David Wynne - rzeźbiarz Beatlesów
1964-01-26, autor: joryk
[...powrót do newsów]
Tysiące opętanych dziewcząt roiło się na chodnikach wokół hotelu George V w Paryżu – potrzebowałem radiowozu i policji konnej, żeby się przecisnąć przez ten tłum. Wrzeszczące nastolatki były tam tego stycznia 1964 roku, aby rzucić okiem na The Beatles. Ja byłem tam, żeby ich rzeźbić.W połowie schodów hotelowych piękna młoda Amerykanka wymknęła się ze swojego pokoju i zatrzymała mnie. Wiedziała, że idę zobaczyć zespół. – Posłuchaj – powiedziała - Jestem fotografem. Daj mi tylko pięć minut z The Beatles, a przez resztę dnia będziesz mógł robić, co chcesz w moim łóżku.
Powiedziałem: „Przykro mi, nawet ich jeszcze nie poznałem, a jestem żonaty”.
W 1964 roku planowałem wystawę w galerii w Londynie. Mieliśmy już głowy Johna Gielguda i Yehudi Menuhina, ale dyrektor galerii zapytał, czy są jeszcze inne znane osoby, które chciałbym wyrzeźbić na tę okazję. Zasugerowałem The Beatles, więc zabrał mnie na lunch z ich menadżerem Brianem Epsteinem.
Zapytany, dlaczego chcę zrobić głowy The Beatles, odpowiedziałem: „Uważam, że są fantastyczni, a co ważniejsze, moje dzieci je uwielbiają”. Epstein zapytał, czy chcę pieniędzy za tę pracę. „Nie” – odpowiedziałem – „nienawidzę pieniędzy”.
Epstein powiedział, że sesję będzie można zmieścić w ich harmonogramie tylko wtedy, gdy polecę do Paryża, gdzie nagrywają część kolejnego albumu.
Kiedy dotarłem do apartamentu The Beatles w George V, siedzieli w szlafrokach. Właśnie wstali z łóżek, mimo że była pora podwieczorku.
Ringo Starr wtrącił się: „Kim jesteś?” Brian nie powiedział im, że zgodził się pozwolić mi je wyrzeźbić, więc musiałem wyjaśnić.
— Och, czy to dlatego w mojej wannie jest ta glina? powiedział John. – Śmierdzi okropnie. Powiedziałem konsjerżowi, żeby położył tam 50 kilo modeliny.
Ktoś zapytał: „Czy mówisz trochę po francusku?” Czy mógłbyś zamówić nam śniadanie? Do tej pory jedliśmy tylko rybę z frytkami i hamburgery. Chcieli steki. Zamówiłem porządne śniadanie i tak zaczęła się nasza przyjaźń.
Tworzenie każdej pełnowymiarowej głowy zajmowało około jednego dnia. Chłopcy stłoczyli się i obserwowali wyłaniającą się głowę Ringo. Na początku nie miał nosa, co nieco kontrastowało z oryginałem, co reszta zespołu uważała za zabawne.
John był bardzo inteligentny. Rozmawialiśmy o sztuce, a on kwestionował wszystko, mówiąc: „The Beatles to bzdury. Picasso to bzdury. Protestowałem: „Nieprawda. Pewnego dnia się przekonasz.
W tym czasie The Beatles nadal byli rozbawieni uwielbieniem, jakie wywołali. Spędziliśmy jedno popołudnie podpisując zdjęcia. Szybko nauczyłem się naśladować ich podpisy. Z przykrością muszę przyznać, że w Wielkiej Brytanii są fani Beatlesów, którzy mają moje kopie.
Któregoś dnia Paul powiedział: Jutro będziemy nagrywać. Chcesz przyjść? Musisz tu być wcześniej. Zapytałem, o której bezbożnej godzinie mam przybyć. „Około drugiej po południu” – odpowiedział.
W ten sposób widziałem, jak tworzy się historia popu. W samochodzie w drodze do studia John i Paul pożyczyli mój mały szkicownik i zaczęli zapisywać słowa nowej piosenki "Can't Buy Me Love". Nie mieli pojęcia o melodii piosenki – tego ranka pomyśleli tylko o tytule. W studiu Ringo powiedział: „Dave, lepiej usiądź tu ze mną przy perkusji. Będziesz na uboczu i będziesz mógł wszystko usłyszeć.
