A Hard Day's Night - sceny w pokoju hotelowym. Pierwsza randka Pattie i George'a
1964-03-12, autor: joryk
[...powrót do newsów]
Dzisiaj Filmowanie w Twickenham Studios. Sceny w pokoju hotelowym. I sesja fotograficzna. Pattie Boyd:
„Widziałam George’a ponownie 12 marca, kilka dni przed moimi dwudziestymi urodzinami. Miesiąc wcześniej skończył dwadzieścia jeden lat.
W Twickenham Studios odbyła się sesja zdjęciowa dla prasy; każda z nas – uczennic – musiała stać za Beatlesami i udawać, że czesze swoje włosy.
Tina Williams (aktorka):
„W ostatnim dniu zdjęć była sesja fotograficzna. Mnie i trzy inne dziewczyny [Pattie Boyd, Prue Bury i Sue Whitman] poproszono o naśladowanie czesania włosów chłopców. Moim człowiekiem był Ringo. Potem [The Beatles] zaproponowali nam pracę jako fryzjerzy. Ale oni znowu żartowali. Przynajmniej tak myślę. Z Beatlesami nigdy nic nie wiadomo. Nie widać, kiedy żartują, a kiedy mówią poważnie.
Pattie Boyd:
Podeszłam prosto do George’a. Wydawał się szczęśliwy, że mnie widzi, i zapytał, jak się czuje mój chłopak. Powiedziałam, że go zostawiłam. Uśmiechnął się szeroko i zaprosił mnie na kolację. Prawie umarłam, kiedy George mnie zaprosił. Moją pierwszą reakcją było: „To świetnie, bardzo go lubię, jest taki słodki”. Ale potem pojawiła się inna myśl, która ją zastąpiła: „Dobra okazja, on jest Beatlesem, jednym z Beatlesów i zaprasza mnie na randkę!” Nie pamiętam dokładnie, co powiedziałam, ale musiałam wyjąkać coś w rodzaju zgody, bo uświadomiłam sobie, że Pattie Boyd idzie na randkę ze swoim ulubionym Beatlesem, Georgem Harrisonem.
Poszliśmy do klubu Garrick w Covent Garden z charyzmatycznym Brianem Epsteinem. Był trochę starszy, lepiej wykształcony i bardziej wyrafinowany niż John, Paul, George i Ringo. Był dla nich kimś więcej niż tylko menadżerem. Stał się dla nich także wzorem ojca i nigdy nie spuszczał z oczu. Kochali go, ufali mu i nie robili nic bez jego pozwolenia. Nie przeszkadzała mi jego obecność na naszej pierwszej randce – był dobrym towarzyszem i wydawało się, że wie wszystko o winie, jedzeniu i londyńskich restauracjach. I być może gdybyśmy z Georgem – dwójką bardzo młodych i bardzo nieśmiałych osób – byli sami w tej szanowanej restauracji, bylibyśmy zbyt spięci. A tak spędziliśmy cudowny wieczór, siedząc obok siebie na tapicerowanej sofie, słuchając Briana i ledwo odważając się dotknąć swoich rąk. Nie mogłam się doczekać, aż wrócę do domu i opowiem wszystko Mary (współlokatorce). To wszystko. Zaczęliśmy się spotykać.”
(wizyt: 331)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
