbawionych głębszego komentarza.
Wczesne lata
Najlepiej przygotowane są początkowe rozdziały o dzieciństwie Ringo. Wyłania się z nich portret zwyczajnego dzieciaka, który zamarzył sobie, że zostanie perkusistą. Jego zmagania z szarością życia, wzloty i upadki początków kariery śledzi się z fascynacją. Czytelnik kibicuje młodemu Richy'emu w zostaniu profesjonalnym muzykiem, współczuje mu, gdy pół dzieciństwa musi spędzić w szpitalu i cieszy się razem z nim, gdy chłopak wyjeżdża na pierwszy koncert poza Liverpoolem.
W tej części autor pokusił się nawet o weryfikację wypowiedzi Ringo na temat jego dzieciństwa, zestawiając ją ze wspomnieniami kolegi, z czego wyprowadził wniosek, że być może Ringo nie pamięta zbyt dobrze tych odległych czasów. Szkoda tylko, że w późniejszych rozdziałach Starr zapomina o komparatystyce i weryfikacji źródeł, przytaczając różne wypowiedzi bez komentarza.
Beatlemania z perspektywy Ringo
Rozdziały traktujące o karierze The Beatles, które zajmują zbyt dużą część książki (to niestety norma przy solowych biografiach członków grupy), są opracowane całkiem dobrze. Starr ustrzegł się przed pokusą prostego nakreślenia biografii zespołu. Wydarzenia z historii grupy są przedstawione konsekwentnie z perspektywy Ringo Starra – to jego wypowiedzi komentują nagrywanie poszczególnych utworów, koncerty czy wywiady. Czytelnik może zapoznać się nie tylko z tym, co robił perkusista, gdy nie grał na swoim instrumencie, ale także dowiedzieć się, co odczuwał podczas szalonych czasów Beatlemanii i późniejszego wycofania się zespołu do studia nagraniowego. Kompleksowego obrazu historii The Beatles nie można sobie z tych rozdziałów przyswoić, ale też nie taki powinien być ich cel. Temat „Ringo Starr w zespole The Beatles” został opracowany ciekawie i dość dokładnie.
Lata solowe
Niestety, później jest już gorzej. Lata 70. w karierze Ringo Starra są przedstawione dość dokładnie, choć powoli wkrada się metoda, która stanowi największą wadę drugiej części książki. Kolejne rozdziały zmieniają się w wyliczankę artystycznych przedsięwzięć Ringo, pozbawioną refleksji i komentarza.
Czytelnik otrzymuje w miarę kompletny obraz działalności Ringo do końca lat 70., łącznie z jego działalnością muzyczną, filmową i życiem osobistym. Ten ostatni temat dominuje w latach 80., przez co pojawiają się luki w biografii. Nie znajdziemy np. prawie żadnych informacji o współpracy Ringo z innymi artystami czy o pierwszych sesjach do albumu „Old Wave” z 1978 roku. Znacznie więcej miejsca poświęcono za to romansom Ringo.
Tematem przewijającym się przez lata 70. i 80. jest problem alkoholowy Ringo. O ile jego początki są dobrze naświetlone, to pójściem na łatwiznę jest brak refleksji nad tym, dlaczego perkusista postanowił udać się na odwyk, dlaczego udało mu się wytrzymać w trzeźwości od 1989 roku do dzisiaj.
To jest właśnie najsłabsza strona książki – autor postawił się w pozycji encyklopedysty, redaktora hasła na Wikipedii, nie zostawiając sobie miejsca na własne refleksje. Wiele wydarzeń z życia Ringo (szczególnie po 1970 roku) jest niejako zawieszonych w próżni, bez kontekstu przyczynowo-skutkowego; jest to po prostu beznamiętne przytoczenie suchych faktów. Być może taka metoda badawcza ma wywołać wrażenie obiektywizmu, ale zostawia tylko niesmak związany z faktyczną przezroczystością autora. Brak jego osobistych przemyśleń jest niestety niemal równie szkodliwy, jak stronnicze przedstawienie faktów.
