"Magical Mystery Tour": wielka płyta Beatlesów ma już 50 lat
2017-12-30, autor: joryk
[...powrót do newsów]
Wyborcza opublikowała artykuł Macieja Hena o "Magical Mystery Tour". Maciej Hen – ur. w 1955 r., pisarz, autor m.in. znakomitej powieści historycznej 'Solfatara', syn Józefa Hena. Jest to już trzecia po Revolver i Sgt.Pepper's publikacja Pana Macieja na temat dyskografii Beatlesów. Polecamy przeczytać tekst w oryginale NA STRONACH GAZETY WYBORCZEJ ponieważ jest uzupełniony o materiał dźwiękowy. Ostry głos Lennona z morderczą precyzją intonuje nieprzyjemną, hipnotyzującą melodię. "Zupa z trupa, kotlet z rany, chleb gilami smarowany, a na deser pół słoika bitej flegmy od gruźlika. Oj, niegrzeczna dziewczynka, spuściłaś majtki. Usiądź, mój ojcze, i wypocznij sobie". Nokaut. I szlaban w BBC
Kiedy chcę zachęcić do słuchania Beatlesów kogoś, kto ich właściwie nie zna, polecam tę właśnie płytę. "Magical Mystery Tour" – ten kipiący bukiet zmiennych nastrojów i konwencji, ale też popis inwencji czysto muzycznej, oszałamiający bogactwem i odwagą rozwiązań harmonicznych, melodycznych, rytmicznych i brzmieniowych – ma jeszcze tę zaletę, że zawarte w nim nagrania stosunkowo mało były w ostatnich dekadach eksploatowane, a te, które, jak „All You Need Is Love”, rzeczywiście zostały już doszczętnie przeżute przez machinę komercyjnej kultury masowej, w swoim naturalnym otoczeniu odzyskują autentyzm, energię i świeżość.
No, z tym naturalnym otoczeniem sprawa jest o tyle dyskusyjna, że autorska wersja zestawu, która ukazała się przed pół wiekiem w Wielkiej Brytanii, nie była albumem, tylko podwójną tzw. epką – czyli składała się z dwóch płytek formatu singlowego, na których zmieściło się łącznie sześć utworów. Ale za oceanem wytwórnia Capitol wypuściła dwa tygodnie wcześniej wersję albumową, w której na stronie A znalazło się wspomnianych sześć utworów – chociaż w zupełnie innej kolejności! – natomiast stronę B wypełniło pięć nagrań znanych już wcześniej z singli. I o ile zwykle za kanoniczne uważa się wydawnictwa brytyjskie, to w przypadku „Magical Mystery Tour” właśnie wersja amerykańska bardziej trafiła w gusta odbiorców na całym świecie – bo jednak co album, to album.
Magiczna wycieczka nie wiadomo dokąd
W jakimś sensie płyta była produktem ubocznym telewizyjnego filmu pod tym samym tytułem – luźnego zbioru gagów i absurdalnych skeczów osnutego wokół motywu tytułowej „magicznej wycieczki nie wiadomo dokąd”, wyreżyserowanego zbiorowo przez wszystkich czterech Beatlesów z niewielką pomocą reżysera starszego pokolenia Bernarda Knowlesa. Całe szczęście, że premiera płytowa o parę tygodni poprzedziła emisję filmu, na którym krytyka po obu stronach oceanu nie zostawiła suchej nitki. Jednak ci, którzy widzieli jego cyfrową rekonstrukcję, opublikowaną w 2012 roku, twierdzą, że film ma swój urok i oryginalny klimat, zbliżony do poetyki Monty Pythona.
Beatlesi w 1967 pracowali prawie bez przerw. Do nagrania pierwszej piosenki nowego zestawu – tytułowej "Magical Mystery Tour" – przystąpili kilka dni po zakończeniu prac nad albumem „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”. Nic więc dziwnego, że myślenie jest tu podobne. Tak samo jak na „Sierżancie” tytułowy utwór pełni funkcję krótkiej uwertury, zaproszenia do wejścia w wykreowany na płycie świat. Jednak tym razem na pierwszym planie zamiast przesterowanych gitar mamy sekcję czterech trąbek. To one, w nieustannym dialogu z krystalicznymi chórkami i brykającą gitarą basową, nadają piosence motoryczny napęd i marzycielską perspektywę.
Kiedy zamykająca utwór orientalna solówka fortepianu oddali się, podrygując nerwowo, nagle stajemy oko w oko z „Głupkiem na wzgórzu”. The Fool On The Hill to jedna z tych melodyjnych, lirycznych ballad, z których Paul McCartney słynie od czasu „Yesterday” i które mu przylepiły gębę słodkiego chłoptasia. Tę akurat balladę można polecić z czystym sumieniem.
