W Anglii ukazuje się LP Paula McCartneya - Chaos And Creation In The Backyard
2005-09-12, autor: Ania1
[...powrót do newsów]
Najnowsza płyta Paula McCartneya - "Chaos And Creation In The Backyard" została nagrana w studiach w Londynie i Los Angeles w ciągu ostatnich dwóch lat. Prawie 47 minut muzyki, 13 piosenek, a jedną z nich będzie utwór "Follow Me", wykonany przez Anglika po raz pierwszy w ubiegłym roku na festiwalu w Glastonbury.McCartney jest jednocześnie - wraz Nigelem Godrichem (współpracującym m.in. z Radiohead i Beckiem) - producentem swojego albumu. Wpływ na ostateczne brzmienie tej płyty miał też były producent Beatlesów, Sir George Martin. Godrich był ponoć bardzo wybredny w doborze materii i odsyłał Beatlesa po lepszy materiał. W efekcie, pierwotny materiał został dopracowany i wyszła płyta oceniana jako szczytowe osiągnięcie późnego etapu kariery McCartneya. Nominowano ją do nagrody Grammy aż w trzech kategoriach, w tym do nagrody Płyta Roku.
Płyta bardzo refleksyjna i osobista.
1. Fine Line – 3:05
2. How Kind of You – 4:47
3. Jenny Wren – 3:47
4. At the Mercy – 2:38
5. Friends To Go – 2:43
6. English Tea – 2:12
7. Too Much Rain – 3:24
8. A Certain Softness – 2:42
9. Riding To Vanity Fair – 5:07
10. Follow Me – 2:31
11. Promise To You Girl – 3:10
12. This Never Happened Before – 3:24
13. Anyway – 3:50
14. I've Only Got Two Hands
Dyskusja o płycie i wybór najlepszych utworów
Guardian o płycie McCartneya Link do oryginalnego artykułu znajduje się tutaj.
Paul McCartney zgorzkniał – i wyszło mu to na dobre, uważa Alexis Petridis
4 gwiazdki, (Parlophone)
Na chwilę odrzućmy natrętną myśl, że na świecie mogą istnieć ludzie bardziej zasługujący na nasze współczucie niż szczęśliwie żonaty szlachcic, uznawany na całym świecie za niezrównanego geniusza, z rzekomą fortuną osobistą w wysokości 762 milionów funtów, i poświęćmy chwilę uwagi Paulowi McCartneyowi. Pomimo jego reputacji nieposkromionego optymisty – człowieka, który dla pokolenia czytelników „Smash Hits” z lat 80. na zawsze pozostanie „Fajnym Maccą z Dziwacznymi Kciukami w Górze” – bycie nim w wieku 63 lat nie może być łatwe. Twoje najlepsze dzieła powstały cztery dekady temu. Hity się skończyły (jego ostatni singiel w Top 10 pochodzi z 1987 roku). Każdy nowy wysiłek spotyka się z niewiele więcej niż ziewnięciem, wzruszeniem ramion i przynajmniej jednym palantowatym krytykiem przywołującym temat „Żabiego Chóru”. Nawet światowa trasa koncertowa, która odniosła oszałamiający sukces, nie zdołała wynieść albumu Driving Rain z 2001 roku wyżej niż na 46. miejsce.
Oczywiście niewyobrażalne bogactwo, euforyczne przyjęcie na Glastonbury i Live8 oraz oficjalny tytuł „Kompozytora o Największym Sukcesie w Historii Muzyki Popularnej” z pewnością czynią życie odrobinę łatwiejszym, ale żadna z tych rzeczy nie odpowiada na pytanie: i co teraz? Przez ostatnie 20 lat próbował praktycznie wszystkiego, angażując się w projekty, które przypuszczalnie pozwalały mu przyjemnie spędzać czas między światowymi trasami, ale których tylko prawdziwi maniacy słuchaliby dwa razy: ambient techno, muzyka klasyczna, covery starych rock'n'rollowych przebojów, niezborne próby ponownego rozpalenia iskry z nowymi współpracownikami, a nawet kompilacja muzycznych dokonań jego zmarłej żony Lindy.
