10 lat temu zespół The Quarrymen zagrał w Krakowie
2021-06-04, autor: kasia
[...powrót do newsów]
10 lat temu w Krakowie w ramach Dnia Beatlesów zagrał zespół Quarrymen z Liverpoolu. Na ulotce informującej o wydarzeniu przestawiono ich następująco:The Quarrymen - To pierwszy zespół jaki założył John Lennon. The Quarrymen to zespól, w którym po praz pierwszy wspólnie grali John Lennon, Paul McCartney oraz George Harrison. Część oryginalnego składu The Quarrymen nadal działa, wykonując muzykę folkową – skiffle. Ich pojawienie się w Polsce to prawdziwe wydarzenie muzyczne !
Na stronie internetowej Quarrymen można przeczytać wspomnienia zespołu z koncertu w Polsce:
Jaka to była wspaniała podróż i prawdopodobnie najmłodsza i najbardziej entuzjastyczna publiczność w historii naszych występów. Wygląda na to, że Beatlesi nigdy nie grali w Polsce i udało nam się prześcignąć Ringo o kilka tygodni! Dzień Beatlesów w Krakowie jest imprezą charytatywną, którą w tym roku wspierała fundacja „Mam Marzenie” pomagająca nieuleczalnie chorym dzieciom.
W Krakowie znajduje się duży uniwersytet, a Dzień Beatlesów zorganizowała grupa studentów pod przewodnictwem Pauliny Jendrychowskiej, która wykonała fantastyczną robotę.
Po południu wzięliśmy udział w panelu dyskusyjnym prowadzonym w języku angielskim. Większość poznanych osób doskonale mówiła po angielsku, znacznie lepiej niż my po polsku.
Jako, że zaczynaliśmy pierwsi, a właściwie rozpoczęliśmy koncertowy wieczór, studenci zaczęli zbierać się przed sceną, kołysząc się i klaskając w rytm muzyki. Znali nawet wszystkie słowa piosenek, nawet do numerów skifflowych. Bardzo to nam ułatwiło sprawę, ponieważ gdybyśmy zapomnieli słów, mogliśmy po prostu czytać z ruchu warg z publiczności w pierwszym rzędzie!
Na koncercie gościnnie na basie zagrał Zbigniew – basista z zespołu Bootels, który wykonał dla nas świetną robotę.
Następnie na scenie pojawili się Bootelsi, ekscytujący zespół z Łodzi, wykonujący własne interpretacje numerów Beatlesów. Naprawdę rozkręcili tłum. Na końcu zagrał Tymon Tymański i the Transitors.
Kraków jest pięknym miastem, ze świetnym jedzeniem i jeszcze lepszym piwem. Z pewnością powrócimy tutaj.
Fani The Beatles miło wspominali występ The Quarrymen w Krakowie, o czym świadczą wpisy na naszym forum:
Ph.D. Jeremy Hillary Boob: Koncert wspominam wspaniale i marzy mi się więcej takich występów. The Quarrymen grali i śpiewali profesjonalnie i, co ważniejsze, z serca. Ogólnie bardzo dobrze się trzymają, widać i słychać, że nie zniszczyły ich ani liczne koncerty, ani narkotyki, które dobrały się do skóry wielu muzykom rockowym. Najbardziej chyba ucieszyły mnie piosenki skiffle'owe i wykorzystanie tarki. Szkoda tylko, że zabrakło banjo.
macho: Kilkanaście minut po 20:00 poleciały ze sceny pierwsze akordy! Były to dźwięki wydobywające się z gitar The Quarrymen. Trochę zdziwiło mnie, że zespół rozpoczyna część koncertową, bo wg mnie był zdecydowanie gwoździem programu. Co tu dużo pisać - panowie z siwymi włosami byli niewątpliwie największa atrakcją tego wieczoru. Z ogromną charyzma zagrali standardy rock'n'rolla mieszając to z odrobiną skiffle a nawet sięgnęli po jeden numer Beatlesów. Oczywiście po "In My Life" podczas wykonywania którego na twarzy Garry'ego można było zauważyć emocje jakie niosło za sobą to wykonanie. Uwierzcie mi - on niemal płakał wykonując tribute dla przedwcześnie zmarłego Johna. Dla Johna przyjaciela i dla Johna muzyka! Było też trochę Presla'a, Perkinsa jak i patenty w stylu "Blue Moon of Kentucky" czy choćby "Midnight Special". Zespół niemal cały czas utrzymywał dobry kontakt z publicznością a nawet - co przeszło wszystkie moje przypuszczenia - zapraszał na scenę ludzi do pomocy przy obsłudze tarki. Totalne wariactwo! Na coś takiego nasza paczka odpowiedziała od razu. Jak tylko pojawiła się możliwość Hubert wspomógł zespół przy "Lost John" Donegana a ja dograłem się w bardziej skocznym "Freight Train" - przeboju Nancy Whiskey z 1957 roku.
Dominika:The Quarrymen grali naprawdę super, zgadzam się, był to ZDECYDOWANY gwóźdź programu i świetnie się bawiłam.
dr Maxwell: Koncert "Quarry" był dla mnie wielką niespodzianką. Doprawdy nie spodziewałem się ,że to tak świetnie "poskładają". Ujmujący , bezpretensjonalni młodzieńcy w okolicach 70-tki ! Bawili (m.in. z gościnnym udziałem Huberta i macho - weszliście do historii!) i wzruszali ("In My Life").Stworzyli wraz z widownią kapitalną atmosferę.
Rita: Koncert the Quarrymen był jak już tu moi poprzednicy znakomity, o czym świadczyła spora grupka ludzi świetnie bawiących się pod sceną, w tym i my oczywiście . Genialny był patent z zapraszaniem ludzi do grania na tarze do prania, a Chłopaki z naszego forum dali czadu!! Chciałabym tu również wspomnieć o występie dziewczyny w retro-sukience, która na koniec dała wszystkim Quarrymenom po buziaku (jak to powiedział jeden z nich - chyba Rod "if a lady is playing the washboard, she has to kiss the drummer"), a przez Roda Davisa została ucałowana w dłoń. Na In My Life o mało się nie popłakałam, łzy w oczach miał chyba także sam Len.
Yer Blue: Pamiętam, że początek koncertu Quarrymenów był dość nieśmiały, nawet ludzie przed scena siedzieli. Ale z utworu na utwór puściły wszelkie hamulce, historia mojego przeżywania koncertami nie zna zbyt wielu tak szaleńczych chwil. W pewnym momencie na scenie Hubert, macho...przecież tego nie da sie opisac. Wielkim wzruszeniem były dla mnie wykonania "That'll Be the Day" i "In Spite of All the Danger" i jak tu się dziwi, że publiczność zagłuszała swym aplauzem pierwszy zespół Johna. Ten koncert to jakaś w ogóle historyczna sprawa, nagle przyjeżdżają ludzie, którzy kiedyś z Lennonem i McCartneyem przecierali szlaki, a teraz przenieśli nam tę atmosferę beatlesowskiej prehistorii w jakimś normalnie mistycznym uniesieniu.
Po występie The Quarrymen, fani mieli możliwość porozmawiania z członkami zespołu, zdobyć autografy, zapozować do zdjęcia. Polecamy poczytać wspomnienia na forum.
(wizyt: 971)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
