Ringo Starr ogłosił nagrodę dla Billy'ego Prestona w Rock & Roll Hall of Fame
2021-10-30, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Klawiszowiec , Billy Preston znany z grania u boku The Beatles The Rolling Stones został uhonorowany Music Excellence Award podczas ceremonii Rock & Roll Hall of Fame w Cleveland.Nagrodę dla Prestona ogłosił Ringo Starr. Perkusista The Beatles przesłał video ze swoim przemówieniem.
Lubię mówić, że Billy nigdy nie wkładał rąk w niewłaściwe miejsce. Był niesamowitym piosenkarzem, autorem piosenek i człowiekiem. Był Beatlesem i Stonesem. Stał się częścią zespołu, dlatego zagrał w kilku utworach, bo był Billym i dał nam inne odczucia. Ostatnim razem, gdy The Beatles zagrali na żywo, Billy był z nami na dachu.
Beatlesi wspominali Billy’ego w Antologii:
Ringo Starr: Little Richard grał w Star-Clubie z Billym Prestonem. Billy miał 16 lat i był kapitalny. Nadal taki jest.
George Harrison: Poszedłem kiedyś z Erikiem Claptonem na koncert Raya Charlesa w Festival Hall. Przed Rayem był na scenie facet, który grał na organach, tańczył i śpiewał „Double-O Soul”. Pomyślałem: „Ten facet kogoś mi przypomina”, ale wyglądał na większego niż ten, którego pamiętałem. Potem pojawił się Ray, zespół zagrał kilka piosenek i padło nazwisko – Billy Preston! Ray powiedział: „Gdy usłyszałem jak Billy gra na organach, sam przestałem na nich grać – zostawiam to jemu!”. Pomyślałem: „Ależ to Billy!” Wyrósł na drągala, a jeszcze w 1962 roku w Hamburgu widzieliśmy go jako niewielkiego chłopaczka.
Kazałem się dowiedzieć, czy Billy zostanie jeszcze w Londyniei i poprosiłem, by przyszedł na Savile Row. No i przyszedł, kiedy akurat byliśmy w piwnicy i ćwiczyliśmy „Get Back”. Poszedłem do recepcji i powiedziałem: „Chodź i zagraj w tym numerze, bo dzieją się dziwne rzeczy”. Był tym bardzo podekscytowany. Wiedziałem, że pozostali też kochają Billy’ego, wniósł powiew świeżego powietrza.
Billy wszedł, a ja powiedziałem: „Pamiętacie Billy’ego? Może zagrać na pianinie”. Zasiadł do elektrycznego pianina i od razu nastrój w pokoju poprawił się o sto procent. Ta piąta osoba wystarczyła, by pękły lody, które sami między sobą stworzyliśmy. Billy nie wiedział o tych grach i układach, jakie u nas panowały, więc w swojej niewinności wpasował się akurat i dał zespołowi tak potrzebnego, małego kopniaka. Każdy był szczęśliwy, że grał z nami ktoś jeszcze i całość sprawiła nam więcej przyjemności. Wszyscy zagraliśmy lepiej i było to świetna sesja.
Paul McCartney: Billy był kapitalny – młody czarodziej. Zawsze się z nim dobrze rozumieliśmy. Pojawił się w Londynie, a my na to: „O Bill! Świetnie, niech z nami zagra w kilku numerach”. Dlatego wziął udział w sesjach, bo tak naprawdę był naszym starym kumplem. Zagrał świetnie i wszyscy byliśmy zadowoleni. Okazało się, że wszystko wyszło dobrze.
George Martin: Billy Preston okazał się bardzo pomocny. Był świetnym klawiszowcem i to , co zrobił w „Get Back” usprawiedliwa jego obecność w studiu. Był bardzo grzeczny i miły. Pomógł złagodzić napięcia, które wtedy panowały w zespole.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