Na pierwszy rzut oka Chaos and Creation in the Backyard wygląda na kolejne eksperymenty. Na płycie McCartney współpracuje z Nigelem Godrichem, modnym producentem Radiohead, Becka i, co być może mniej chwalebne, Band Aid 20 i ich wersji „Do They Know It's Christmas?”. W wywiadach McCartney przedstawiał sesje nagraniowe jako ciężką pracę: „bolesne”, „zanurzenie się w ciemność” i „jak przeciąganie przez żywopłot tyłem”. Godrich najpierw odrzucił pomysł McCartneya na album o tematyce indyjskiej, potem odrzucił jego zespół akompaniujący, a następnie zaczął odrzucać jego piosenki.
Efekt końcowy, w dużej mierze dzieło jednego człowieka, przypomina bardziej chaotyczne albumy z pierwszej dekady post-beatlesowskiej kariery McCartneya: McCartney, Ram, czy McCartney II z 1980 roku. Tamte albumy były jednak słoneczne, ekscentryczne i naznaczone błazeńskim, chwilami irytującym poczuciem humoru. Chaos and Creation in the Backyard jest wyciszony i półmroczny. Wyważona, surowa produkcja Godricha sprawia, że nawet piosenki miłosne wydają się dziwnie przygnębiające: pogodny „Promise to You Girl” brzmi tu równie nie na miejscu, co wybuch „Ob-La-Di-Ob-La-Da” na pogrzebie.
Część napięcia z sesji nagraniowych przeniknęła do piosenek, dając zaskakujące rezultaty. „At the Mercy” brzmi na zdezorientowane i pełne rozpaczy. „Riding to Vanity Fair” wyróżnia się nie tylko wspaniałym refrenem, który wyrasta z mętnych smyczków i molowych akordów w sposób tak niepodrabialnie, absurdalnie w stylu McCartneya, że niemal czujesz, jak twoje kciuki mimowolnie unoszą się w górę, ale także dlatego, że oferuje dźwięk dotąd niesłyszany: Paul McCartney brzmiący gorzko. To emocja, której wcześniej unikał, prawdopodobnie dlatego, że swoje złote lata spędził, współpracując z kompozytorem, który potrafił wyrażać zjadliwą, szyderczą, wybałuszającą oczy gorycz lepiej niż ktokolwiek inny. Nawet gdy Lennon skierował na niego swój wzrok – w „How Do You Sleep?”, którego wczesny szkic taktownie określał McCartneya mianem „chuja” – nigdy nie odpowiedział tym samym, preferując zdezorientowane, rozczarowane wzruszenie ramion w „Dear Friend” i „Let Me Roll It”. Ale ktoś wyraźnie go wkurzył w sposób, w jaki Lennon nie potrafił. Naszpikowany zjadliwymi „najwyraźniej” i „nie śmiałbym przypuszczać”, „Riding to Vanity Fair” zabiera McCartneya, przynajmniej emocjonalnie, na nowe terytorium. To wszystko jest dość ożywcze.
Nie wszystkie przyjemności płynące z albumu są tak nieoczekiwane. Płyta prowadzi ożywiony i bardzo przyjemny handel odniesieniami do Beatlesów. „English Tea” oferuje aranżację smyczkową, która jest w jednej części „Eleanor Rigby”, a w dwóch „Martha My Dear”, oraz dowcipne liryczne nawiązanie do przesłodzonego wizerunku publicznego autora („bardzo ckliwe” – zauważa – „bardzo w moim stylu”). „Friends to Go” ma wyraźny klimat „Two of Us”. Uroczy, lekki utwór z latynoskimi wpływami, „A Certain Softness”, przywołuje na myśl „Step Inside Love” – uroczą, lekką piosenkę z latynoskimi wpływami, którą napisał dla Cilli Black w połowie lat 60. Cudowna „Jenny Wren” nie mogłaby bardziej jawnie sygnalizować swoich powiązań z „Blackbird” z „Białego Albumu”, nawet gdyby nosiła tytuł „Posłuchaj Tego, Brzmi Trochę Jak Blackbird z Białego Albumu”.
Mimo wszystkich ukłonów w stronę przeszłości, ani jedna nuta z Chaos and Creation in the Backyard nie zbliża się do standardów Beatlesów: to intrygująca dygresja, a nie ważny dodatek do kanonu. Ma za to cel, obfitość uroczych melodii i wdzięk. Tworzy skromny i idiosynkratyczny styl, z którym McCartney mógłby zakończyć swoją karierę. Wreszcie, wydaje się, że znalazł odpowiedź na to, wydawałoby się, nierozstrzygalne pytanie: i co teraz?
