Paul McCartney w teatrze Fonda: Kompletna setlista z pierwszego wieczoru w Hollywood
2026-03-27, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Artysta z nieukrywaną radością wykonał 21 utworów, czarując zgromadzoną publiczność, która spijała każde słowo z jego ust.Muzyka, która czyni świat lepszym
Choć piątkowy wieczór (27 marca) oficjalnie zapowiadano pod hasłem „Paul McCartney Rocks the Fonda!”, równie dobrze można by go ogłosić wydarzeniem pod tytułem: „Paul McCartney czyni wszystko lepszym”. Nawet jeśli trwało to tylko chwilę – a dokładnie godzinę i 40 minut – można było odnieść wrażenie, że ten wybitny muzyk wymazał wszelkie troski dzisiejszego świata w kameralnych murach teatru Fonda. Paul gra tam dwa koncerty, by uświetnić setne urodziny tego znanego hollywoodzkiego klubu, mieszczącego zaledwie 1100 osób.
Skondensowana dawka energii
Zaprezentowany program był skróconą wersją trasy „Got Back” z 2025 roku. Zachowano oryginalną kolejność utworów, ale całość odchudzono z 33 do zwięzłych 21 pozycji. McCartney, ubrany w elegancki, choć swobodny czarny garnitur z kamizelką, pojawił się na scenie o 20:30. Wyglądał na szczerze zachwyconego powrotem przed publiczność, mimo że od zakończenia północnoamerykańskiego etapu trasy minęły zaledwie cztery miesiące.
Zespół zgrany jak nigdy dotąd
To, co nastąpiło później, było fascynującą podróżą w czasie. W roli pełnego wigoru mistrza ceremonii wystąpił sam Paul, wspierany przez zespół znakomitych instrumentalistów. Co ciekawe, muzycy ci – klawiszowiec Paul „Wix” Wickens, gitarzysta prowadzący Rusty Anderson, perkusista Abe Laboriel Jr. oraz gitarzysta i basista Brian Ray – grają z nim już dłużej niż jego koledzy z The Beatles czy Wings. Tworzą niesamowicie zgraną, wręcz monolityczną jedność, z której bije zaraźliwa radość grania.
Bliski kontakt z publicznością
83-letni artysta, przywołując niemal każdy etap swojej muzycznej drogi, wyraźnie rozkoszował się kameralną atmosferą. Żartował nawet, że „miło jest w końcu widzieć białka waszych oczu”. Wchodził w serdeczne interakcje z pierwszymi rzędami – pozdrowił fana świętującego swój 146. koncert i z właściwym sobie humorem uciszył zbyt głośnego widza na balkonie. Przez cały wieczór bił od niego luz; chętnie dzielił się krótkimi opowieściami, w tym zabawną anegdotą o Tonym Bennetcie.
Potęga brzmienia w małym klubie
Sercem wieczoru była jednak muzyka, która wielokrotnie wzlatywała na wyżyny. Choć podstawowy skład McCartneya liczy pięć osób (wzmocnionych momentami przez świetną sekcję dętą Hot City Horns), ich brzmienie jest potężniejsze niż w niejednej liczniejszej formacji. Było to słychać szczególnie w porywających, rytmicznych wykonaniach „Nineteen Hundred and Eighty-Five”, „Lady Madonna” czy „Get Back”.
Niespodzianki i zapowiedź nowego albumu
Mimo że w czwartek (28 marca) Paul wypuścił nowy singiel – czuły i nostalgiczny utwór „Days We Left Behind” z nadchodzącej, 18. solowej płyty pt. The Boys of Dungeon Lane – piosenka nie wybrzmiała ze sceny. McCartney przyznał, że zespół wciąż uczy się jej koncertowej aranżacji. W zamian fani otrzymali dwa rarytasy z solowego dorobku, które nie pojawiały się na trasie „Got Back”: „Every Night” oraz „Flaming Pie”.
Atmosfera wspólnoty i skupienia
Polityka braku telefonów oraz minimalistyczna oprawa (brak ekranów i projekcji, jedynie kilka belek oświetleniowych) pozwoliły wszystkim w pełni zatopić się w chwili. Poczucie wspólnoty i autentycznej radości wypełniło salę, osiągając apogeum podczas chóralnego odśpiewania „Let It Be” oraz „Hey Jude” pod koniec koncertu.
Finałowe błogosławieństwo
Wieczór zwieńczyła monumentalna wiązanka z albumu Abbey Road: „Golden Slumbers / Carry That Weight / The End”. Choć te słowa znamy na pamięć, wciąż brzmią jak najpiękniejsze przesłanie. Paul pożegnał nas frazą, która niosła się echem w nocnych ulicach Hollywood: „miłość, którą bierzesz, jest równa miłości, którą dajesz”.
Setlista:
Help! (The Beatles)
Coming Up (Solo)
Got to Get You Into My Life (The Beatles)
Let Me Roll It (Wings)
Getting Better (The Beatles)
Let 'Em In (Wings)
My Valentine (Solo)
Nineteen Hundred and Eighty-Five (Wings)
I've Just Seen a Face (The Beatles)
Every Night (Solo – rzadziej grany utwór, który wrócił do setlisty)
Love Me Do (The Beatles)
Blackbird (The Beatles)
Now and Then (The Beatles – najnowszy utwór czwórki z Liverpoolu)
Lady Madonna (The Beatles)
Flaming Pie (Solo – utwór powracający na trasę)
Jet (Wings)
Ob-La-Di, Ob-La-Da (The Beatles)
Get Back (The Beatles)
Let It Be (The Beatles)
Hey Jude (The Beatles)
Bisy (Medley z albumu Abbey Road): Golden Slumbers / Carry That Weight / The End
Więcej na temat The Fonda Theatre:
2026-03-28: Relacja z koncertu: Paul McCartney zachwyca podczas drugiego występu w Fonda Theatre,
2026-03-27: Paul McCartney w teatrze Fonda: Kompletna setlista z pierwszego wieczoru w Hollywood,
2026-03-17: Paul McCartney zagra w the Fonda ,
2026-03-28: Relacja z koncertu: Paul McCartney zachwyca podczas drugiego występu w Fonda Theatre,
2026-03-27: Paul McCartney w teatrze Fonda: Kompletna setlista z pierwszego wieczoru w Hollywood,
2026-03-17: Paul McCartney zagra w the Fonda ,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
