Sidney Bernstein i Shea Stadium
1965-01-10, autor: joryk
[...powrót do newsów]
10 stycznia 1965 roku Sid Bernstein zadzwonił do Briana Epsteina, aby spróbować zorganizować koncert Beatlesów na stadionie Shea. W poprzednim, 1964 roku, w sensacyjnych okolicznościach, Sid zorganizował Beatlesom koncert w Carnegie Hall.
Artie Pomerantz (fotograf):
"Sid Bernstein był moim przyjacielem. Zanim Sid związał się z Beatlesami, nie miał nic i był nieudolnym organizatorem koncertów. Jego pierwszym większym osiągnięciem w działalności koncertowej miał być Easy Morales, słynny flecista i dyrygent lat czterdziestych XX wieku. Koncert miał odbyć się w Miami, w hotelu Fontainebleau, w listopadzie 1950 roku. Krótko przed koncertem 33-letni Easy Morales wskoczył do hotelowego basenu, doznał zawału serca i zmarł. Pracując z różnym powodzeniem, Sid w końcu był spłukany. Był gotowy rzucić robotę w agencji William Morris i rozpocząć pracę na stoisku z przekąskami. Ostatniego dnia w agencji nie otrzymał nic. Popatrzył na telefon i zadzwonił do Briana Epsteina w Londynie. Mówi: „Nazywam się Sid Bernstein z William Morris Agency i chciałbym zaprosić Beatlesów do Nowego Jorku”. Brian kazał Sidowi spieprzać i się rozłączył. Sid był bardzo zły. To był jego ostatni dzień w agencji ale miał jeszcze możliwość wykonywania rozmów telefonicznych. Zadzwonił więc ponownie i powiedział: „Brian - mówię o Carnegie Hall!” Brian odpowiedział krótko: „Kontynuuj”. W ten sposób Sid, który nigdy nikomu nic nie załatwił w Carnegie Hall, wywarł na nich wrażenie i zorganizował występ."
Było to 12 lutego 1964 r., a w kolejnym, 1965 roku Sid Bernstein miał nowy pomysł: „Chciałem, żeby zagrali na stadionie i pomyślałem, że będzie to stadion Shea”. Stadion mógł pomieścić 55 000 widzów, a Epstein miał zasadę nie rezerwowania miejsc, chyba że miał pewność, że Beatlesi zdołają zapełnić całą salę. Tak, Beatlesi byli bardzo popularni ale Shea była znacznie większa niż miejsca gdzie kiedykolwiek grali. Musiałem go przekonać.
- „Jest wiele miejsc” – argumentował Epstein. – Ile zapłacisz za bilet?
- „Och, nie wiem” – mówię. – 5,50 dolara, 5,75 dolara. A jeśli nie uda mi się zapełnić stadionu” – dodałem – „zapłacę ci 10 dolarów za każde niesprzedane miejsce”.
Brian się roześmiał, ale powiedziałem, że nie pozostanie ani jedno miejsce niesprzedane. Zgodziliśmy się, ale pierwszą wpłatę musiałem dokonać w styczniu. A wcześniej nie mogłem tego ogłosić oficjalnie, ale jak powiedział Epstein: „Sid, nie mogę powstrzymać cię od upublicznienia informacji”. Rozłączyłem się i poszedłem do domu.
Mieszkałem na rogu 10th Street i Fifth Avenue na Manhattanie. Chodziłem do pracy przez Washington Square Park i za każdym razem dzieci pytały mnie: „Co dalej, panie Bernstein?” Tym razem powiedziałem: „Hej, chłopaki. The Beatles wystąpią na stadionie Shea w sierpniu. Właśnie się na to zgodziłem."
Potem poszedłem na pocztę na 18th Street, zapłaciłem 3,5 dolara, wypożyczyłem skrzynkę pocztową i wróciłem do parku. Plotki rozeszły się lotem błyskawicy, a dzieci otoczyły mnie, próbując dać mi pieniądze. „Nie potrzeba gotówki - powiedziałem. Wysyłajcie czeki.” i podałem im numer skrytki pocztowej. Potem wróciłem do domu i tyle.
Przez kolejne trzy, cztery tygodnie, spacerując po okolicy, od czasu do czasu podchodziłem do jakiegoś nastolatka i podawałem mu numer skrzynki pocztowej, aż w końcu po około miesiącu zdecydowałem się sprawdzić skrzynkę pocztową. Idę więc na pocztę i myślę sobie: „Jeśli w skrzynce będzie 50 zamówień, będę szczęśliwy. Jeśli będzie ich 100, zatańczę jig, choć nie umiem tańczyć. A jeśli będzie 500, to idę się upić, chociaż nie piję. Przychodzę więc na pocztę. Pudełko jest pełne. Potem mówię facetowi na poczcie, że zapomniałem klucza, a facet pyta:
- „Jak się nazywasz, kolego?”
- Nazywam się Sid Bernstein.
- Co robisz?
– Realizuję zamówienia wysyłkowe – odpowiadam.
– Musisz mieć dobry biznes.
I wtedy ten facet zwraca się do kogoś o pomoc, a oni przynoszą trzy torby wojskowe, ogromne torby, wypełnione po brzegi. Były to czeki za bilety na koncerty. Większość pieniędzy musiałem zwrócić, bo nie było miejsc. Mógłbym sprzedać dwa razy więcej koncertów. Nigdy nie było kampanii reklamowej tego koncertu. Został całkowicie wyprzedany pocztą pantoflową.”
(wizyt: 213)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
