Mark Lewisohn opowiedział co sądzi o piosence "Now And Then" i współpracy z Paulem McCartneyem (część I)
2023-11-19, autor: kasia
[...powrót do newsów]
Pod koniec października Mark Lewisohn był gościem na festiwalu Beatlefeast w Sewilli. Wywiad ze znanym historykiem Beatlesów przeprowadziła Marta G. Navarro. Poniżej przedstawiamy pierwszą część wywiadu, który w całości ukazał się na stronie Jotdown.Szacuje, że ukończenie trzech tomów ostatecznej biografii Beatlesów "Tune In" zajmie w sumie trzydzieści pięć lat. To człowiek, który ma dostęp do dokumentów zespołu, do których nie ma dostępu nikt inny na świecie. Człowiek, do którego zwraca się Paul McCartney , gdy chce sprawdzić informacje na temat własnego życia. Mark Lewisohn (Londyn, 1958) spędził praktycznie całe swoje życie zawodowe pisząc o Beatlesach przyczyniając się do szerzenia Beatlemanii. Był obecny podczas sesji nagraniowych projektu Anthology w 1995 roku, podczas których George, Paul i Ringo pracowali nie tylko nad „Real Love” i „Free as a Bird”, ale także nad niedawno wydaną ostatnią piosenką Beatles ‶Now And Then”.
Mark wita nas na tarasie hotelu Inglés, w samym sercu Sewilli, po wzięciu udziału w wydarzeniach na festiwalu Beatlefeast, który odbył się pod koniec października. Oprócz niego na Beatlefeast pojawiło się ponad trzydziestu muzyków i zespołów, ekspertów i bliskich przyjaciół Beatlesów, takich jak Pattie Boyd czy Julia Baird, młodsza przyrodnia siostra Lennona.
Cóż, Mark, porozmawiajmy o nowej piosence. Jak Ci się podoba?
Kamień spadł mi z serca. Ulżyło mi, że to dobra piosenka, bo się martwiłem. Słuchając oryginalnego demo Lennona, zdajesz sobie sprawę, że jest trochę ckliwe, powolne, pozbawione inspiracji… To znaczy, sam John nie dążył do opracowania utworu. Uważał, że nie było warto. Obawiałem się więc, że jako piosenka Beatlesów będzie trochę nudna, ale myślę, że udało im się zrobić z niej dobrą piosenkę. Choć daleko jej do strony A na poziomie Beatlesów. Tak się dzieje, gdy pracujesz z materiałem i starasz się, aby brzmiał dobrze, choć materiał ten niekoniecznie był dobry na początku. Myślę, że wykonali dobrą robotę, ale ta piosenka nie ma takiego przebicia jakie miały utwory dla młodzieży w latach 60-tych. Nie ma w niej tych samych emocji, które emanowały. Po przesłuchaniu czujesz się smutny, a nie optymistycznie nastawiony do świata.
Dziś mamy szczęście, że możemy z Tobą porozmawiać w Sewilli, ale w 1995 roku, kiedy odbywały się sesje nagraniowe Antologii, byłeś tam obecny. Co z tego w pamiętasz? Chodzi mi zwłaszcza o nagrywanie piosenek w studiu Paula.
Tak, pracowałem nad Anthology i wiem, kiedy odbywały się sesje nagraniowe piosenek. Chociaż nie byłem na nich obecny. I wiem, że zanim dotarli do "Now And Then", George stracił cierpliwość. Nie chciał w żaden sposób pracować nad tą piosenką, bo uważał, że to nie jest dobry utwór. Był również bardzo sfrustrowany ograniczeniami technicznymi wersji demo. Dokładnie rzecz biorąc, odszedł i powiedział: "Nie chcę tego robić" i dlatego piosenka "Now And Then" ukazała się dopiero teraz. Paul pokładał w piosence większe nadzieje niż George. I myślę, że tylko dzięki Paulowi ten projekt został teraz popchnięty do przodu.
