Nie żyje Little Richard. Paul i Ringo żegnają artystę
2020-05-09, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Nie żyje Richard Wayne Penniman, znany szerokiej publiczności pod pseudonimem Little Richard. Architekt rock and rolla, sceniczny tygrys i autor definiujących przebojów muzyki rozrywkowej zmarł w wieku 87 lat. O śmierci muzyka jako pierwszy poinformował magazyn "Rolling Stone". Syn Little Richarda, Danny Penniman, potwierdził doniesienia o odejściu ojca, jednak zaznaczył, że przyczyna śmierci jest nieznana.
Little Richard zasłynął w latach 50. z takich hitów jak "Tutti Frutti", "Long Tall Sally", "Rip It Up", "Lucille" i "Good Golly Miss Molly". Choć okres jego największego powodzenia przypada właśnie na końcówkę lat 50., artysta odcisnął bardzo wyraźne piętno na historii muzyki rozrywkowej. Jego utwory śpiewali Elvis Presley, Buddy Holly, The Creedence Clearwater Revival czy The Scorpions. Był idolem Eltona Johna, Roda Stewarta, Davida Bowie czy takich zespołów jak The Beatles i The Rolling Stones.
Najbardziej charakterystycznymi elementami scenicznej prezencji Little Richarda były jego barwne stroje, zaczesane "na falę" włosy, a przy nim nieodłączny fortepian. Jednym z artystów, którzy zaczerpnęli pomysł na swój wizerunek od Little Richarda, był Prince. Little Richard nie bał się makijażu ani odważnych ciuchów i występował całym sobą - skakał, krzyczał, po prostu żył muzyką, którą grał. Swego czasu powiedział sam o sobie:
Jestem innowatorem. Jestem pomysłodawcą. Jestem wyzwolicielem. Jestem architektem rock and rolla!
W jednym z wywiadów z "Rolling Stone" Richard podkreślił, że rock and roll, a szczególnie jego pierwszy hit "Tutti Frutti", przyczynił się w dużym stopniu do zmian społecznych w USA na tle rasowym. "Biali z miejsca zaakceptowali moją muzykę" - stwierdził. W 1959 roku Richard zwrócił się w stronę gospelu, co nie było najlepszą biznesowo decyzją, i po kilku latach ponownie grał rocka, ale nie udało mu się już więcej wpaść na taką falę popularności jak wcześniej. Amerykanie nigdy jednak o nim nie zapomnieli. Richard grywał w filmach, w kolejnych latach kariery starał się nawet łączyć rock and rolla z muzyką gospel i występował niemal do końca życia.
"Tutti Frutti", "Long Tall Sally" i "Good Golly Miss Molly" znalazły się w pierwszej setce na liście 500 utworów wszech czasów magazynu "Rolling Stone". W 1986 roku Little Richard znalazł się w pierwszej grupie artystów włączonych do Rock and Roll Hall of Fame. Otrzymał nagrodę Grammy za całokształt osiągnięć, a w 1992 roku wystąpił na inauguracji prezydenckiej Billa Clintona. Biblioteka Kongresu umieściła "Tutti Frutti" w Krajowym Rejestrze Nagrań w 2010 roku. ( Gazeta.pl)
Paul McCartney na swojej oficjalnej stronie napisał:
Little Richard wtargnął krzykiem w moje życie kiedy byłem nastolatkiem. Od “Tutti Frutti” do “Long Tall Sally” czy “Good Golly, Miss Molly” i “Lucille”. Wiele mu zawdzięczam i jego stylowi. I on to wiedział. Mawiał: „Nauczyłem Paula wszystkiego, co umie”. Muszę przyznać, że miał rację.
We wczesnych latach The Beatles, graliśmy z Richardem w Hamburgu. Pozwolił nam spędzać czas w swojej garderobie, a my byliśmy świadkami jego rytuałów przed wyjściem na scenę – z ręcznikiem założonym nad głową pochylał się nad miską z parującą, gorącą wodą, a potem nagle unosił głowę do lustra i mawiał „Nie mogę na to poradzić, że jestem taki piękny”. I taki był.
Wspaniały człowiek z cudownym poczuciem humoru i ktoś za kim będzie tęsknić rock’n’rollowa społeczność i wielu innych. Dziękuję mu za wszystko, czego mnie nauczył i życzliwość, którą okazał pozwalając mi być jego przycjacielem. Do widzenia Richard i a-wop-bop-a-loo-bop.
Ringo Starr na Twitterze napisał: Niech Bóg błogosławi Little Richarda, jednego z moich muzycznych bohaterów wszech czasów. Pokój i miłość dla całej jego rodziny".
Ringo wspominał muzyka w Antologii: Little Richard grał w Star-Clubie z Billy Prestonem. (…) Oglądałem Little’a Richarda dwa razy co wieczór przez 6 dni – taki był wspaniały. Trochę się przed nami popisywał – wiedział, że stoimy na tyłach sceny i wtedy już o nas słyszał.
Na ofjcjalnym profilu Johna Lennona na Facebooku pojawił się wpis przypominający wypowiedzi Beatlesa (z Antologii) oraz samego Little’a Richarda:
Oglądaliśmy koncert Little’a Richarda stojąc na tyłach sceny hamburskiego Star-Clubu. Czasami czytał na zapleczu fragmenty Biblii i siadaliśmy wokół niego, by posłuchać. To Brian Epstein sprowadził go do Hamburga. Nadal go kocham, jest jedną z największych gwiazd.
Little Richard: Przychodzili do mojej garderoby i jedli tam co noc. Nie mieli pieniędzy, więc płaciłem za ich jedzenie. Kupowałem steki Johnowi. Paul wchodził, siadał i tylko na mnie patrzył. Nie ruszał oczami. Mówił: „Och, Richard! Jesteś moim idolem. Pozwól mi cię dotknąć. Chciał nauczyć się mojego małego wrzasku. Usiedliśmy przy fortepianie i ćwiczyliśmy „Oooh!” dopóki tego nie załapał.
Na oficjalnym koncie George’a Harrisona na Facebooku przypomniano fragment wypowiedzi George’a z ceremonii nagrodzenia The Beatles członkostwem w Rock And Roll Hall of Fame. Harrison powiedział wówczas: Dziękuję bardzo wszystkim, zwłaszcza rock’n’rollowcom i Little Richardowi – tak naprawdę to była jego wina.
, kategoria: kalendarz
(wizyt: 715)
Copyright 2002 - 2026 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia
