Polscy dziennikarze RWE przeprowadzają wywiad z Beatlesami
1964-03-03, autor: kasia
[...powrót do newsów]
W marcu reporterzy Radia Wolna Europa, Henryk Rozpędowski używający pseudonimu Stanisław Julicki wraz z Józefem Ptaczkiem udają się z misją do Anglii. Dziennikarze obrali sobie za cel rozmowę z Beatlesami. I o dziwo – udaje im się to. Beatlesi akurat są w trakcie kręcenia scen do filmu "A Hard Day's Night".
Polscy dziennikarze wsiadają do pociagu i przeprowadzają z chłopcami obszerny wywiad, rejestrują na taśmie kilkanaście innych rozmów i mnóstwo dźwięków.
W czasie rozmowy mówią: Nie tylko wasze piosenki, wasza gra, również wasze zachowanie na scenie wprowadza widzów w szał. Panie George, niech pan nam powie szczerze, czy to reżyseria?
George: To co robimy sprawia nam przyjemność. Lubimy być na scenie. Od chwili wejścia na scenę czujemy się świetnie i bawimy się doskonale. Reżyserii – w ścisłym znaczeniu słowa – nie ma.
Zwracają się do Johna (Lennon, jedyny żonaty Beatles): Wasze piosenki, wasze melodie mają w sobie coś specyficznego. Różnią się od wykonywanych przez inne zespoły. Jaki jest powód ich odmienności?
John: Piosenki komponujemy sobie przeważnie sami. Ja i Paul. Również sami piszemy słowa. To zawsze wypada lepiej niż gdy ktoś inny pisze muzykę, a kto inny słowa.
Pytają raz jeszcze Johna: Co najbardziej interesuje pana poza muzyką?
John: Pisanie. Piszę właśnie książkę. W tych dniach ukaże się w druku. Koniecznie musicie ją przeczytać.
Beatlesi prowadzą niesłychanie intensywne życie. Koncertują, nagrywają płytą, kręcą filmy, występują w radio i w telewizji. Żyją w nieustannym oblężeniu przez wielbicieli, stale są pod opieką policji.
Pytamy: Czy to wszystko was nie męczy?
George: Tak, jest to bardzo męczące, ale można się przyzwyczaić.
A te szalone objawy masowego uwielbienia?
Ringo: Uwielbienie, jakim nas otacza tłum, to duża przyjemność. Kto tego nie lubi? Ale jednocześnie szalony kłopot. Najmniej przejmujemy się nieustannymi krzykami wielbicielek. Cóż, niech sobie krzyczą ile chcą. Podobno taki krzyk wychodzi siedemnastoletnim dziewczętom na zdrowie.
Co robią z pieniędzmi? Z tą masą pieniędzy? Beatlesi odpowiadają, że pieniędzy właściwie nie widzą. Pieniądze idą do banku na ich rachunki. Z tego otrzymują regularne określone wypłaty. Resztę rozsądnie oszczędzają.
Ringo:To znaczy oszczędza ktoś za nas. Co wcale nie jest złe, bo inaczej chyba od nadmiaru tych pieniędzy można by zwariować.
Nic dziwnego. W tym roku zarobki Beatlesów zaokrąglą się w sumę 14 milionów dolarów.
Niet, Nie Protest
Pewne dzienniki pisały - mówimy, mając na myśli dzienniki sowiecki, ale nie mówiąc o tym głośno - że wasza muzyka, cały ruch wokół was, ten potężny ruch młodzieży, jest swego rodzaju protestem społecznym. Czy to prawda?
Z miejsca odpowiada Paul: Niet, Nieto! - Paul użył rosyjskiego słowa. I wszystko od razu jasne. Odpowiada wprost tym, którzy takie „społeczne” sugestie rozpowszechniają.
Paul: Po prostu ten rodzaj muzyki nam się podoba. Mamy przyjemność, zarabiamy na tym dużo pieniędzy. Lubimy występować, grać, śpiewać. To jest nasz żywioł. Nigdyśmy ani nie chcieli, ani nawet nie próbowali protestować przeciwko komukolwiek czy czemukolwiek.
I ostatnie pytanie: W czym tkwi tajemnica ich fantastycznego sukcesu? Ale szczerze, bez wykręcania się sianem.
Chłopcy milczą chwilę, kręcą głowami. Na to pytanie trudno im odpowiedzieć. Często zadają je sobie sami. Nie znajdują odpowiedzi. Nie wiedzą.
Beatlesi są mile zaskoczeni, gdy dziennikarze im opowiadają, że w Polsce cieszą się również popularnością, że i tam są znani, słuchani, że i tam mają gorących zwolenników. Reporterzy pytają, czy chcieliby kiedyś pojechać do Polski.
Paul odpowiada za wszystkich: Jeśli nas lubią w Polsce, chętnie byśmy tam pojechali
Ringo przyjacielu, a co pan myśli i co w ogóle pan wie o Polsce, Polakach?
Ringo wykonał parodię „polskiej piosenki”, tak jak on sobie ją wyobraża. Powiedział, że Polacy to fantastyczni „fighterzy” - żołnierze, lotnicy. Słyszał o ich czynach w czasie wojny. Oczywiście, Polacy to chłopy nie tylko do wybitki, ale i do wypitki… Piją, ho, ho!…
Na zakończenie wywiadu były pozdrowienia dla młodych słuchaczy w Polsce. Nie po angielsku. Po polsku. Dziennikarze przeprowadzili z chłopcami błyskawiczną lekcję polszczyzny. Pozdrowienia brzmiały czyściutko, wyraźnie z polską intonacją i naszym akcentem.
(wizyt: 2255)
Więcej na temat Zielona Fala:
2023-07-01: Mark Lewisohn o polskich tropach w historii The Beatles - wywiad dla Radia Lublin,
2019-05-06: Gdyby nas do Polski zaproszono, pojechalibyśmy tam z przyjemnoscią – Beatlesi w wywiadzie dla RWE,
2019-05-05: Beatlemania w latach sześćdziesiątych w Polsce,
1964-03-03: Polscy dziennikarze RWE przeprowadzają wywiad z Beatlesami,
2023-07-01: Mark Lewisohn o polskich tropach w historii The Beatles - wywiad dla Radia Lublin,
2019-05-06: Gdyby nas do Polski zaproszono, pojechalibyśmy tam z przyjemnoscią – Beatlesi w wywiadzie dla RWE,
2019-05-05: Beatlemania w latach sześćdziesiątych w Polsce,
1964-03-03: Polscy dziennikarze RWE przeprowadzają wywiad z Beatlesami,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