Odnoszę wrażenie, że Paul chce przed śmiercią położyć swoje ręce na wszystkich niewydanych materiałach Beatlesów i oczekujących na realizację projektach. Być może po to, żeby inni nie podejmowali za niego decyzji, co z tym wszystkim zrobić.
Jest to całkiem możliwe i brzmi rozsądnie. Wie, że nie zostało dużo czasu i staje się to siłą napędowa takich projektów. Ale z drugiej strony wydaje się, że nie czuje się komfortowo, przejmując kontrolę nad tymi rzeczami. Jak na przykład w gitarowej solówce w "Now and Then", w której wykorzystuje technikę slide w hołdzie George'owi, ale nie do końca brzmi jak George Harrison.
To prawda. Właściwie to solo jest bardzo McCartneyowskie.
Tak przypuszczam. Ale jest to nieuniknione. I nie sądzę, że Paul może nad tym zapanować. Solówka ma intencję, tempo i energię Paula próbującego odegrać swoją rolę jako ocalały Beatles. Tak samo jak Ringo, który gra na perkusji, nie wymyślając niczego nowego, po prostu będąc Ringo. Jak już mówiłem, Paul do tego zachęcał, ale nie do końca znajduje to swoje miejsce w piosence. Mogli to wszystko uratować, ale tego nie zrobili. A dla mnie to drobnostka. Jak danie spoza menu, ale z pewnością nie będące częścią głównego menu Beatlesów.
Wracając do 1995 roku, kiedy pracowałeś nad projektem Antologii (książka, dokument, albumy...). Jak to się stało ?
Zostałem zatrudniony jako doradca przez Beatlesów za pośrednictwem Apple do pracy nad filmem dokumentalnym, który był emitowany jako program telewizyjny. EMI zatrudniło mnie także do pomocy George'owi Martinowi przy materiale, który miał trafić na płyty CD.
Ale nie pracowałeś nad książką Antologia ?
Nie. Napisałem tylko artykuł wstępny i niewiele więcej. To znaczy, że też pracowałem nad książką, ale niezbyt dokładnie. Pomyśl, że to była praca na kilka lat. Pomogłem grupie osób, które nad tym pracowały. Jestem bardzo zadowolony z efektu, uważam, że to dobra książka. Antologia w ogóle, zarówno książka, jak i albumy oraz dokument, wydaje mi się od początku do końca genialnym projektem. Gdybym przejął kontrolę, nie skończylibyśmy tego na czas, ponieważ materiału było dużo, a na ukończenie tego wszystkiego mieliśmy tylko sześć lat.
Nie był to pierwszy raz, kiedy pracowałeś dla Beatlesów, współpracowałeś już z Paulem McCartneyem już od jakiegoś czasu, prawda?
Tak, po raz pierwszy współpracowałem z Paulem w 1987 roku. Zatrudnił mnie, żebym pomógł mu przy napisaniu jego autobiografii. Ostatecznie nie napisał autobiografii, ale podjęcie decyzji o całkowitym porzuceniu tego pomysłu zajęło mu około pięciu lub sześciu lat. Zatem w tym czasie, odkąd miałem z nim podpisany kontrakt, zrobiłem dla Paula wiele innych rzeczy. Kiedy powiedziałem wam, że zostałem zatrudniony przez Apple i EMI do pracy nad Antologią , pracowałem w tym samym czasie z Paulem nad jego projektami! I myślę, że to wpłynęło na jego relacje z Georgem, który nie był zadowolony, że w rzeczywistości nie pracowałem dla Beatlesów, ale dla Paula. Paul i George nie dogadywali się wtedy zbyt dobrze. George był złośliwy wobec Paula cały czas, celowo go irytował i wydawało się, że sprawia mu to przyjemność.
