Wywiad z Jane Asher
2004-08-19, autor: gietek
[...powrót do newsów]
Czy chcielibyście się dowiedzieć co porabia była narzeczona Paula McCartneya Jane Asher? Bo ja tak :)Jane Asher nie może wyglądać lepiej. Planujemy omówić jej występ w Festen, scenicznej adaptacji duńskiego awangardowego filmu; ale spotykamy się przy Bray Studios, blisko Windsoru, gdzie Jane filmuje telewizyjną wersję "Morderstwa na plebanii" Agathy Christie.
Gdy podczas kręcenia zdjęć następuje przerwa na lunch, drzwi sceniczne otwierają się i pojawia się Asher. Brązowy koronkowy kapelusz z szerokim rondem powiewa nad jej płonącymi rudymi włosami, jej oczy są najczyściejszym błękitem, jej szminka to żywy szkarłat. Letnia sukienka z lat 50-tych, w kolorze musztardowo-żółtym, zwęża się przy talii. Jane w wieku 58 lat, nie ma najmniejszego śladu obwisłych policzków, ani opadających powiek.
Wygląda, w rzeczy samej, jak perfekcyjna żona ze Stepfordu (odniesienie do filmu "Stephord's Wives"), gotowa by piec doskonałe ciasta, wychowywać idealne dzieci i kochać się z wdzięcznym małżonkiem: rodzaj kobiety, którą jest Jane. Asher wie o tym i jest ciekawa różnicy między jej wizerunkiem a rzeczywistością.
Gdy zaliczam ją do pokolenia lat 60-tych - eleganckich angielskich piękności - Joanna Lumley, Julie Christie, Charlotte Rampling - Jane natychmiast zaprzecza głosem business-woman, że nie należy do nich.
"Nie mogę powiedzieć, że nie jestem piękna, bo pomyślisz, że to fałszywa skromność, tylko że ja nie jestem piękna. Ja wiem że mogę się podobać jeśli jestem wystrojona. Mogę wyglądać atrakcyjnie. To bardzo przyjemne z twojej strony, że tak uważasz, tylko ja na pewno nie jestem pięknością."
"Nie jestem niesamowicie uporządkowana ani zorganizowana," mówi. "Jestem raczej przeciwieństwem. Niechlujna i spóźnialska. Nie jestem szczególnie dumna z tego, ale zawsze przyjmuję na siebie zbyt dużo obowiązków, potem śpieszę się i ganiam wokoło, zawsze spóźniona z mnóstwem rzeczy które dawno powinnam skończyć. Jednak gdy zbliża się termin ostateczny, zawsze zdążę na czas"
Jane nie pochwala sposobu w jaki dziennikarze redagują taki dobrze przygotowany rodzaj "wyznania". "Na topie jest teraz,' Little Miss Perfect wyznaje: 'Mam brudną kuchnię.' "Nie możesz z nimi wygrać. Prasa lubić budować wizerunek idealnej osoby aby następnie zniszczyć go totalnie. Jednakże ty w rzeczywistości mówisz: 'Jestem po prostu zwykły.' "
Tu przerywa na krótko robiąc oddech i dodaje: "Oczywiście, zamierzasz to powiedzieć..."
"Mój Boże" przerywam, tak delikatnie jak to możliwe, "Lubisz odgadywać zamiary faceta." Ona wzdycha i pociera lekko swoje gołe przedramię. "Nic na to nie poradzisz, gdy robisz tyle wywiadów. To jest gra."
Asher jest inteligentną kobietą (rozwiązana krzyżówka z Timesa leży na stole w jej garderobie) i również bystrą, czarującą o nienagannych manierach.
W pewnej chwili, omawiając jej popularność, odważam się użyć słowa "sława". "Okropne słowo!" mówi natychmiast, z wspaniałym ożywieniem. "Byłam wczoraj w Natural History Museum i ktoś podszedł do mnie o spytał,'czy jesteś gwiazdą? 'wspaniałe pytanie nieprawdaż?" mówi nazbyt skromnie się śmiejąc. "Sława dosłownie znaczy sławny i słynny, więc fakt że ktoś pyta się ciebie czy ty jesteś sławny, z definicji oznacza, że nie jesteś."
Sprawa Jane Asher jest zgrabnie opowiedziana, ale nijak się to ma do prawdy o jej życiu. Była sławna zanim została aktorką dziecięcą (jej ojciec był lekarzem a jej matka profesorem muzyki w Guildhall). Zrobiła swój pierwszy film w wieku pięciu lat. Jako nastolatka zasiadała w jury Juke Boxu i od tamtej pory zniknęła z życia publicznego.
