Klaus Voormann o lekcjach jakich udzielił mu John Lennon
2016-04-29, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Klaus Voormann kończy dzisiaj 78 lat. Ten pan jest muzykiem, malarzem i grafikiem. Zaprojektował okładki do płyt „Revolver” i „Beatles Anthology”. Z okazji urodzin Klausa, warto przypomnieć jego wspomnienia o Beatlesach i Johnie Lennonie.Klaus spotkał po raz pierwszy Beatlesów w klubie Kaiserkeller, do którego trafił przypadkiem. Jak to napisał Philip Norman w książce „John Lennon: Życie”, Klaus udał się tam po kłótni ze swoją dziewczyną. Muzyka Beatlesów zrobiła na nim ogromne wrażenie:
To, co usłyszałem, brzmiało tak, jakby wszyscy najwięksi rock’n’rollowcy śpiewali swoje największe kawałki. Byli muzycznymi kameleonami. John wcielał się a to w Gen’a Vincenta, a to w Chucka Berry’ego. Paul robił kolejno za Elvisa, Fatsa Domino oraz Carla Perkinsa. A w przerwach kłócili się między sobą. Jeden mówił na przykład: ‘Zagrajmy „Be-Bop-A-Lula”, a drugi odpowiadał: ‘Spadaj, nie będę tego grać’ .
John uwielbiał śpiewać, kochał te piosenki i z pasją grał na gitarze rytmicznej. Był wybitnym gitarzystą rytmicznym. Ale najbardziej porażały mnie pomysły tego faceta, który za wszelką cenę chciał uciec od przeciętności. Robić coś innego. Coś skandalicznego.
Klaus stwierdził, że John Lennon nauczył go wiele:
Bardzo wiele się nauczyłem obserwując Johna podczas występów. I to on nauczył mnie grać tylko na dwóch strunach, z wyciszaniem pozostałych dłonią.
Klaus, jak wiadomo występował później w grupie Lennona Plastic Ono Band. Około 1976 roku, Klaus wraz z całą swoją rodzinką (żoną Cynthią i synkiem Otto) odwiedził Johna w Nowym Jorku. Podczas tej wizyty Klaus miał okazję nauczyć się jeszcze jednej rzeczy od Johna Lennona, a mianowicie...gotowania brązowego ryżu.
...Pokażę ci, jak należy gotować ryż – John ujął mnie pod ramię i pociągnął w stronę kuchenki. Byli z Yoko w okresie makrobiotycznym i podchodził do sprawy bardzo poważnie. - Jesteś tym, co jesz. To stare indiańskie powiedzenie, wiesz o tym? – popatrzył na mnie znad okularów, jakby mnie sprawdzał... - Patrz teraz uważnie. - Z jednej szafek wyjął garnek i wsypał do niego kilka garści brązowego ryżu. - Teraz najważniejsze ! – Wprowadzał mnie w arkana gotowania ryżu z poważną miną – Musisz położyć na ryżu dłoń. O tak...widzisz? – Przesunął się nieco w bok, abym mógł lepiej zajrzeć w garnek. Położył prawą dłoń na ryżu. – Teraz po dłoni lejesz wodę, ale pamiętaj, aby przedtem umyć! – Ryż czy dłoń? – Klaus, proszę cię! Oczywiście, że dłoń. Nie możesz dotykać ryżu brudnymi rękoma – Wziął dzbanek z wodą i zalał ryż. – Lejesz tylko tyle, aby zakryła grzbiet dłoni. Patrz uważnie...o tak... – Powoli lał wodę na dłoń. – Sądząc po twojej minie, to zimna woda, nie gorąca. – Doskonała obserwacja mój chłopcze. Nie próbuj być dowcipny. Nie śmieszą mnie niemieckie dowcipy. Dodajesz teraz nieco soli...o tak...potem gotujesz na wolnym ogniu, a kiedy woda wyparuje, ryż jest gotów. – Ile to potrwa? – Mniej więcej czterdzieści pięć minut. Brązowy ryż potrzebuje znacznie więcej czasu niż biały. (Fragment pochodzi z książki „John Lennon we wspomnieniach”).
(wizyt: 788)
Dotychczasowe komentarze:
lady madonna (2016-04-29 13:08:21):
Chyba wypróbuję ten sposób. Z cyklu: "Bądź jak John"
Chyba wypróbuję ten sposób. Z cyklu: "Bądź jak John"
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
