"W niedzielę wróciłam z Londynu" - opowiada Kasia.
2002-05-11, autor: joryk
[...powrót do newsów]
Od czasu do czasu prezentuję wspomnienia czytelników serwisu z ich zagranicznych wojaży. Był już artykuł Lecha, a teraz... "W niedzielę wróciłam z Londynu. Jestem zachwycona Anglią, Anglikami i prawie wszystkim co angielskie." - pisze Kasia...W niedzielę wróciłam z Londynu, te 8 dni spędzone tam, upłynęły bardzo, bardzo szybko. Za szybko. Jestem zachwycona Anglią, Anglikami i prawie wszystkim co angielskie. Jeszcze przed fascynacją The Beatles czułam jakąś sympatię do wyspiarzy. Myślę że pomogły w tym książki Agathy Christie. Londyn jest ogromnym miastem, na szczęście nie ma tam drapaczy chmur, ludzie mieszkają w kamienicach i jest mnóstwo zieleni. Niestety na Abbey Road nie byłam, nie miałam czasu, program wycieczki był bardzo napięty - wychodziliśmy wcześnie rano i wracaliśmy późnym wieczorem, a wszystko było warte zwiedzenia. Na pewno za rok udam się ponownie do Londynu i wtedy fakt nie pojawienia się Abbey Road będzie niewybaczalny.
W gabinecie figur woskowych Beatlesi prezentują się nieźle i co ciekawe są w tej samej sali co rodzina królewska, a znani aktorzy i piosenkarze mają inną salkę. Oczywiście nie omieszkałam zrobić zdjęcia.
Na Piccadilly Circus, obok wielkich reklam zauważyłam plakat z napisem IMAGINE ALL THE PEOPLE LIVING LIFE IN PEACE.
Na Oxford Street w sklepie muzycznym Virgin można dostać zawrotu głowy. Śmiało można napisać, że odwiedziłam hipermarket muzyczny. Niestety nie miałam zbyt dużo czasu i tylko zwiedziłam piętro z płytami lat 60 i 70. Płyty The Beatles wypadają w Londynie drogo. Zresztą prawie wszytko w Anglii dla przeciętnego Polaka wypada drogo.
(wizyt: 251)
Dotychczasowe komentarze:
Twój komentarz do umieszczenia w Rocznikach The Beatles:
Copyright 2002 - 2021 by Blue Meanies: Andrzej, Kasia, Agata, macho, Ania