W gąszczu faktografii
Niechlubnym majstersztykiem jest ostatni rozdział, gdzie na 25 stronach autor przedstawia 22 lata życia Ringo. Ta część jest napisana niczym szkolna praca zaliczeniowa dwunastolatka. Proste wyliczenie faktów, dyskusyjna hierarchizacja wartości poszczególnych wydarzeń z życia perkusisty, mnóstwo dat i cytatów nieprowadzących do niczego. Autor gubi się w faktografii, z której nic nie wynika. Ważniejszym dla niego wydarzeniem jest wizyta Ringo Starra w regionalnym talk-show niż działalność All-Starr Band. Michael Seth Starr nie zauważa wydania przez Ringo dwóch albumów studyjnych („Choose Love” i „Ringo 2012”) – istotniejszy wydaje się udział w reklamie butów. Słowem, biografia celebryty, który kiedyś podobno (jak twierdzą niektórzy) był muzykiem.
Ponadto w ostatnim rozdziale nieproporcjonalnie dużo miejsca poświęcono The Beatles (tym razem nie z perspektywy Ringo), np. sześć stron dotyczy projektu „Anthology”, podczas gdy o albumie „Vertical Man” autor napisał całe dwa zdania.
Ringo nieodkryty
Autor miewa problemy z zachowaniem chronologii – najpierw na dwóch stronach pisze np. o wydarzeniach z 1970 roku, na trzeciej o roku 1969 (zapominając jednak podać datę), a następnie wraca do roku 1970, kontynuując tok opowieści sprzed trzech stron. Wspomniane wyżej założenie nieopisywania muzyki w połączeniu z brakiem własnych refleksji pozwala sądzić, że autor nie słuchał wcale albumów Ringo ani nie oglądał filmów z jego udziałem, gdyż powołuje się tylko na zdawkowe opinie krytyków dotyczące działalności muzyczno-filmowej bohatera książki.
Wobec koncentracji autora na suchej faktografii gubi się gdzieś portret psychologiczny Ringo. Można prześledzić w podstawowym stopniu charakter bohatera książki mniej więcej od dzieciństwa do końca lat 70.; motywacji Ringo w latach 80. czytelnik może się w jakimś stopniu domyślić, jednak lata 90. i późniejsze to całkowita tajemnica. Jak Ringo wytrwał w trzeźwości po latach niemal nieustannego pijaństwa? Dlaczego zaangażował się w promowanie pokoju? Co skłoniło go do zostania wegetarianinem? Dlaczego nigdy nie porzucił muzyki? Tego z książki Michaela Setha Starra się nie dowiemy.
Dbałość o szczegóły
O co więc możemy rozszerzyć naszą wiedzę po lekturze książki? Najlepiej opracowane pod względem merytorycznym jest dzieciństwo Ringo. Cieszą też szczegóły, które śledzi autor przez całą biografię bohatera, np. jego kolejne domy czy relacje z kobietami, dzięki czemu czytelnik może odtworzyć sobie listę miejsc, w których mieszkał perkusista oraz poznać kobiety, z którymi dzielił życie. Szkoda, że Michael Seth Starr nie kontynuował przez całą książkę przedstawiania kolejnych egzemplarzy samochodów zakupionych przez Ringo (lista jest prowadzona szczegółowo tylko do okresu Beatlemanii).
Czytelnik może także w miarę dokładnie zapoznać się z filmografią Ringo, przy czym – z wymienionych wyżej względów – opinie na temat filmów należy traktować z dystansem (na pewno książka nie jest dobrym źródłem do poznania dyskografii perkusisty). Interesującym zaskoczeniem jest również poświęcenie miejsca reklamom, w którym wystąpił Ringo (choć nie jest to zestawienie kompletne) oraz biznesom, w które inwestował.
Styl
Książka jest natomiast całkiem dobrze napisana (poza tragicznym ostatnim rozdziałem). Czyta się ją przyjemnie, logika wypowiedzi autora jest raczej akceptowalna, a podział na akapity i rozdziały zastosowano w przejrzysty sposób. Zdarzają się niestety błędy merytoryczne. Oprócz braku wielu informacji, możemy spotkać się np. ze stwierdzeniem, że „Boys” to piosenka Raya Charlesa, ojciec Lennona miał na imię Frank, a „Across the Universe” to kompozycja Paula McCartneya. Zwykle są to jednak błędy niedotyczące głównego toku opowieści, czyli biografii Ringo; zdarzają się niejako na marginesie, choć fan nawet średnio zaznajomiony z historią The Beatles czy muzyki rockowej jest w stanie je wychwycić.
Wydanie polskie
Na pochwałę zasługuje polskie tłumaczenie i strona edytorska. Wersja oryginalna pod tym względem pozostawia wiele do życzenia; wydanie polskie nie jest oczywiście wolne od literówek, ale ich ilość jest akceptowalna i nie przeszkadza w czytaniu, a interpunkcja jest poprawna. W kilku miejscach wyraźnie brakuje interwencji tłumacza poprawiającej proste błędy merytoryczne, choćby związane z zapisem miejsc i nazwisk.
Przekład jest zgrabny stylistycznie i wierny oryginałowi, choć nawet tłumacz nie był w stanie sprawić, by czytanie ostatniego rozdziału stało się przyjemne. Mój największy zarzut wiąże się z odmianą imienia bohatera książki. Jakub Michalski przyjął metodę odmiany słowa „Ringo” przez przypadki (stosowaną jednakże niekonsekwentnie) – stąd „Ringowi”, „Ringiem” i tak dalej (podobnie jak „ring”). W tej kwestii nie jestem w stanie stwierdzić, która metoda jest poprawna, zwróciłbym jednak uwagę na zasady odmiany podobnego słowa: mówimy „sałatka z mangiem” czy „sałatka z mango”?
Zdarzają się okazjonalne błędy w tłumaczeniu, razi natomiast brak polskich tytułów w bibliografii (chodzi oczywiście o pozycje, które ukazały się w naszym kraju). Bibliografia nie jest zbyt obszerna, więc sprawdzenie, które książki są dostępne w języku polskim, nie zajęłoby dużo czasu. To niestety coraz częstszy mankament polskich wydań różnych pozycji książkowych. Większą niedogodnością jest na pewno brak indeksów (wymarzoną sytuacją byłaby jeszcze obecność zestawienia dyskografii i filmografii Ringo Starra, choćby sporządzonego tylko na potrzeby wydania polskiego).
Wady publikacji nie oznaczają jednak, że jest to książka zupełnie nieprzydatna i całkowicie nieudana. Na polskim rynku wydawniczym jest pozycją unikalną, gdyż do tej pory nikt nie poświęcił tak dużo miejsca perkusiście The Beatles. Książka pozwala ponadto uporządkować pewne fakty, poznać nowe i stanowi podstawę do dalszych poszukiwań. Choć nie zachwyca zbytnią wnikliwością, to przedstawia historię najczęściej pomijanego członka zespołu, przybliżając nieco jego niezwykłe życie. Dlatego uważam, że bardzo dobrze się stało, że „Ringo” Michaela Setha Starra doczekał się wydania polskiego. Pozycja ta powinna znaleźć się na półce każdego fana The Beatles. Amatorzy książek biograficznych czy życiorysów gwiazd rocka znajdą jednak lepsze pozycje na polskim rynku.
, kategoria: book
(wizyt: 591)
Więcej na temat Ringo. With a Little Help:
2016-11-21: [Konkurs] - wygraj książkę "Ringo",
2016-11-09: Premiera polskojęzycznej wersji książki "Ringo. With a Little Help",
2016-11-07: Ringo nieodkryty. Recenzja książki „Ringo” Michaela Setha Starra,
2016-10-17: Fajną książkę wczoraj czytałem - "Ringo" Michael Seth Starr,
2016-11-21: [Konkurs] - wygraj książkę "Ringo",
2016-11-09: Premiera polskojęzycznej wersji książki "Ringo. With a Little Help",
2016-11-07: Ringo nieodkryty. Recenzja książki „Ringo” Michaela Setha Starra,
2016-10-17: Fajną książkę wczoraj czytałem - "Ringo" Michael Seth Starr,
Copyright 2002 - 2026 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia
