Ostatnia Droga George'a Harrisona - recenzja płyty "Brainwashed" na łamach Rolling Stone
2002-11-18, autor: kasia
[...powrót do newsów]
W swojej recenzji dla magazynu Rolling Stone, opublikowanej po premierze Brainwashed, David Fricke przyznał pośmiertnemu albumowi George'a Harrisona wysoką notę 4 na 5 gwiazdek.Tekst ten to nie tylko ocena ostatnich piosenek artysty, ale przede wszystkim głęboka analiza Brainwashed jako poruszającego testamentu i zwieńczenia całej kariery Harrisona. Fricke postrzega płytę jako finałowy rozdział życiowych zmagań "cichego Beatlesa" – jego nieustannej walki o pogodzenie sprzeczności między światową sławą a głębokimi duchowymi poszukiwaniami.
Wewnętrzna walka Cichego Beatlesa
George Harrison był najmłodszym i najcichszym z Beatlesów. Był też pierwszym, który napisał piosenkę o samych trudach bycia jednym z nich: „Don’t Bother Me” z brytyjskiego albumu With the Beatles (1963). Zresztą temat ten powracał w jego twórczości wielokrotnie. Najlepsze utwory Harrisona — „Within You Without You” i „While My Guitar Gently Weeps” z czasów Beatlesów, solowe arcydzieło All Things Must Pass z 1970 roku czy powrotny Cloud Nine z 1987 — były swego rodzaju kroniką jego walki o wewnętrzny spokój. Była to trwająca całe życie batalia o pogodzenie blasków i cieni doczesnej sławy z wszechogarniającym pragnieniem osiągnięcia wyższego, czystszego stanu łaski.
Testament o Umieraniu
Kiedy Harrison zmarł na raka 29 listopada 2001 roku, wciąż nie znalazł wszystkich odpowiedzi. „Jestem żywym dowodem wszystkich sprzeczności życia” — przyznaje z nutką wesołości w swoim niskim, lekko chropowatym głosie w „Pisces Fish”, jednym z jedenastu premierowych utworów na Brainwashed, jego ostatnim studyjnym albumie. „Panie, musimy walczyć / Z myślami w głowie, z ciemnością i światłem” — śpiewa w otwierającym płytę „Any Road”, bez cienia ironii. Jednak jako autor tekstów i gitarzysta, Harrison nigdy nie stracił swojego subtelnie urzekającego talentu do zadawania wielkich pytań o winę i transcendencję. Jeśli bogato zaaranżowane hymny z All Things Must Pass („My Sweet Lord”, „What Is Life”) były Harrisonowską idealizacją życia poza materialną formą, tak Brainwashed jest ciepłym, szczerym pożegnaniem. To niezwykle wyważony album o rzeczywistości umierania, nagrany przez człowieka stojącego na krawędzi. W tych piosenkach strach i akceptacja współistnieją ze sobą, a złość przeplata się ze spokojem. Co najważniejsze, jest tam mnóstwo gitar.
Dokończone Dzieło
Harrison zmarł, zanim zdołał ukończyć Brainwashed. Jednak jego współproducenci — syn Dhani oraz Jeff Lynne z ELO — dokończyli album z imponującą wrażliwością. Sprawili, że Harrison wydaje się być na nim niezwykle obecny: silny i skupiony, śpiewający ponad leniwie płynącymi strumieniami akordów, nieprzytłoczony nadmiarem pogłosu czy przeładowanymi refrenami. Wokalnie Harrison brzmi młodziej i jest bardziej zaangażowany niż w średnim wieku, na nagranych bez przekonania albumach Dark Horse (1974) czy Gone Troppo (1982). Wnosi prawdziwą energię do lekcji Zen zawartej w „Any Road” — „Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz / Każda droga cię tam zaprowadzi” — dodając do niej długie, lśniące partie gitary slide. Słychać też przejmujący ból w jego spojrzeniu wstecz w „Looking for My Life” — „Och, chłopcy, nie macie pojęcia, przez co przeszedłem” — zwłaszcza w momentach, gdy cichną harmonie w tle, a głos Harrisona słychać tak, jakby był tuż obok, sam na sam z mikrofonem.
Głos Gitary
To znamienne, że jedną z najlepszych piosenek na Brainwashed jest instrumentalna kompozycja „Marwa Blues”. Pierwszym nagraniem Harrisona było „Cry for a Shadow”, prosty, magnetyczny popis gitarowy napisany wspólnie z Johnem Lennonem i zarejestrowany przez Beatlesów w Hamburgu w 1961 roku. „Marwa Blues” wpisuje się w tę tradycję: to oczyszczająca kaskada gitar slide. Jako gitarzysta prowadzący Beatlesów, Harrison sprawiał, że każda nuta miała znaczenie. Ta zasada obowiązuje we wszystkim, co tu zagrał, od nakładających się na siebie partii gitary elektrycznej w „Run So Far” po wypełzające, hula-bluesowe dźwięki dobro w „Rocking Chair in Hawaii”. Trudno orzec, czego Harrison nie zagrał na albumie, gdyż Dhani i Lynne również chwycili za gitary. Jednak drżące tremolo w „Pisces Fish” i kaskadowy brzęk w „Any Road” bezbłędnie odzwierciedlają klasę i wyczucie Harrisona, niezależnie od tego, czyje palce faktycznie je zagrały.
Więcej Niż Kazanie
Bogate brzmienie i refleksyjny ton sprawiają, że łatwo pomylić Brainwashed ze zwykłym moralitetem, powtórką kazań z albumów Harrisona z połowy lat siedemdziesiątych, takich jak Living in the Material World. W rzeczywistości jednak artysta robi celne aluzje do swojej choroby i przypieczętowanego losu, zarówno z humorem — jak suche odniesienie do „betonowego smokingu” w „P2 Vatican Blues (Last Saturday Night)” — jak i ze szczerym szokiem, jak w „Looking for My Life”: „Nie miałem pojęcia, że zmierzam / Ku stanowi wyjątkowemu”. Harrison miał też w sobie żyłkę kaznodziei. Utwór tytułowy „Brainwashed” kończy album pouczającym akcentem, litanią bolączek społecznych (Wall Street, prasa itp.). Łagodzi ją jedynie stare nagranie Harrisona wykonującego indyjską mantrę z dogranym później głosem jego syna. Stanowi to pożądaną kodę, przynoszącą oswobodzenie.
Rockandrollowe Epitafium
Brainwashed nie odpowiada na pytanie, czy Harrison kiedykolwiek pogodził się z byciem Beatlesem. Ale w tej muzyce jest niewiele goryczy czy żalu — dominuje akceptacja, spokojne wyczekiwanie i wyrazisty brzęk gitary. To świetne, czarujące epitafium dla człowieka, który do końca życia wierzył, że rock & roll to niebo na ziemi.
Więcej na temat Brainwashed:
2002-11-19: Dhani Harrison rozmawia z internautami o płycie Brainwashed.,
2002-11-18: W Anglii ukazuje się płyta Georgea Harrisona - Brainwashed.,
2002-11-18: Ostatnia Droga George'a Harrisona - recenzja płyty "Brainwashed" na łamach Rolling Stone,
2002-11-06: Sorry George ...wygładziłem to trochę - mówi Jeff Lynne.,
2002-05-08: Niedokończony album George'a Harrisona,
2002-11-19: Dhani Harrison rozmawia z internautami o płycie Brainwashed.,
2002-11-18: W Anglii ukazuje się płyta Georgea Harrisona - Brainwashed.,
2002-11-18: Ostatnia Droga George'a Harrisona - recenzja płyty "Brainwashed" na łamach Rolling Stone,
2002-11-06: Sorry George ...wygładziłem to trochę - mówi Jeff Lynne.,
2002-05-08: Niedokończony album George'a Harrisona,
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
