Nowa arystokracja i sprawa krawata. Sylwester 1966.
1966-12-31, autor: joryk
[...powrót do newsów]
Barry Miles: „George, Patti, Brian Epstein, Eric Clapton i inni członkowie ich grupy nie mogli wejść do nocnego klubu Annabelle, ponieważ George nie miał na sobie krawata. Odmówił przyjęcia krawata, który zaoferował mu portier, i świętowali Sylwestra w Lion's Corner House na Coventry Street.
Brian Epstein:
„Pojechaliśmy do Lions Corner House i tam świętowaliśmy Nowy Rok. Właściwie to wszystko było dość głupie. Byłem ubrany bardzo elegancko, ale George po prostu nie rozumiał, jaką różnicę zrobi, jeśli będzie nosił krawat. Nie chciał go założyć, to wszystko.
Tony Barrow (rzecznik prasowy zespołu):
„Epstein zabrał George'a, Patti i ich bliskiego przyjaciela, gitarzystę Cream Erica Claptona, do słynnego klubu nocnego Annabelle's na Berkeley Square w Mayfair. Odmówiono im wstępu, ponieważ George nie miał krawata i odmówił jego założenia. Poszli więc na kolację do mniej eleganckiego Lion's Corner House i spędzili tam sylwestra.
Annabelle Goldsmith (żona przedsiębiorcy Marka Birleya, twórcy Annabelle Club):
„31 grudnia Beatles imieniem George Harrison podszedł do niebiesko-złotej markizy przy wejściu, chcąc stylowo przywitać Nowy Rok ze swoją żoną Pattie Boyd, menadżerem Brianem Epsteinem i gwiazdorem rocka Erikiem Claptonem. George był oszołomiony, gdy portier odmówił wpuszczenia go, ponieważ nie przestrzegał zasad ubioru. Był strasznie urażony, gdy zaoferowano mu koszulę i krawat i powiedział, że Beatlesi mogą się obejść bez Annabelle, ale Annabelle nie mogłaby się obejść bez nich. Portier odpowiedział spokojnie: „Nie sądzę żeby tak było teraz i nie sądzę, żeby tak się stało w przyszłości.” Harrison i jego przyjaciele świętowali Sylwestra w pobliskiej kawiarni Lion's Corner House.
„No cóż, mamy zasadę, że członkowie i goście muszą nosić krawaty. Gdybyśmy zdecydowali się to złamać tylko dlatego, że jeden z Beatlesów chciał pojawić się w swetrze polo, równie dobrze moglibyśmy w ogóle zrezygnować z tej zasady. W tym czasie klub był pełen takich stałych gości jak hrabia Suffolk i jego amerykańska przyjaciółka pani Mimi Dill. W pokoju byli także pan Charles Sweeney, jego była żona Margaret, księżna Argyll i ich syn, pan Brian Sweeney”.
William Hickey (Daily Express, 2 stycznia 1967):
„Pan George Harrison MBE musiał w Nowy Rok zastanowić się nie tylko nad faktem, że w pierwszej dwudziestce nie było ani jednej płyty Beatlesów. Na około godzinę przed Nowym Rokiem 1967 stanął przed faktem, że istnieją drzwi, których nawet sława Beatlesów nie może otworzyć. Zabrano go z klubu nocnego Annabelle na Berkeley Square, gdzie on i jego żona Patti planowali powitać Nowy Rok w towarzystwie założyciela i mentora Beatlesów, Briana Epsteina, oraz grupy przyjaciół, którzy z nimi przybyli. Członkowie Klubu Annabelle, przeważnie w smokingach, zajadali się kawiorem, ziemniakami i smażoną słonką, podczas gdy w holu pan Harrison bez krawata patrzył na to wszystko gniewnie. Brodaty, z szalikiem owiniętym wokół szyi zakrywającym golf, odrzucił sugestię portiera, aby założył koszulę i krawat, jak to jest w zwyczaju w klubie. Pan Harrison powiedział portierowi, że jego zdaniem klub Annabelle potrzebuje Beatlesów bardziej niż Beatlesi Annabelle. „Nie sądzę, żeby tak było teraz, a nawet żeby tak było w przeszłości” – odpowiedział portier. Odrzucony Harrison wyszedł na nocne powietrze z grupą dziesięciu osób, a pan Epstein odwołał rezerwację stolika.
Craig Brown (autor książki "Raz, Dwa, Trzy"):
"21 czerwca 1966 roku zorganizowano 'przedotwarcie' dyskoteki Sibylla. 'Trudno sobie wyobrazić bardziej imponującą listę gości' - zachwycała się (...) prezenterka programu Ready Steady Go.
Dyskoteka obwieszczała, że członkostwo w klubie nie będzie oparte na starych podziałach klasowych, dzielących ludzi wedle 'pochodzenia, wykształcenia i zamożności'.
Współwłaściciel klubu Kevin MacDonald powiedział, że (...) zebrał 'nową brytyjską arystokrację... współczesną merytokrację stylu, gusty i wrażliwości... ludzi kreatywnych, najważniejszych eksporterów, najważniejsze mózgi, najważniejszych artystów, najważniejszych bywalców.'
Listę gości opublikowano w magazynie Queen (...) pod nagłówkiem: Ile znasz gwiazd swingującego Londynu?: Boyd, Birkin, Jagger, Lennon, McCartney, Richards, Quant itd.
(...) W Daily Express szkocki arystokrata Robin DouglasT-Home zauważył, że londyńską 'klasą uprzywilejowaną' byli teraz 'aktorzy, piosenkarze, fryzjerzy i modelki'. Czasy się zmieniły, pisał: 'Gdyby do restauracji z jednym wolnym stolikiem weszli jakiś hrabia z rozległymi włościami oraz George Harrison i Pattie Boyd, kto by dostał miejsce? Jeśli kierownik sali miałby chociaż trochę oleju w głowie, z pewnością dostaliby je George i Pattie'.
Mimo to działały jeszcze komórki ruchu oporu. W noc sylwestrową 1966 odmówiono George'owi wstępu do Annabel's, modnego klubu w Mayfair - za to, że nie miał krawata. W autobiografii Lady Annabel Goldsmith wspominała ten incydent z ledwo maskowaną przyjemnoscią."
(wizyt: 329)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