George był jak yin i yang. Mógł być twoim najlepszym przyjacielem lub najgorszym wrogiem. Wszystko było czarne albo białe. I zazwyczaj nie zmieniał zdania. Zatem stale, świadomie, poniżał Paula, co ostatecznie zaniepokoiło McCartneya. W efekcie George też mnie poniżył. I mimo wszystko Paul poprosił mnie, abym go ignorował. Powiedział mi, żebym się nie martwił tym, co może powiedzieć. Ale martwiłem się, jak mógłbym się nie martwić?
Aby móc stworzyć Antologię w takiej napiętej atmosferze, wszystko musiało zostać wynegocjowane. To było przeciąganie liny. Podobnie było z doborem osób, które pracowały nad projektem. Na przykład Paul chciał George'a Martina, ale George chciał, aby Jeff Lynne wyprodukował nowe piosenki. Nie pasowało to Martinowi, ale głos George'a Harrisona musiał zostać uszanowany. Swoją drogą, George nie przepadał za Geoffe’em Emmerickiem (inżynierem dźwięku Beatlesów), ale Paul go uwielbiał i wygrał tę bitwę.
A Ringo nie miał nic do powiedzenia?
Tak, ale nie chciałem go wykorzystywać. Ringo zawsze mówił coś w stylu "cokolwiek postanowisz, będzie dobrze". Nie dlatego, że nie miał nic do powiedzenia, ale dlatego, że miał inne priorytety, niż te bitwy. Co więcej, podzielił się z Paulem globalną wizją dotyczącą Antologii. O ile dobrze pamiętam, Paul powiedział George'owi, aby wybrał producenta do pracy nad projektem, a mnie wybrał do współpracy z nimi. Jeden za drugiego, więc Harrison musiał się zgodzić. Ale teraz, z biegiem czasu, nie wiem, czy to był dobry pomysł.
Mark, zawsze ciekawiło mnie, jak zacząłeś karierę badacza muzyki. Albo jak wygląda ten moment, kiedy Beatles po raz pierwszy rozpoznaje twoją twórczość?
Cóż, około 1981 lub 1982 roku EMI Records zaczęło pytać mnie o informacje. I oczywiście napawało mnie to dumą. Ale pierwszy raz, kiedy jeden z Beatlesów mnie rozpoznał, miało miejsce w 1986 roku, kiedy ukazała się moja pierwsza książka. Nazywała się "The Beatles Live!", a Paul podszedł do mnie na przyjęciu i powiedział, że przeczytał tę książkę i bardzo mu się spodobała. Był szczęśliwy, że mnie poznał i powiedział, że moja książka stała się jego ulubioną książką o Beatlesach. Możesz wyobrazić sobie, jak się czułem.
Rok później, w 1987, EMI poprosiło mnie o napisanie książki o sesjach nagraniowych Beatlesów. Dogadywaliśmy się tak dobrze, że napisałem do Paula z pytaniem, czy mógłbym przeprowadzić z nim wywiad na potrzeby książki. Ponieważ już się znaliśmy i spodobała mu się moja praca, zgodził się. I zaczęliśmy się tak dobrze dogadywać, że pewnego dnia zadzwonili do mnie z jego biura i zaoferowali mi pracę nad autobiografią Paula. Powiedzieli mi, że Paul chciał, żebym mu w tym pomógł. Powiedziałem, że tak, to fantastyczny pomysł. Podpisałem bardzo dobry kontrakt, więc byłem zachwycony. I zaczęliśmy pracę nad autobiografią. Nigdy jej nie skończyliśmy, bo Paul miał wiele innych spraw na głowie. Jednak z biegiem czasu mój kontrakt się wydłużał. Ostatecznie, współpracowałem z Paulem przez około piętnaście lat. I to było niesamowite! Chodziłem z nim na sesje nagraniowe, na imprezy, na zdjęcia... przeżyliśmy razem wiele przyjemnych chwil. Bardzo mi się to podobało. Wielokrotnie udało mi się przeprowadzić z nim wywiad, nawet w programach telewizyjnych, pisałem notatki do jego płyt... Ale na tym wszystko się skończyło, "wszystko musi przeminąć".