(wizyt: 1164)
Więcej na temat Chaos And Creation In The Backyard:
2015-09-12: Powrót do „Chaos and Creation in the Backyard” Paula McCartneya,
2005-11-25: Paul McCartney wziął udział w quizie na swój temat.,
2005-11-12: Paul McCartney promuje Chaos w kosmosie,
2005-09-12: W Anglii ukazuje się LP Paula McCartneya - Chaos And Creation In The Backyard,
2005-08-16: Paul: finansowe powodzenie płyt jest wyznacznikiem ich wartości,
2005-08-15: Chaos And Creation In The Backyard szczególy.....,
2005-08-04: Solowy McCartney lepszy od The Beatles?,
2005-07-28: Paul w Studiu 2 na Abbey Road - prezentacja utworów z Chaos,
2005-07-27: Duch Harrisona pomaga McCartneyowi w pisaniu piosenek,
Więcej na temat Paul McCartney (LP): 2015-09-12: Powrót do „Chaos and Creation in the Backyard” Paula McCartneya,
2005-11-25: Paul McCartney wziął udział w quizie na swój temat.,
2005-11-12: Paul McCartney promuje Chaos w kosmosie,
2005-09-12: W Anglii ukazuje się LP Paula McCartneya - Chaos And Creation In The Backyard,
2005-08-16: Paul: finansowe powodzenie płyt jest wyznacznikiem ich wartości,
2005-08-15: Chaos And Creation In The Backyard szczególy.....,
2005-08-04: Solowy McCartney lepszy od The Beatles?,
2005-07-28: Paul w Studiu 2 na Abbey Road - prezentacja utworów z Chaos,
2005-07-27: Duch Harrisona pomaga McCartneyowi w pisaniu piosenek,
2020-12-18: McCartney III,
2019-05-17: Egypt Station Explorer's Edition,
2018-09-07: Egypt Station,
2016-06-10: PURE McCartney VR,
2014-10-28: New (Collector's Edition),
2013-10-14: New,
2013-05-27: Paul McCartney Archive Collection,
2013-01-21: For Sandy Relief,
2012-05-22: Ram,
2012-02-06: Kisses On The Bottom,
2011-10-03: Ocean's Kingdom,
2009-01-27: Amoeba's Secret,
2008-11-24: Electric Arguments,
2007-11-06: Memory Almost Full,
2007-06-05: Memory Almost Full,
2006-11-14: The Space Within Us (2006),
2006-09-25: Ecce Cor Meum,
2005-09-12: Chaos And Creation In The Backyard,
2003-05-20: Peace Songs,
2003-03-17: Back In The World (2003),
2002-11-11: Back in the U.S. Live 2002,
2001-11-12: Driving Rain,
2001-05-07: Wingspan: Hits and History,
1999-11-02: Working Classical,
1998-09-21: Rushes,
1997-09-29: Standing Stone,
1997-05-05: Flaming Pie,
1993-11-20: Paul Is Live,
1993-02-02: Off The Ground,
1991-10-07: Liverpool Oratorio,
1991-09-30: CHOBA B CCCP,
1991-05-20: Unplugged - The Official Bootleg,
1990-11-19: Tripping The Live Fantastic Highlights,
1989-06-05: Flowers Of The Dirt,
1987-11-02: All The Best,
1986-09-01: Press To Play,
1984-10-22: Give My Regards To Broad Street,
1983-10-17: Pipes Of Peace,
1982-04-26: Tug Of War,
1980-05-16: McCartney II,
1979-06-08: Back To The Egg,
1978-11-02: Wings Greatest,
1978-03-31: London Town,
1976-12-10: Wings Over America,
1976-04-09: Wings At The Speed Of Sound,
1975-05-30: Venus And Mars,
1975-05-27: Venus And Mars,
1973-11-30: Band On The Run,
1973-05-04: Red Rose Speedway,
1971-12-07: Wild Life,
1971-05-21: Ram,
1971-05-17: Ram,
1970-04-17: McCartney,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
