Muhammad Ali nie żyje
2016-06-04, autor: kasia
[...powrót do newsów]
74-letni bokser, trzykrotny mistrz świata, zmarł w szpitalu w Phoenix po długiej, trwającej 32 lata walce z chorobą Parkinsona. Muhammad Ali (jeszcze wtedy noszący nazwisko Cassius Clay) spotkał się z Beatlesami 18 lutego 1964 roku na tydzień przed walką z Sonnym Listonem.
Na początku chłopcom zależało bardziej na Listonie. Lennon stwierdził, że nie zamierza się spotkać z „krzykaczem, który ma przegrać”. Jednak Liston nie chciał tracić czasu na spotkanie z rockową grupą i ostatecznie Wielka Czwórka zobaczyła się z Alim. Fotograf Herry Benson uwiecznił piątkę chłopaków wygłupiających się w siłowni.
Goerge Harrison wspomina w Anthology:
Zapewne odnosiliśmy sukcesy, bo wszyscy ludzie, choćby tacy jak Muhammad Ali, prześcigali się, aby nas poznać. Podczas pierwszej wizyty zabrano nas, byśmy go poznali. To była duża akcja promocyjna. Wszystko to było, częścią bycia Beatlesem; wrzucano nas do pokojów pełnych fotografów i dziennikarzy zadających pytania. Muhammad Ali był całkiem sympatyczny i właśnie za parę dni zbliżała się jego walka z Sonnym Listonem. Jest takie słynne zdjęcie, na którym Ali trzyma nas po dwóch pod swoimi ramionami.
Ringo Starr:
Sparowałem z Cassiusem Clayem, jak wtedy się nazywał, to ja nauczyłem go wszystkiego, co umiał. To było przeżycie, a ja stawiałem na Listona, więc widać, że naprawdę ‘wiedziałem’ co się dzieje!.
Paul McCartney na swojej oficjalnej stronie oddał cześć bokserowi:
Kochałem tego człowieka. Był świetny, kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy go w Miami i kiedy spotykałem go okazyjnie przez te wszystkie lata. Oprócz tego, że był największym bokserem, był również cudownym, delikatnym człowiekiem z poczuciem humoru. Często wyjmował talię kart ze swojej kieszeni - nieważne czy to było jakieś wyworne spotkanie - robił karciane triki. Świat stracił prawdziwie wspaniałego człowieka.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
