Ostre słowa na rozdaniu nagród Q

Wszystko co dotyczy Paula.

Ostre słowa na rozdaniu nagród Q

Postprzez macho » Nie Paź 14, 2007 8:44 pm

8 pazdziernika odbyla sie gala wreczenia nagrod "Q Music Awards".Jest jedna z wazniejszych nagrod muzycznych co roku przyznawana w Wielkiej Brytanii przez magazyn muzyczny "Q Magazine".

W tym roku jedna z nagrod zdobyl Sir Paul McCartney. I jesli do samej nagrody nie mozna miec zadnych zastrzezen - nalezala sie poczciwemu muzykowi - jego zachowanie podczas przemowy nie nalezy do udanych.
Macca wykrzyczal "Fucking business !" i tlumaczyl sie pozniej, ze wszyscy tak robia. No coz - wydaje mi sie, ze bylo to troche na pokaz i "na odmlodzenie" swojego medialnego wizerunku. Smieszne i zenujace zarazem.

Zreszta zobaczcie sami i ocencie wg swoich upodoban...

http://teledyski.onet.pl/10172,2756145,teledyski.html
Awatar użytkownika
macho
Beatlesiak
 
Posty: 2130
Rejestracja: Pon Wrz 23, 2002 4:06 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez hans80 » Nie Paź 14, 2007 9:25 pm

Rzeczywiście nieco zbędna kwestia Paula...
"Going fast, coming soon,
We made love in the afternoon.
Found a flat, after that
We got married" :)
Awatar użytkownika
hans80
Admiral Halsey
 
Posty: 969
Rejestracja: Pią Wrz 09, 2005 4:27 pm
Miejscowość: Warszawa

Re: Ostre słowa na rozdaniu nagród Q

Postprzez Winter » Nie Paź 14, 2007 9:34 pm

macho napisał(a): "na odmlodzenie" swojego medialnego wizerunku


też tak sądzę ....
Image
Awatar użytkownika
Winter
Admiral Halsey
 
Posty: 605
Rejestracja: Pią Mar 17, 2006 10:19 pm
Miejscowość: Londyn/Abbey Road/namiot przy pasach

Postprzez admin_joryk » Czw Paź 18, 2007 3:17 pm

Normalne. Paul musi być jednocześnie za i przeciw.
Jest za, bo przyjął nagrodę i oczka mu się świecą, gdy jego kiepska płyta Memory Allmost Full zaskakująco dobrze się sprzedaje.
Jednocześnie od zawsze był, jest i będzie równiachą i swoim chłopem, a wiadomo, że każdy równiacha ma w pogardzie biznes. Zwłaszcza pieprzony szoł biznes.
Jest to zachowanie typowe dla Paula - do zdjęcia się uśmiechnie, a za kulisami potnie jakiegoś nieboraka na plasterki. Chodzi w gajerku i jednocześnie w trampkach. Niedługo będzie się uśmiechał tylko jedną połową twarzy, podczas, gdy w tym samym czasie drugą połową będzie okazywał niezadowolenie.
Nie zmienia to faktu, że komponować to on potrafi jak nikt inny na swiecie :)
Awatar użytkownika
admin_joryk
Site Admin
 
Posty: 958
Rejestracja: Nie Cze 02, 2002 3:07 pm

Postprzez hans80 » Czw Paź 18, 2007 7:58 pm

Pewnie trochę racji Joryku masz, bo nie da się ukryć, że Paul lubi mieć prasę po swojej stronie i zdarza mu się pogrywać "pod publiczkę". W tym wideo mamy właśnie tego doskonały przykład, choć mimo wszystko kwestię o biznesie wypowiada prawdopodobnie z mocnym przymrużeniem oka.

Mało zgrabnie, moim zdaniem, to wykonał, ale to że kreuje swój wizerunek nie jest chyba niczym złym. To że stara się zarobić kupę kasy też jest jego prawem. Ot taka praca. A w dodatku widać, że sprawia mu to dużą frajdę.

Nie wiem czy Paul jest jednocześnie za i przeciw. Sądzę, że raczej jest "za" - tyle że do tego "za" i tak potrafi podejść z dużą rezerwą. A MAF nie jest kiepski Joryku :twisted: ale tu już dyskusji nie ma co rozpoczynać ;)
"Going fast, coming soon,
We made love in the afternoon.
Found a flat, after that
We got married" :)
Awatar użytkownika
hans80
Admiral Halsey
 
Posty: 969
Rejestracja: Pią Wrz 09, 2005 4:27 pm
Miejscowość: Warszawa

Postprzez beatle » Czw Paź 18, 2007 11:56 pm

Ja usprawiedliwiam Paula - częściowo. Z jednej strony nadal jest muzykiem rockowym, któremu czasem "wypada" ostrzej się wyrazić. Z drugiej strony - jest już muzykiem klasycznym (z całkiem poważnym dorobkiem kompozytorskim) - a więc jeżeli chce być autentyczny to nie powinien, raz kłaniać się melomanom w Albert Hall, a za tydzień dawać pożywkę tabloidom tekstem okraszonym przymiotnikiem na "f". Co by tu nie mówić, to Joryk ma trochę racji o tym "za" i "przeciw" - ta dwoistość Paula jest bardzo charakterystyczna i wręcz idealnie daje się zobrazować zestawem garniturowo-trampkowym. Pozostaje na koniec pytanie - czy Paul rzeczywiście musi się jednoznacznie dookreślić: rockman albo kompozytor, rockendrollowy rozrabiaka albo lew salonowy - milioner, "yesterday" albo "helter skelter"? Niech każdy sam sobie na to odpowie.

Ps. swoją drogą gdyby to co Paul powiedział Lennon, to nie byłoby najmniejszej wątpliwości co do szczerości tych słów, byłyby one autentyczne i nie zniekształcałyby wizerunku artysty. Ale jest też druga strona - czy wyobrażacie sobie Johna w garniaku i muszce prezentującego w Albert Hall swoje oratorium na orkiestrę symfoniczną?
the Love of my life
beatle
Mean Mr Mustard
 
Posty: 191
Rejestracja: Pią Lis 19, 2004 10:53 pm
Miejscowość: Dolina Muminków


Wróć do McCartney - komentarze.

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron