Kim Leggatt w rozmowie z nami wyjaśniła dlaczego George Harrison jest najfajniejszym Beatlesem
2019-05-28, autor: kasia
[...powrót do newsów]
O filmie „An Accidental Studio” przeczytałam na jednej ze stron z wiadomościami o The Beatles. Później znajoma podesłała mi gazetę z artykułem o dokumencie oraz informacją iż jednym z producentów i reżyserów jest Kim Leggatt mieszkająca w tym samym miasteczku co ja. Następnie zrobiło się jeszcze ciekawiej, ponieważ lokalne kino Capitol zapowiedziało premierę filmu o George’u Harrisonie na piątek 17 maja. (A trzeba wiedzieć, że miasteczko jest tzw. zapyziałą dziurą i pokazują tylko komercyjne ekranizacje). Obraz miał być wyświetlany przez tylko cztery dni. Mogłam jedynie pójść na piątkowy seans do kina. Jak zwykle zjawiłam się na miejscu dużo wcześniej. Przed samym wejściem do budynku wypatrzyłam Kim z przyjaciółmi pozującą do zdjęcia przy plakacie filmowym. Chwilę się zastanawiałam czy do niej podejść, ale stwierdziłam, że nie będę jej przeszkadzać. Ponownie spotkanie odbyło się… w toalecie. Ale to nie jest najlepsze miejce do rozpoczęcia pogawędki. Szczęście mi jednak sprzyjało, bo wchodząc na salę kinową, tuż za mną szła Kim. Zapytałam czy jest producentką filmu, a ona mile zaskoczona odpowiedziała, że tak. Padły pytania, skąd wiem jak wygląda, dlaczego przyszłam obejrzeć film, itd.. Opowiedziałam jej, że rozpoznałam ją ze zdjęcia zamieszczonego w gazecie, że razem z przyjaciółmi tworzymy polską stronę o The Beatles i mamy nadzieję, iż dokument zostanie pokazany w Polsce. Kim sama zaproponowała spotkanie i wymieniłyśmy się numerami telefonów. Nie bardzo wierzyłam, że oddzwoni. A jednak! Spotkałyśmy się na rozmowie w pewnej klimatycznej kafejce. Kim była na tyle miła, że pozwoliła włączyć nagrywanie, a na koniec pogawędki zaoferowała się spisaniem odpowiedzi. Dodała, że mogę wykorzystać jej zdjęcia umieszczone na Facebooku. Niezwykle skromna i przesympatyczna osoba!Polskie tłumaczenie wywiadu jest dłuższe bowiem zawiera różne wzmianki oraz dodatkowe pytania zadane w trakcie rozmowy.
Wszystko czego potrzebujesz to szczęście, pasja i determinacja
Skąd się wziął pomysł zrobienia filmu o George’u Harrisonie?
Kim: Pracowałam wtedy nad serialem telewizyjnym pokazującym słynne lokalizacje filmowe. W jednym z odcinków chciałam wykorzystać wioskę wujka Monty’ego z komedii „Withnail i ja”. Sprzyjało nam szczęście, bowiem budynek w którym kręcono film miał za kilka dni przejść gruntowny remont. Musieliśmy się spieszyć z kręceniem epizodu. Podobnie jak w „Withnail i ja” okropnie padało. Odtworzyliśmy sceny z filmu, a później urządziliśmy imprezę. Zapytałam wytwórnię HandMade czy mogę wykorzystać nakręcone klipy, a oni zaproponowali spotkanie.
I w ten sposób spotkałam Davida Francisa, właściciela HandMade Films, który zapytał mnie czy znam historię wytwórni. Moja wiedza na ten temat nie była wielka. Wiedziałam, że to była słynna wytwórnia, że dzięki niej powstało kilka bardzo ważnych filmów w latach osiemdziesiątych. Spędziłam z Davidem trzy godziny słuchając z przejęciem całej historii o HandMade. Na koniec, David żartobliwie podsumował :”byłby z tego świetny dokument”. I tak po kilku latach powstał film i mam nadzieję, że ludzie powiedzą, że to jest świetny dokument. Spodobał się Davidowi, Olivii Harrison i wszystkim innym ludziom zaangażowanym w ten projekt, tak więc myślę, że nam się udało.
Mieliśmy ogromne szczęście, ponieważ AMC Networks od samego początku nas wspierała. Osoba reprezentująca AMC z którą rozmawialiśmy była fanem Monty Pythona i uwielbiała muzykę The Beatles. Sprzyjało nam szczęście w robieniu tego filmu. A jeśli uważnie oglądasz dokument, Bruce Robinson (reżyser Whitnail i ja) mówi o potrzebie szczęścia do tworzenia filmów. Ma rację. Wszystko czego potrzebujesz to szczęście, pasja i determinacja.
Sens życia według George’a Harrisona
Jaką historię chciałaś przedstawić w filmie?
Kim: Chciałam opowiedzieć o George’u Harrisonie jako producencie filmowym ponieważ wszyscy kojarzą go z The Beatles, a tylko niewiele osób zdaje sobie sprawę jaką ważną rolę odegrał George w brytyjskim kinie. Również chciałam pokazać jak George pomógł wielu ludziom osiągnąć ich marzenia. Był niezwykle hojnym człowiekiem, bardziej niż którykolwiek z pozostałych Beatlesów. I zrobił więcej ze swoim życiem niż pozostała trójka. Przeczytałam gdzieś (i zgadzam się z tym), że George Harrison przeszedł największą przemianę duchową niż jakikolwiek inny Beatles. Pokazanie niewielkiej części tej historii było ogromnym przywilejem i honorem.
Kiedy rozmawialiśmy z Rayem Cooperem na potrzeby filmu, powiedział nam, że niektórzy ludzie kiedy staną się bogaci i sławni trzymają kasę dla siebie i nikomu nie pomagają. Natomiast George zawsze był chętny by pomagać innym ludziom. Wierzył, że osiągnął bogactwo z jakiegoś powodu, a dzielenie się swoim dobytkiem było jego powinnością w życiu.
George opowiedział w filmie, że uwielbiał Monty Pythona i to był główny powód dla którego założył wytwórnię. Pragnął pomóc swoim przyjaciołom bo ich kochał. To jest również miłosna opowieść o przyjaźni, ludzka historia do której każdy może się odnieść. Jeśli George nie był twoim ulubionym Beatlesem na początku oglądania filmu, to z pewnością stanie się nim po zakończeniu seansu.
Bardzo ciebie lubię, ale niestety muszę cię wyciąć
Ile zostało wam odrzutów z kręcenia filmu?
Kim: Nasz cały materiał wyniósł ponad 7 godzin, a musieliśmy się ograniczyć do 90 minut. Niestety wiele świetnych rozmów musieliśmy wyciąć. Kiedy przeglądałam zarejestrowany materiał, z wielkim żalem mówiłam: „Lubię ciebie, ale niestety muszę cię wyciąć” albo „to jest interesujące, ale nie mamy wystarczająco miejsca”.
Dużo ludzi przyszło do nas by powiedzieć jak George im wiele pomógł, jak łatwo było z nim pracować, w jakich okolicznościach go spotkali. Posiadamy nagrania osób, które nie wystąpiły w filmie a chciały podzielić się historiami o Harrisonie.
Przeprowadziliśmy fantastyczny wywiad z Dexterem Fletcherem (reżyserem „Rocketman”) na temat filmu „Długi Wielki Piątek”. Niestety, również nie starczylo miejsca na jego opowieść.
Money (That’s what I want)
W dokumencie znajdziemy dużo wypowiedzi Michaela Palina, Terry’ego Gilliama, Erica Iddle’a. Dlaczego tak mało razy występuje John Cleese?
Kim: Próbowaliśmy namówić Johna Cleese’a do udziału w filmie, ale on mieszka na Karaibach i trzeba płacić za spotkanie z nim. Nasz budżet był ograniczony i nie mogliśmy sobie pozwolić na kupno biletu na Karaiby.
John nie jest tak dużą częścią historii jak Mike, Terry i Eric, więc ostatecznie nie wpłynęło to na ogólną historię, którą opowiadaliśmy. Ale byłoby miło porozmawiać z Johnem Cleese'em - spróbuję przeprowadzić z nim wywiad dla mojego następnego projektu.
Nie mogliśmy sprostać finansowym żądaniom Erica Iddle’a, dlatego też w dokumencie pozwolono nam wykorzystać jego archiwalne wypowiedzi.
Terry Jones nie mógł z nami porozmawiać, bo jest ciężko chory (Terry cierpi na chorobę Alzheimera), ale jego syn Bill współpracował z nami jako producent i reżyser, tak więc możemy śmiało powiedzieć, że duch Jonesa nad nami czuwał.
Najlepszy rozmówca, najlepszy film
Kto był najlepszym rozmówcą?
Kim: Ciężko odpowiedzieć na takie pytanie, bo spotkaliśmy mnóstwo wspaniałych osób, które się przed nami otworzyły i podarowały nam tak wiele. Wielką przyjemnością było spotkanie niesamowitych ludzi, którzy odnieśli ogromny sukces.
Bruce Robinson jest moim bohaterem. Uwielbiam jego film „Whitnail i ja”. Niektórzy ostrzegali mnie, że Bruce jest miłym ale trudnym rozmówcą. Przygotowywałam się do wywiadu długo i starannie. Nie chciałam, żeby uznał mnie za idiotkę. Kiedy dotarliśmy z ekipą do jego domu w północnej Walii, nerwowo wyczekiwaliśmy na jego reakcję. Bruce był w szampańskim humorze, zaprosił nas do środka. Okazał się wyśmienitym gawędziarzem. Potrafił naśladować głosy innych słynnych ludzi. Spędzilismy z nim wiele godzin słuchając fascynujących opowieści. Moglibyśmy spędzić tak cały dzień.
Terry Gilliam był absolutnie wyśmienitym rozmówcą. A muszę się przyznać, że bardzo stresowałam się tym wywiadem. Miałam tylko godzinkę czasu na pogawędkę, ponieważ Terry spieszył się na lotnisko. Leciał do Hiszpanii czy Niemiec dokończyć swój najnowszy projekt nad którym pracuje. Terry był wulkanem energii i radości. Świetnie nam się rozmawiało. W zasadzie Bruce i Terry zaliczają się do moich najlepszych rozmówców.
Najłatwiej rozmawiało się z Michaelem Palinem. Do wszystkich wywiadów musiałam się solidnie przygotowywać. Wiele czasu spędzałam na czytaniu i poszukiwaniu informacji. Jeśli mój gość zapomniał o jakimś wydarzeniu, ja byłam od tego aby go naprowadzić i przypomnieć daną sytuację. A Michael Palin jeśli czegoś zapomniał, to powiadał: „A czekajcie, zaraz sprawdzę co napisałem w swoich dziennikach” (Mowa o trzech tomach „Michael’s Palin Diaries”).
Jaki jest Twój ulubiony film wydany przez HandMade?
Kim: Spotkałam się z ludźmi z HandMade dzięki filmowi „Whitnail i ja”. Dokument „An Accidendatal Studio” powstał tylko z powodu tego spotkania. Tak więc mogę powiedzieć, że moim ulubionym jest „Whitnail i ja”. Ale to jest również trudne pytanie, ponieważ „Mona Lisa” jest cudownym filmem, tak samo jak „The Lonely Passsion” z Maggie Smith i Bobem Hoskinsem. I "Powwoow Higway" był jednym z ulubionym filmów George’a, a więc naturalnie też moim.
W dokumencie widzimy tylko kilka filmów wydanych przez HandMade. Dlaczego?
Kim: Musieliśmy się ograniczyć do tych najważniejszych obrazów. W naszym materiale pojawiają się wzmianki o innych filmach wydanych przez HandMade, ale niestety musieliśmy je wyciąć.
Wspomniałaś w jednym z wywiadów, że praca nad tym filmem była najlepszym doświadczeniem, jakie do tej pory miałaś. Dlaczego?
Kim : Po prostu, mogłam opowiedzieć historię płynącą z głębi sera i przeprowadzić wywiad z niektórymi bohaterami z branży filmowej. Wszyscy pracujący nad tym projektem – nie tylko produceni, ale wszyscy ludzie, z którymi rozmawialiśmy, osoby z HandMade i AMC Networsk – pragnęli podzielić się historią George’a tak bardzo, że praca nad filmem stała się wyjątkowa. Historia HandMade jest niesamowita i czuję się zaszczycona, że HandMade pozwolił nam nakręcić film.
Beatlesi...
Wspominałaś wcześniej, że byłaś fanką The Beatles. Czy George Harrison był Twoim ulubionym Beatlesem?
Kim: Nie wiem. Na początku to był chyba John Lennon, za to jak się angażował politycznie itd.. Ale tak naprawdę to chyba nie miałam swojego ulubionego. Wiedziałam nieco o George’u zanim zaczęłam film dokumentalny, a potem spędziłam 3 lata na badaniu całej jego historii życiowej. Mój szacunek i podziw dla niego znacznie wzrósł. Co za indywidualista, utorował drogę i był całkiem niezwykły.
George ma fascynującą historię. Zmagał się ze sławą The Beatles, z presją jaką na nich wywierano, a także nie mógł w pełni kontrolować tego co sam chciał robić. W pewnym momencie miał dość sławy, chciał odejść, ale nie mógł, bo przecież występował w najsłynniejszej grupie na świecie. George dręczył się pytaniami: „Dlaczego ja? Dlaczego zostałem bogaty i sławny? Co takiego we mnie jest specjalnego? Przecież tylko gram na gitarze i czerpię z tego przyjemność. Przecież jest wielu innych gitarzystów, dużo lepszych ode mnie.”
Wydaje mi się, że George uważał, iż nie zasługiwał na sławę. Jego myślenie zaczęło się zmieniać po medytacjach w Indiach. Zaczął zdawać sobie sprawę, że osiągnął bogactwo aby dzielić się nim innymi. Pomaganie swoim przyjaciołom uznał za swoje przeznaczenie.
Nie mogę pominąć tego pytania. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka The Beatles i George’a Harrisona?