Mieszka (w Chelsea) z rysownikiem kreskówek Geraldem Scarfe, z którym jest poślubiona od 23 lat i z którym ma córkę (w wieku 30 lat) oraz dwóch synów (22 i 20).
Podczas jej dość upublicznionego życia, wydaje się być świadoma, że często łatwiej bawić się ideami niż stawać z nimi twarzą w twarz. Asher stara się przekształcić wywiad w przedstawienie którego kontrolę nad scenariuszem sprawuje ona sama.
Całkiem słusznie, twierdzi, że to zwyczajnie obrona przed potencjalnie niebezpiecznym położeniem, w jakim znajdują się udzielający wywiadów. "Pamiętam pewną dziennikarkę, która powiedziała, 'Jesteś bardzo uporządkowana' a ja powiedziałam,'Nie jesteś moją przyjaciółką, nie znam cię. Chodź i napij się ze mną w przyszłym tygodniu po pracy, a naprawdę będę gadać. '"
Zastanawiam się co by było gdyby naprawdę zaczęła. To co mnie tak uderza w historii jej życia zawodowego, które musi być odbiciem jej wewnętrznego ja, jest nieustannym motywem nienagannie utrzymanego uśmiechu ukrywającego ciemniejszą, bardziej chaotyczną stronę jej wnętrza. Prawdziwa jest historia fatalnego związku rodzinnego, który był decydującym i komercjalnym tryumfem w teatrze Almeida w Islington w pólnocnym Londynie, tej wiosny.
Prawdziwy jest również jej wizerunek niewysilającej się kobiecej perfekcji - nieskazitelnie czystej kucharki, który zainspirował wiele kobiet i rozdrażnił dużo więcej w latach 80-tych i wczesnych 90-tych. Asher była oryginalną domową boginią, promowaną poprzez nieskończenie długi strumień książek, występów telewizyjnych i artykułów w gazecie, oraz jej własną ciastkarnię w Chelsea (wciąż otwartą) i również cały magazyn "Good Living With Jane Asher".
Ale ona twierdzi, że to był czysty przypadek i w ten sposób jej wizerunek został skonstruowany przez media. "Gdy miałam dzieci, zacząłem piec dla nich ciastka. Napisałam książkę bo wyglądało to na ciekawe zajęcie, i to było całkiem eksxytujące. Moje dzieci były młode i dorastające, a ja nie chciałam pracować poza domem w teatrze, albo grać w filmach, więc był to doskonały czas na rozwinięcie tego hobby."
Minęło pół wieku, a Jane Asher ogląda film Festen, którego tematem jest horror rodzinny ukryty pod powłoką normalności.
"Kompletnie mnie to wywróciło" mówi z widoczną szczerością. "Pomyślałam, że to było tak niezwykłe i straszne, że wróciłam i zobaczyłam to po raz drugi. Kiedy wpierw zaproponowałam sztukę, moja pierwszą myślą było, 'Będę w tym! Zrobię coś! Oczyszczę to! '"
Asher's reakcja była widocznie instynktowna. W 1996 roku, wydała powieść, The Longing, mroczna, ostro opisująca ponoć doskonałe małżeństwo, które rozpada się przez niespełnione chęci posiadania własnego dziecka.
"Życie jest cholernie ciemne i okropne," mówi Asher. "Nie znaczy to, że pogrążam się w nieustannej depresji. Ale ja zrobiłabym to gdybym naprawdę zaczęła myśleć o tych sprawach. Dziś troszkę łatwiej [niż kiedyś] zrozumiem to, że jesteś na skraju przepaści. W końcu nie wiesz nic dopóki w tym nie uczestniczysz."
Jestem wstrząśnięty pewną sprawą, która nie daje mi spokoju odkąd śledzę jej karierę. Jej ojciec którego bardzo kochała popełnił samobójstwo, gdy stał się poważnie chory. Jego ciało leżało nieodkryte przez tydzień w piwnicy domu Jane w Wimpole Street.
"Och cóż, to również zostało przejaskrawione," mówi lekceważąco, gdy poruszam temat. "On chorował i to było okropne ale... to wszystko. To bardzo drażliwy temat, nie tak dla mnie, jak dla mojej matki. A życie jest bardziej skomplikowane niż 'Jej ojciec zabił się, więc dlatego pogrążyła się w smutku i depresji'. To zbyt uproszczona psychologia.
