Nie żyje Alexis Mardas, znany jako "Magic Alex"
2017-01-14, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Alexis Mardas, znany fanom jako ‘Magic Alex’ zmarł z przyczyn naturalnych w wieku 74 lat. Według doniesień prasy wynika, że ciało Mardasa znaleziono w jego apartamencie w Grecji. Alexis Mardas pracował jako inżynier telewizyjny, ale jego prawdziwą pasją było konstruowanie elektronicznych gadżetów.
Philip Norman w książce „John Lennon – życie” napisał:
Mardas wkrótce poznał Johna i skrzętnie wykorzystał okazję, żeby zaproponować mu swoje wynalazki. Były to rozwiązania, które wkrótce miały stać się normą sprzętu telekomunikacyjnego, jak: telefon, wybierający numery głosowo albo wyświetlający numer dzwoniącego. Jego pozostałe pomysły do dziś znajdują się w sferze fantastyki naukowej: aparat na promienie rentgenowskie, pole ochronne osłaniające dom barwnym dymem albo budynek unoszący się w powietrzu. Johnowi, którego wiedza techniczna była równa zeru – i który ledwie potrafił wymienić żarówkę – wszystko to wydawało się cudowne.
Mardas był pierwszym prawdziwym intruzem, który wtargnął do najbliższego otoczenia Beatesów.
Niezapomniana przygoda Aleksa z Beatlesami zakończyła się, kiedy to Magiczny Alex zrobił chaos w nowym studiu nagraniowym. Allen Klein, menadżer The Beatles zmusił go do odejścia.
Beatlesi wspominali Alexa w Antologii:
Paul: Grek „Magic” Alex był początkowo przyjacielem Johna. Pamiętam jak kiedyś John przyszedł do mnie do domu i powiedział „To jest mój nowy guru – Magic Alex”. Ja na to: „Aha, OK”.
To zabawny sposób na przedstawienie kogoś, bo co można wtedy powiedzieć. Pomyślałem: „Taaa? A co on takiego umie?”. Wiedział masę rzeczy na temat elektroniki. Inni ludzie analizowali jego pomysły i stwierdzili, że nie da się ich zrealizować, ale on był innego zdania. Dyskutowaliśmy nad różnymi teoriami, szczególnie nocami, a miał niesamowite pomysły.
Myślał na przykład o tapecie na ściany, która spełniałaby rolę głośników – można by wyłożyć pokój głośnikami. Teraz jest wiele nowinek technologicznych, ale wtedy ich nie było. Dyskutowało się o tym w naukowych pismach, których my nie czytaliśmy, a które czytał Alex. Był miły i pasował nam.
Alex stał się naszym człowiekiem od Apple Electronics, bo uważaliśmy, że byłoby świetnie, gdyby potrafił robić głośniki w tapecie. Jednak nigdy tego nie zrealizował. Miał małe laboratorium i zrobił ze dwie śmieszne rzeczy, ale to nie skończyło się tak, jak obiecywał.
Ringo: Magic Alex wynalazł elektryczną farbę. Malujesz nią pokój, włączasz prąd i ściany się święcą! Jako próbki widzieliśmy kawałki metalu, ale potem zdaliśmy sobie sprawę, że aby to działało, należało na ścianę nałożyć stalowe płyty i potem je pomalować. Miał także „mówiący telefon” (pamiętaj, że to był 1968 rok), taki telefon, którego siła głosu była na tym samym poziomie w każdym miejscu w pokoju.
Miał też pomysł na to, jak uniemożliwić przegrywanie naszych płyt z radia. Polegało to na posiadaniu dekodera do odbierania sygnału. Wyobrażaliśmy sobie, że uda nam się sprzedać ten czas i wstawić tam reklamówki. Sprowadzaliśmy ludzi z EMI i z Capitolu z Ameryki, ale nie byli tym zainteresowani.
Bóg jeden wie, co on jeszcze wymyślił. Miał pomysł, żebyśmy sobie wszyscy przedziurawili głowy. To się nazywa trepanacja. Magic Alex twierdził, że jeśli tak zrobimy, to zacznie widzieć nasze trzecie, wewnętrzne oko i natychmiast staniemy się kosmiczni.
George: Magic Alex zrobił duże wrażenie na Johnie, a ponieważ John był nim wręcz zachwycony, Alex zjawił się w życiu każdego z nas. Przez chwilę był czarującym facetem.
Jednak jeden jego wynalazek był rzeczywiście niesamowity. Był to kawałek metalu, nierdzewna stal, z której wychodziły dwa druty podłączone do baterii. Jeśli odpowiednio połączyło się druty, metal szybko stawał się tak gorący, że trzeba go było upuścić. Jeśli połączyło się druty na odwrót, wówczas metal stawał się zimny jak lód.
Inny jego wynazek to cienki kawałek metalu pokrytego specjalną farbą, z kawałkami drutów. Kiedy to się podłączyło, świeciło jasnym zielonożółtym światłem. Alex stwierdził: „Wyobraź sobie, co by się działo, gdybyś miał tak pomalowany tył samochodu i nagle wcisnąłbyś hamulec.” Chciałem, żeby mi to zrobił. Farba z mojego ferrari miała być zdrapana do gołego metalu, a Alex miał nałożyć maigczną powłokę. Spytaliśmy: „Czy możesz wyczarować inne kolory?”. Odpowiedział: „Jasne, wszystko co chcecie”.
Zdecydowaliśmy, że wymyśli kolory dla całego samochodu. Tył samochodu, kiedy się hamowało, miał się robić czerwony. Normalnie karoseria byłaby podłączona do skrzyni biegów i tak, ruszając, auto byłoby niezbyt jaskrawe, ale po zmianie paru biegów stałoby się jaskrawsze. Można by na nim pojechać autostradą A3 i po wyprzedzeniu kogoś samochód przypominałby latający spodek. Jeszcze jedna rzecz: miałem mu dać swój silnik V12 z ferrari brlinetti, podobnie miał zrobić John, a Alex sądził, że z tych dwóch silników zrobi latający spodek.
Nie zrobił jednak niczego (z wyjątkiem toalety z radiem). Kiedy wreszcie zmusiliśmy go do zrobienia studia nagraniowego, gdy tam weszliśmy zastaliśmy chaos. Wyszła z tego największa tragedia wszech czasów. Chodził w białym fartuchu jak chemik, ale nie miał pojęcia, co się tam dzieje. Mieliśmy tam stół na 16 ścieżek, a on zamontował na ścianach 16 głośników. W stereo wystarczą dwa głośniki. To było okropne. To była tragedia i wszystko trzeba było zrywać.
John: Myślę, że on zrealizował kilka pomysłów, tylko nikt się zainteresował, by je szerzej wykorzystać. Może jedną z tych rzeczy dałoby się sprzedać. To był zwyczajny facet, który pojawił się i zniknął z naszej orbity. Jest w porządku, ale podpadł. Miał dobre intencje.
(wizyt: 486)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