Kim: Oj, to kolejne trudne pytanie. Od razu przychodzi mi do głowy „Hey Jude”. Tylko dlatego, że mam z nią szczególnie miłe wspomnienia. Trudno wybrać jedną piosenkę. Na pewno wolę wcześniejszych Beatlesów, ale tym samym nie chcę powiedzieć, że te późniejsze piosenki były gorsze. Po prostu wcześniejsi Beatlesi to powiew czegoś nowego, pięknego i zaskakującego.
Jeśli chodzi o George’a to moją ulubioną jest „My Sweet Lord”.
Czy widziałaś któregoś z Beatlesów na żywo?
Kim: Nie.
Który z filmów zrealizowanych przez HandMade oddaje ducha i atmosferę wytwórni George’a Harrisona?
Kim: „Żywot Briana”, ponieważ George założył firmę tylko po to by nakręcić ten fim dlatego że uwielbiał Monty Pythona i chciał im pomóc finansowo. Gdyby ich nie kochał i nie zapragnął obejrzeć filmu, firma HandMade by nie istniała.
George posiadał w swoim domu kolekcję wszystkich skeczy Monty Pythona. Pamiętał doskonale wszystkie dialogi. Kiedy spotkał pierwszy raz Erica Iddle’a powiedział mu, że żarty Monty Pythona pozwoliły mu przetrwać trudne chwile po rozpadzie Beatlesów. Z kolei Eric podziękował George’owi za muzykę, bo dzięki niej nie popadł w depresję po rozwodzie z żoną. George po rozpadzie The Beatles chciał przynależeć do jakiejś grupy i bardzo cieszył się, iż może pomóc swoim ulubionym żartownisiom i po części do nich się przyłączyć.
Czy rozmawiałaś z Olivią Harrison przed nakręceniem dokumentu?
Kim: Kontaktowaliśmy się z Olivią drogą e-mailowa albo przez jej menadżera. Olivia wydaje się być bardzo prywatną osobą. Na samym początku zażyczyła sobie, aby w filmie nie pokazano za dużo George’a. Nie chciała aby film był opowieścią o George’u, tylko żeby on był częścią historii filmu. Była zadowolona z ostatecznego efektu. Nie zażądała wycięcia ani jednej sceny. Promowała nawet nasz film na portalach społecznościowych jak Facebook, Twitter czy Instagram, czego się nawet nie spodziewaliśmy. I jeszcze zastrzegła sobie, aby nie angażować do projektu Denisa O’Briena (W 1995 roku George pozwał do sądu Denisa ).
Na naszej stronie prowadzimy archiwum z wydarzeniami. Dzisiejsza kartka mówi o George’u powracającym po 15 latach do studia Abbey Road w celu nagrania muzyki do filmu „Niespodzianka z Szanghaju”. Niektórzy z fanów zastanawiają się czy George miał romans z Madonną?
Kim: Nie sądzę. George bardzo zaangażował się w ten film. Nagrał muzykę. Madonna obiecała, że zaśpiewa z nim, ale zachowała się jak kapryśna gwiazda. George włożył tyle serca w ten film. Myślę, że George był bardzo rozczarowany Madonną. Nie okazał tego i zachował się jak prawdziwy dżentelmen.
The Goodies
Nad czym teraz pracujesz?
Kim: Pracuję nad kolejnym dokumentem fabularnym o historii komediowego trio z lat siedemdziesiątych czyli „The Goodies” i trzech panów: Tim Brook Taylor, Graeme Garden i Bill Oddie. Mają fantastyczną historię, która zaczyna się w latach sześćdziesiątych i trwa do dzisiaj. Razem i osobno wszyscy są bardzo sprytnymi i wyjątkowo utalentowanymi mężczyznami o niezwykle wyjątkowej historii, która obejmuje 60 lat. Dokument będzie prawdziwą gratką dla fanów na całym świecie. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć więcej o tym filmie, proszę o kontakt!
(wizyt: 1091)
Więcej na temat An Accidental Studio:
2019-05-28: Kim Leggatt w rozmowie z nami wyjaśniła dlaczego George Harrison jest najfajniejszym Beatlesem,
2019-05-28: Kim Leggatt: If George Harrison wasn’t your favourite Beatle at the beginning of watching this film, he will be by the end of it,
2019-05-17: "An Accidental Studio" - o tym jak George Harrison uratował brytyjskie kino,
2019-05-28: Kim Leggatt w rozmowie z nami wyjaśniła dlaczego George Harrison jest najfajniejszym Beatlesem,
2019-05-28: Kim Leggatt: If George Harrison wasn’t your favourite Beatle at the beginning of watching this film, he will be by the end of it,
2019-05-17: "An Accidental Studio" - o tym jak George Harrison uratował brytyjskie kino,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