Prawda, ale to przywodzi na myśl dlaczego Asher czuje, że nawet najbardziej szczęśliwa rodzina jest tylko o krok od katastrofy. Zastanawiam się również, czy podobne pragnienie zapobiegnięcia bólu wyjaśnia inne wielką rezygnację w jej życiu: związek z Paulem McCartneyem.
Asher spotkała go 18 kwietnia 1963 roku, dwa tygodnie po jej 17-tych urodzinach, wysłana przez Radio Times by przeprowadzić wywiad z The Beatles. W Antologii McCartney wspomina: "Wszystkim nam się podobała - spróbowałem poderwać ją, skutecznie, i byliśmy chłopakiem i dziewczyną przez długi czas."
Matka Jane zaprosiła McCartneya do zamieszkania w ich rodzinnym domu. Tam, on i Lennon napisał I Want To Hold Your Hand i kilka innych świetnych piosenek McCartneya, wliczając w to We Can Work It Out, natchnionym przez jego stosunki z Jane. Jego koledzy z The Beatles zakładali, że oboje się ożenią, ale Paul wybrał Lindę Eastman.
Asher od tej pory nigdy nie wypowiedziała się o tym związku, ani o The Beatles. Nie oczekiwałem, że zrobi wyjątek dla mnie. Ale ja jestem ciekawy dlaczego, po wszystkich tych latach, nie podzieli się swoimi doświadczeniami na temat jednego z największych kulturalnych zjawisk zeszłego wieku.
"Ja zdaję sobie sprawę, że jestem nadwrażliwa i prawdopodobnie jestem lekkim paranoikiem" mówi, "ale po prostu ta sprawa jest dla mnie bardzo osobista. A ponieważ jestem szczęśliwie zamężna od trzydziestu kilku lat, to uważam że byłoby to obraźliwe [dla jej męża i rodziny]."
Ale ja nie ustaję w wysiłkach, protestując, że nie mogę nie interesować się jej życiem nastolatki; jestem zainteresowany historią, której była świadkiem.
"Ja wiem czym jesteś zainteresowany," Asher przyznaje mi rację. "To może być o muzyce, ale mój związek z tym jest osobisty, więc to dotyczy tego wszystkiego. To jest decyzja, którą podjęłam wiele lat temu. A ponieważ ją podjęłam, to dużo prościej jest trzymać się tego postanowienia."
(wizyt: 1122)
Więcej na temat Jane Asher:
2014-03-13: Kup produkty Jane Asher za funta!,
2004-08-19: Wywiad z Jane Asher,
2003-02-28: Michael Caine o pruderyjnym McCartneyu.,
1968-07-20: Paul McCartney i Jane Asher zrywają zaręczyny. ,
1968-03-26: London Airport, Heathrow - Paul i Jane wracają z Indii,
1967-12-25: Paul McCartney ogłasza swoje zaręczyny z Jane Asher,
1963-04-18: Swinging Sound '63 - koncert dla BBC w Royal Albert Hall,
1946-04-05: Urodziła się Jane Asher,
2014-03-13: Kup produkty Jane Asher za funta!,
2004-08-19: Wywiad z Jane Asher,
2003-02-28: Michael Caine o pruderyjnym McCartneyu.,
1968-07-20: Paul McCartney i Jane Asher zrywają zaręczyny. ,
1968-03-26: London Airport, Heathrow - Paul i Jane wracają z Indii,
1967-12-25: Paul McCartney ogłasza swoje zaręczyny z Jane Asher,
1963-04-18: Swinging Sound '63 - koncert dla BBC w Royal Albert Hall,
1946-04-05: Urodziła się Jane Asher,
Dotychczasowe komentarze:
gietek (2004-08-20 22:06:31):
Dwie sprawy:
1) Póki Joryk nie zrobi tego tekstu po swojemu, to radzę zapisać ten wywiad na dysku i dopiero wtedy go czytać.
2) Z góry przepraszam za jakość tłumaczenia, ale tekst był tak długi i trudny, że czasem się nie trzyma kupy. Niektóre akapity wywaliłem, ponieważ albo były mało istotne, albo były po prostu dla mnie za trudne.
Dwie sprawy:
1) Póki Joryk nie zrobi tego tekstu po swojemu, to radzę zapisać ten wywiad na dysku i dopiero wtedy go czytać.
2) Z góry przepraszam za jakość tłumaczenia, ale tekst był tak długi i trudny, że czasem się nie trzyma kupy. Niektóre akapity wywaliłem, ponieważ albo były mało istotne, albo były po prostu dla mnie za trudne.
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
