Brian May zachwyca się Johnem Lennonem
2016-05-04, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Brian May, gitarzysta zespołu Queen, na łamach Team Rock wyraził swój zachwyt nad Johnem Lennonem:Kiedy byłem dzieckiem nie pozwolono mi pójśc na koncert The Beatles. Moi rodzice byli przekonani, że popowe koncerty przyciągają niewłaściwych ludzi. Tak więc nigdy nie zobaczyłem na żywo największego fenomenu XX wieku. Odkąd usłyszałem w radiu piosenkę „Love Me Do”, wiedziałem że ta grupka kolesi rozsiewała magię, która pozwoliła mi - nastolatkowi poszukującemu właściwej ścieżki prowadzącej do świata lat sześćdziesiątych - wyrazić wszystkie moje ukryte pragnienia i radości.
Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że kombinacja czterech chłopaków była wyjątkowa. Jedna na milion. Doskonała grupa rockowa, która zainspirowała wszystkie inne rockowe zespoły i nie tylko zrewolucjonizowała popularną muzykę ale też całą kulturę młodej generacji.
W miarę upływu czasu stało się jasne, że John Lennon stał się sercem tej niesamowitej mocy. Stojąc obok geniusza melodii Paula McCartneya, rozwijającego się duchowo George’a Harrisona i niewątpliwie najoryginalniejszego perkusisty Ringo Starra, sarkastyczny John Lennon chronił grupę przed banałem wprowadzając ją w skrajną kreatywność.
Nie ma tutaj wystarczająco miejsca, aby przedstawić wszystkie arcydzieła Lennona, ale sprawdźcie „Tomorrow Never Know”, „Lucy In The Sky With Diamonds”, a potem „I Am The Walrus” i „Strawberry Fields Forever” i nie mówcie mi, że nie straciliście oddechu. Nigdy wcześniej w historii nie powstały takie dzieła.
Lennnon przemienił się ze zbuntowanego nastolatka w najfajniejszego kolesia na świecie. Był na tyle spoko, że napisał najwspanialszą popową piosenką dla nastolatków – „I Want To Hold Your Hand”, że przedstawił psychodelię i uczynił ją wartościową muzycznie; że opuścił The Beatles w momencie gdy czuł, że wszystko stało się płytką grą, w której on już nie chciał uczestniczyć, i że później całym sobą promował pokój w solowej karierze, tworząc największe, odważne i osobiste płyty. Należy tu wymienić piosenki takie jak „Jealous Guy”, „God” i nieśmiertelny hymn ludzkości – „Imagine”.
Lennon dla wszystich porewolucyjnych (jakkolwiek to nazwać) muzyków był, jest i zawsze będzie KIMŚ. Wystarczająco na ten temat się wypowiedziałem.
Dotychczasowe komentarze:
fangorn (2016-06-04 19:33:37):
Jakbym czytał wypowiedź Yoko Ono ;)
Jakbym czytał wypowiedź Yoko Ono ;)
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