Pamiętam program telewizyjny, w którym Paula zapytano o szczegóły dotyczące jego własnego życia, a on odpowiedział: "zapytaj Marka Lewisohna".
Tak, czasami bywało to trochę dziwne. Kiedyś pracowałem z Georgem Martinem przy telewizyjnym filmie dokumentalnym o Sierżancie Pieprzu. W tym czasie kontynuowałem współpracę z Paulem. Tak więc byliśmy na Abbey Road i przeprowadzaliśmy wywiad z McCartneyem, gdzie towarzyszyła nam całą ekipa z kamerami telewizyjnymi itd. Potem reżyser filmu dokumentalnego poprosił mnie abym dał mu znać, jeśli Paul pomyli się z jakimiś informacjami. W ten sposób reżyser będzie mógł poprosić Paula o powtórzenie odpowiedzi, podając prawidłowe informacje. Siedziałem tam, mając nadzieję, że nie będę musiał interweniować. Paul powiedział jednak, że wpadł na pomysł na nagranie albumu Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band kiedy wrócił ze Stanów Zjednoczonych. I wiedziałem, że tak nie było. Wpadł na ten pomysł, wracając z Nairobi. Tak naprawdę nie poleciał do Stanów Zjednoczonych, dopóki prace nad Sierżantem Pieprzem się nie skończyły. Zwykle pomijam te szczegóły, tak naprawdę nie są one aż tak ważne. Ale tutaj nagrywano te informacje do filmu dokumentalnego o 25. rocznicy wydania płyty Sierżanta Pieprza, który miał być emitowany w telewizji. Kiedy więc operator zmieniał rolkę filmu, podszedłem do reżysera i powiedziałem: "Paul wracał z Nairobi, a nie ze Stanów Zjednoczonych, kiedy wpadł na pomysł o nagraniu albumu. Nie wiem, co chcesz z tym zrobić." A reżyser zwrócił się do Paula: "Paul, Mark mówi, że nie zrozumiałeś tego poprawnie. Nie wpadłeś na ten pomysł, kiedy wracałeś ze Stanów Zjednoczonych". Na co Paul spojrzał na mnie uważnie i odpowiedział: "Tak, tak". To był bardzo niezręczny, trudny i zawstydzający moment, w którym chciałem, żeby pochłonęła mnie ziemia. Paul nie zwolnił mnie, ale nie był tym ani trochę rozbawiony. I musiałem się nauczyć, kiedy coś powiedzieć, a kiedy siedzieć cicho. Ale wtedy moim zadaniem było coś powiedzieć. Zapłacili mi za to. Więc powiedziałem coś i nie zostało to dobrze przyjęte. Nikt nie lubi być poprawiany.
Czy podczas tych piętnastu lat tak bliskiej współpracy z Paulem poczułeś kiedyś, że zostaliście przyjaciółmi?
Nie. Mógłbym powiedzieć, że łączyła nas przyjacielska relacja, ale nie byliśmy przyjaciółmi. Mam na myśli to, że z przyjaciółmi utrzymuje się codziennie kontakt, rozmawia się z nimi o wielu rzeczach i jest się świadomym ich życia.
Nie sądzisz, że bycie przyjacielem Paula McCartneya musi być trudne? Nie wygląda, żeby Paul miał wielu przyjaciół.
Kiedy stajesz się sławny, trudno jest określić prawdziwą wartość przyjaźni wokół ciebie. Znanym ludziom zdarza się, że tracą wiarę w swój osąd, w instynkt rozpoznawania właściwych przyjaciół.