Hałas był niewiarygodny, gdy ćwiczył partię perkusyjną. a Paul i John zaczęli śpiewać. George Harrison nic nie zrobił.
Kiedy rzeźbiłem, zespół zaczął eksperymentować z akordami. Pomysły podsuwał im George Martin, ich producent. W pewnym momencie powiedział: „Stop, spójrz, w trzecim refrenie musi być solówka George’a”. Dokładnie tak to słychać na płycie.
W połowie sesji Ringo powiedział do mnie:
- "Wiesz, tworzenie tych złotych krążków jest męczące".
- "Skąd wiesz, że to będzie złota płyta?"
- "Poczekaj to się przekonasz".
Tego wieczoru przyszedł telegram z informacją, że zamówienia na ich szósty singiel pokryły się złotem, po prostu w przedsprzedaży. Minęły dwa miesiące, zanim został wydany.
Paul zasugerował, żebym zabrał ich na kolację, żeby zjeść "porządne jedzenie”. Zadzwoniłem do maitre'da w wielkiej restauracji i poprosiłem o cichy stolik dla ośmiu osób. Powiedział, że to trudne, dopóki nie wspomniałem, kim są goście. „Ach”, wykrzyknął, „Les Beatles!”
Jakoś wieść się rozeszła i tłumy fanów czekały na nas przy wejściu do restauracji. Wewnątrz, w całej sali, siedziało kilkudziesięciu ambasadorów i polityków ze swoimi córkami. Restauracja sprzedała pozostałe stoły za równowartość kilkuset funtów jednorazowo - wszyscy chcieli zobaczyć The Beatles.
Żarty trwały dalej. Podczas pobytu w Paryżu wytwórnia płytowa zespołu poprosiła ich o nagranie „I Want To Hold Your Hand” w języku niemieckim i spotkanie z kilkoma niemieckimi wykonawcami, co według Epsteina mogło sprawić kłopoty. Zabrał mnie na stronę.
– Davidzie, na litość boską, proszę, naucz ich, żeby się zachowywali. Zgodziłem się, a Beatlesi zapewnili mnie, że wszystko będzie dobrze. I tak było, dopóki nie poszli korytarzem za Niemcami – cała czwórka szła gęsiego i skandowała Sieg Heil. Niemcom nie było do śmiechu.
Po powrocie do mojego studia, ukończyłem głowy Beatlesów, zespawane ze sobą tak, aby sprawiały wrażenie unoszących się w powietrzu, i umieściłem w studiu sześć ich pojedynczych figurek. Rzeźba zachwyciła zespół.
Praca dobiegła końca, ale nasza przyjaźń trwała nadal. Często odwiedzałem ich mieszkanie przy Park Street w Mayfair.
Pewnego razu Ringo był jedynym Beatlesem w domu. Dave, napij się piwa. Wypij za moje zdrowie – powiedział. Zapytałem, z jakiej okazji. Właśnie usłyszeliśmy, że jesteśmy milionerami.
Kilka lat później przechodziłam obok studia Abbey Road, a na zewnątrz był tłum dziewcząt. Powiedziałem mojej żonie Gilli: „Założę się, że to The Beatles. Wejdźmy. Byli tam John i George. George pracował nad Here Comes The Sun. John powiedział: „Och, cześć, Dave. Ech, muszę Ci coś wyznać. Miałeś rację co do Picassa. To wspaniały człowiek.
W latach sześćdziesiątych muzyka była wszędzie. Rushmere, nasze przebudowane gospodarstwo wiejskie przy Wimbledon Common w południowym Londynie, stało się miejscem spotkań muzyków. Chris de Burgh był stałym bywalcem, a Donovan przez jakiś czas mieszkał w mieszkaniu na osiedlu. Menadżer Jimiego Hendrixa, Chas Chandler, zapytał, czy jego nowe odkrycie mogłoby spędzić u nas kilka dni. Widzę teraz Jimiego leżącego na krześle i brzdąkającego na gitarze.
Wizyty Beatlesów w Rushmere wymagały podstępu. Pojechali limuzyną do Hyde Park Corner, ścigani przez fanów i fotografów. Zatrzymywałem tam moją furgonetkę, a oni szybko się przesiadali. Następnie ich samochód odjeżdżał z rykiem, ciągnąc za sobą dziewczyny i kamerzystów. Po cichu wracaliśmy do Wimbledonu.
Najczęściej widziałem George'a. Pewnego dnia przybył do Rushmere swoim nowym Jaguarem typu E, zabierając mnie na przejażdżkę po Wimbledon Common.
Na początku powiedziałem całej czwórce: „Nie wiecie nic o niczym. Są inne sfery, inne miejsca, inne sposoby myślenia. John, Paul i Ringo uważali, że to bzdury, ale George był innego zdania. Przedstawiłem go Maharishi Mahesh Yoginowi. Maharishi był kolorową postacią w Londynie w latach sześćdziesiątych. Jego nauki pomogły ukształtować kontrkulturę, a w 1968 roku The Beatles odbyli podróż do jego aszramu u podnóża Himalajów.
Te ekscytujące dni już dawno minęły, ale znów pracuję nad projektem Beatlesów – tym razem naturalnej wielkości wersji 6-calowych figurek, które zrobiłem w 1964 roku. Ukończony posąg zostanie wystawiony w Stowe School w Buckinghamshire, do której uczęszczałem i gdzie zespół grał w 1963 roku. Pracując nad tym utworem, najbardziej pamiętam George’a – uduchowionego człowieka i wspaniałego muzyka. Utrzymywałem z nim kontakt, a jego śmierć w 2001 roku była dla mnie druzgocąca.
To George dał mi w prezencie urodzinowym półtoratonowy blok południowoafrykańskiego marmuru. Leżał nieużywany w moim studiu przez lata, zanim użyłem go do stworzenia jednego z moich ulubionych dzieł, Gaia, w Abbey Garden w Tresco na wyspach Scilly.
To właśnie George zachęcił mojego syna Eda do gry na gitarze, co robi do dziś w swoim zespole Ozric Tentacles. George powiedział mu pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy Ed miał około siedmiu lat: „Twój ojciec jest wspaniałym człowiekiem. Opowiedział mi o Maharishim i medytacji. Wyświadczył mi wielką przysługę.
artykuł Daily Mail Online z dnia 27 czerwca 2010
Więcej na temat Olympia Theatre:
2014-05-25: Wystawa słynnych zdjęć Bensona w Paryżu ,
2013-04-21: Zdjęcia The Beatles trafią na aukcję w Warszawie,
1964-02-05: Beatlesi wracają z Paryża do Londynu,
1964-01-31: Beatlesi w Paryżu - zdjęcia,
1964-01-28: John i George przylatują do Londynu,
1964-01-26: David Wynne - rzeźbiarz Beatlesów,
1964-01-22: Koncert w Olympia Theatre w Paryżu,
1964-01-21: Beatlesi pod Wieżą Eiffla,
1964-01-18: The Beatles grają w Olympia Theatre w Paryżu,
1964-01-17: Sesja fotograficzna z amerykańską flagą,
1964-01-16: The Beatles koncertują w paryskiej Olympia Theatre. ,
2014-05-25: Wystawa słynnych zdjęć Bensona w Paryżu ,
2013-04-21: Zdjęcia The Beatles trafią na aukcję w Warszawie,
1964-02-05: Beatlesi wracają z Paryża do Londynu,
1964-01-31: Beatlesi w Paryżu - zdjęcia,
1964-01-28: John i George przylatują do Londynu,
1964-01-26: David Wynne - rzeźbiarz Beatlesów,
1964-01-22: Koncert w Olympia Theatre w Paryżu,
1964-01-21: Beatlesi pod Wieżą Eiffla,
1964-01-18: The Beatles grają w Olympia Theatre w Paryżu,
1964-01-17: Sesja fotograficzna z amerykańską flagą,
1964-01-16: The Beatles koncertują w paryskiej Olympia Theatre. ,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
