Peter Jackson chciałby nagrać jeszcze bardziej rozszerzoną wersję "Get Back", ale w Apple nie są tym pomysłem zainteresowani
2022-07-16, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Peter Jackson w rozmowie telefonicznej z dziennikarzami Los Angeles Times stwierdza szybko, że nie ma ulubionego Beatlesa: Zawsze kochałem Beatlesów jako zespół. Jeśli zabierzesz jednego członka, to już nie ma grupy The Beatles. Kocham Beatlesów, bo uwielbiam ich muzykę i piosenki.Nie ma wątpliwości, że Jackson, po intensywnym przeglądzie 130 godzin zapisu audio i 57 godzinach nagrań video Beatlesów w punkcie zwrotnym ich kariery w styczniu 1969 roku nie ma sobie równych wiedzy o zespole poza Beatlesami. Jedyną jego skromną przechwałką jest: W moim DNA nie znajdziesz krytyki Beatlesów. Ale powiedzmy sobie, Jackson nie jest takim zwyczajnym fanem. Jego trzyczęściowy serial dokumentalny „The Beatles: Get Back” przedstawia nagą prawdę.
Jackson jest również dumny z faktu, że udało mu się obalić niektóre stereotypy dotyczące Wielkiej Czwórki. Zacznijmy od Johna Lennona, rzekomo zgorzkniałego geniusza, który wyłania się jako ten najbardziej zakręcony z całej czwórki. Paul McCartney, ten uroczy, ma nie tylko nadprzyrodzony talent, ale jest również stabilnym kołem napędowym zespołu. Harrison jako mistyk, jest w rzeczywistości najbardziej praktycznym Beatlesem. Z kolei Ringo, nie jest jedynie kudłaczem, ale mistrzem w znajdowaniu rytmu na pekrusji podczas każdej tworzącej się piosenki.
To, że te perspektywy są dostępne dla każdego fana, możemy w dużej mierze zawdzięczać osobom kierującym Apple Corps, które wybrały Jacksona do pracy nad tym projektem.
Apple wpuściło Jacksona do swojego archiwum ze schowanymi skarbami. Peter Jakcosn odkrył, że film „Let It Be” w reżyserii Michaela Lindsaya-Hogga był „ziarnisty i nienasycony”, dźwięk mętny, a wiele intymnych rozmów Beatlesów były przesłonięte celowo głośnymi brzdąkaniami gitar. Michaelowi zabroniono wyemitować słynnej wypowiedzi George’a Harrisona „Ochodzę z zespołu”. Nagrania zostały odłożone na półkę.
Jackson wspomina: Kiedy zacząłem pracować nad tym projektem z Apple, to wiedziałem, że oczekują filmu trwającego od 2-2.5 godziny. Ale na początku 2020 roku zdałem sobie sprawę, że ten proces będzie bolesny. Pomyślałem: „Rany, tylu wspaniałych rzeczy ludzie nie zobaczą. I to ma wrócić do archwiwum na kolejne 50 lat?”. I wtedy wybuchła pandemia.
Jackson na kwarantannie zaczął pracować ze swoim długoletnim montażystą Jabezem Olsseenem w Nowej Zelandii. Śmiało powiedział zarządcom Apple: „Uważamy, że film trwający ponad dwie godziny nie jest dobrym pomysłem. Spójrzcie na dłuższe cięcie i powiedzcie co myślicie.” Powiedzieli: „Tak, zgadzamy się”.
Oryginalny materiał zyskał kolory i ostrość dzięki pracy zespołu technicznego Jacksona. Co ważniejsze, gdy pozostało zaledwie osiem miesięcy do daty premiery dokumentu w Święto Dziękczynienia w 2021 roku, a oryginalny dźwięk został wzmocniony przez remiks, nadszedł ostatni krok, który sprawił, że materiał końcowy zaskoczy wszystkich. Zastosowano algorytm sztucznej inteligencji, którego nazwano „Mal” honorując tym samym Mala Evansa. „Mal” potrafił wyizolować dźwięk, oddzielając paplaninę od brzdąkania gitary, mamrotania od brzęczących wzmacniaczy. To dzięki „Malowi” na koncertach McCartneya możemy posłuchać duetu Lennon/McCartney w piosence „I’ve Got A Feeling”.
Jackson rozpoczął projekt od wywiadów z osobami blisko współpracującymi z Beatlesami. Od Glyna Johnsa przyjął nie tylko mądrość producenta, że prawdziwa magia Beatlesów nie tkwi w gitarach, ale w ich harmoniach. Ponadto, w przeciwieństwo do wszystkich książek - które wyłaniały obraz sesji jako ponury i przygnębiający- Glyn opowiadał o towarzyszącej mu cały czas radości. Johns powiedział Jacksonowi, że śmiał się cały dzień: „To była pełna współpraca wszystkich czterech facetów, niezależnie od tego, kto napisał piosenkę”.
Jackson nie wstydzi się mówić , że ma ochotę na więcej: Moim prawdziwym marzeniem byłoby zrobienie jeszcze bardziej rozszerzonej wersji dokumentu, ale w Apple nie są tym zainteresowani. Uważam, że są w błędzie.
Niektórzy widzowie uznali, że Lindsay-Hogg, opowiadający o kręceniu na żywo występu Beatlesów w Libii, był głupi. Jednak Jackson, nie tylko jest wdzięczny, że mógł pokazać kolegę reżysera jako jedną z postaci dokumentu, ale też wysławia jego poważne pytania, sprytne uniki (podkładanie tajnych mikrofonów, kręcenie filmu po cichu) i jego wytrwałą obserwację zespołu.
Uwielbiam Michaela. Uwielbiam jak próbuje zagonić zespół do pracy. W filmie jest fabułą. W dokumencie jest wiele fabuł, pisanie i komponowanie, odejście George’a, ale fabuła z Michaelem próbującego nakręcić ten film, jest tą, z którą się naprawdę utożsamiam.
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