Z Paulem nigdy nie byliśmy przyjaciółmi. Ale mówiłem ci, że łączyły nas miłe i przyjazne stosunki. Na przykład, byłem dwukrotnie żonaty. Znał obie moje żony i był dla nich bardzo miły. Mówił im taki rzeczy jak "opiekuj się nim", "Mark, to dobry facet, lubię go" i tak dalej. Pytał mnie, jak się czuję, albo pytał o moje dzieci. Prawdę mówiąc, wysyłał mi prezenty, gdy się rodziły. Zdaję sobie sprawę, że to ludzie z jego biura tak naprawdę zajmują się tymi sprawami. Ale nie zrobiliby tego, gdyby nie było to jego życzeniem. Nie mogę sobie wyobrazić Paula w sklepie wybierającego prezent dla mojego dziecka. Robi to jego sekretarka. Mimo wszystko bardzo to doceniam. I czułem się dumny, że Paul dbał o takie drobiazgi. Ale łączyły nas czysto zawodowe relacje.
C.D.N.
Więcej na temat Now And Then:
2025-02-03: Beatlesi zdobyli nagrodę Grammy za "Now And Then",
2024-11-08: Piosenka "Now And Then" nominowana do nagród Grammy w dwóch kategoriach,
2023-11-19: Mark Lewisohn opowiedział co sądzi o piosence "Now And Then" i współpracy z Paulem McCartneyem (część I),
2023-11-10: Spektakularny powrót Beatlesów na szczyt listy przebojów w Wielkiej Brytanii,
2023-11-10: Beatlesi biją kolejne rekordy,
2023-11-09: Now and Then - piosenka Beatlesów, której nie uratowała sztuczna inteligencja,
2023-11-09: Niezwykła historia zegara z tylnej okładki singla "Now And Then",
2023-11-04: Beatlesi zdetronizowali Taylor Swift na Spotify,
2023-11-03: Premiera klipu "Now And Then",
2023-11-02: Premiera piosenki "Now And Then" - recenzje,
2023-11-02: Wydarzenia w Polsce związane z piosenką “Now And Then”,
2023-11-02: Beatlesi ozdobili okładkę magazynu Radio Times,
2023-10-31: Peter Jackson opowiedział o pracy nad teledyskiem do "Now And Then",
2023-10-29: BBC ogłosiło emisję serii programów poświęconych The Beatles,
2023-10-26: Ostatnia piosenka "Now And Then" ukaże się 2 listopada,
2023-10-26: Spojrzenie w głąb ostatniej piosenki Beatlesów,
2025-02-03: Beatlesi zdobyli nagrodę Grammy za "Now And Then",
2024-11-08: Piosenka "Now And Then" nominowana do nagród Grammy w dwóch kategoriach,
2023-11-19: Mark Lewisohn opowiedział co sądzi o piosence "Now And Then" i współpracy z Paulem McCartneyem (część I),
2023-11-10: Spektakularny powrót Beatlesów na szczyt listy przebojów w Wielkiej Brytanii,
2023-11-10: Beatlesi biją kolejne rekordy,
2023-11-09: Now and Then - piosenka Beatlesów, której nie uratowała sztuczna inteligencja,
2023-11-09: Niezwykła historia zegara z tylnej okładki singla "Now And Then",
2023-11-04: Beatlesi zdetronizowali Taylor Swift na Spotify,
2023-11-03: Premiera klipu "Now And Then",
2023-11-02: Premiera piosenki "Now And Then" - recenzje,
2023-11-02: Wydarzenia w Polsce związane z piosenką “Now And Then”,
2023-11-02: Beatlesi ozdobili okładkę magazynu Radio Times,
2023-10-31: Peter Jackson opowiedział o pracy nad teledyskiem do "Now And Then",
2023-10-29: BBC ogłosiło emisję serii programów poświęconych The Beatles,
2023-10-26: Ostatnia piosenka "Now And Then" ukaże się 2 listopada,
2023-10-26: Spojrzenie w głąb ostatniej piosenki Beatlesów,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