Z wysmakowanej harmonii wypływa, na pozór zupełnie naturalnie, kapryśna, nieregularna melodia. Wystarczy spróbować ją wyklaskać, żeby sobie uświadomić, jak bardzo nieoczywista jest jej synkopowana rytmika. Brzmieniowo charakter całości nadaje trio fletów poprzecznych, ale one same z fortepianem byłyby pewnie mdłe jak budyń, gdyby nie instrumenty perkusyjne Ringa (tzw. zill – przypinane do dłoni miniaturowe czynele, jakich używają tancerki brzucha), delikatne przygrywki Harrisona na gitarze akustycznej, długie, basowe zadęcia na wdechu duetu harmonijek ustnych (Harrison i Lennon) i wreszcie drumla Lennona, udatnie podrabiająca fagot.
Piosenka opowiada o człowieku, który spędza całe dnie wpatrzony nieruchomo w przestrzeń przed sobą, w związku z czym ludzie mają go za głupka. – Kolejny dobry tekst Paula. Świadczy o tym, że on jest w stanie napisać piosenkę od początku do końca – powiedział 13 lat później Lennon w ostatnim wywiadzie przed śmiercią.
Te indyjskie organy
Flying, bezpretensjonalna melodyjka zbudowana na bluesowym schemacie – ale zupełnie niebluesowa! – dopiero pod koniec uchyla drzwi do krainy czarów. Melodię gra Lennon na melotronie, instrumencie zapowiadającym popularne później samplery, w którym za pomocą klawiatury uruchamiało się nagrane na taśmie magnetofonowej dźwięki różnych instrumentów tradycyjnych. Cały urok polegał na tym, że na skutek niedoskonałości technologii uzyskane dźwięki nie przypominały niczego słyszanego wcześniej.
Są i partie śpiewane w tym instrumentalnym utworze – chóralne wokalizy w quasi-operowym stylu, w których głównie słychać głos Ringa. Chór w końcu zamiera, zatrzymuje się też sekcja rytmiczna, a wtedy melotron kreśli w zamyśleniu unoszące się swobodnie w przestrzeni miękkie arabeski a la Debussy, pośród galaretowatych odgłosów z przygotowanych wspólnie przez Ringa i Johna zapętlonych taśm – coraz wolniej, coraz ciszej, aż do kompletnego zaniku.
I z tej ciszy >wynurza się stopniowo astralny dźwięk organów Hammonda otwierających Harrisonowską
source: Gazeta, kategoria: audio
(wizyt: 1192)
Więcej na temat Magical Mystery Tour:
2017-12-30: "Magical Mystery Tour": wielka płyta Beatlesów ma już 50 lat,
2017-11-27: „Magical Mystery Tour”: Wewnątrz psychodelicznej odysei Beatlesów ,
2014-06-05: Aukcja 125 negatywów z "Magical Mystery Tour",
1976-11-19: Ukazuje się Magical Mystery Tour (angielski LP),
1968-01-05: BBC emituje film Magical Mystery Tour w wersji kolorowej,
1967-12-26: Premiera filmu Magical Mystery Tour,
1967-12-08: W Anglii ukazuje się podwójny EP Magical Mystery Tour,
1967-10-06: Kontynuowanie nagrywania Blue Jay Way,
1967-10-02: Sesja nagraniowa do Magical Mystery Tour: "Hello, Goodbye",
1967-09-27: Nagrywanie Fool On The Hill oraz I Am The Walrus,
1967-09-25: Nagrywanie Fool On The Hill,
1967-09-13: Trzeci dzień kręcenia filmu Magical Mystery Tour,
1967-09-11: Rozpoczyna się kręcenie filmu Magical Mystery Tour,
1967-09-08: Nagrywanie Flying,
1967-09-07: Nagrywanie Blue Jay Way,
1967-09-05: Nagrywanie I Am The Walrus,
1967-08-22: Sesja nagraniowa do MMT - Your Mother Should Know,
1967-04-25: Rozpoczynają się sesje nagraniowe do Magical Mystery Tour,
2017-12-30: "Magical Mystery Tour": wielka płyta Beatlesów ma już 50 lat,
2017-11-27: „Magical Mystery Tour”: Wewnątrz psychodelicznej odysei Beatlesów ,
2014-06-05: Aukcja 125 negatywów z "Magical Mystery Tour",
1976-11-19: Ukazuje się Magical Mystery Tour (angielski LP),
1968-01-05: BBC emituje film Magical Mystery Tour w wersji kolorowej,
1967-12-26: Premiera filmu Magical Mystery Tour,
1967-12-08: W Anglii ukazuje się podwójny EP Magical Mystery Tour,
1967-10-06: Kontynuowanie nagrywania Blue Jay Way,
1967-10-02: Sesja nagraniowa do Magical Mystery Tour: "Hello, Goodbye",
1967-09-27: Nagrywanie Fool On The Hill oraz I Am The Walrus,
1967-09-25: Nagrywanie Fool On The Hill,
1967-09-13: Trzeci dzień kręcenia filmu Magical Mystery Tour,
1967-09-11: Rozpoczyna się kręcenie filmu Magical Mystery Tour,
1967-09-08: Nagrywanie Flying,
1967-09-07: Nagrywanie Blue Jay Way,
1967-09-05: Nagrywanie I Am The Walrus,
1967-08-22: Sesja nagraniowa do MMT - Your Mother Should Know,
1967-04-25: Rozpoczynają się sesje nagraniowe do Magical Mystery Tour,
Copyright 2002 - 2026 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia